Kler – polski fabularny film obyczajowy z 2018 roku w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego na podstawie scenariusza napisanego przez reżysera oraz Wojciecha Rzehaka. Film przedstawia losy trzech księży katolickich o różnych postawach wobec wiary i powołania kapłańskiego. Fabuła porusza problematykę nadużyć w Kościele katolickim, w tym korupcję, alkoholizm i nadużycia seksualne wśród duchownych oraz ich relacje z hierarchią kościelną i wiernymi.

Film osiągnął znaczący sukces frekwencyjny, przyciągając ponad 5 milionów widzów i stając się jednym z najbardziej dochodowych polskich filmów po 1989 roku. Produkcja wywołała liczne kontrowersje – część środowisk, w tym przedstawiciele Kościoła oraz ugrupowań prawicowo-konserwatywnych, krytykowała film za rzekomy antyklerykalizm i sposób przedstawienia problematyki. Recenzje krytyków były podzielone: jedni doceniali poruszenie trudnych tematów, inni zarzucali produkcji nadmierną sensacyjność.

Kler otrzymał szereg nagród, w tym Nagrodę Specjalną Jury na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, Brązowe Grono na Lubuskim Lecie Filmowym oraz nagrodę FIPRESCI na Transilvania International Film Festival. Produkcja spotkała się z zainteresowaniem mediów krajowych i zagranicznych. Analizy filmoznawcze wskazują na krytyczne przedstawienie instytucji kościelnej w kontekście polskiej kinematografii oraz znaczenie filmu dla debaty publicznej dotyczącej roli Kościoła w społeczeństwie.

Fabuła Fabułę stanowią losy trzech księży katolickich, na różnych szczeblach hierarchii kościelnej. Ksiądz Leszek Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w dużym mieście. Marzy on o przeniesieniu do Watykanu, jednak na drodze staje mu arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), który, używając swoich politycznych wpływów, buduje największe w Polsce sanktuarium. Ksiądz Tadeusz Trybus (Robert Więckiewicz) jest wiejskim proboszczem, który zmaga się z ludzkimi słabościami (alkohol, kochanka). Ksiądz Andrzej Kukuła (Arkadiusz Jakubik) żarliwie wierzy, jednak pod wpływem wydarzeń w swojej parafii traci zaufanie wiernych, podejrzewających go o pedofilię.

Losy trzech bohaterów filmu przebiegają różnie. Lisowski okazuje się prawdziwym gwałcicielem chłopca, ale obarcza winą dotychczasowego przyjaciela Kukułę. Lisowski, zebrawszy wcześniej materiały potencjalnie kompromitujące arcybiskupa, szantażem wymusza na Mordowiczu pozwolenie na posługę w Watykanie. Trybus, oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku, przyznaje się do winy (jak się okazuje – fałszywie mu przypisanej), postanawia opuścić stan duchowny i założyć rodzinę z dotychczasową partnerką. Natomiast Kukuła, znajdując się pod wpływem oskarżeń o pedofilię, popełnia samobójstwo poprzez publiczne samospalenie.

Obsada W rolach głównych Janusz Gajos jako arcybiskup Mordowicz Jacek Braciak jako ksiądz Leszek Lisowski Arkadiusz Jakubik jako ksiądz Andrzej Kukuła Robert Więckiewicz jako ksiądz Tadeusz Trybus Joanna Kulig jako Hanka Tomala, gospodyni i kochanka ks. Trybusa W pozostałych rolach

Źródło: FilmPolski.pl

Produkcja mały|Wojciech Smarzowski, reżyser filmu

Przygotowania Kler, którego roboczy tytuł brzmiał Głęboka taca, stanowił wspólne przedsięwzięcie reżysera Wojciecha Smarzowskiego oraz krakowskiego polonisty Wojciecha Rzehaka, który współtworzył scenariusz do filmu. Prace nad dokumentacją na potrzeby scenariusza do filmu trwały dwa lata. Kler w założeniu miał dotyczyć wszelkich grzechów Kościoła. Wśród przyczyn nakręcenia swojego filmu reżyser Wojciech Smarzowski wymienił wpływ religii i Kościoła na życie codzienne w Polsce, zwrócił uwagę na rolę księdza w społeczeństwie oraz na skandale pedofilskie, które miały miejsce w krajach zachodnich.

Obsada Stały współpracownik Smarzowskiego, Arkadiusz Jakubik, otrzymał od reżysera rolę Kukuły. Jakubik opowiadał w wywiadzie z TVN24: „Już po lekturze scenariusza byłem bardzo poruszony tą historią i nie ukrywam, ucieszyłem się bardzo, kiedy akurat tę rolę dostałem do zagrania”. Dla niego okres zdjęć był jednak tak ciężki, że po zakończeniu prac nad Klerem Jakubik zrobił roczną przerwę od planów filmowych. Janusz Gajos, odtwórca roli arcybiskupa Mordowicza, opisywał swoją postać jako „barwną i kontrowersyjną”. Również on wspominał okres zdjęciowy jako „bardzo żywą pracę”, podczas której od razu przeszedł z członkami ekipy „na »ty«”. Jacek Braciak, który wcześniej współpracował ze Smarzowskim przy Róży i Drogówce, o swojej roli Lisowskiego opowiadał: „tak rozumie dobro, tak rozumie zadośćuczynienie, że jest podszyty lękiem, egoizmem, pychą”. Robert Więckiewicz, odtwórca roli Trybusa, był wcześniej angażowany do innych filmów Smarzowskiego: Domu złego oraz Pod Mocnym Aniołem.

Produkcja i zdjęcia Film został wyprodukowany przez Jacka Rzehaka (Profil Film), dystrybutorem zaś zajęło się Kino Świat. Budżet filmu wyniósł około 10 milionów złotych. Zdjęcia kręcono w Małopolsce (m.in. w bibliotece i kaplicy brzeskiego pałacu Goetzów) oraz na Zaolziu w Czechach (m.in. w parafii pw. Narodzenia Maryi Panny w Orłowej). W Polsce nie udało się znaleźć kościołów, w których możliwe byłoby nakręcenie zdjęć do filmu, ze względu na nikłe szans na otrzymanie pozwolenia.

Na wszystkich etapach produkcji – od rozpoczęcia prac nad scenariuszem do powstania ostatecznej wersji – film był konsultowany z przedstawicielami Kościoła katolickiego: zarówno obecnymi, jak i byłymi duchownymi. Podczas produkcji filmu do reżysera zgłaszały się osoby, które zostały skrzywdzone przez przedstawicieli duchowieństwa. Fragmenty zeznań ofiar księży pedofilów, obecne w filmie, zostały zaczerpnięte z publikacji Ekke Overbeeka pt. Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią.

Muzykę do filmu skomponował Mikołaj Trzaska, zmontował go Paweł Laskowski, autorem zdjęć był , scenografii – Jagna Janicka, a kostiumów – Magdalena Jadwiga Rutkiewicz-Luterek. Po zmontowaniu film został pokazany grupie księży, którzy mieli uznać, że nie obraża on uczuć religijnych i pokazuje Kościół w jego rzeczywistej odsłonie.

Odbiór Premiera i frekwencja kinowa w Polsce Premiera filmu odbyła się 18 września 2018 podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, na ekrany kin film wszedł 28 września 2018. Film okazał się „hitem frekwencyjnym Festiwalu Filmowego w Gdyni”. Zorganizowano także dodatkowy pokaz dla tysiąca osób (na dużej scenie Teatru Muzycznego).

Film w zależności od kina wyświetlany był od kilkunastu do kilkudziesięciu razy dziennie (w dniu premiery w poznańskim Multikinie odbyły się 22 pokazy). Rekord należał do multipleksu w Zabrzu, gdzie film Smarzowskiego wyświetlono 24 razy. Z powodu ogromnego zainteresowania, w większości kin nie można było rezerwować biletów na seans. W kinach odbyła się rekordowa liczba seansów – film wszedł od razu na 478 ekranów.

W weekend otwarcia film obejrzało 0,935 mln widzów, czym film pobił rekord otwarcia kinowego w Polsce po 1989. W ciągu tygodnia Kler prawie podwoił swoją rekordową oglądalność z weekendu – film zobaczyło łącznie 1,73 mln osób. Do 7 października liczba ta wzrosła do 2,504 mln, do 11 października wyniosła 3,089 mln, do 18 października 3,849 mln, do 21 października wzrosła do 4,144 mln, a do 25 października 4,339 mln, co przyniosło mu trzecie miejsce wśród filmów z największą widownią po 1989 roku. Do 4 listopada film obejrzało 4,799 mln osób, do 11 listopada 4,954 mln, do 18 listopada 5,015 mln, a do 3 stycznia 2019 r. 5,183 mln.

Zaledwie w 18 dni od wprowadzenia do regularnej dystrybucji, z liczbą 3 538 214 widzów osiągnął piątą co do wielkości widownię kinową po 1989 roku, wyprzedzając między innymi Titanica i Pasję. Już 17 października produkcja zajęła trzecie miejsce na liście najbardziej kasowych filmów po 2000 roku – po Quo vadis Jerzego Kawalerowicza (4 300 351 widzów) oraz Avatarze Jamesa Camerona (3 677 893 widzów). Na przełomie 2018/2019 Kler stał się najbardziej dochodowym polskim filmem po 1989 roku o przychodach w wysokości 105,261 mln zł (dotychczasowy rekord – 105,1 mln zł należał do Ogniem i mieczem z 1999 roku). Łączne przychody z dystrybucji filmu portale Box Office Mojo i The Numbers oszacowały na blisko 30 mln dolarów.

Oceny w Polsce Według agregatora recenzji Mediakrytyk Kler został oceniony pozytywnie przez 92% agregowanych polskojęzycznych krytyków, a średnia ocen filmu wyniosła 7,3 na 10 punktów (na podstawie 107 ocen).

Reakcje środowisk katolickich Kler był ostro krytykowany przez środowiska prawicowo-konserwatywne. Gdy Wojciech Smarzowski, odbierając Nagrodę Publiczności podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, zażartował, że liczył na odebranie jej z rąk Jacka Kurskiego, prezes TVP nazwał film „szmirą” i „tandetną prowokacją”. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który miał możliwość obejrzenia filmu przed premierą, stwierdził, że „Kler to tylko agitka wojującego ateisty, a nie moralny niepokój”. Zarzucił on twórcom m.in. nieobiektywne i tendencyjne nakreślenie obrazu polskiego duchowieństwa oraz profanację wartości religijnych, np. przez parodiowanie Ostatniej Wieczerzy, ośmieszanie sakramentów czy znaku Opatrzności Bożej. Zdaniem duchownego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie powinno finansować filmu. Anna Sobecka, posłanka PiS, wystąpiła z zapytaniem do ministra kultury o powód dofinansowania filmu z budżetu państwa. Minister kultury Piotr Gliński odciął się od informacji o jego finansowaniu, przyznając, że nie widzi powodu, by gratulować Wojciechowi Smarzowskiemu, ponieważ jego zdaniem, z ważnego tematu zrobił „karykaturę”. Minister Gliński przyznał również, że sam filmu nie oglądał, ale czytał streszczenie scenariusza. Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wezwało do bojkotu filmu. Z kolei w kilku polskich miastach zapowiadano, że nie będzie projekcji filmu w miejscowych kinach, lub czyniono próby, aby do pokazów filmowych nie dopuścić. Takie sytuacje miały miejsce m.in. w Ostrołęce, Grodzisku Mazowieckim, Sokółce czy Ełku. Równocześnie jednak film pozytywnie ocenili: publicysta katolickiego kwartalnika „Więź” Damian Jankowski, ordynariusz opolski biskup Andrzej Czaja, dominikanin Tomasz Golonka oraz jezuita Grzegorz Kramer.

Krytyka filmowa Krytycy byli podzieleni co do jakości filmu. Tomasz Raczek napisał, że „nie wyobraża sobie, żeby Kleru nie obejrzeli wszyscy Polacy”. Jego zdaniem obraz można porównać do „amerykańskiego zaangażowanego kina Olivera Stone’a albo filmów w rodzaju Spotlight, a przedstawioną w nim hierarchię polskiego Kościoła – do „mafii z Ojca chrzestnego”. Raczek relacjonował, że „gorączka na widowni jest taka, jaką pamiętam sprzed lat, gdy na reglamentowanych seansach pokazywano Człowieka z marmuru Wajdy”. Barbara Hollender stwierdziła, że przypisywanie Smarzowskiemu „obrazoburczego antyklerykalizmu i chęci walki z katolicyzmem” nie jest właściwe, a film „nie obraża niczyich uczuć”. Zdaniem Łukasza Maciejewskiego z portalu Onet.pl film bliski jest „potraktowanej à rebours duchowej literatury spod znaku Bernanosa czy filozoficznych rozważań Ciorana”. Krzysztof Burnetko napisał, że film „robi wrażenie bynajmniej nie przez epatowanie sensacją, lecz przeciwnie: poważnym podejściem do poważnego problemu. [...] Dobry, istotny film”. Z kolei Łukasz Adamski z prawicowego portalu wPolityce.pl napisał, że to „film wściekle antyklerykalny”, „to film nieprzyjaciela Kościoła”.

Agnieszka Wiśniewska i Kinga Dunin z lewicowej „Krytyki Politycznej” zachowały znacznie bardziej sceptyczny stosunek do filmu, który uznały za spóźniony „o jakieś dziesięć lat”. Wiśniewska i Dunin zarzucały Smarzowskiemu, że operuje on estetyką godną filmów Patryka Vegi i w istocie tylko oswaja niemoralne czyny księży, nie proponując mechanizmów naprawczych: