Dionysus – dziewiąty album studyjny brytyjsko-australijskiego zespołu Dead Can Dance wydany 2 listopada 2018 roku, sześć lat po premierze poprzedniego albumu Anastasis. Jest to zarazem drugi album wydany po reaktywacji zespołu w 2012 roku.
Album Okoliczności powstania Inspirację do stworzenia płyty stanowiło zainteresowanie zespołu europejskimi wierzeniami ludowymi. Badając obrzędy i rytuały wiosny i żniw wywodzące się z kultu Dionizosa, Brendan Perry wyodrębnił te, które są praktykowane do dziś. To właśnie one stanowiły główną inspirację dla albumu od strony treści. Proces tworzenia i komponowania muzyki zajął zespołowi dwa lata. W tym czasie Brendanowi udało się zgromadzić sporą kolekcję unikatowych instrumentów ludowych, które nadały albumowi charakterystyczny, folkowy klimat. Jednocześnie muzyka na albumie stanowi połączenie elementów muzyki ludowej z różnych zakątków świata oraz nagrań zrealizowanych w terenie, takich jak: dźwięki z uli z Nowej Zelandii, nawoływania ptaków z Ameryki Łacińskiej i szwajcarskiego pasterza kóz. Główne przesłanie albumu opiera się na celebracji tajemnicy harmonii, w jakiej człowiek żyje z naturą.
Koncepcja Album podzielony jest na dwa akty: w skład pierwszego aktu wchodzą trzy utwory, w skład aktu drugiego - cztery. Wszystkie utwory odnoszą się do historii mitycznego Dionizosa – greckiego boga płodności, dzikiej natury i wina, ujmując ją w siedmiu różnych aspektach.
Lista utworów Lista według Discogs:
Odbiór Opinie krytyków Oceny łącznePublikacjaOcena Album of the Year 79/100 AnyDecentMusic? 7.6/10 Metacritic 78/100 RecenzjePublikacjaOcena All About Jazz AllMusic The Arts Desk Exclaim! 8/10 laut.de Paste 6.4.10 Pitchfork 7.3/10 PopMatters 7/10/10 Prog Archives 3.90/5 Rolling Stone RYM 3.42/5 Sputnikmusic 4.0/5 Uncut Under the Radar7.5/10 Album zyskał generalnie pozytywne oceny na podstawie 10 recenzji krytycznych, zgromadzonych w Metacritic.
Według Nenada Georgievskiego z magazynu All About Jazz Dionysus jest „przemyślany w swojej konstrukcji, rozwijając się w sennej fantazji, która jest pomysłowa, kolorowa i intrygująca. Doskonale wpisuje się w kontinuum całej kariery Dead Can Dance. Każdy dźwięk został skrupulatnie zbudowany, a album jest pełen przygód i wyzwań dzięki wielowymiarowej trajektorii trance groove, która otacza słuchacza tajemnicami i wizjonerską mocą. Podobnie jak inne dzieła Dead Can Dance, Dionysus zabiera podróżników na nocną pielgrzymkę przez niezbadane miejsca kultu stworzone z dźwięku, które są jednocześnie dziwne i dziwnie znajome. Jako taki, album ten jest ścieżką dźwiękową dla ducha”.
Zdaniem Jamesa Christophera Mongera z AllMusic Dionysus „jest doskonały jako nieoficjalna ścieżka dźwiękowa do rytualnego szaleństwa, religijnej ekstazy, seksu, produkcji wina i śpiewu”.
Zbliżoną opinię wyraża Libby Cudmore z magazynu Paste: „Dionysus, pierwszy od sześciu lat nowy album gotycko-popowego duetu Dead Can Dance, to ścieżka dźwiękowa w poszukiwaniu filmu, bujny pejzaż dźwiękowy inspirowany pogańskimi rytuałami ku czci boga wina”.
Według Bena Cardew z magazynu Pitchfork Dionysus mógłby być „dwuaktową refleksją nad kultem greckiego boga. To, że album odnosi się do tak wzniosłych koncepcji, jest godne podziwu. To, że robi to w dziele trzewnej, przystępnej muzyki, która nagradza powierzchowne słuchanie i dłuższą eksplorację, jest więc podwójne. To muzyka wielkości i wspaniałego humanizmu”.
Dionysus nawiązuje do starożytnego rytuału na cześć Dionizosa odznaczającego się dużą ilością wina, pochodniami, maski, orgiami i ofiarami ze zwierząt, biciem w bębny i tańcami – twierdzi Jason Anderson z magazynu Uncut i precyzuje: „Brendan Perry i Lisa Gerrard podkreślają również, że te starożytne biesiady miały praktyczny cel. Odbywające się zwykle w czasie żniw ceremonie kultu wyznaczały sezonowe cykle śmierci i odrodzenia, oferując jednocześnie uczestnikom ulotne szanse na wyzwolenie się z ograniczeń społecznych i transcendencję z samych siebie. Aspekty tych obrzędów przetrwały długo w czasach judeochrześcijańskich, ukryte pod postacią dożynek i pogańskich uroczystości”.
„Dionysus brzmi jednocześnie starożytnie i współcześnie, a niewiele jest grup, które potrafią okazać tyle szacunku dla starożytnych tradycji z perspektywy nowoczesnej muzyki” – ocenia Matt Yuyitung z magazynu Exclaim!.
„Dead Can Dance zawsze mieli talent do tworzenia wciągających, przebiegłych i klimatycznych melodii, które są połączone z nieziemskimi rytmami i bitami, a Dionysus udowadnia, że z wiekiem stają się tylko lepsi” – ocenia Libby Cudmore z magazynu Paste.
William Nesbitt z magazynu PopMatters za pozytywny uznał fakt wykorzystania przez zespół licznych egzotycznych instrumentów. Natomiast za nieco rozczarowujący uznał fakt, iż Gerrard śpiewa na tym albumie mniej niż na poprzednich (wokal tylko w dwóch utworach, The Mountain i Psychopomp) oraz to, że zespół nie zapuścił się nieco dalej w swoich muzycznych eksploracjach. „Mimo to, Dionysus satysfakcjonuje i pokazuje, że Dead Can Dance wciąż żyją i nagrywają” – stwierdził w podsumowaniu.
Negatywnie ocenił album Ulf Kubanke z magazynu laut.de: „Jeśli po kiepskim nastroju ich ostatniej trasy koncertowej potrzebny był jakiś solidny dowód na to, że Gerrard i Perry nie mają sobie nic więcej do powiedzenia poza dbaniem o markę, to jest to właśnie ten album, który jest na wpół upieczony pod każdym względem”.
Listy tygodniowe +2018KrajListaPozycjaAustriaÖ3 Austria Top 40 55Belgia Ultratop (Flandria) 44Belgia Ultratop (Walonia) 25Czechy ČNS IFPI 15Francja SNEP 53Holandia Dutch Album Top 100 40Hiszpania Spanish Charts 33 Niemcy Offizielle Deutsche Charts 8 Portugalia AFP 12 Szkocja Official Scottish Albums Chart 31SzwajcariaSchweizer Hitparade 27 Wielka Brytania UK Albums Chart 59 Włochy FIMI 29
Przypisy
Kategoria:Albumy Dead Can Dance Kategoria:Albumy muzyczne wydane w roku 2018 Kategoria:Albumy PIAS Recordings