frameless|upright=1.5|right Monety Jana II Kazimierza Wazy (1649–1668) – monety bite w okresie panowania Jana II Kazimierza Wazy:
na tronie polskim i wielkoksiążęcym litewskim (1649–1668), w księstwie opolsko-raciborskim stanowiącym tzw. zastaw Wazów (1657–1664).
W okresie panowania Jana II Kazimierza, wskutek ciągłych wojen, w Rzeczypospolitej Obojga Narodów panował pogłębiający się chaos monetarny, postępował upadek gospodarczy. Prawie idealny, zunifikowany system monetarny Stefana Batorego, został poddany w czasach Zygmunta III wpływowi niekorzystnych czynników zewnętrznych:
wielkiego kryzysu monetarnego w krajach Rzeszy oraz załamania się dotychczasowego rynku kruszców.
Reforma zygmuntowska z 1623 r. doprowadziła ostatecznie do swoistej konserwacji systemu, kontynuowanej w okresie panowania Władysława IV. Jednak trzeci z Wazów – Jan II Kazimierz zmuszony został do przeprowadzenia reform, do niezbędności których przyczynił się wprowadzony w 1627 r. zakaz bicia drobnej monety – otworzono w ten sposób rynek dla szelągów i półtoraków wybijanych przez Szwedów w Rydze, a to wywołało inflację bilonową, której rzeczywistym beneficjentem była Szwecja.
Próba wprowadzenia w okresie panowania Jana II Kazimierza monety pełnowartościowej na podstawie ordynacji z 1650 r. nie powiodła się, ponieważ nowy system nie dawał dochodów skarbowi. Brak pieniędzy na pokrycie wydatków wojennych, a szczególnie zaległego żołdu, powodował wydawanie stale zmieniających się ordynacji menniczych, wprowadzających coraz gorszy pieniądz. Rozpoczęto bicie monet miedzianych nieemitowanych od czasów Kazimierza Wielkiego.
Stałe obniżanie wartości pieniądza wymuszało ustalanie kursu przymusowego dla gatunków poniżej talara. Dotyczyło to szczególnie szelągów miedzianych zwanych boratynkami, bitych w celu umożliwienia skarbowi pokrycia długów. Drugą wprowadzoną podwartościową monetą były złotówki zwane tymfami. Wypuszczenie do obiegu tymfów i boratynek spowodowało powszechne niezadowolenie ludności i pogłębiło chaos gospodarczy.
Rys historyczny Lata 1649–1650 W 1649 r. trwał jeszcze tzw. „post deflacyjny”. Odbywały się dyskusje nad uporządkowaniem spraw menniczych. Konsekwencjami różnic poglądów wobec nieustannie importowanej inflacji oraz twardego trzymania się polityki deflacyjnej była bierność i bezradność.
Ordynacja z 1650 r. Sejm warszawski 1649 r., widząc napływ
podjął decyzję o otworzeniu mennic w:
Krakowie, Poznaniu, Wilnie i Bydgoszczy.
Wobec nierealności postulatu redukcji, czyli przywrócenia ordynacji Stefanowskiej z 1580 r., postanowiono ustabilizować istniejący kurs grosza względem talara i dukata poprzez pełnowartościowe emisje. 16 maja 1650 r. komisja do spraw menniczych, złożona wyłącznie z przedstawicieli Korony:
ustanowiła z powrotem czerwonego złotego na poziomie dukata cesarskiego, odrzucając ordynację z 1528 r., ze srebra czternastołutowego (875) nakazała bić: talary warte 90 groszy, orty (18 groszy), szóstaki i trojaki, ze srebra siedmiołutowego (438): dwugrosze i grosze, a z miedzi szelągi, których kurs zmieniono na ¼ grosza, zamiast dotychczasowej ⅓.
Talary odpowiadały stopie cesarskiej, mniejsze zaś monety srebrne miały proporcjonalny do nich standard kruszcowy, pomniejszony jedynie o koszty bicia. Liczona według talara stopa mennicza oznaczała, że z grzywny krakowskiej wybijano 24 złote (8 talarów) w pełnowartościowej monecie. Przy okazji ostatecznie ustalono podwyższoną masę grzywny krakowskiej na poziomie 201,866 grama.
Ordynacja z 1650 r. obejmowała również mennice miejskie, które
i księcia pruskiego (ale kurlandzkiego pominięto).
Otworzono też mennicę wschowską.
Dużym realizmem wykazano się w stosunku do monety obcej, która na rynku dominowała. Uznano więc ważność wszystkich:
talarów, półtalarów i ćwierćtalarów
zgodnych z obecną stopą menniczą Rzeczypospolitej.
System monetarny W szczegółach system monetarny czasów panowania Jana II Kazimierza obowiązujący ok. 1650 r. przedstawiono w tabeli: Lp.GatunekpieniądzaRównowartość wzłotych polskichRównowartość wgroszachKruszecMasa(gramy)Próba1 portugał601800złoto34,909862 dwudukat12360złoto6,989863 dukat6180złoto3,549864 półdukat390złoto1,749865 dwutalar6180srebro57,688756 talar390srebro28,848757 półtalar1½45srebro14,428758 złotówka130srebro6,735009 ort koronny (1650)³/518srebro5,6187510 szóstak litewski (1652)1/56srebro3,8543811 trojak litewski (1652)1/103srebro2,0237512 półtorak litewski1/201½srebro1,0137513 grosz litewski1/301srebro1,0125014 szeląg (1650)1/120¼miedź – –
Lata 1650–1658 Kursy monet wprowadzone przez ordynację z 1650 r. nie przyjęły się jednak w obrocie, zwłaszcza przy płaceniu podatków i już w styczniu 1651 r. dokonano korekty. Wiadomo też, że dla utrzymania rentowności produkcji nieoficjalnie obniżano standardy monetarne. W rezultacie w latach 1652–1653 emisja monety o nominałach mniejszych od półtalara zamarła lub została skorygowana według innej, lżejszej stopy. W Poznaniu pojawiły się denary i kwartniki uformowane jak bilonowe szelągi (łącznie z inicjałem „S” Zygmunta III) i oznaczeniem prawdziwego nominału jedynie słownie.
Nie mogąc zwalczyć w obiegu szwedzkich szelągów, starano się przynajmniej wycenić je poprawnie. Po 1644 r. zawartość srebra w szelągach bitych w Rydze nie sięgała nawet połowy kruszcu, który według obowiązującej ordynacji powinien był być w dotychczasowym szelągu Rzeczypospolitej, toteż w uniwersale podskarbiego z 1650 r. oceniono te pierwsze jako kwartniki. Niewiele to pomogło, skoro w latach 1650–1654 do konkurencji weszła książęca mennica w Cieszynie, w której zaczęto wybijać miedziane monety o nieużywanym tam od ćwierć wieku nominale halerza, uformowane tak, by wyglądały jak szelągi Rzeczypospolitej.
Emisja miedzi w 1650 r. była nieznaczna i nie mogła zastąpić masy obiegających monet.
Już jednak w 1654 r. sejm oficjalnie obniżył standard monety drobnej.
Tragiczne wydarzenia polityczne:
wojny kozackie, inwazja moskiewska, a potem szwedzka
sprawiły, że władza centralna długo nie była w stanie reagować na zachodzące zmiany.
W maju 1654 r. nastąpił najazd moskiewski. 7 sierpnia 1655 r. Moskale wkroczyli do Wilna i okupowali je przez 6 lat. To było początkiem końca stołecznej roli tego miasta w Wielkim Księstwie Litewskim, przejętej później przez Grodno. 13 września 1655 r. car Aleksy Michajłowicz ogłosił się w Wilnie wielkim księciem litewskim, ale imiennych monet z tego tytułu nie wybił.
Słabość Rzeczypospolitej pokazał następny najazd – tym razem ze strony Szwecji. W ciągu trzymiesięcznej kampanii późnym latem i jesienią 1655 r. Szwedom udało się zająć całą zachodnią część Rzeczypospolitej, a we wrześniu oblegli Kraków, broniony przez Stefana Czarnieckiego. W Krakowie działała mennica, w której przebijano na żołd dla obrońców zawartość skarbca zamkowego i nieco sreber kościelnych. Miasto skapitulowało 19 października 1655 r., a stemple mennicze zostały przejęte i wykorzystane przez okupantów. Szwedzi stacjonując w Krakowie do czerwca 1657 r., przebijali głównie łupy, cały czas pod imieniem Jana Kazimierza.
Podbój Rzeczypospolitej przez protestancką Szwecję i prawosławną Moskwę został źle odebrany przez kościół katolicki. Kuria Rzymska 1 stycznia 1656 r. postanowiła wypożyczyć na obronę Rzeczypospolitej srebro kościelne z obszaru Polski i Litwy. Ponieważ mennice państwowe były w rękach Szwedów i Moskali, nową, prowizoryczną mennicę zorganizowano we Lwowie, gdzie w lutym 1656 r. zatrzymał się król. W kwietniu nadeszła do przebicia pierwsza partia srebra z greckokatolickiej eparchii przemyskiej i ruszyło bicie:
ortów, potem szóstaków,
rażących znacznym prymitywizmem wykonania.
Mennicę lwowską zamknięto ze względów bezpieczeństwa po tumulcie szlacheckim w styczniu 1657 r., a zapasy surowca przewieziono przez okupowany przez Szwedów kraj do Opola.
Jedynym miastem pruskim, które nie wpuściło najeźdźców ze Skandynawii, był Gdańsk, skoncentrowany na mennictwie złota, w tym również donatywy z dramatycznego 1656 r. W srebrze nie bito grubych nominałów, a jedynie orty – wszystko niezmiennie na najwyższym poziomie artystycznym.
Dopiero w 1657 r. pojawił się nowy gdański szeląg bilonowy, nieuwzględniany w polskich ordynacjach, ale wzorowany na miedzianych szelągach z 1650 r., z monogramem króla na awersie i poziomym napisem:
na rewersie.
Była to moneta drobna, ale stała się wyznacznikiem przez następne stulecie z górą standardu szeląga pruskiego. Jej skromny, ale dopracowany schemat ikonograficzny został przyjęty później na monety:
Torunia, Elbląga oraz księcia pruskiego.
Ordynacja z 1658 r. Wyzwalanie kraju spod podwójnej okupacji trwało długo i utrudniało odbudowę aparatu skarbowego oraz mennictwa. Ogromne straty materialne nakładały się na pilne potrzeby – spłaty długów wobec wojska. Główna mennica królewska wciąż funkcjonowała w Krakowie, pomocniczy zakład pracował w Poznaniu.
Aby wyjść z zapaści finansów publicznych, już w 1656 r. obniżono próbę ortów i szóstaków, a w 1658 r. drobniejszych nominałów. To ostatnie wiązało się z kontraktem na bicie monety, który 23 marca zawarto z uczonym sekretarzem królewskim, Tytusem Liwiuszem Boratynim (przed indygenatem: Tito Livio Burattini).
Nowa ordynacja mennicza przewidywała:
z grzywny dziesięciołutowej (625) 32 orty, z grzywny sześciołutowej (375): 58 szóstaków lub 120 trojaków, a do tego półtoraki i grosze.
Lata 1659–1668 Nowe półtoraki były bite, jak się przypuszcza, w Poznaniu, ale skierowano je przede wszystkim na ziemie ukrainne, gdzie nazywano je czechami. Jest prawdopodobne, że wznowienie emisji tego gatunku było elementem pacyfikacji stosunków z kozacką Rusią, która wtedy właśnie otrzymała w Hadziaczu status trzeciego państwa Rzeczypospolitej.
Grubego srebra nie wybijano wcale, sądząc po rocznikach zachowanych w XXI w. monet, bito za to złoto, i to więcej w dwudukatach niż dukatach, co świadczyło o potrzebie szybkiego i taniego przebicia znacznych ilości kruszcu.
Na rynku faktycznie dominowała moneta obca, bo monety Zygmunta III wypadły już w dużej mierze z obiegu.
Rzeczpospolita pozostawała z nieopłaconym wojskiem, które – wciąż będąc pod bronią – mogło egzekwować siłą swoje należności. W 1659 r. zawarło w tym celu konfederację Związek Braterski.
Sejm starał się zwiększyć dochody podatkowe i celne. Powołana komisja mennicza postanowiła, wedle projektu Boratyniego, wybić po milionie złotych polskich w szelągach miedzianych, którym jednak, w przeciwieństwie do nieudanej próby z 1650 r., przypisano przymusowy kurs ⅓ grosza, a miedzi miały zawierać jedynie symboliczną ilość. Cały dochód planowano przeznaczyć dla wojska.
Stany pruskie z Gdańskiem na czele silnie protestowały przeciwko emisji pieniądza kredytowego, lecz potrzeby fiskalne państwa były bardziej palące. W Prusach Królewskich nowe orty i szóstaki koronne, bite według ordynacji z 1658 r., zdewaluowano do 16 i do 5 groszy odpowiednio oraz zapowiedziano, że miedziane szelągi „nie zostaną do ziemi wpuszczone”.
W Koronie nowe szelągi wprowadzono do obiegu 1 grudnia 1659 r. Zostały one wybite w prowizorycznej mennicy na Zamku Ujazdowskim pod Warszawą (część emisji, na sumę złotych polskich, ulokowano w koronnej mennicy w Krakowie).
Wilno wciąż było zajęte przez Moskali (do 1661 r.), więc mennicę dla wojska litewskiego zorganizowano w Brześciu. Ostatecznie jednak szelągi litewskie bito również w Ujazdowie.
Akcja mennicza, rozpoczęta w 1659 w Koronie i 1660 r. na Litwie, została zakończona po wypełnieniu kontraktu w 1661 r.
Pierwsza emisja szelągów Boratyniego wypełniła zakładane cele – najpilniejsze pretensje zostały zaspokojone, co w 1660 r. dało podstawę do udanego początku kampanii wojennych przeciwko Moskwie.
Produkcja monetarna tych lat nie ograniczała się jedynie do miedzi. W 1660 r. uruchomiono ponownie mennice:
w Bydgoszczy i we Lwowie (do czerwca 1662 r.),
pracowały też zakłady:
krakowski i poznański.
Wybijano w nich:
półtoraki, szóstaki, orty, półdukaty, dukaty i dwudukaty,