thumb|Posłanki Lewicy tworzą ze swoich ubrań tęczę na inauguracji prezydentury Andrzeja Dudy w 2020. Od początku polskiej państwowości i chrystianizacji, żadne prawo polskie (poza prawami zaborców i okupantów) nie kryminalizowało homoseksualnościFigurowało to w prawodawstwie lokalnym: wiejskim, miejskim, kościelnym (na przykład w prawach osad lokowanych na prawie magdeburskim).. Pomimo tego homoseksualność była tematem tabu przez większość epok, co wpłynęło na brak źródeł historycznych na ten temat. Homofobia była częsta, również za sprawą wpływu Kościoła Katolickiego i konserwatyzmu w strefach społecznych. Po odzyskaniu niepodległości aktywność homoseksualna w Polsce została zdekryminalizowana w 1932.
Wczesna historia Z powodu braku źródeł historycznych i aktywnego niszczenia materialnych przedmiotów kultu pogańskiego ze strony Kościoła katolickiego na przestrzeni wieków trudno jest zrekonstruować słowiańskie praktyki religijne, zwyczaje i tradycje, związane z osobami LGBT. Z późniejszych wieków zachowały się zapisy dotyczące tradycyjnych wierzeń ludowych w upiory i wiedźmy, które, posiadając dwa serca (później, pod wpływem chrześcijaństwa, dwie dusze), „aż do siódmego roku w każdym nowiu przybierają postać innej płci” i podobnie płynne płciowo płanetniczki.
Większość schrystianizowanych państw słowiańskich przyjmowało zwyczaj pobratymstwa (bratotvorenie/pobratymienie/pobratimstvo – tłumaczenie greckiego adelphopoiesis) Dokładna natura tych związków nadal jest niejednoznaczna, a różne interpretacje wywołują kontrowersje wśród historyków. Świadectwa ceremonii pobratymstwa dowodzą jej istnienia w historii Kościoła Katolickiego do XIV wiekuEbner, Adalabert „Die klösterlichen Gebets-Verbrüderungen bis zum Ausgange des karolingischen Zeitalters. Eine kirchengeschichtliche Studie” (1890)., a w historii Kościoła Prawosławnego do wczesnego XX wiekuChristopher Isherwood, Christopher and His Kind 1929–1939 (New York: arrar, Straus and Giroux, 1976), 137.Tih R Georgevitch., „Serbian Habits and Customs,” Folklore 28:1 (1917) 47.M.E. Durham, Some Tribal Origins, Laws and Customs of the Balkans (London: George Allen & Unwin Ltd, 1928) 174.. Śluby pobratymstwa znajdują się w polskich książkach modlitewnych do XVIII wieku w okolicy Chełma i Przemyśla. XIX-wieczna powieść historyczna Zygmunta Kaczkowskiego Bracia ślubni zawiera opis takiego rytuału zawartego w kościele przez bohaterów (dwóch młodych szlachciców) około 1760 roku i bardzo przypominającego ślub kościelny – elementami takimi jak np. wymianą obrączek przed księdzem.
Bolesław V Wstydliwy nigdy nie skonsumował swojego małżeństwa z księżną Kingą (która po jego śmierci wstąpiła do zakonu), natomiast oboje złożyli śluby czystości, co niektórzy historycy interpretują jako dowód homoseksualności. Książę krakowski w 1265 adoptował o 15 lat młodszego księcia sieradzkiego Leszka Czarnego, który stał się prawowitym dziedzicem księstwa krakowsko-sandomierskiego. Bolesław i Leszek współpracowali w wielu wojnach i bitwach. Małżeństwo Leszka z księżną Gryfiną nie było udane, a po kilku latach księżna wywołała skandal, ogłaszając publicznie, że jej mąż był impotentem.
Historycznie, prawdziwa lub tylko zasugerowana „sodomia” była używana jako oskarżenie przeciwko wrogom politycznym i ideologicznym, albo jako sposób oczernienia martwych postaci historycznych. Według kronikarza Jana Długosza Bolesław II Szczodry miał zaznać „sodomii” podczas pobytu w Kijowie na wyprawie wojennej, „bo tam każdy to robił”, i odtąd żyć ze swoją klaczą niczym żoną obsypując ją kosztownościami (Długosz mówi więc o zoofilii jako „sodomii”). Długosz twierdził również, że porażka pod Warną i śmierć króla Władysława Warneńczyka, była karą za „paziolubstwo” króla. Kronikarz stwierdził, iż król in marium libidinem proclivus – „zażywał męskich rozkoszy”, później dodatkowo określonych jako wstrętne i przeciwne czystościMożna to interpretować jako „rozkosze, jakich zażywają mężczyźni” lub „rozkosze zażywane z innymi mężczyznami”.. We współczesnych pracach pojawiają się sugestie, że „być może król miał przez krótki czas stałego partnera, którym był starszy od niego o kilkanaście lat sekretarz Jan, syn kasztelana lwowskiego [Seńka z Siennowa]” czy że król wyruszył przeciwko Osmanom „mając nadzieję, że zwycięstwo otworzy przed nim ogromne możliwości i ułatwi swobodne ułożenie własnego życia”.
Prawo niemieckie, na którym lokowano wiele miast, karało łamanie szóstego przykazania śmiercią. Przykładowo w „Artykułach prawa majdeburskiego” Bartłomieja Groickiego (1558) zostało to zapisane:
Pomimo tego, według zachowanych akt, sędziowie zazwyczaj karali cudzołożników więzieniem, grzywną lub pręgierzemKracik J., Rożek M., Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie: o marginesie społecznym XVI–XVIII w., Kraków 1986, s. 53.. Mieszkańcy wsi byli często pobłażliwi wobec stosunków pozamałżeńskich w ich społecznościachTazbir J., Staropolskie dewiacje obyczajowe, [w:] „Przegląd historyczny” nr 7/8 1985, s. 9–13.. W Europie homoseksualistów (i inne mniejszości) zwalczano głównie w wielkich miastach i obszarach o sporym zagęszczeniu, a Rzeczpospolita była państwem wiejskim i przestrzennym, pozbawionym większych miast poza Gdańskiem i Warszawą. Łącznie znamy obecnie jedynie siedem przypadków sądowych z wątkiem homoseksualnym, z którym w tylko dwóch nie ma wątpliwości iż było to główne przewinienieWiele źródeł jest nieznanych; niektóre uległy zniszczeniu, a niektórych jeszcze nie odkryto; wiele archiwów ukraińskich, białoruskich i rosyjskich otworzyło się dla historyków dopiero po upadku ZSRR.. Brak jest jednak śladów szerszych „polowań na homoseksualistów” czy „paniki moralnej”, sporadycznie występujących na Zachodzie.
Jeden z dwóch znanych wyroków śmierci za „grzechy przeciwko naturze” został wykonany w podkrakowskim Kazimierzu w sprawie Wojciecha Skwarskiego z Poznania w 1561. Gdy był młody, zaistniały problemy ze zidentyfikowaniem go płciowo, dlatego w poznańskim ratuszu oglądali go urzędnicy wraz z burmistrzem; ostatecznie nakazano matce by „go nosiła za niewiastę” i tak też się działo, aż Wojciech okradł matkę i wyruszył w podróż. W trakcie niej poślubił trzech mężczyzn. Pierwszym był Sebastian Słodownik, którego prawdopodobnie Wojciech zabił uderzeniem cegłą w kłótni, drugim Wawrzyniec Włoszek z Krakowa, a trzecim kowal Jan (którego poślubił będąc w związku małżeńskim z Wawrzyńcem). W małżeństwie i Wojciech i Sebastian znaleźli sobie po kobiecie z którymi współżyli. Wyrok sądu (spalenie na stosie) brał pod uwagę inne przewinienia Wojciecha, który często okradał gospodarzy przed ucieczką i zmianą miejsca zamieszkania, odbywał stosunki z (również zamężnymi) kobietami i miał prowadzić zamtuz w Poznaniu. Sprawa Wojciecha (i jego niejednoznacznej płci) została opisana przez Leona Wachholza w Przyczynku do dziejów obojnactwa, z przytoczeniem tekstu akt. Drugi wyrok śmierci miał miejsce w Sieradzu w 1633 roku i dotyczył piekarza Marcina Gołka oraz jego czeladnika, Wojciecha ze Sromotki. Obaj oskarżeni wzajemnie spychali na siebie winę. Czeladnik najpierw chciał donieść na mistrza, iż to on po pijanemu inicjował schadzki i płacił uczniowi od półtora do trzech groszy za milczenie. Mistrz mówił zaś, że do sodomii przywiódł go czeladnik, a on się zgodził będąc pijanym. Ostatecznie obaj zostali spaleni.
Kolejna znana sytuacja karania sodomii (nie śmiercią), to proces w Chęcinach z 1642 roku. Agnieszka Kuśnierczanka została oskarżona o „przebranie w szaty męskie i popełnienie w takowych wielu zbrodni, to jest wszeteczeństwa, pijatyki, zalotów męskich zmyślonych”, a później kradzież 160 czerwonych złotych. Sąd stwierdził, że sam ostatni uczynek wystarczy aby ukarać za to śmiercią, „jednak urząd niniejszy nie tak krwie chciwy, i to karanie na gardle w lżejsze obracając” nakazał publicznie obedrzeć Kuśnierczankę z męskich szat, obić rózgami, obciąć warkocz i włożyć czepek. Na końcu wyrzucono ją z miasta, do którego nie mogła już wracać pod groźbą śmierci. Podobnie w 1688 Trybunał Inkwizycyjny w Gdańsku badał sprawę Lorentza Gottlieba Schütza. Sporządzono listę „grzechów” oskarżonego – namawiania mężczyzn do nierządu i przekonanie jednego do stosunku oralnego. Łącznie w aktach sądowych wymieniono czterech mężczyzn, z którymi Schütz miał uprawiać sodomię, ale prawdopodobnie tylko go pociągnięto do odpowiedzialności a resztę uznano za poszkodowanych. Karą w tym przypadku była chłosta w obecności żony, dwa lata więzienia, a potem wygnanie z Gdańska. Jeszcze łagodniej zachował się sąd w Lublinie w 1691 wobec Elżbiety Petrosolinówny, kalwinki z Chmielnika, oskarżonej o lesbijstwoAtaki na Petrosolinównę można tłumaczyć uprzedzeniami religijnymi i chęcią zamknięcia zboru, ale też tym, że należała ona do starszyzny gminy i tym samym reprezentowała wysoką, „męską” pozycję w społeczeństwie.. Elżbieta dostała upomnienie by „uczciwość wszelką w życiu swym, a zwłaszcza z osobami katolickimi zachowywała”.
Istnieją akta sądowe innych przestępstw, wspominające o relacjach jednopłciowych bez użycia pejoratywnych określeń. Jednym z nich jest sprawa Michała Kucharczyka, oskarżonego o morderstwo żony pachołka w 1715. Według akt powszechną wiedzą było, że wójt Oszczadnicy sypiał ze swoim (nienazwanym w aktach) pachołkiem. Kiedy ten się ożenił, a jego żona zaszła w ciążę, Michał w zazdrości zaprowadził ją w ustronne miejsce i tam zabił. Związek dwóch mężczyzn był wspomniany w neutralny sposób jako fakt w sprawie morderstwa, co może wskazywać na to, że związki osób tej samej płci były cicho tolerowane, a nie aktywnie prześladowaneWiślicz T., Z zagadnień obyczajowości seksualnej chłopów..., s. 57–58..
W okresie baroku opinia publiczna ignorowała homoseksualizm. Uznawano go za wyjątek pochodzący z „zepsutego” Zachodu (lub równie „zepsutej” Turcji), który zdarzał się wśród mającej tam kontakty szlachty i wśród „chorych psychicznie”Kuchowicz Z., Człowiek polskiego baroku, Łódź 1992, s. 319–321.. Niektórzy wręcz pisali, „iż ten zły zwyczaj do nas nie przyszedł i dlatego szkoda go też było i wspominać” (uzasadnienie Łukasza Górnickiego, dlaczego jego Dworzanin Polski nie zawierał wątku homoseksualnego z oryginalnego włoskiego Il cortegiano Baltazara Castiglione). Uznawano też, że miłość lesbijska pochodzi z Turcji. XVIII-wieczni podróżnicy podzielali te poglądy i chwalili Polskę za obyczajowość, porównując ją korzystnie z sąsiadami. Oskarżenia o sodomię nadal wykorzystywano przeciwko wrogom politycznym, takim jak Władysław IV, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jakub Sobieski.
Według pamiętnikarza Marcina Matuszewicza, książę Janusz Aleksander Sanguszko z Dubna, miecznik wielki litewski, „utrzymywał mężczyzn do amorów”. Jego żona, Konstancja Denhoff, dziedziczka wielkiej fortuny, wróciła do rodziców „nie odbierając od męża żadnych dowodów małżeńskich prócz jednego dzień dobry rano a dobranoc wieczór”, podczas gdy kochanek księcia, Karol Szydłowski otrzymał miasto Koźmin i 17 wsi. Sanguszko otwarcie utrzymywał faworytów aż do Kazimierza Chylińskiego, którego to ojciec chciał, by syn powrócił do swojej żony. Za sprawą jego knowań Kazimierz został aresztowany w Gdańsku na 12 latJ. Kitowicz Pamiętniki, czyli Historia Polska, oprac. i wstęp P. Matuszewska, kom. Z. Lewinówna, PIW, Warszawa 2005, s. 63–64.. Po tym wypadku Sanguszko utrzymywał swoich kochanków w tajemnicy, aż do śmierci ojca, ale potem wrócił do starych nawyków. Według Michała Modzelewskiego Jerzy Marcin Lubomirski miał „paskudne wschodnie narowy” i podobnie jak Sanguszko otwarcie utrzymywał młodego Kozaka jako swojego faworyta, któremu ostatecznie kupił tytuł szlachecki od króla. Książę miał rozliczne związki z kobietami (w tym 4 małżeństwa, z których miał dzieci) i mężczyznami (innym kochankiem księcia miał być związany również z Sanguszką Karol Szydłowski), co można rozpatrywać w kategoriach biseksualności. Lubomirski wywołał też skandal w gazetach, pokazując się na warszawskim balu maskowym w 1782 w stroju kobiecym.