Zbrodnia pomorska 1939 – określenie szeregu aktów eksterminacji bezpośredniej dokonanych na ludności polskiej od pierwszych dni września 1939 r. do pierwszych miesięcy 1940 r. na obszarze blisko 400 miejscowości położonych w 21 powiatach przedwojennego województwa pomorskiego. Proceder ten polegał na ujęciu Polaków i osadzeniu ich w aresztach i punktach zbiorczych, a następnie wytypowaniu spośród tej grupy osób przeznaczonych do rozstrzelania. W literaturze naukowej nie funkcjonował do tej pory termin „Zbrodnia pomorska 1939”, częściej można było spotkać określenie „krwawa pomorska jesień”, „pogrom”, „niemiecki Katyń 1939”, jak również „Intelligenzaktion” i „Säuberungsaktion”. Dopiero w ciągu kilku ostatnich lat, w związku z pracami badawczymi prowadzonymi przez historyków dra Tomasza Cerana, dr Izabelę Mazanowską i dr hab. Monikę Tomkiewicz zatrudnionych w Centrali i gdańskim Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej termin „Zbrodnia pomorska 1939 roku” został doprecyzowany i stanowi przedmiot badań.

Liczba ofiar Ze względu na zacieranie śladów zbrodni oraz częściowe zniszczenie archiwum Selbstschutzu skalę tych akcji trudno precyzyjnie oszacować liczbowo. Polscy historycy podają, że w 1939 r. na Pomorzu Gdańskim Niemcy zamordowali od 20 do 40 tys. osób (Czesław Madajczyk oszacował minimalną liczbę zamordowanych na 20 tys. osób, Kazimierz Radziwończyk i Dariusz Matelski na 30 tys., a Barbara Bojarska na 40 tys.). Do tej pory z imienia i nazwiska zidentyfikowano blisko 10 tys. ofiar. Listy z ustalonymi nazwiskami straconych stanowią materiał dowodowy śledztw prowadzonych w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku.

Sprawcy thumb|left|Richard Hildebrandt – Wyższy Dowódca SS i Policji w Okręgu Rzeszy „Gdańsk-Prusy Zachodnie” thumb|Członkowie Selbstschutzu przed klasztorem w Górce Klasztornej Zbrodnia ta została dokonana przez oddziały Volksdeutscher Selbstschutz przy aktywnym wsparciu Wehrmachtu, SS i wszystkich struktur policyjnych, w tym również Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst, w skład których wchodziły oddziały operacyjne – Einsatzkommando (EK). Główną rolę kierowniczą w eksterminacji ludności pomorskiej odegrał namiestnik Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie Albert Forster i jego administracja terenowa, której celem było całkowite zniemczenie Pomorza w ciągu 5 lat. W Wolnym Mieście Gdańsku jeszcze przed wybuchem wojny powołano jednostkę szturmowo-wartowniczą SS-Wachsturmbann „Eimann”, która brała udział w eksterminacji ludności polskiej i chorych psychicznie w poszczególnych powiatach. Szczególną rolę w aparacie terroru na Pomorzu Gdańskim odegrali też miejscowi Niemcy działający pod nadzorem SS, skupieni początkowo w lokalnych oddziałach niemieckiej straży obywatelskiej złożonych z Volksdeutschów, które de facto służyły do załatwiania osobistych porachunków z polskimi sąsiadami. W związku z tym „Zbrodnia pomorska 1939 roku” określana jest również często jako zbrodnia sąsiedzka. Organizacja Volksdeutscher Selbstschutz powołana została na terenie całej okupowanej Polski, jednak szczególną rolę odegrała na Pomorzu. Jej szefem został były adiutant Himmlera – Ludolf von Alvensleben „Bubi”. Do organizacji na Pomorzu wstąpiło ponad 38 tys. miejscowych Niemców, czyli niemal wszyscy mężczyźni w wieku od 17 do 45 lat.

Aresztowania i egzekucje thumb|Egzekucja w Barbarce pod Toruniem, jesień 1939 r. thumb|left|Obóz zatrzymań Karolewo Mieszkańców polskich wsi i miast wyciągano w nocy siłą z ich domów i doprowadzano do prowizorycznych więzień i aresztów. Miejscami, w których gromadzono przyszłe ofiary, były najczęściej budynki starych fabryk, piwnice gmachów szkolnych, cele na posterunkach policji, kościoły i zamki. W aresztach i obozach znęcano się na zatrzymywanymi, a w niektórych przypadkach organizowano tam także miejsca kaźni, gdzie zabijano więźniów. W aresztach obradowały sądy ludowe (Volksgericht) zwane czasami sądami Selbstschutzu (Selbstschutzgericht), określane przez Polaków jako Mordkomission. Sądy te – kierując się ideologią nazistowską – z pełną dowolnością, bez prowadzenia postępowania dowodowego wydawały polecenia mordowania poszczególnych osadzonych tam osób. Większość ofiar II wojny światowej na Pomorzu nie zginęła w obozach koncentracyjnych czy w wyniku działań zbrojnych, tylko została rozstrzelana w dołach śmierci. Z obozów zatrzymań i aresztów Polaków wywożono do miejsc kaźni. Miejsca masowych egzekucji na Pomorzu zlokalizowano w żwirowniach i piaskowniach (Paterek koło Nakła nad Notecią, Mniszek), rozległych dolinach i leśnych parowach (bydgoski Fordon, Płutowo), rowach przeciwartyleryjskich i okopach strzeleckich (Tryszczyn, Fordon, Pola Igielskie koło Chojnic). Zgodnie z wytycznymi RSHA najwięcej egzekucji odbyło się w lasach w okolicach większych miejscowości (Lasy Piaśnickie, Lasy Szpęgawskie, Lasy Gniewkowskie, Lasy Hopowskie i Mestwinowskie koło Kościerzyny, Lasy Skarszewskie, Lasy Kaliskie obok Kartuz, Barbarka koło Torunia, Las Pińczata obok Włocławka, Las Kujawski i Lasy Rybienieckie koło Klamer, Las Brzezinka koło Brodnicy, Lasy Karnkowskie i Radomockie pod Lipnem). Egzekucji dokonywano także w parkach miejskich (Łasin, Grudziądz, Chojnice, Kcynia), w aresztach i obozach Gestapo i Selbstschutzu („Dom Kaźni” w Rypinie, koszary artyleryjskie w Bydgoszczy), na polach należących do majątków polskich i niemieckich gospodarzy. W Karolewie była to polana, na której przed wojną rozgrywano zawody sportowe i wiece polityczne. Miejscami straceń były również cmentarze żydowskie (Skarszewy nad jeziorem Borówno Wielkie, Bydgoszcz, Świecie, Szubin, Wyrzysk, Łobżenica, Kcynia, Włocławek) i rzymskokatolickie (Bydgoszcz, Nakło nad Notecią).

Zbrodnia pomorska 1939 roku w powiecie kościerskim thumb|left|Odznaka Selbstschutzu Westpreussen Aresztowania w powiecie kościerskim, prowadzone przez żandarmerię i V inspektorat Selbstschutz, rozpoczęły się już we wrześniu 1939 r. i objęły początkowo przedstawicieli polskiej inteligencji i kaszubskich działaczy społeczno-politycznych, których gromadzono w więzieniach w Kościerzynie i Skarszewach oraz obozie przejściowym dla internowanych w Wielkim Klinczu. Przed wywiezieniem na egzekucję więźniów z Kościerzyny, Skarszew i Wielkiego Klincza przewożono najczęściej do gmachu Sądu w Skarszewach, który w powiecie kościerskim pełnił funkcję centralnego punktu zbiorczego. Szacuje się, że w pierwszych miesiącach wojny w ok. 50 miejscach na terenie powiatu kościerskiego zamordowano ok. 1,5 tys. obywateli polskich. Najwięcej osób z tego powiatu rozstrzelano w Lesie Proboszczowskim koło Skarszew, w Lesie Mestwinowskim, w okolicach jeziora Borówno Wielkie, w pobliżu miejscowości Więckowy oraz na cmentarzu żydowskim w Skarszewach. Wykonawcami egzekucji na terenie powiatu kościerskiego w pierwszych miesiącach wojny byli członkowie oddziału operacyjnego Einsatzkommando 16 zaangażowani w akcję o kryptonimie„Tannenberg” oraz oddziału SS-Wachsturmbann Kurta Eimanna.

Kolejne masowe zbrodnie w powiecie kościerskim popełnione zostały przez Niemców w lesie koło Karpna (niem. Karpno). W egzekucji tej zginęli mieszkańcy Lipusza, którzy zostali aresztowani przez członków Selbstschutzu, SA, SS, żandarmów, junaków Niemieckiego Frontu Pracy i żołnierzy Wehrmachtu. Wszystkich aresztantów osadzono pod strażą w magazynie Banku Ludowego w Lipuszu, gdzie utworzono posterunek policji. Tego samego dnia zatrzymanych w czteroosobowych kolumnach wyprowadzono w kierunku Karpna. Na leśnej polanie koło Karpna Polakom rozdano łopaty i nakazano wykopać długi rów o głębokości około metra, a następnie rozstrzelano tam 17 osób.

W innej położonej w powiecie kościerskim wsi – Jaroszewy zgodnie z poleceniem wydanym przez komendanta Selbstschutzu Böhlkego 25 października 1939 r. w budynku miejscowej szkoły zwołano zebranie mieszkańców. Wezwano na nie czterdziestu Polaków. Na miejsce przybyli też członkowie Selbstschutzu, SS i SA, a wśród nich starosta powiatu Günter Modrow. Zgromadzonych mężczyzn wyprowadzono ze szkoły w kierunku Lasu Mestwinowskiego, gdzie czekały już na nich wykopane doły. Czterdziestu zamordowanych zakopano, a utworzoną prowizorycznie mogiłę zamaskowano.

Na terenie powiatu kościerskiego do zbrodni w 1939 r. dochodziło jeszcze w następujących miejscowościach: Gostomie (14 listopada 1939 r. Niemcy rozstrzelali dwóch Polaków: Rudolfa Lassa i Władysława Rogala), Grabowo Kościerskie (29 października 1939 r. Niemcy zamordowali 10 Polaków aresztowanych w Wielkim Pucu).

Zbrodnia pomorska 1939 roku w powiecie morskim Pierwsza pokazowa akcja skierowana przeciwko obywatelom polskim zamieszkującym powiat morski miała miejsce 10 września 1939 r. na wejherowskim rynku oraz dziedzińcu miejscowego więzienia. Po wzięciu przez oddziały niemieckie do niewoli ok. 600 polskich jeńców z 1 Morskiego pułku strzelców biorących udział w obronie terenu pomiędzy Redą a Białorzeką zostali oni pod eskortą przeprowadzeni do Wejherowa. W grupie tej znalazł się funkcjonariusz Policji Państwowej w Wejherowie Aleksander Wikieł oraz funkcjonariusz Straży Granicznej w Zamostnem Józef Nowaczyk. Następnie przeprowadzono jeńców do więzienia w Wejherowie, gdzie jeszcze na dziedzińcu Wikieła i Nowaczyka rozstrzelano, a ich ciała wrzucono do wykopanego na terenie więzienia dołu. W tym samym miejscu wykonano egzekucję na dwudziestoletnim pochodzącym z Wejherowa członku Związku Strzeleckiego.

Największa zbrodnia na Pomorzu i jedna z pierwszych na tak dużą skalę w Europie popełniona została w Piaśnicy leżącej w odległości około 10 km od Wejherowa, na obszarze leśnym obejmującym ok. 250 km². Egzekucje w Lasach Piaśnickich rozpoczęły się na przełomie października i listopada 1939 r. i trwały do pierwszych miesięcy 1940 r. W listopadzie i grudniu 1939 r. rozstrzelano około 2000 Polaków i Żydów z Gdyni, Wejherowa i Pucka oraz powiatu kartuskiego i Gdańska. Były to osoby, które zostały aresztowane w ramach „operacji Tannenberg” i „operacji przeciwko inteligencji”. Zbrodnia piaśnicka stała się niejako wzorem dla kolejnych egzekucji mających na celu masowe wyniszczenie Polaków. Do Piaśnicy dowożono ofiary z więzień i aresztów w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Tczewie, Pucku, Kartuzach oraz z rampy kolejowej w Wejherowie. Zwłoki osób zamordowanych w Piaśnicy zostały zagrzebane w 35 masowych grobach. Na podstawie powojennej identyfikacji zwłok, która była prowadzona z udziałem rodzin pomordowanych, udało się ustalić jedynie personalia 55 osób. 30 ciał odnalezionych Gdynian zostało pogrzebanych 26 października 1946 r. na Cmentarzu Wojskowym w Gdyni-Redłowie, a pozostałe osoby na życzenie rodzin w zbiorowych mogiłach nr 1 i 2 w Piaśnicy.

Z kolei pierwsza i trzecia kompania 64 batalionu policyjnego została wykorzystana podczas ich stacjonowania w Gdyni „do rozstrzelania polskich młodocianych”, tj. rozstrzelania 11 listopada 1939 r. na terenie gdyńskiej dzielnicy Obłuże 10 chłopców oraz 26 października 1939 r. szesnastoletnich Józefa Radomskiego i Bolesława Bandzarewicza. Najczęściej powtarzanym powodem akcji odwetowej z 11 listopada 1939 r. było wybicie przez Polaków szyby w budynku posterunku policji niemieckiej na Obłużu, a według innej wersji zdarzeń Polacy mieli nie tylko rzekomo wybić szyby w oknach posterunku, ale również strzelać do niemieckiego policjanta, a nawet zerwać flagę hitlerowską. W trakcie odbytej w Gdańsku narady ustalono, że w oparciu o zasadę zbiorowej odpowiedzialności należy zatrzymać polską ludność Oksywia płci męskiej i w obecności zebranych osób rozstrzelać od 10 do 15 młodocianych Polaków.

Zbrodnia pomorska 1939 roku w powiecie starogardzkim thumb|Pomnik w Lesie Szpęgawskim