Dzwony z Balangigi (; ) – trzy dzwony kościelne, które zostały zagrabione przez wojska lądowe Stanów Zjednoczonych z kościoła św. Wawrzyńca () w Balangidze na Filipinach. Dzwony stanowiły zdobycz wojenną – ich zabranie był konsekwencją bitwy o Balangiga, do której doszło w 1901 roku podczas wojny filipińsko-amerykańskiej. Jeden dzwon był w posiadaniu 9 Pułku Piechoty w jego południowokoreańskiej bazie wojskowej Camp Red Cloud, a dwa pozostałe znajdowały się w Bazie Sił Powietrznych im. Francisa E. Warrena w Cheyenne.
Przedstawiciele Kościoła katolickiego na Filipinach, władze Filipin i mieszkańcy Balangigi nieskutecznie starali się odzyskać dzwony od końca lat 50. Postęp w negocjacjach osiągnięto w 2018 roku, dzwony zaś powróciły na Filipiny 11 grudnia 2018 roku, po 117 latach od ich zagarnięcia.
Historia W 1854 roku kościołowi w Balangidze zostało nadane wezwanie świętego Wawrzyńca z Rzymu, męczennika. Zebranie funduszy na zakup pierwszego dzwonu kościelnego prawdopodobnie zajęło mieszkańcom miasta kilka lat. Został on odlany około 1853 roku. Jest na nim umieszczony herb franciszkański. Średnica klosza wynosi , a jego wysokość to . Na dzwonie widnieje napis: . Ta inskrypcja może nawiązywać do osoby fundatora, odlewni, w której wykonano dzwon, lub jest rozwijana do , co stanowi odwołanie do nazwy zakonu franciszkanów.
Drugi dzwon został odlany około 1889 roku. Ma średnicę klosza i wysokość . Miasto nabyło go w 1889 roku z inicjatywy ks. Agustína Delgado, którego imię zostało umieszczone na dzwonie – widnieje na nim napis: . Oba wykonane z brązu dzwony po hiszpańsku określano jako , , a były one uruchamiane za pomocą przymocowanej liny.
Trzeci, najmniejszy dzwon mógł zostać nabyty w 1895 roku z inicjatywy ks. Bernarda Aparicio. Szacuje się, że mierzy między 23 a 24 cale (–) wysokości, a jego średnica klosza wynosi około . Również znajduje się na nim herb franciszkański. Na dzwonie widnieje napis: . Oprócz funkcji religijnej pełnił on też rolę sygnalizacyjną, ostrzegając przed atakami piratów, rozprzestrzeniającym się ogniem czy zbliżającymi się tajfunami. Został przetopiony z kawałków brązu.
Bitwa o Balangigę 28 września 1901 roku żołnierze Filipińskiej Armii Republikańskiej i nieregularne siły zbrojne z Balangigi dokonały ataku na niespodziewającą się niebezpieczeństwa Kompanię C 9 Pułku Piechoty Stanów Zjednoczonych, zabijając 48 żołnierzy i raniąc 22 spośród 78 członków jednostki. Czterej amerykańscy żołnierze uciekli bez szwanku, a kolejni czterej zostali uznani za zaginionych i zmarłych. Zgodnie z szacunkami w walkach zginęło od 20 do 30 Filipińczyków, podobna liczba doznała zranień. Podczas starcia dzwonił jeden z dzwonów kościelnych, oznajmiając o rozpoczęciu ataku. Prawdopodobnie był to najmniejszy z nich.
thumb|Amerykańscy żołnierze z Kompanii C 9 Pułku Piechoty pozują z jednym z dzwonów z Balangigi zdobytym jako trofeum wojenne. Zdjęcie wykonano w Calbayog w kwietniu 1902 roku thumb|Dzwon sygnalizacyjny wystawiony w Madison Barracks w Sackets Harbor, gdzie stacjonował 9 Pułk Piechoty na przełomie XIX i XX wieku. Dzwon został później przeniesiony do bazy wojskowej Camp Red Cloud w Korei thumb|Dwa dzwony wystawione w Fort D.A. Russel (obecnie Baza Sił Powietrznych im. Francisa E. Warrena), około roku 1910
W ramach odwetu generał Jacob H. Smith, na rozkaz prezydenta Theodore’a Roosevelta, rozpoczął akcję pacyfikacji wyspy Samar. Została ona zlecona żołnierzom piechoty morskiej, którymi dowodził generał Littleton Waller. Smith nakazał swoim podwładnym zamienienie wyspy w , jej doszczętne spalenie oraz zniszczenie pól i trzody. Zalecił nie brać jeńców podczas odzyskiwania kontroli amerykańskiej nad terytorium i zastrzelić każdego filipińskiego mężczyznę powyżej dziesiątego roku życiu zdolnego do noszenia broni i opierania się wojsku Stanów Zjednoczonych. Smith ponosił odpowiedzialność, według niektórych szacunków, za śmierć nawet 50 tys. filipińskich cywilów. Amerykańscy żołnierze zdobyli również i zabrali trzy dzwony z miejscowego kościoła, a następnie przetransportowali je do Stanów Zjednoczonych jako łupy wojenne. Dokonana grabież miała też za zadanie uniemożliwić przetopienie dzwonów na broń. Pojedynczy dzwon sygnalizacyjny znalazł się w posiadaniu 9 Pułku Piechoty. Przedstawiciele tej jednostki wojskowej utrzymywali, że został on im podarowany przez wieśniaków, gdy żołnierze wycofywali się z Balangiga 9 kwietnia 1902 roku. Faktycznie dzwon został im podarowany przez żołnierzy 11 Pułku Piechoty, którzy zabrali wszystkie trzy dzwony podczas przenoszenia się z Balangigi do Tacloban 18 października 1901 roku.
Po latach Smith i jego podwładny Waller zostali postawieni przed sądem wojskowym za zbrodnie wojenne przeciwko ludności cywilnej, ściśle za zabójstwo 11 tubylców i praktykowanie tortur. Podczas procesu obaj oficerowie utrzymywali, że jedynie wykonywali rozkazy. Waller został oczyszczony z zarzutów. Smitha uznano za winnego, upomniano i zmuszono do przejścia na emeryturę, przypisując mu odpowiedzialność za amerykańską politykę wobec wyspy Samar.
Przeniesienie do Stanów Zjednoczonych Po walkach w Balangidze miasto zostało zdobyte 29 września 1901 roku przez 55 żołnierzy z Kompanii G 9 Pułku Piechoty. Jednostka ta opuściła miasto tego samego dnia i została zastąpiona przez 132 ludzi z Kompanii K i L 11 Pułku Piechoty, którzy stacjonowali w Balangidze do 18 października 1901 roku. Kiedy wojskowi z 11 Pułku Piechoty opuszczali wyspę, zabrali ze sobą dzwony wydobyte ze spalonego kościoła i armatę znajdującą się wcześniej na placu przed kościołem. Dzwony zostały zabrane, jako że jeden z nich został użyty przez Filipińczyków do zasygnalizowania ataku na Kompanię C; miało to także uniemożliwić ich późniejsze przetopienie na armaty i bagnety. Wszystkie trzy dzwony pozostawały pod opieką kwatermistrza kapitana Roberta Alexandra w kwaterze 11 Pułku Piechoty w Tacloban.
Najmniejszy dzwon sygnalizacyjny, który zapowiadał atak Filipińczyków na wojska amerykańskie znajdujące się w Balangidze, został przekazany przez 11 Pułk Piechoty przedstawicielom 9 Pułku Piechoty w ich kwaterze w Calbayog na kilka miesięcy przez powrotem żołnierzy 9 Pułku do domu. Amerykanie powrócili do San Francisco 27 czerwca 1902 roku. Dzwon trafił do starych koszar Madison Barracks w Sackets Harbor, gdzie wybudowano ceglany postument, na którym go postawiono. W 1928 roku został przeniesiony do Fort Lewis w Tacoma. Następnie był przechowywany w Muzeum 2. Dywizji Piechoty w bazie wojskowej Camp Red Cloud w Uijeongbu w Korei Południowej. Wcześniej był także wystawiony w siedzibie jednostki znajdującej się w bazie Camp Hovey.
11 Pułk Piechoty opuścił Filipiny w lutym 1904 roku, zabierając ze sobą dwa większe dzwony i przenosząc się do Fortu D.A. Russell w Wyoming w dniu 23 marca 1904 roku. 16 maja 1905 roku dziennik „Cheyenne Daily Leader” informował, że zagrabiona armata została zamontowana na placu apelowym wraz z innymi trofeami z Filipin – dwa duże dzwony wysokie na trzy stopy i armata o wielkości siedmiu stóp zostały wystawione przed masztem flagowym na placu apelowym fortu.
Nad jednym z dzwonów umieszczono napis:
Napis błędnie przypisywał jednostkom 11 Pułku Piechoty, jakoby miały pierwsze dotrzeć do miejsca, w którym lokalna ludność dokonała ataku na wrogie wojska. Zmieniono go w 1911 roku, uwzględniając Kompanię G 9 Pułku Piechoty jako tę, która była odpowiedzialna za odbicie Balangigi. 11 Pułk Piechoty przeniósł się w 1913 roku do Teksasu, dwa duże dzwony pozostały jednak w bazie w Wyoming.
W 1930 roku fort im. D.A. Russella został przemianowany na Fort im. Francisa E. Warrena w celu uhonorowania senatora z Wyoming, wyróżnionego najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym, Medalem Honoru. Armia Stanów Zjednoczonych po raz kolejny porzuciła fort w kwietniu 1941 roku, kiedy dwie ostatnie jednostki artylerii opuściły bazę, ponownie pozostawiając dzwony na swoim miejscu. W 1947 roku dawną bazę wojskową przekształcono w bazę lotniczą, służącą szkoleniu lotników. Dzwony natomiast stały się eksponatami w kolekcji Narodowego Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.
W 1967 roku pułkownik Robert J. Hill, dowódca 90 Skrzydła Rakietowego, zlecił wzniesienie zakrzywionej ściany z czerwonej cegły w parku trofeów, aby ochronić i wyeksponować dzwony. Na ścianie umieszczono tablicę z brązu, na której opisano historię starcia zbrojnego w Balangiga.
Jeszcze w 1987 roku na odwrocie obu dzwonów widoczny był niewyraźny napis, który informował o ich wykorzystaniu przez Filipińczyków do nadania sygnału do ataku na Kompanię C 9 Pułku Piechoty stacjonującego w Balangidze we wrześniu 1901 roku:
W 1979 roku odkryto, że armata wykonana z brązu, którą również zagrabiono z Balangiga, została odlana w Londynie w 1557 roku i nosiła monogram Marii I Tudor. Już w 2001 roku dzwony oraz ponadczterystuletni falkonet znajdowały się w szklanej gablocie.
Próby odzyskania dzwonów W 1935 roku major Eugenio Daza, który w 1901 roku był jednym z ośmiu głównych spiskowców dowodzących grupie Filipińczyków, a zarazem jednym z dwóch oficerów biorących udział w wydarzeniach w Balangidze, złożył oświadczenie zatytułowane „Balangiga su Historia en la Revolucion el 28 de Septiembre la 1901”, w którym szczegółowo opisał przebieg zdarzeń i okoliczności towarzyszących starciu, choć jego bezpośrednia relacja jest czasem kwestionowana. Wspomnienie Dazy zakończyło się apelem o zwrot dzwonów:
Najwcześniejsze wzmianki o zainteresowaniu zwrotem dzwonów pochodzą z listu datowanego na 25 listopada 1957 roku, który ks. Horacio de la Costa z Wydziału Historii Uniwersytetu Ateneum Manilskiego napisał do Chipa Wardsa, historyka w dowództwie 13 Armii Powietrznej Stanów Zjednoczonych stacjonującej w bazie Clark Air Base. Duchowny zauważył w nim, że dzwony z herbami franciszkańskimi należały do franciszkanów i powinny zostać zwrócone na Filipiny. W następnym roku grupa amerykańskich franciszkanów z Guihulngan ponownie napisała list do Wardsa, stwierdzając, że dwa duże dzwony są własnością franciszkanów.
W 1987 roku Tomas Gomez III, pełniący wówczas funkcję konsula generalnego w konsulacie filipińskim w Honolulu, otrzymał od Johna Witecka korespondencję dotyczącą dzwonów. Walter Kundis, przyjaciel Witecka, odkrył dzwony w Bazie Sił Powietrznych im. Francisa E. Warrena w Cheyenne. Witeck napisał również do senatora z Hawajów Sparka Matsunagi, prosząc go o pomoc w powrocie dzwonów na Filipiny. Senator Matsunaga z kolei napisał do Departamentu Sił Powietrznych, ale otrzymał negatywną odpowiedź.
Administracja prezydenta Filipin Fidela Ramosa zainicjowała próby odzyskania jednego lub więcej dzwonów, zabiegając o to u administracji Billa Clintona w połowie lat 90. W 1994 roku podczas bezpośredniego spotkania Ramosa z Clintonem na Filipinach prezydent Stanów Zjednoczonych zaoferował zwrot dzwonów z Balangigi . Jednakże Roy Daza, przedstawiciel Ramosa wysłany do Stanów Zjednoczonych w sprawie dzwonów, został poinformowany, że oferta Clintona została uznana za w niektórych kręgach Departamentu Stanu. Rząd Stanów Zjednoczonych był nieugięty w twierdzeniu, że dzwony są jego własnością, ich zwrócenie wymagałoby aktu normatywnego uchwalonego przez Kongres, a Kościół katolicki nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Konferencja Episkopatu Filipin utrzymywała, że dzwony kościelne nie powinny uchodzić za trofea wojenne W 1998 roku Ramos zaproponował odlanie dwóch nowych dzwonów, aby każdy kraj zachował oryginał i duplikat. Filipiński ambasador w Stanach Zjednoczonych Raul Rabe dwukrotnie odwiedził Cheyenne, starając się zdobyć poparcie dla tej propozycji. Nie odniósł jednak sukcesu.
W 2002 roku filipiński Senat zatwierdził Uchwałę Senatu nr 393, której autorem był Aquilino Pimentel Jr., wzywającą administrację prezydent Glorii Macapagal-Arroyo do podjęcia formalnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie zwrotu dzwonów.