Kreacjonizm młodej Ziemi – pseudonauka, forma kreacjonizmu uznająca, że Bóg w krótkim czasie (np. tygodnia) działając bezpośrednio doprowadził do zaistnienia wszystkiego co istnieje. Nowe rodzaje stworzeń (baraminy) powstały nie jako modyfikacje już wcześniej istniejących, ale były specjalnie stworzone przez Boga. Każdy rodzaj stworzenia jest całkowicie odrębny od innych.

Ta forma kreacjonizmu jest uznawana za najbardziej zgodną z dosłownym odczytaniem biblijnego opisu stworzenia, ale najbardziej sprzeczną z ewolucjonizmem. Kreacjoniści młodej Ziemi najczęściej uznają, że wszystko zostało stworzone około 6 do 10 tysięcy lat temu, może nieco wcześniej. Kreacjonizm jest ściśle powiązany z ruchem inteligentnego projektu.

Do ważniejszych organizacji kreacjonizmu młodej Ziemi należą: Creation Ministries International, Answers in Genesis i Institute for Creation Research.

Historia i rozwój thumb|350px|left|Kreacjonizm młodej Ziemi odwołuje się do biblijnego opisu stworzenia świata i człowieka, powyżej przedstawionego na fresku Michała Anioła W przeszłości naukowcy, tacy jak Kepler i Newton, obliczali wiek świata na podstawie Biblii. Podobne zadanie stawiali sobie liczni teologowie, zwłaszcza protestanccy. Jednym z najbardziej wpływowych okazał się anglikański biskup James Ussher (1581–1656), według którego Ziemia została stworzona 22 października 4004 r. p.n.e., w sobotę, o szóstej wieczorem. Również w pierwszym wydaniu Encyklopedii Britannica z 1771 roku można było przeczytać, że świat został stworzony w roku zero, czyli 4007 lat p.n.e.

Posługiwanie się Biblią w celu ustalenia wieku wszechświata we wczesnej nowożytności (XVI–XIX w.) było powszechną praktyką, nie tylko wśród teologów, ale i przyrodników. W 1830 r. William Hales opublikował dzieło, w którym zamieścił listę stu dwudziestu autorytetów nauki i teologii wraz z ich szacunkami wieku Wszechświata. Wyniki ich obliczeń wahały się między 6984 a 3616 lat przed Chrystusem.

Jednak rozwój metody naukowej zapoczątkowany w XVI wieku oraz ekspansja wiedzy przyrodniczej przyczyniły się do coraz większego zainteresowania historią naturalną. Poczynając od szkockiego geologa Jamesa Huttona (1726–1797), w przyrodoznawstwie zaczęto proponować datowanie Ziemi w oparciu nie o Pismo Święte, lecz o obserwację przyrody – najpierw osadów morskich (jak w przypadku Huttona), w późniejszych wiekach warstw kopalnych, a w końcu kosmicznego promieniowania tła i rozpadu pierwiastków promieniotwórczych.

Na początku XIX wieku geolodzy ustalili, że Ziemia jest znacznie starsza niż dotąd uważano, a globalny potop był nie do utrzymania na podstawie danych osadowych. Konkluzjom tym sprzeciwiało się przez pewien czas kilku „geologów biblijnych”, ale nawet ta opozycja wymarła w kręgach edukacyjnych, zarówno świeckich, jak i religijnych, zanim Charles Darwin opublikował O powstawaniu gatunków w 1859 roku.

Konserwatywny teologiczny sprzeciw wobec ewolucji był widoczny pod koniec XIX wieku (np. w 1874 roku kalwiński teolog Charles Hodge na pytanie „czym jest darwinizm?” odpowiedział: „to ateizm”). Chociaż konserwatywni protestanci ewangelikalni często wskazywali na dyskomfort z powodu ewolucji, sprzeciw ten nie był zorganizowany ani szczególnie głośny. Ewolucja stała się dominującym zagadnieniem dopiero na przełomie pierwszego i drugiego dziesięciolecia XX wieku. Spory denominacyjne między modernistycznymi a fundamentalistycznymi poglądami na Biblię połączyły się z większymi podziałami kulturowymi, takimi jak spór o amerykańską interwencję w I wojnie światowej.

W latach dwudziestych XX wieku teoria ewolucji stanowiła od dawna podstawę w naukach biologicznych i dlatego została włączona do podręczników biologii. Widząc, że wpływy, które w ich ocenie zepsuły Niemcy i środowisko akademickie, były teraz przenoszone do amerykańskich miast i rodzin poprzez edukację dzieci, fundamentaliści uznali to za „kroplę, która przepełniła kielich”. W tym czasie William Bryan rozpoczął ogólnokrajową krucjatę, aby zakazać nauczania ewolucji w szkołach średnich, i odniósł sukces w kilku stanach, w tym w Tennessee. W 1925 roku doszło do „procesu stulecia”, gdy nauczyciel z Tennessee John T. Scopes zbuntował się wobec Ustawy Butlera. Uznaje się, że po przegranym procesie biblijny fundamentalizm upadł na długo, przynajmniej w sferze publicznej.

W XX wieku centrum światowego kreacjonizmu były Stany Zjednoczone. Od drugiej połowy XX wieku kreacjonizm młodej Ziemi stał się dominującym stanowiskiem w kręgach tradycyjnych kreacjonistów. Od tamtej pory – wraz z wpływem kultury amerykańskiej – ruchy kreacjonistyczne rozprzestrzeniły się na całym świecie. Zorganizowane ruchy kreacjonistyczne są przede wszystkim wytworem protestanckiego fundamentalizmu biblijnego i jako takie pojawią się wszędzie tam, gdzie ten styl fundamentalizmu staje się popularny. Przykładami są: Brazylia, Korea Południowa czy Europa Wschodnia. Co więcej, ich idee przekraczają nie tylko granice geograficzne, lecz również wyznaniowe, znajdując oddźwięk wśród muzułmanów, katolików, prawosławnych oraz zielonoświątkowców. W XXI wieku jedynymi wyjątkami są kraje muzułmańskie, które wykształciły własną formę islamskiego fundamentalistycznego sprzeciwu wobec ewolucji, chociaż duża grupa turecka skopiowała znaczną część swoich materiałów od amerykańskich kreacjonistów.

W latach 80. XX wieku nauczanie kreacjonizmu pojawiło się w tureckich szkołach. Liderem ruchu kreacjonistycznego w Turcji stał się Adnan Oktar. Kreacjonizm zdobył także znaczne poparcie w niemieckojęzycznych krajach Europy. W październiku 2006 ówczesna minister edukacji w Hesji, Karin Wolff, wyraziła pogląd, że „teoria stworzenia powinna być nauczana na lekcjach biologii jako teoria, podobnie jak teoria ewolucji”. Także na rosyjskim rynku wydawniczym funkcjonują podręczniki biologii propagujące kreacjonizm.

Poglądy i krytyka thumb|Kreacjoniści młodej Ziemi uważają ludzkie podania o smokach, za dowód, że ludzkość musiała żyć w czasach nieptasich dinozaurów (na ilustracji chasmozaur) Kreacjoniści młodej Ziemi odrzucają teorię ewolucji (makroewolucji biologicznej) jako możliwe wyjaśnienie powstania gatunków – z dwóch powodów. Po pierwsze wskazują, że kilka tysięcy lat to o wiele za krótko, by jakiekolwiek znaczące wydarzenia ewolucyjne mogły nastąpić. Według kreacjonistów młodoziemskich Biblia zawiera wyczerpujące przekazy historyczne i informacje genealogiczne potrzebne do obliczeń wieku Ziemi. Po drugie, Księga Rodzaju wyraźnie wskazuje na nadprzyrodzone pochodzenie gatunków, które są rozróżnione „według ich rodzajów” od samego początku istnienia, zatem nie mogą wywodzić się od wspólnego przodka na drodze procesów naturalnych.

Według kreacjonistów młodej Ziemi ich stanowisko mają popierać: opowieści o smokach, które mają być dowodem na to, że dinozaury żyły razem z ludźmi, jak również starodawne opowieści o potopie, w wyniku którego wyginęły. W rzeczywistości bogate pozostałości nieptasich dinozaurów znajdywane w skałach poniżej granicy kreda-paleogen, kontrastujące z ich całkowitym brakiem powyżej tej granicy, wskazują na nagłe wielkie wymieranie na granicy kredy i paleogenu. Jedyną grupą dinozaurów, która przetrwała wymieranie kredowe, są zaliczane do teropodów ptaki. Wśród głównych przyczyn wymierania nie rozpatruje się jednak żadnego potopu, a uderzenie asteroidy, o którym świadczą m.in. badania chemiczne skał i znaleziony na półwyspie Jukatan krater Chicxulub będący śladem po uderzeniu. Poza tym wizerunki starożytnych „smoków” w istocie bazują na przedstawieniach ssaków, węży i krokodyli; dowody na ogólnoświatowy potop takie jak, występujące na całym świecie: ogromne złoża węgla, zachowane skamieniałości ryb w łańcuchach górskich i skały zawierające miliardy martwych organizmów. W rzeczywistości formacje reprezentujące osady morskie powszechnie znajdywane są obecnie na terenach lądowych, także te powstałe w beztlenowych warunkach głębin morskich. Góry tworzą się następnie w procesie orogenezy, w opisie której uwzględnia się oddziaływania tektoniczne, fałdowanie na skutek sił grawitacyjnych i kompresji horyzontalnej. Osady leżące początkowo na dnie morskim ulegały wypiętrzaniu. Poza tym tak ogromna powódź nie mogła mieć miejsca w rzeczywistości. długie, skamieniałe drzewa w osadach nie stanowią dowodu na młodość Ziemi. fakt, że osiągnięcie dzisiejszej populacji zajęłoby ok. 5 tys. lat, przy założonym wzroście 0,5% rocznie. Istotnie wszyscy nieafrykanie pochodzą od pojedynczej niewielkiej populacji, która opuściła Afrykę między 70 000 a 95 000 lat temu. Natomiast badania DNA mitochondrialnego, dziedziczonego co do zasady wyłącznie w linii żeńskiej, pozwalają oszacować, że ostatnia kobieta, która przekazała swoje mtDNA wszystkim obecnie żyjącym ludziom (a więc będąca ich ostatnią przodkinią), tak zwana Ewa mitochondrialna, żyła około 200 000 lat temu, występowanie jednej rasy ludzkiej, mającej ten sam rodzaj pigmentu. We współczesnej nauce pojęcie ras ludzkich wzbudza kontrowersje, brakuje mu jednoznaczności (niekiedy rozumie się przez nie podgatunki, kiedy indziej populacje), dlatego też odchodzi się od niego, brak organów szczątkowych, mających stanowić u organizmów bezużyteczne, szczątkowe relikty ewolucyjnej przeszłości. W organizmie ludzkim do narządów szczątkowych zalicza się często wyrostek robaczkowy, aczkolwiek część badaczy wskazuje na jego udział w procesach immunologicznych (niekiedy pożądany, a niekiedy nie, jako że jego usunięcie może zmniejszać ryzyko niektórych chorób, jak choroba Parkinsona). W każdym razie w ciele człowieka występują inne narządy szczątkowe, jak juxtaoral organ, mieszki włosowe na większości nie pokrytej gęstymi włosami powierzchni ciała, gruczoły łojowe kanału słuchowego. W toku ewolucji małp wąskonosych skróceniu uległa twarzoczaszka i funkcję stracił, stając się narządem szczątkowym, narząd lemieszowo-nosowy. Mimo że nie odgrywa on żadnej istotnej roli, podczas embriogenezy migrują do niego neurony. Ponadto wymienia się tu kręgi ogonowe, ostatnie zęby trzonowe. Narządy szczątkowe mogą też występować niestale, na przykład żebra przednie. Żebro szyjne spotyka się u 0,5-1% populacji. W przypadku cech obecnych przodków, pojawiających się u ich potomków mówi się jednak raczej o atawizmie. W przypadku innych organizmów jako narządy szczątkowe opisywano oczy, zwłaszcza u zwierząt zamieszkujących jaskinie, jak i plamki oczne, nierozkładające się skrzydła, szczątkową miednicę nieposiadających kończyn węży. Analogicznie mówi się też o białkach o szczątkowej bądź w ogóle utraconej funkcji, np. kryptochromach, ale też o licznych w genomie sekwencjach, które utraciły swą funkcję, w tym o pseudogenach; słabnięcie pola magnetycznego Ziemi od początku Ziemi do dziś. Na podstawie danych z lat 60. XX w. Th. Barnes wyliczył, że skoro pole magnetyczne było w przeszłości coraz silniejsze, to Ziemia nie może być starsza niż 10 tys. lat, gdyż w przypadku, gdyby w starszej planecie pole magnetyczne byłoby tak silne, że doprowadziło by do jej stopienia. Jednak pracę Barnesa krytykowano za użycie przestarzałego modelu do swoich obliczeń i za selektywny dobór danych z prac źródłowych. Nowsze badania naukowe wykazują, że intensywność ziemskiego pola magnetycznego bardzo mocno zmienia się cyklicznie i że w paleozoiku, a także wielokrotnie w proterozoiku i zwłaszcza w archaiku (dla odcinka czasu 2,5 – 5 mld lat) była ona bardzo wysoka, a w mezozoiku i zwłaszcza wczesnym proterozoiku i na początku paleoarchaiku bardzo niska. Uśredniony trend dla ostatnich 3,5 mld lat pokazuje bardzo powolne zmniejszanie się intensywności pola magnetycznego od dziś w głąb czasu, czyli odwrotnie niż twierdził BarnesSchreider A.A. i in., 2015: Evolution of the Virtual Dipole Moment through the Paleoarchean–Phanerozoic. OCEANOLOGY Vol. 55 No. 2: 272-279; Efekty pierścieni polonu nie stanowi ważnego dowodu na młody wiek ziemi. thumb|Pakicetus wykazuje cechy pośrednie między późniejszymi zamieszkującymi oceany waleniami, a ich lądowymi przodkami