Mazurzenie (także mazurowanie, rzadziej sakanie, na Śląsku sycenie) – proces fonetyczny polegający na wymawianiu zamiast spółgłosek dziąsłowych ⟨sz⟩, ⟨cz⟩, ⟨ż⟩, ⟨dż⟩ głosek zębowych: ⟨s⟩, ⟨c⟩, ⟨z⟩, ⟨dz⟩. Na przykład: „czepek” jako cepek, „szyja” jako syja, „życie” jako zycie. Jest postrzegane jako znamię statusu społecznego („wiejska” mowa) i mówiący mają tendencję do wyzbywania się go. Zjawiskiem przeciwnym do mazurzenia, a powstałym poprzez hiperpoprawne unikanie mazurzenia, jest szadzenie.

Mazurzenie jest bardzo charakterystyczne dla wielu polskich dialektów, szczególnie zaś na Mazowszu i Mazurach, a także na terenie Małopolski i Śląska. Również w Wielkopolsce – na terenie niemazurzącym, w okolicach Puszczy Noteckiej w gwarze Mazurów wieleńskich (osadników z Mazowsza) występuje zjawisko mazurzenia.

Mazurzenie nie zachodzi w przypadku głosek [] („sz”) i [] („ż”) pochodzących od spalatalizowanego „r”, jak np. w wyrazach „przez” i „rzeka”.

Podobny proces występuje w języku słowackim (tzw. cakawizm), niektórych dialektach rosyjskich i serbsko-chorwackich.

Występowanie thumb|x300px|Mapa gwar polskich. Gwary z mazurzeniem zaznaczone na Mapa według ; z drobnymi poprawkami według Mazurzenie ma w gwarach szeroki zasięg: Mazowsze z Mazurami (dawne Prusy Książęce), cała Małopolska bez skrajów południowowschodnich przy Ukrainie, wschodni i północny Górny Śląsk, wliczając Opole i Katowice, oraz na środku Polski ziemia sieradzka, łęczycka i łowicka. Osobliwością są trzy wyspy mazurzące na peryferium Wielkopolski: kilka wsi w okolicach Wielenia, kilka innych koło Rawicza oraz Chwalim – pojedyncza wioska obok Wolsztyna.

Tereny bez mazurzenia na zachodzie to Wielkopolska, Kujawy i ziemie chełmińska i dobrzyńska, południowy zachód Górnego Śląska, Pomorze i dawne Prusy Królewskie (Warmia z okolicami Ostródy i Lubawy). Wschodnie przygranicze Polski przy Ukrainie, Białorusi i Litwie również nie mazurzy. Zalicza się tu wschodnie krańce Małopolski przy rzekach San i Wisłok (okolice miast Rzeszowa i Przemyśla; historycznie część Rusi Czerwonej), Lubelszczyzna na wschód od Wieprza, Podlasie i część Suwalszczyzny (Sejny, Puńsk).

Opis zjawiska Polszczyzna literacka ma trzy symetryczne szeregi sybilantów, to znaczy spółgłosek szczelinowych i zwarto-szczelinowych artykułowanych kierując powietrze na zęby. Te trzy szeregi to: zębowy, dziąsłowo-podniebienny oraz zadziąsłowy. Przedstawia je tabelka poniżej.

Wymowa niemazurząca Zębowe Zadziąsłowe Dziąsłowo-podniebienne Zwarto-szczelinowe Szczelinowe

Głoski szeregów zębowego i zadziąsłowego są twarde (niespalatalizowane) i może po nich wystąpić głoska , a nigdy (nie licząc bardzo niedawnych zapożyczeń). Szereg dziąsłowo-podniebienny przeciwnie jest miękki i może po spółgłoskach tych wystąpić ale nigdy . Dziś zazwyczaj uznaje się oraz za osobne fonemy, jednak w dawniejszych pracach najczęściej były traktowane jak alofony i wciąż są one w dużej mierze w dystrybucji komplementarnej, a rozróżnia się je przede wszystkim po wargowych (chyba że miękkie wargowe uznać za osobne fonemy) i – o czym wspomniano – w niedawnych zapożyczeniach (zobacz też: fonetyka języka polskiego). Dla wcześniejszych stadiów rozwoju języka należy przyjąć, że oraz to alofony (warianty oboczne) jednego fonemu .

Aby w pełni zrozumieć nie tylko na czym polega mazurzenie, ale również przejść do dyskusji o jego pochodzeniu i chronologii należy zapoznać się z elementami historii fonetycznej języka polskiego. Poniżej przedstawione są odpowiedniki tych dźwięków co wcześniej w polszczyźnie od XIII do XVI wieku (zobacz też: język staropolski – sekcja o fonologii).

Wymowa sprzed podziału gwar Zębowe Zadziąsłowe Dziąsłowo-podniebienne Zwarto-szczelinowe Szczelinowe

Najważniejszą różnicą wobec systemu współczesnego jest tu to, że szereg zadziąsłowy jest miękki (spalatalizowany): , , , . W przeciwieństwie do współczesnego języka po tych dźwiękach następowało , a nie . Dwie afrykaty i były wtedy również miękkie: , .

Jeszcze jedną ważną rzeczą było istnienie od około XIII wieku fonemu , powstałego ze wcześniejszego miękkiego . Jego wymowa była niejako pośrednia między i , była to jednocześnie głoska drżąca jak i szczelinowa (podobny dźwięk istnieje do dziś w języku czeskim).

Stwardnienie (dyspalatalizacja) serii zadziąsłowej i afrykat i zaszło około wieku XVI. W gwarach niemazurzących powstał w rezultacie system taki, jak ma współczesna polszczyzna (patrz wyżej). W gwarach mazurzących doszło jednak do poważnej redukcji liczby fonemów, bo szereg zadziąsłowy zlał się całkowicie z szeregiem zębowym:

Wymowa mazurząca Zębowe Dziąsłowo-podniebienne Zwarto-szczelinowe Szczelinowe

pozostawiając jedynie dwa szeregi, nie trzy. Dwie wspomniane miękkie afrykaty stwardniały tak, jak w reszcie gwar. Ważną uwagą jest to, że nowe spółgłoski zębowe, powstałe z dawnych zadziąsłowych, są teraz również twarde, następuje po nich , nigdy zaś (ale zobacz niżej), zatem uległy one stwardnieniu tak, jak w gwarach bez mazurzenia.

Kluczowy jest tu też los głoski : na większości terenów zarówno mazurzących jak i niemazurzących przeszła ona całkiem w około XVIII wieku. Zatem w gwarach bez mazurzenia stare i nowe zlały się całkiem i są nierozróżnialne. Ponieważ polska pisownia trzyma się tu etymologii, ten dawny dźwięk jest do dzisiaj zapisywany ⟨rz⟩, podczas gdy dawne zapisywane jest ⟨ż⟩. W gwarach mazurzących jednak już wtedy głoski nie było, dlatego fonem ten zmienił po prostu swoją artykulację. W tych gwarach spółgłoska występuje tylko jako alofon (wariant) w kontekstach ubezdźwięczniających (na końcu wypowiedzi, w sąsiedztwie spółgłosek bezdźwięcznych, a zależnie od gwary czasem też ogólnie na końcu słowa). Zmiana każdego współczesnego na , niezależnie od jego pochodzenia, jest typowym przejawem nieudolnego naśladowania gwary.

W tabelce wymieniono przykłady ilustrujące różnice między mową mazurzącą i niemazurzącą (rozróżniającą):

Mazurzenie Brak mazurzenia Pisownialiteracka Uwagi sześć czas żona szczekać jeżdżę rzucać etymologiczne przed etymologiczne może homofonybez mazurzenia morze syty homofonyz mazurzeniem szyty

Archaizm podhalański Osobliwy rodzaj mazurzenia występuje na Podhalu. Tamte gwary mazurzą, jednak po fonemach – zarówno pierwotnych, jak i pochodzących z wcześniejszych – występuje tam zawsze , a nie . występuje tam też po (z dawnego ), ale taką cechę mają również gwary na Śląsku. Wymawia się tam zatem: szyja, żyto, krzyczy, miedzy, krzyż. Ponieważ w takim stanie zachowane jest pierwotne po dawnych spółgłoskach zadziąsłowych (kiedyś miękkich), zjawisko to zostało nazwane „archaizmem podhalańskim”.

Przyczyny Powstało kilka hipotez usiłujących wyjaśnić pochodzenie mazurzenia. W polskich środowiskach akademickich żywa dyskusja na ten temat trwała od roku 1947 do lat 50. Jest to kwestia blisko związana z zagadnieniem chronologii tego zjawiska, o którym polemik było jeszcze więcej.

Wpływy obce Stanisław Dobrzycki jako pierwszy postulował wpływ substratu staropruskiego na genezę mazurzenia. Hipoteza ta została później rozwinięta przez Sieliszczewa oraz i Milewskiego. Wykazano, że w pożyczkach z polszczyzny do języka pruskiego polskie spółgłoski zadziąsłowe są regularnie zastępowane przez spółgłoski zębowe , np. z polskiego dusza, z polskiego żupan (staropruskie pisano ⟨s⟩). Według tej teorii mazurzenie powstało jako cecha mowy spolszczonych Prusów na Mazurach (zobacz gwara mazurska), skąd później się szerzyło na południe. Zgadza się to z zapisami z epoki, wskazującymi na to, że mazurzenie najpierw ogarnęło Mazowsze, a dopiero po nim Małopolskę i pozostałe obszary. Taszycki bierze w swoich rozważaniach pod uwagę wpływ pruski, natomiast Urbańczyk oraz odnosi się do tej hipotezy krytycznie i utrzymuje, że polonizujący się Prusowie wywołali siakanie w gwarach malborsko-lubawskich, a nie mazurzenie na Mazurach.

Inne teorie, które powstanie mazurzenia wiążą z kontaktem językowym, to: teoria wpływu niemczyzny wysnuta przez Trautmanna, poparta analogicznymi argumentami do tych o wpływie pruskim powyżej oraz , a także domniemane prehistoryczne wpływy celtyckie lub nawet uralskie.

Rozwój rodzimy Przyjmuje się często (pierwsza zrobiła to Halina Koneczna) bezpośrednie powiązanie mazurzenia ze wspomnianą powyżej depalatalizacją szeregu zadziąsłowego około XVI wieku, przez które miękkie , , , straciły palatalność i przeszły w , , , na terenach niemazurzących, ale w , , , w gwarach mazurzących. W pierwszym przypadku fonemy te zmieniły jedynie swój sposób artykulacji z miękkiego (palatalnego) na twardy (niepalatalny), podczas gdy w drugim przypadku utrata tak wyrazistej cechy doprowadziła do kompletnego zlania się ich z zębowymi. Inne potraktowanie w tych dwu przypadkach można wyjaśnić już wcześniejszą różnicą w wymowie zadziąsłowych między tymi dwoma grupami gwar.

Zaproponowano również, że to i podobne zjawiska (jabłonkowanie, kaszubienie) spowodowane zostały przeładowaniem staropolskiej głosowni przez sybilanty. Akustyka każdego z trzech szeregów , , najwyraźniej nie wyróżniała żadnego dostatecznie, przez co większość dialektów uprościła system, zrównując ze sobą dwa z nich. Wedle tego poglądu mazurzenie, jabłonkowanie i kaszubienie są równoległymi procesami o tej samej przyczynie, jedynie innym rezultacie. Pierwszy postawił tę hipotezę Rudnicki, oraz a później poparł i poszerzył André Vaillant i Brajerski, przy czym ten ostatni na poparcie tej tezy przedstawił porównywalne zjawisko w języku dolnołużyckim. Milewski dołącza do tego ponadto podobne porównanie z historii języków mongolskich. Jednak razem z Koneczną oraz Kuryłowiczem stwierdza on, że owo przeładowanie nie mogło być głównym powodem mazurzenia, jako że nie zaszło na całym polskim obszarze językowym, mimo takich samych warunków. Z tego powodu nie można go przyjąć za jedyny powód powstania mazurzenia, ale jako jeden z wielu czynników.

Ze szczególną teorią wyszedł Kuryłowicz, który też początki mazurzenia łączy ze wspomnianą depalatalizacją, ale w inny sposób. Mianowicie, wychodząc od tego, że zmiana > nie wszędzie postąpiła w tym samym czasie, teoretyzuje on, że w miejscach gdzie gwary, które ową zmianę już przeprowadziły (gwary innowacyjne) sąsiadowały z gwarami, w których panowała jeszcze dawna wymowa (gwary archaiczne), archaiczne gwary usiłowały wprowadzić również u siebie wspomnianą zmianę fonetyczną (ponieważ była innowacją to miała tendencje się szerzyć). Te gwary jednak, nie mając u siebie stosownych dźwięków, aby oddać obce i , zastąpiły je znanymi sobie i (najwyraźniej uznając ich brak palatalności za pierwszorzędną cechę, a miejsce artykulacji za mniej znaczące). Twarde oraz zostały zapożyczone z nowego systemu i zastąpiły oraz ; pozostałe i tworzyły asymetrię w głosowni i, nie mogąc utrzymać się długo, zlały się w i (zresztą sam status jako osobnego fonemu w dawnej polszczyźnie jest wątpliwy).

Mazurzenie a język literacki Ponieważ w polskim języku literackim nie ma mazurzenia, było ono od dawna zwykle uznawane za wymowę gorszą. Osoby usiłujące wyzbyć się mazurzenia nie wiedziały, w których wyrazach powinny wprowadzić obce sobie głoski zadziąsłowe, chyba że je posłyszały w wymowie z rozróżnieniem, a w innych przypadkach popełniały często błędy. Mylne wprowadzenie głosek , , , zamiast , , , do wyrazów, w których nigdy ich nie było nazywa się szadzeniem lub po prostu mylnym odmazurzeniem. Przykłady słów z szadzeniem zanotowane w gwarach według Atlasu Gwar Polskich: proszo zamiast „proso”, bydlęczy zamiast „bydlęcy”, szmalec zamiast „smalec”.