Korpomowa, polszczyzna korporacyjna, nowomowa korporacyjna, korpolekt, korpopolszczyzna – odmiana języka polskiego używana w dużych przedsiębiorstwach, zwłaszcza międzynarodowych, która charakteryzuje się dużymi wpływami języka angielskiego, obecnością kolokwializmów i specjalistycznych terminów branżowych, a także zawiera pewne specyficzne cechy wynikające z dążenia do realizacji celów biznesowych.
Pojęcie korpomowy nie jest ostre. Najczęściej rozważa się ją jako język używany w relacjach między pracownikami dużych firm, stanowiący potoczną polszczyznę pełną anglicyzmów (i pseudoanglicyzmów), zwykle częściowo niezrozumiałą dla osób spoza korporacyjnego kręgu. Może też być rozważana szerzej, jako język biznesu, w którym mieści się także bardziej formalny język pracowników używany do komunikacji z osobami spoza środowiska firmy, aby skutecznie realizować określone cele. Choć nie jest to język jednolity, można wyróżnić pewne typowe jego cechy.
Analogiczna odmiana języka używanego w środowisku korporacyjnym charakteryzująca się dużą liczbą anglicyzmów występuje także w obrębie innych języków.
Charakterystyka ogólna Korpomowa ma służyć komunikacji, która jest sprawna i szybka, a także skuteczna, tzn. ma sprzyjać realizacji typowych dla biznesu celów (np. efektywności, zysku). Najczęściej w korpomowie przekazuje się komunikaty związane ze sprzedażą towarów i usług, obowiązkami służbowymi, motywacją pracowników oraz rozliczaniem postępów ich pracy.
Nauczenie się korpolektu jest znakiem przynależności do korporacyjnej społeczności, zdaniem niektórych można ją wiązać ze społecznym prestiżem; czasem jest wyrazem snobizmu. Umiejętność posługiwania się tego typu językiem jest niejako przepustką do biznesowego świata, gdzie od oryginalności bardziej ceni się używanie klisz językowych, przewidywalnych połączeń wyrazów oraz zgodność z szablonem. Lepsza znajomość wskazuje na wyższą pozycję, wyższy stopień „wtajemniczenia”. Posługiwanie się takim językiem wzmacnia autorytet nadawcy, może zwiększać perswazyjność komunikatu i wywoływać wrażenie profesjonalizmu.
Choć w polszczyźnie korporacyjnej fundamentem typowo jest język polski, to jednak zawiera on liczne wtrącenia i zapożyczenia z języka angielskiego. Często używane anglicyzmy są spolszczone, tzn. wykorzystane są angielskie rdzenie wyrazów, do których dodano polskie morfemy (wyrazy te podlegają odmianie, polskiej deklinacji, koniugacji; do czasowników mogą być dodawane polskie prefiksy w celu tworzenia aspektu dokonanego itp.).
W tekstach niektóre słowa mogą zachowywać oryginalną pisownię, inne mogą ulegać w różnym stopniu adaptacji graficznej, wykazywać wahania, a jeszcze inne stanowić całkowicie przyswojone pożyczki. Na ogół większy stopień adaptacji wykazują wyrazy, w które mogą sprawiać trudności przy zapisie oryginalnym oraz/lub kiedy spolszczoną wersję można łatwiej i szybciej zapisać. Przykładowo prościej jest zapisać wystawić inwojsa niż wystawić invoice’a. Rozmiar rozchwiania ortograficznego oddają następujące formy zapisu jednego terminu uzyskane w badaniach ankietowych użytkowników korpomowy: fuck-up, fuck up, fuckup, fackap, fakap. Zapis angielskich słów w sposób mający oddać polską wymowę może czasem być wyrazem sarkastycznego stosunku do korpomowy. W niektórych wyrazach pozycja akcentu w wymowie jest zmieniona, by padała tak jak w polszczyźnie na przedostatnią sylabę, np. w słowie developer.
Nie ma w środowisku naukowym zgodności co do dokładnego zakresu korpomowy i jej podziału. Można przykładowo przyjąć podział na wersję formalną i nieformalną. Formalna używana jest w oficjalnych dokumentach, na oficjalnych spotkaniach, w komunikatach wewnętrznych i zewnętrznych, w korespondencji z klientami. Wersja nieformalna jest stosowana w rozmowach między pracownikami, częściowo w komunikacji wewnętrznej, w notatkach ze spotkań. Charakteryzuje się licznymi kalkami językowymi z angielszczyzny, kolokwializmami i neologizmami, a także stosowaniem hermetycznego branżowego języka specjalistycznego. Jest ona używana zwykle w kręgu znających się osób z danego zespołu, firmy, w bezpośrednich kontaktach, w związku z czym jest utrzymywana w stylu potocznym i nacechowana emocjonalnie.
Język angielski a korpomowa Należy zaznaczyć, że zapożyczanie z innych języków zachodzi w mniejszym lub większym stopniu we wszystkich językach, jest to jeden z najbardziej produktywnych sposobów pomnażania słownictwa. Nie istnieją „czyste języki naturalne”. Źródłem słów są zwykle języki ościenne lub dominujące kulturowo. Współcześnie rolę lingua franca świata zglobalizowanego pełni angielszczyzna, jest językiem biznesu, nauki, popkultury i globalnej komunikacji. Przy czym ponad 70% leksyki języka angielskiego nie ma rdzennego, anglosaskiego pochodzenia, a zostało zapożyczone z innych języków.
Międzynarodowe korporacje (nazywane również przedsiębiorstwami, spółkami; określane także jako wielonarodowe, transnarodowe, globalne) stały się jedną z głównych sił napędowych globalizacji. Rozpowszechnianiu się języka angielskiego w biznesie i korporacjach sprzyja umiędzynarodowienie sektora usługowego i handlowego oraz uniwersalizm kultury konsumpcyjnej. Wersja angielska różnego rodzaju tekstów ważnych dla firmy powstaje jako pierwsza, funkcjonuje jako wzorzec. Tłumaczenie na język polski powstaje często później, a gdy brakuje czasu, to nie powstaje wcale. Bywa, że w międzynarodowych korporacjach korespondujący ze sobą Polacy są zobowiązani do posługiwania się wyłącznie językiem angielskim. Funkcjonuje więc on tu nie tylko jako lingua franca międzynarodowego biznesu, ale też lingua franca komunikacji korporacyjnej.
Komunikacja po angielsku, np. w formie maili, daje możliwość wglądu do niej przełożonych nieznających języka polskiego, może być formą dokumentacji realizowanych projektów. Często oprogramowanie czy fachowa literatura dostępne są tylko w języku angielskim. Angielski często pozwala na skrótowość i większą precyzję wypowiedzi.
Natomiast polszczyzna używana w korporacjach jest często silnie naznaczona różnymi elementami angielszczyzny, przy czym ich użycie nie jest usystematyzowane. Bywa, że w polszczyźnie korporacyjnej funkcjonują angielskie nazwy stanowisk, które wcale nie są tłumaczone na język polski. Często stosowane są angielskie skróty, np. CEO (Chief Executive Officer – prezes), CFO (Chief Financial Officer – dyrektor działu finansowego), CMO (Chief Marketing Officer – dyrektor ds. marketingu), PM (Project Manager – kierownik projektu).
Zapożyczenia angielskie dotyczą zwłaszcza nazw stanowisk, przestrzeni biurowej, organizacji pracy, słownictwa związanego z realizacją projektów i elementów kultury korporacyjnej. Często przy zapożyczaniu następuje zawężenie sensu angielskiego leksemu do pewnego aspektu. Przykładowo call (mieć calla, być na callu) oznacza służbową rozmowę telefoniczną, najczęściej o określonej godzinie i na ustalony temat. Bywa też skrótem od conf call (conference call), czyli telekonferencji. Pewne słowa są raczej inspirowane angielszczyzną niż typowymi zapożyczeniami, nie mają bezpośrednich odpowiedników w języku angielskim, są niejako zangielszczoną polszczyzną, np. bezkeszowy (bezgotówkowy).
Ze względu na współczesne funkcjonowanie języka angielskiego jako lingua franca komunikacji korporacyjnej, podobnego rodzaju anglicyzmy i zjawiska dotyczące komunikacji w sferze korporacji można zaobserwować także w innych językach, np. francuskim (w ramach tzw. franglais) czy niemieckim (w ramach tzw. Denglisch). Można to zjawisko rozważać w kategorii procesów globalizacyjnych polegających m.in. na internacjonalizacji leksyki.
+ Przykładowe anglicyzmy w polszczyźnie korporacyjnejanglicyzmznaczenieaction planplan działaniaaction pointy, next stepyzadania do realizacji w ramach action planuassessmentocenaataczowaćdołączać w załącznikubadge (badż)identyfikator, przepustka, karta wejściabenchmarkpunkt odniesienia, przedmiot stanowiący bazę do porównańbrief (brif)synteza najważniejszych informacjibukować (bookować)rezerwowaćcase (kejs)przypadek, projekt, zadanie, sprawadraftszkic, zarysfollow-up (folołap)przypomnienie w nawiązaniu do wcześniejszego spotkania lub rozmowyforwardować (forłardować)przekazywać maila dalejheadcountliczba etatów, zatrudnionych osóbhome officepraca zdalna z domuimprovement (imprówment)postęp, usprawnienieincentive (incentyw)dodatek motywacyjnykick-off meetingspotkanie rozpoczynające projektorderzamówienieperksybenefity, pozapłacowe rodzaje świadczeńrequest (rikłest)prośba, zlecenieresource (risors)zasób osobowy lub materialnyshare’ować (szerować)udostępniać, współdzielić, pokazywaćticket (tiket)zgłoszenie z przydzielonym numerem, przypisane do określonej osoby
Stosunek do korpomowy Użytkownicy korpomowy uważają, że korpomowa pomaga im w komunikacji, jest czymś powszechnym i wygodnym, odbierają ją najczęściej w sposób neutralny. Jednocześnie zauważają, że poza środowiskiem korporacyjnym używanie jej jest nienaturalne, wręcz śmieszne, ale mimo to większości się to zdarzyło. Skupienie na szybkości przekazu, skrótowości, nadużywanie anglicyzmów wiąże się z tendencją do braku dbałości o rodzimy, polski język. Potwierdzają to sami korzystający z korpomowy, przyznając, że zubaża im się zasób słów w języku polskim i mają czasem trudności w znalezieniu polskich odpowiedników słów.
Polszczyzna korporacyjna jest często niezrozumiała dla Polaków spoza hermetycznej społeczności korporacyjnej, nierzadko również dla osób biegle władających językiem angielskim. Użytkownicy mowy korporacyjnej wśród przyczyn używania anglicyzmów najczęściej wymieniają: brak krótkich, łatwo przyswajalnych odpowiedników w języku polskim, a więc konieczność stosowania nazw opisowych (oszczędność czasu) większą precyzję znaczeniową odpowiedników angielskich (termin angielski jest jednoznaczny, natomiast jego przekład na język polski nie zawsze) pewien prestiż (snobizm) językowy.
Wiele spolszczonych angielskich słów używanych jest bezzasadnie w polszczyźnie korporacyjnej, tzn. istnieją dobre polskie odpowiedniki tych słów, np. przywództwo zamiast liderszip, krytyczny czynnik sukcesu (w sensie kluczowy), procesowanie (w sensie przetwarzanie). Stosowanie ich jest pewną manierą lub wyrazem snobizmu, może służyć budowaniu pewnej korporacyjnej wspólnoty. Bardzo rzadko takie słowa są odnotowywane w słownikach.
W innych przypadkach może nie być krótkich polskich odpowiedników angielskich terminów, a próby opisowego przekładu mogą spowalniać komunikację. Przykładowo ekonomiczniej jest używać określenia back office niż opisowo: część biura, która nie ma kontaktu z klientami. Ponadto dochodzi obawa, że takie tłumaczenie może okazać się błędne lub śmieszne. Z drugiej strony zwiększa to hermetyczność wypowiedzi.
W przypadku jeszcze innych terminów wydawałoby się, że bez problemu można by je zastąpić polskimi odpowiednikami, ale jak twierdzą użytkownicy polszczyzny korporacyjnej, wiąże się to z niedostateczną precyzją komunikatu. Przykładowo call (rozmowa telefoniczna) czy search (szukanie, wyszukiwanie), które się robi nie są pojedynczymi czynnościami, a działaniami złożonymi i konkretnymi etapami pracy. Podobnie feedback to nie tylko po prostu informacja zwrotna, ale coś postrzeganego jako proces, element procesu.
Ponadto istnieje uzasadniona obawa, że pojęcie zaczerpnięte z angielskiego przetłumaczone na polski w przypadku potrzeby powrotnego przekładu na angielski zostanie przełożone w sposób wprowadzający w błąd. Przykładowo case może być w zależności od kontekstu przypadkiem, zadaniem, sprawą, sytuacją, scenariuszem, więc kolejna osoba może przetłumaczyć już to słowo jako task, issue, situation itd. Tymczasem w danym środowisku test case i test scenario mogą być dwoma zupełnie odmiennymi terminami.
Budowa korpomowy Frazeologizmy stylistyczne