Bitwa o Debalcewo (także kocioł debalcewski) – ostatnie starcie aktywnej fazy wojny w Donbasie. Od 14 stycznia 2015 roku prorosyjscy separatyści próbowali zdobyć miasto Debalcewo w obwodzie donieckim, które znajdowało się pod kontrolą ukraińską od czasu kontrofensywy wojsk rządowych w lipcu 2014 roku. Miasto było ważnym węzłem drogowym i kolejowym, oddzielającym od siebie samozwańczą Doniecką Republikę Ludową (DNR) i Ługańską Republikę Ludową (ŁNR). Separatyści rozpoczęli operację mającą na celu wyparcie ukraińskich wojsk z miasta w dniach 16–17 stycznia. Ciężkie walki trwały do 18 lutego, kiedy siły ukraińskie zostały zmuszone do wycofania się.

Tło sytuacyjne Debalcewo znalazło się pod kontrolą prorosyjskich separatystów w kwietniu 2014 roku, w czasie wywołanego przez Federację Rosyjską powstania na wschodniej i południowej Ukrainie w następstwie Euromajdanu. Siły ukraińskie zdołały odbić miasto 28 lipca 2014 roku i utrzymywały je do stycznia 2015 roku. Miasto Debelcewo było istotne z punktu widzenia strategicznego, gdyż leżało w „klinie” o głębokości 40 km i szerokości do 19 km zajętym przez oddziały ukraińskie i oddzielającym od siebie obie separatystyczne republiki, leżąc w połowie drogi między Donieckiem a Ługańskiem i będąc jednocześnie ważnym węzłem drogowym i kolejowym. Było otoczone z trzech stron przez rebeliantów: od południa i wschodu przez samozwańczą Doniecką Republikę Ludową (DNR), a od północy przez Ługańską Republikę Ludową (ŁNR). Po podpisaniu porozumienia o zawieszeniu broni w Mińsku 5 września 2014 roku wokół Debalcewa miały miejsce notoryczne naruszenia warunków zawieszenia broni przez separatystów.

Według informacji ukraińskich, zgrupowanie początkowe w worku debalcewskim liczyło 5000 ludzi wspieranych przez 50 czołgów i 65 systemów artyleryjskich. Według innych ocen, znajdowało się tam ok. 1/4 sił ukraińskich sektora obrony „C”, które w całości liczyły 13 tysięcy ludzi, w tym 8000 żołnierzy, 3000 funkcjonariuszy MSW i 2000 członków Gwardii Narodowej, 120 czołgów i 580 bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych. Między innymi siły pochodziły ze 128. Brygady Piechoty Górskiej, 17. Brygady Pancernej, 57. Brygady Zmotoryzowanej i 30. Brygady Zmechanizowanej. Trzon obrony stanowiły silne, lecz nieliczne punkty oporu, możliwe do oskrzydlenia. Mimo spodziewanego ataku, słabością był brak rozbudowanych pozycji obronnych i przeszkód inżynieryjnych oraz brak drugiej i trzeciej linii obrony i słabe wykorzystanie pól minowych.

Po stronie separatystów zgrupowanie skierowane do ataku liczyło ok. 12 tysięcy ludzi i ponad 200 czołgów. Siedem grup batalionowych pochodziło z 1. Korpusu Armijnego DNR, a dwie z 2. Korpusu Armijnego ŁNR. Według strony ukraińskiej, w późniejszym okresie dołączyły także regularne rosyjskie grupy batalionowe.

Przebieg bitwy Tysiące ukraińskich żołnierzy okopało się pod Debalcewem w styczniu 2015 roku. Większość mieszkańców okolicy wyjechała do tego momentu, sklepy były zamknięte, szkoły opuszczone, a wiele domów zniszczonych. Walki rozpoczęły się 16 stycznia 2015 roku. Powtarzający się ostrzał miasta był powszechny w miesiącach poprzedzających bitwę; najcięższy ostrzał rozpoczął się jednak 17 stycznia i trwał do 20 stycznia.

Siły DNR zaatakowały pozycje ukraińskie pod Debalcewem 22 stycznia. Ciężki ostrzał trwał do następnego dnia, podczas gdy siły ukraińskie nadal utrzymywały swoje pozycje w mieście. Podczas walk jeden z pocisków trafił w pusty budynek szkoły. W odwecie siły ukraińskie rozpoczęły ostrzał artyleryjski pozycji separatystów poza miastem. Następnego dnia separatyści spróbowali zdobyć Debalcewo, które z trzech stron zostało otoczone przez wojska samozwańczych „republik ludowych”. Według doniesień z 24 stycznia ukraiński punkt kontrolny w pobliżu miasta został bezpośrednio zaatakowany przez rebeliantów. Siły DNR zaatakowały inny ukraiński punkt kontrolny w pobliżu Debalcewa 25 stycznia, ale atak został odparty. Następnego dnia podobne ataki były kontynuowane, a ciężkie walki toczyły się wszędzie wokół Debalcewa. Mieszkaniec miasta powiedział agencji Reuters, że Debalcewo zostało prawie całkowicie otoczone przez separatystów i że siły ukraińskie zdołały utrzymać pozycje pomimo ciągłych ataków.

Natarcie separatystów thumb|left|Droga z Artemiwska do Debalcewa, otoczona otwartymi stepami Separatyści próbowali wkroczyć do Debalcewa 27 stycznia, tym razem od strony Gorłówki, ale zostali odparci. Następnego dnia dowódca sił DNR zakomunikował, że jego oddziały przecięły drogę prowadzącą do miasta z zachodu i że Debalcewo zostało prawie całkowicie otoczone. Jednak ukraiński poseł Dmytro Tymczuk powiedział 29 stycznia, że siły separatystów zostały zmuszone do „ograniczenia” ofensywy w rejonie Debalcewa. Według niego, odwetowy ostrzał artyleryjski sił rządowych zadał duże straty separatystom, którzy próbowali odciąć ukraińskie wojska od reszty terytorium kontrolowanego przez Ukrainę. BBC News opublikowało wideo, na którym widać było, jak siły prorosyjskie wpadły pod ten ostrzał. Mimo to separatyści zajęli Wuhłehirśk, miasto położone 13 kilometrów na zachód od Debalcewa, przy drodze do kontrolowanej przez separatystów Gorłówki. Separatyści przedarli się przez ukraińskie linie, pokonali rządowy punkt kontrolny, wjechali do miasta, a następnie przebili się do samego centrum. Wysłano posiłki, by pomóc żołnierzom ukraińskim w Wuhłehirśku. Według raportu Associated Press, utrata tego miasta znacznie utrudniła siłom ukraińskim utrzymanie Debalcewa. W międzyczasie trzech cywilów w samym Debalcewie zostało zabitych przez ostrzał artyleryjski ze strony rebeliantów.

30 stycznia pociski uderzyły w autobus, a także w dom kultury, w którym rozdawano pomoc humanitarną. Według BBC, wielu cywilów zostało uwięzionych w mieście wraz z wojskami ukraińskimi. Niektórzy uciekli do Artemiwska, na terytorium kontrolowane przez Ukrainę, przez wąskie gardło prowadzące do „kotła” Debalcewo od zachodu. W raporcie rosyjskiej telewizji Wiesti podano, że w mieście pozostało około 8000 ukraińskich żołnierzy, a siły separatystów są bliskie zamknięcia pierścienia okrążenia. Dowódca ukraińskiego batalionu obrony terytorialnej Semen Semenczenko powiedział, że niektórzy ukraińscy żołnierze nadal utrzymują się w Wuhłehirśku, mimo że był on w większej części kontrolowany przez separatystów. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiOU) Andrij Łysenko oznajmił, że przybyły posiłki, by odciążyć ukraińskie wojska w Wuhłehirśku, a linia frontu jest utrzymywana. Jednakże w ciągu dnia ukraińskie linie zaopatrzeniowe zostały prawie odcięte, ponieważ ostrzał rakietowy z Gradów utrudnił transporterom opancerzonym i ciężarówkom podróż po 50-kilometrowej drodze między Artemiwskiem a Debalcewem. Co najmniej siedmiu cywilów zginęło, gdy rakieta z Grada uderzyła w blok mieszkalny w mieście. Pozostali mieszkańcy Debalcewa podjęli próby ewakuowania się z miasta w warunkach nasilających się walk. Zaaranżowano trzy autobusy, aby zabrać ludzi ze strefy konfliktu do Artemiwska.

Zamykanie „kotła” thumb|left|Schemat bitwy Dwunastu kolejnych cywilów zostało zabitych w Debalcewie przez ostrzał separatystów 31 stycznia. Jednocześnie siły rządowe nadal używały ognia artyleryjskiego, aby odciąć posiłki sił DNR przed wkroczeniem do Wuhłehirśka. Kontratak mający na celu wyparcie separatystów z tego miasta nie powiódł się, zginęło trzech członków batalionu „Donbas” i zraniony został jego dowódca – Semenczenko. Ewakuacja ludności cywilnej z Debalcewa była kontynuowana w trudnych warunkach zimowych. Od tego dnia miasto było pozbawione wody, gazu i elektryczności przez co najmniej dziesięć dni. Według ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka, co najmniej 1000 osób zostało ewakuowanych z Debalcewa do 31 stycznia. Minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak potwierdził, że część Debalcewa znalazła się pod kontrolą separatystów.

W pierwszym dniu lutego sytuacja w Debalcewie gwałtownie się pogorszyła. Według „Kyiv Post”, niektóre jednostki Gwardii Narodowej Ukrainy zostały zmuszone do ucieczki, gdy siły DNR przedostały się na obrzeża miasta. Sytuacja w Debalcewie nadal się pogarszała 2 lutego. „The New York Times” podał, że tego dnia wydawało się, iż separatyści mogą zająć drogę do Artemiwska „w każdej chwili”. Droga stała się już i tak prawie nieprzejezdna, a wiele autobusów wypełnionych uchodźcami zostało trafionych przez ostrzał artyleryjski. Przywódca samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Aleksandr Zacharczenko, odnosząc się do terytorium zajmowanego przez Ukrainę wokół Debalcewa jako „kotła”, powiedział, że każdy, kto spróbuje opuścić „kocioł”, znajdzie się w „zazębiających się polach ostrzału naszej artylerii”. Z raportu pracowników organizacji humanitarnej w strefie walk wynika, że do 2 lutego z rejonu Debalcewa uciekło 8000 mieszkańców. Jeden z pracowników pomocy powiedział, że siły prorosyjskie celowo celowały w autobusy używane do wywożenia mieszkańców poza miasto. Obserwator z Amnesty International ocenił, że sytuacja humanitarna w Debalcewie stała się „katastrofalna”. Aby pomóc pozostałym oddziałom ukraińskim w mieście, Siły Zbrojne Ukrainy wysłały dużą kolumnę posiłków, w tym transportery opancerzone i dodatkowych żołnierzy, z ich bazy operacyjnej w Kramatorsku do przerwania oblężenia Debalcewa.

Na dzień 3 lutego uzgodniono termin zawieszenia broni pomiędzy siłami separatystów a wojskami ukraińskimi. Deklarowanym zamiarem było umożliwienie pozostałym cywilom ucieczki z obszaru Debalcewa. Ostrzał wznowiono o godz. 13:00, kiedy salwy rakiet z Gradów zaczęły spadać na Debalcewo, co wydawało się być próbą całkowitego zniszczenia miasta przez separatystów. Walki trwały do następnego dnia. Jeden mieszkaniec Debalcewa, który uciekł do Artemiwska, powiedział, że z miasta „nic nie zostało”. Siły DNR przejęły kontrolę nad Wuhłehirśkiem 4 lutego, zyskując możliwość nasilenia ostrzału drogi z Artemiwska do Debalcewa. Separatyści i wojska ukraińskie zgodzili się na utworzenie korytarza humanitarnego w dniu 6 lutego, w kolejnej próbie umożliwienia pozostałym cywilom ucieczki z Debalcewa. Kilkuset cywilów zdołało uciec. Walki wznowiono jednak 7 lutego. Rebelianci oświadczyli, że całkowicie otoczyli miasto, zdobywając wioskę Łohwynowe 9 lutego, „zamykając w ten sposób kocioł”. We wsi stacjonowało wówczas tylko czterech ukraińskich żołnierzy, co pozwoliło separatystom na łatwe jej zajęcie. Siły rządowe stwierdziły jednak, że na drodze do Artemiwska nadal toczą się walki, a pierścień okrążenia nie został całkowicie zamknięty. Rankiem 10 lutego stało się jasne, że siły separatystyczne przejęły kontrolę nad drogą do Artemiwska, odcinając tym samym siły rządowe. Na filmach, które ukazały się w sieci, widać było bojowników DNR i czołgi poruszające się po drodze. W ciągu dnia szef lwowskiej milicji, Dmytro Zaharia, uczestniczący w walkach na wschodzie Ukrainy, został ranny w wyniku wybuchu na drodze pod Debalcewem. Siły ukraińskie poniosły ciężkie straty od ognia artyleryjskiego 11 lutego. W ciągu dwudziestu czterech godzin zginęło 19 żołnierzy, a 78 zostało rannych. Ci, którzy zginęli, walczyli w pobliżu wzgórza Hostra Mohyla, niedaleko Debalcewa. Ponadto siły DNR zaatakowały siedzibę milicji w Debalcewie, zabijając jej komendanta.

Po Mińsk II thumb|Krater po wybuchu pocisku moździerzowego w Debalcewie, na drugim planie ukraiński transporter opancerzony BRDM-2