thumb|Teren obozu jenieckiego w Sandakanie 24 października 1945 roku, kilka miesięcy po zniszczeniu obozu przez wycofujące się wojska japońskie. Na terenie tzw. obozu nr 1 (na zdjęciu) odkryto później masowe groby zawierające ciała 300 australijskich i brytyjskich jeńców. Uważa się, że byli to żołnierze pozostawieni w obozie po drugim marszu. W każdym grobie znajdowało się po kilka ciał, w niektórych przypadkach nawet dziesięć Sandakańskie marsze śmierci () – przymusowa ewakuacja alianckich jeńców wojennych więzionych w obozie jenieckim w Sandakanie na Borneo Północnym, przeprowadzona przez Cesarską Armię Japońską w 1945 roku, w ostatniej fazie wojny na Pacyfiku, zakończona eksterminacją ponad 99% jeńców.
W styczniu 1945 roku w związku z obawami przed aliancką inwazją oraz zniszczeniem lotniska, przy którego budowie pracowali jeńcy, dowództwo japońskiej 37 Armii postanowiło przenieść jeńców na zachodnie wybrzeże protektoratu. Ze względu na fakt, iż alianci panowali na morzu i w powietrzu, ewakuacja została przeprowadzona drogą lądową. Pierwsza grupa jeńców wyruszyła z Sandakanu 28 stycznia, druga – 29 maja, a trzecia – 15 czerwca. Przemarsz przez bagna i pokryte gęstą puszczą góry zamienił się w „marsz śmierci”, podczas którego Australijczycy i Brytyjczycy masowo ginęli z wyczerpania lub z rąk strażników. Ostatecznie zamiast do odległego o 400 km celu – Tuaran, jeńcy dotarli tylko do Ranau na 250. kilometrze szlaku. Niezdolnych do marszu pozostawiono w Sandakanie, gdzie wszyscy zmarli z głodu i chorób lub zostali zabici przez strażników. Niemal wszyscy jeńcy, którym udało się dotrzeć do Ranau, także zmarli lub zostali wymordowani.
Spośród 2434 Australijczyków i Brytyjczyków, których więziono w Sandakanie, przeżyło zaledwie sześciu. Byli to wyłącznie Australijczycy i wszyscy byli uciekinierami. Powszechnie uważa się, że „sandakańskie marsze śmierci” były największą pojedynczą zbrodnią, której ofiarą padli australijscy żołnierze podczas II wojny światowej.
Z ustaleń australijskiej badaczki Lynette Ramsay Silver wynika, że znaczna liczba jeńców więzionych w Sandakanie mogłaby ocaleć, gdyby doszła do skutku planowana akcja ich uwolnienia – operacja Kingfisher. Na skutek opóźnień i błędów popełnionych przez dowództwo australijskiego Services Reconnaissance Department, przede wszystkim z powodu złego rozpoznania, miała ona zostać jednak odwołana. Po wojnie, w obawie przed skandalem, australijskie dowództwo miało celowo zatajać te fakty, utrzymując, że operacja była niewykonalna i nigdy nie wyszła poza stadium rozważań. Jednocześnie odpowiedzialnością za pozostawienie jeńców na łasce Japończyków fałszywie obarczono amerykańskiego generała Douglasa MacArthura. Z tezami Silver nie zgadza się część australijskich autorów, w tym Paul Ham.
Tło sytuacyjne thumb|left|Schemat obozu jenieckiego w Sandakanie
W czasie wojny na Pacyfiku w pobliżu Sandakanu, stolicy brytyjskiego protektoratu Borneo Północne, funkcjonował obóz jeniecki zorganizowany przez Cesarską Armię Japońską dla wziętych do niewoli żołnierzy alianckich. Pierwszy jeniecki kontyngent, znany pod nazwą Force B, osadzono w obozie 19 lipca 1942 roku. W jego składzie znalazło się 1494 Australijczyków – żołnierzy 8 Dywizji Piechoty, których pięć miesięcy wcześniej wzięto do niewoli w Singapurze. W kwietniu 1943 roku do Sandakanu przywieziono dwie nowe grupy jeńców. W pierwszej znalazło się 776 żołnierzy. Niemal wszyscy – z wyjątkiem sześciu Australijczyków i jednego Południowoafrykańczyka – byli Brytyjczykami, żołnierzami Royal Air Force i Royal Artillery, których wzięto do niewoli na Jawie, a później osadzono w obozie jenieckim Changi w Singapurze. W drugiej grupie, znanej pod nazwą Force E, znalazło się 503 jeńców. Podobnie jak w przypadku Force B byli to Australijczycy, spośród których zdecydowaną większość wzięto do niewoli podczas bitwy o Singapur.
Jeńców osadzono w Sandakanie, aby pracowali przy budowie japońskiego lotniska wojskowego. Początkowo warunki bytowe, wyżywienie i traktowanie były stosunkowo znośne. Wkrótce sytuacja w obozie zaczęła się jednak pogarszać. Z końcem 1942 roku wzrosła liczba przypadków dyzenterii, malarii, beri-beri i grzybicy. Wielu jeńców cierpiało także z powodu tropikalnych wrzodów. Jesienią 1942 roku i w kwietniu 1943 roku obozową załogę wzmocniły dwie grupy strażników z Formozy, którzy traktowali jeńców z wielką brutalnością. Mimo wszystko śmiertelność wśród Australijczyków utrzymywała się przez długi czas na stosunkowo niskim poziomie. O ile do połowy listopada 1942 roku zmarło czternastu jeńców, o tyle w pierwszej połowie 1943 roku i przez większą część 1944 roku liczba zgonów nie przekroczyła jednego miesięcznie. Większa śmiertelność występowała wśród jeńców brytyjskich, gdyż wielu dotarło do Sandakanu w złym stanie fizycznym, a ponadto warunki panujące w obozie „brytyjskim” były bardzo prymitywne.
Latem 1943 roku miały miejsce wydarzenia, które japońskie władze określiły mianem „incydentu sandakańskiego”. Kempeitai rozbiła wtedy jeniecki ruch oporu oraz współpracującą z nim cywilną siatkę konspiracyjną z Sandakanu. W obozie odnaleziono potajemnie zbudowane przez Australijczyków nadajnik radiowy i radioodbiornik. Od tego momentu sytuacja jeńców stale się pogarszała. W sierpniu i październiku 1943 roku z obozu usunięto większość kadry oficerskiej, przenosząc ją do obozu jenieckiego Batu Lintang w Kuchingu. Na miejscu pozostało tylko ośmiu oficerów australijskich i dziesięciu oficerów brytyjskich. W czerwcu 1944 roku stu jeńców, w tym 99 Brytyjczyków przeniesiono do obozu na wyspie Labuan.
Jeńców z Sandakanu uznano za szczególnie buntowniczo nastawionych, stąd dowództwo japońskiej 37 Armii zarządziło zmniejszenie racji żywnościowych, licząc na to, że w przypadku alianckiej inwazji osłabieni głodem jeńcy nie będą w stanie wszcząć buntu. O ile w 1942 roku jeńcy wykonujący ciężkie prace fizyczne otrzymywali dzienną rację 750 gramów ryżu, a pozostali – 550 gramów, o tyle po „incydencie” stopniowo ją zmniejszano, aż wreszcie w styczniu 1945 roku wynosiła zaledwie 70 gramów na osobę. Ponadto w sierpniu 1944 roku zaprzestano wydawania warzyw, a miesiąc później na stałe zamknięto jeniecką kantynę. Jeńcom uniemożliwiono jednocześnie nabywania żywności od miejscowej ludności. Przed głodem chwilowo ratowały jedynie warzywa uprawiane w jenieckich ogródkach oraz zastąpienie ryżu tapioką. W dodatku po „incydencie” niemal całkowicie ustał szmugiel lekarstw. W maju 1944 roku do obozu po raz pierwszy i ostatni dotarły paczki Czerwonego Krzyża, lecz większa część ich zawartości została zdefraudowana przez strażników. W połowie tegoż roku jeniecką część obozu pozbawiono dostępu do elektryczności i bieżącej wody. Mimo zmniejszenia liczby jeńców oraz rosnących niedoborów żywności Japończycy oczekiwali, że prace na lotnisku będą prowadzone z tą samą intensywnością. Wzrosła brutalność strażników, którzy pod byle pretekstem bili jeńców lub karali ich uwięzieniem w klatce. Jednocześnie zakazano wszelkich form aktywności kulturalnej i sportowej.
30 października 1944 roku Sandakan po raz pierwszy zaatakowało alianckie lotnictwo. Amerykańskie myśliwce P-38 Lightning zniszczyły wtedy na ziemi kilkadziesiąt japońskich samolotów. W nalocie zginęło także kilku jeńców. W Boże Narodzenie 1944 roku amerykańskie bombowce B-24 Liberator zbombardowały lotnisko, tym razem wyłączając je z użytku. Jeńców zmuszono do pracy przy naprawie zniszczeń, lecz już trzy dni później lotnisko ponownie padło ofiarą ciężkiego nalotu. W styczniu 1945 roku prace na lotnisku zostały ostatecznie wstrzymane.
Pod koniec lata 1944 roku w Sandakanie przebywało około 2,2 tys. alianckich jeńców wojennych. Pod koniec tegoż roku śmiertelność zaczęła rosnąć w zastraszającym tempie, co było związane przede wszystkim z drastycznym zmniejszeniem racji żywnościowych. W listopadzie zmarło 25 jeńców, a w grudniu – 55 jeńców. W styczniu 1945 roku w samym tylko obozie australijskim zmarło 65 jeńców.
Przebieg wydarzeń Decyzja i przygotowania Amerykańskie zwycięstwa na Filipinach spowodowały, że Borneo Północne znalazło się w bezpośrednim sąsiedztwie strefy działań wojennych. W tej sytuacji dowództwo 37 Armii podjęło decyzję o reorganizacji linii obronnych. Oddziały stacjonujące w rejonie Sandakanu postanowiono przerzucić na zachodnie wybrzeże protektoratu, w rejon Jesselton i Tuaran. Jako że lotnisko w Sandakanie było zniszczone, Japończycy uznali, że dalsze przetrzymywanie jeńców w tamtejszym obozie jest pozbawione sensu. Tych, którzy byli zdolni do pracy, postanowiono ewakuować wraz z garnizonem. Ze względu na fakt, iż alianci całkowicie panowali na morzu i w powietrzu, jeńcy i żołnierze mogli dostać się do miejsca przeznaczenia jedynie drogą lądową.
Sandakan dzieli od Tuaran odległość ponad 400 kilometrów. W czasie wojny obu miejscowości nie łączyła żadna droga w zachodnim rozumieniu tego słowa. Teoretycznie było możliwe, aby Japończycy skorzystali z sieci żeglownych rzek i łączących je pieszych ścieżek, które razem tworzyły relatywnie dogodny szlak na odcinku między Beluran a Tuaran. Postanowiono jednak przeprowadzić jeńców i żołnierzy szlakiem biegnącym bardziej na południe, który wytyczono zaledwie pół roku wcześniej. Pomocy w wytyczeniu tej trasy udzielili Japończykom dwaj miejscowi Borneańczycy: Beide Willie – zastępca szefa dystryktu Beluran, oraz Orang Tuan Kulang – naczelnik plemienia Dusan. Obaj, o czym okupanci nie wiedzieli, byli zdeklarowanymi zwolennikami aliantów. Nie spodziewając się, że trasą tą będą kiedyś maszerować jeńcy wojenni, rozmyślnie doradzili Japończykom, aby wytyczyć szlak przez najtrudniej dostępne i najbardziej niebezpieczne obszary interioru.
Z Sandakanu do Beluran (na 67. kilometrze trasy) można było przedostać się stosunkowo dogodną ścieżką, nadającą się nawet do jazdy konnej. Dalej szlak prowadził jednak przez nisko położone bagna, a następnie przez niezwykle gęsty las deszczowy. Po drodze maszerujący musieli pokonać wiele rzek i strumieni, spośród których największymi były Dusun (na 53. kilometrze), Kolapis (na 70. kilometrze), Muanad/Munyed (na 79. kilometrze), Pandan Pandan (na 93. kilometrze), Mandorin (na 96. kilometrze) i Sapapiyau (na 101. kilometrze). Następnie szlak skręcał na zachód, pokonując po drodze rzeki Celo i Bonkud. W rejonie wsi Boto trasa skręcała na południowy zachód, biegnąc przez pewien czas wzdłuż brzegów rzeki Telupid, a następnie skręcała na północny zachód. Ta część szlaku biegła przez wyżej położone tereny, również poprzecinane licznymi ciekami wodnymi. Po przekroczeniu Telupid rozpoczynał się najtrudniejszy odcinek, który wiódł przez strome, pokryte gęstą puszczą góry Crocker Range. W pewnym momencie szlak prowadził przez tak gęsty las, iż szerokość ścieżki wynosiła niespełna jeden metr. Na 206 kilometrze trasa wiodła przez wioskę Paginatan, za którą rozciągały się ostatnie wzniesienia, po czym przechodziła w płaskowyż, na którym – na mniej więcej 250. kilometrze – leżała wioska Ranau.
13 stycznia 1945 roku kpt. Shōichi Yamamoto, dowódca kwaterującego w Sandakanie II batalionu 25. mieszanego pułku, otrzymał ze sztabu 37 Armii rozkaz przejścia do Tuaran wraz z 360 żołnierzami piechoty i kompanią karabinów maszynowych. Jednocześnie kapitan miał zabrać ze sobą 500 jeńców. Odebrawszy ten rozkaz, Yamamoto natychmiast wysłał do Kuchingu mały samolot ze swym adiutantem na pokładzie. Miał on przekazać prośbę o odroczenie ewakuacji do lutego, tj. do czasu zakończenia pory deszczowej. Jednocześnie japońskie służby kwatermistrzowskie miały wykorzystać ten dodatkowy czas na zorganizowanie wzdłuż szlaku punktów etapowych z zapasami żywności. Nieco wcześniej inny japoński oddział przemaszerował na zachodnie wybrzeże Borneo, tracąc po drodze niemal 600 z 800 żołnierzy. Dowództwo 37 Armii zapewne było świadome tego faktu, niemniej 24 stycznia Yamamoto otrzymał depeszę ze sztabu, nakazującą rozpocząć marsz bez zbędnej zwłoki.