Obrona Płocka – bitwa stoczona przez oddziały polskiego II pododcinka Grupy Dolnej Wisły z bolszewickim 3 Korpusem Kawalerii w dniach 18–19 sierpnia 1920 roku, w ramach walk na północnym Mazowszu podczas Bitwy Warszawskiej.

Dowództwo 5. Armii w obliczu sukcesów polskiej kontrofensywy nad Wkrą i Wieprzem nie brało pod uwagę możliwości ataku bolszewików na Płock, stąd rozkazało jego załodze, aby 18 sierpnia przeszła do działań zaczepnych. W rzeczywistości przeciwnik rzucił pod miasto główne siły 3 Korpusu Kawalerii wsparte piechotą i artylerią. Idące w natarciu polskie oddziały zostały w znacznej części rozgromione, a sowiecka kawaleria wdarła się do miasta. Za cenę poważnych strat polscy żołnierze i marynarze, licznie wsparci przez ludność cywilną, zapobiegli całkowitemu opanowaniu Płocka przez bolszewików. 19 sierpnia Armia Czerwona została wyparta ze zdobytej poprzedniego dnia części miasta.

Podczas walk o Płock bolszewicka kawaleria dopuściła się licznych mordów, gwałtów i rabunków.

Preludium Działania wojenne na północnym Mazowszu w sierpniu 1920 roku

Wczesnym latem 1920 roku wojna z Rosją Sowiecką przybrała niekorzystny obrót dla odrodzonego państwa polskiego. Na początku sierpnia wojska bolszewickiego Frontu Zachodniego przekroczyły linię Bugu i Narwi, zmierzając w kierunku Wisły. Ważną rolę w planach bolszewickiego dowództwa odgrywał obszar północnego Mazowsza, rozciągający się między dolną Wisłą a granicą niemieckich Prus Wschodnich. Komfront Michaił Tuchaczewski skierował tam swoje 3., 4. i 15. Armie oraz słynący z bitności i okrucieństwa III Korpus Kawalerii. Ich zadaniem miało być odcięcie Warszawy od Gdańska oraz sforsowanie Wisły i wyjście na tyły polskich armii walczących na przedpolu stolicy.

Przeciwko tym siłom polskie dowództwo wystawiło 5. Armię dowodzoną przez gen. Władysława Sikorskiego. Celem obrony przyczółków mostowych i przepraw na Wiśle sformowano natomiast Grupę Dolnej Wisły pod dowództwem gen. Mikołaja Osikowskiego. Została ona podzielona na trzy pododcinki: Wyszogród, Włocławek i Płock. Dowodzenie tym ostatnim powierzono mjr. Januszowi Mościckiemu, dotychczasowemu dowódcy batalionu w 10. pułku piechoty.

12 sierpnia oddziały bolszewickiej 4. Armii zbliżyły się do Płocka na odległość około 20 kilometrów. Z miasta ewakuowano niektóre urzędy i instytucje publiczne, a także osadzonych i większość personelu miejscowego więzienia. Major Mościcki nakazał wszystkim mężczyznom w wieku 17–40 lat, którzy nie byli zatrudnieni w urzędach i instytucjach użyteczności publicznej, stawić się w Powiatowej Komendzie Uzupełnień w Ciechomicach. Przystąpiono też do budowy fortyfikacji polowych na wschodnich obrzeżach miasta. Między 12 a 14 sierpnia polskie patrole wojskowe i policyjne stoczyły na wschód od Płocka kilka zwycięskich potyczek z bolszewikami. Polskie dowództwo spodziewało się, że uderzenie Armii Czerwonej na miasto nastąpi około 15 sierpnia; gen. Osikowski osobiście pojawił się wtedy w Płocku, aby pokierować jego obroną. W rzeczywistości 4. Armia zmieniła jednak marszrutę, kierując się na Płońsk.

Tymczasem 14 sierpnia 5. Armia rozpoczęła znad rzeki Wkry działania zaczepne przeciwko bolszewickim 3. i 15. Armii. Polskie natarcie zdołało uzyskać powodzenie. Dalekosiężne skutki miał zwłaszcza udany rajd 8 Brygady Jazdy na Ciechanów. Kwaterujący w mieście sztab 4. Armii musiał przystąpić do pośpiesznej ucieczki, tracąc radiostację i dokumenty operacyjne. W rezultacie komandarm Aleksandr Szuwajew stracił łączność z dowództwem Frontu Zachodniego i nie był świadomy pogarszającej się sytuacji ogólnej. Zamiast wesprzeć walczące nad Wkrą 3. i 15. Armie, postanowił realizować pierwotny plan Tuchaczewskiego i skierował znaczną część 4. Armii w kierunku zachodnim.

Walki w rejonie Płocka w drugiej dekadzie sierpnia Dla Grupy Dolnej Wisły przewidziano początkowo zadania defensywne. 14 sierpnia gen. Osikowski otrzymał jednak od dowódcy Frontu Północnego gen. Józefa Hallera rozkaz przystąpienia do działań zaczepnych z przyczółków w Płocku i Wyszogrodzie. W obliczu spodziewanego uderzenia nieprzyjaciela na Płock rozkaz nie został wykonany, lecz już dwa dni później gen. Sikorski rozkazał dowódcy Grupy przeprowadzić „energiczną akcję ofensywną z przyczółków mostowych na Wiśle”. Na skutek obiekcji Osikowskiego, który podkreślał, że nie dysponuje siłami zdolnymi do wykonania tak ambitnego zdania, Sikorski zgodził się zmodyfikować swój rozkaz. Grupa Dolnej Wisły miała zabezpieczyć Płock i tamtejszy most, przygotować się do ofensywy w kierunku na Bielsk i Sierpc oraz przy użyciu kawalerii prowadzić na tym samym kierunku rozpoznanie i działania podjazdowe.

Tymczasem sowiecka 54 Dywizja Strzelców zajęła leżące w bezpośrednim sąsiedztwie Płocka wsie Goślice, Rogozino, Brochocin i Trzepowo. 16 sierpnia pod wpływem optymistycznych wiadomości o sukcesach polskiej kontrofensywy nad Wkrą i Wieprzem szef sztabu Grupy Dolnej Wisły ppłk. Mieczysław Wyżeł-Ścieżyński zarządził atak na Trzepowo, który został jednak odparty ze stratą dwóch zabitych i 40 rannych.

Tego samego wieczora gen. Sikorski, którego armia była uwikłana w zacięte walki pod Płońskiem i Nasielskiem, ponowił żądanie, aby Grupa Dolnej Wisły przeszła do działań zaczepnych. Następnego poranka z Płocka wyszło polskie natarcie: batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów uderzył w kierunku Trzepowo-Goślice, a batalion zapasowy 37 pułku piechoty na Rogozino. Mimo drobnych sukcesów polskie oddziały zostały pod koniec dnia zmuszone do wycofania się na pozycje wyjściowe. Utracono dwóch zabitych i 60 rannych, podczas gdy straty przeciwnika oszacowano na 30 zabitych i rannych.

Tymczasem mimo wyraźnych rozkazów Tuchaczewskiego, polecających 4. Armii natychmiast wesprzeć 3. i 15. Armie walczące z oddziałami Sikorskiego, komandarm Szuwajew polecił dowódcy 3 Korpusu Kawalerii Gaja Gajowi (Gaj-Chanowi) zdobyć Płock i dopiero później wyruszyć pod Płońsk. Stosowne rozkazy zostały wydane 17 sierpnia, a 3 Korpus skierował się na Płock następnego poranka. Kawalerzystów wesprzeć miała jedna z brygad 18 Dywizji Strzelców. Wbrew obiegowym opiniom, pojawiającym się także w źródłach historycznych, celem ataku na Płock nie było jednak zdobycie przeprawy na lewy brzeg Wisły, lecz jedynie zniszczenie polskiego garnizonu na przyczółku mostowym.

Ze względu na fakt, iż sytuacja na froncie przybrała wyraźnie niekorzystny przebieg dla strony sowieckiej, polskie dowództwo nie liczyło się z możliwością nieprzyjacielskiego uderzenia na Płock. Sztab 5. Armii otrzymał co prawda meldunki, m.in. od rozpoznania lotniczego, które wskazywały, że kolumny Armii Czerwonej zmierzają z rejonu Włocławka i Lipna na południe, zinterpretowano je jednak jako przygotowania do odwrotu. Dowództwo przedmościa płockiego zignorowało z kolei doniesienia uchodźców o przygotowywanym przez bolszewików szturmie na miasto. Jednocześnie gen. Sikorski nadal obawiał się ataku ze strony 4. Armii, która jako jedyny bolszewicki związek operacyjny zachowała jeszcze swobodę manewru. Dlatego rozkazał, aby 18 sierpnia Grupa Dolnej Wisły wznowiła działania zaczepne i związała walką możliwie duże siły Szuwajewa. Mimo obiekcji ppłk. Wyżeł-Ścieżyńskiego, który wskazywał, że garnizon przedmościa płockiego nie jest w stanie prowadzić poważniejszych działań ofensywnych, rozkaz ataku został utrzymany.

Przebieg bitwy Porównanie sił W skład II podcinka Grupy Dolnej Wisły wchodziły początkowo: batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów, po dwie kompanie alarmowe z 10 i 37 pułku piechoty, po jednej kompanii alarmowej z 28 i 31 pułku piechoty, Tatarski Pułk Ułanów, bateria z 15 Wielkopolskiego Pułku Artylerii Ciężkiej. Według stanu na 13 sierpnia siły te liczyły od 1530 do 1763 żołnierzy, sześć ciężkich karabinów maszynowych i cztery armaty kal. 75 mm.

Załoga przedmościa uległa w kolejnych dniach pewnemu wzmocnieniu. 15 sierpnia do Płocka dotarła bateria 4 dywizjonu artylerii konnej z czterema działami kal. 76 mm, a dwa dni później – bateria 10 Kaniowskiego Pułku Artylerii Ciężkiej. Przed rozpoczęciem bitwy w mieście oraz na lewym brzegu Wisły znalazły się także: I batalion 2 Kowieńskiego Pułku Strzelców, 211 Ochotniczy Pułk Ułanów, 9 kompania telegraficzna jazdy oraz pluton żandarmerii polowej. W rezultacie w momencie rozpoczęcia bitwy garnizon przedmościa liczył łącznie 2998 oficerów i żołnierzy, dysponujących 12 armatami i 22 ckm. W trakcie walk obrońcy uzyskali jeszcze wsparcie w postaci m.in. I batalionu 102 Pułku Piechoty Podhalańskiej (635 żołnierzy) oraz jednostek Flotylli Wiślanej.

Wartość bojowa garnizonu przedmościa nie była wysoka. Oddziały piechoty były bowiem jednostkami o niewielkiej spoistości i niskim morale, złożonymi głównie ze słabo wyszkolonych rekrutów, ozdrowieńców lub żołnierzy zebranych z różnych rozbitych jednostek bądź przeniesionych do służby liniowej z formacji tyłowych. Tatarski Pułk Ułanów, najbardziej doświadczona z polskich jednostek, był z kolei przetrzebiony i wyczerpany dotychczasowymi walkami. Blisko połowa ułanów była przy tym pozbawiona koni. Artyleria dysponowała zużytym sprzętem. Oparciem dla obrońców były dwie linie umocnień, które broniły dostępu do miasta od wschodu. Ich jakość pozostawiała jednak wiele do życzenia. Zwłaszcza okopy na pierwszej linii w wielu wypadkach były zbyt płytkie, słabo zamaskowane, pozbawione odpowiednich rowów łącznikowych oraz skonstruowane bez uwzględnienia warunków terenowych.

Po stronie bolszewickiej w walkach o Płock udział wzięły główne siły 3 Korpusu Kawalerii, liczącego w tym czasie co najmniej 3,5 tys. kawalerzystów. W bitwie udział wzięły także 54. Brygada Strzelców oraz artyleria 18 Dywizji Strzelców. Tym samym siły bolszewickie liczyły około 6–7 tys. żołnierzy, dysponujących około 30 armatami i 100 ckm. Oddziały Armii Czerwonej, w szczególności kawaleria, górowały nad obrońcami Płocka morale i doświadczeniem bojowym.

Klęska polskiego natarcia Plan polskiego natarcia przewidywał, że batalion zapasowy 6 pp Leg., wsparty przez dwa działa z 4 dak i osłaniany na lewym skrzydle przez szwadron Tatarskiego Pułku Ułanów oraz 211 Ochotniczy Pułk Ułanów, uderzy ponownie na Trzepowo. Po zdobyciu wsi i folwarku planowano kontynuować natarcie na Goślice i Bielsk. W tym samym czasie półbatalion alarmowy 37 pp, wsparty przez kompanię alarmową 31 pp i pozostałe dwa działa z 4 dak, miał uderzyć na Boryszewo i Rogozino. Osłonę miasta od północy zapewniała kompania alarmowa 10 pp. W samym mieście przebywały kompania telegraficzna i żandarmeria. Na lewym brzegu Wisły stacjonowały natomiast: I batalion Kowieńskiego Pułku Strzelców, kompania alarmowa 28 pp oraz baterie z 10 i 15 pac.

Polskie natarcie rozpoczęło się 18 sierpnia o godzinie 6:00 rano. Na prawym skrzydle półbatalion alarmowy 37 pp dowodzony przez por. Karasińskiego zdobył Stare i Nowe Boryszewo. Więcej trudności sprawiło Polakom opanowanie Rogozina, z którego przy wsparciu artylerii wyparto bolszewików dopiero około 13:00. Nieco ponad godzinę później na tyły polskich oddziałów weszła jednak nadciągająca szybko z północy nieprzyjacielska kawaleria. Polacy cofnęli się do jednego z wąwozów nad Wisłą, licząc na możliwość przeprawienia się na zachodni brzeg. Wobec braku środków przeprawowych okazało się to jednak niemożliwe. Po zapadnięciu zmroku por. Karasiński postanowił przebić się do miasta, lecz z tego zamiaru także musiał zrezygnować na skutek silnego ostrzału przeciwnika. Piechota przeszła do obrony i nie odegrała większej roli podczas bitwy o Płock. Jedynie 2. pluton 4 dak pod dowództwem por. Konstantego Hartingha zdołał, wraz ze swymi dwoma działami, skorzystać z częściowo niewidocznej dla nieprzyjaciela drogi i nad ranem 19 sierpnia przedostał się do pozostającej w polskich rękach części miasta.