mały|Postacie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w koronach Klemensa XI i perłowej sukience, skradzionych w 1909 roku. Rabunek na Jasnej Górze w 1909 roku (też: Kradzież koron klementyńskich) – kradzież dokonana nocą z 22 na 23 października 1909 roku w częstochowskim sanktuarium na Jasnej Górze przez nieznanych sprawców lub sprawcyZłodzieje ukradli m.in tzw. „Korony klementyńskie”., dopuszczając się przy tym profanacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, która wstrząsnęła ówczesną polską opinią publiczną.

Skradzionych kosztowności nigdy nie odnaleziono, nigdy też nie udało się rozwikłać tajemnicy profanacyjnego rabunku.

Kradzież Odkrycie kradzieży Rankiem 23 października 1909 roku jasnogórscy paulini odkryli świętokradcze obrabowanie obrazu Czarnej Madonny. „Gazeta Częstochowska”, w dodatku specjalnym, informowała o tym wielkim świętokradztwie i szczegółach policyjnego dochodzenia.

Cały klasztor w mgnieniu oka postawiono na nogi. Wieść o kradzieży lotem błyskawicy obiegła Częstochowę. Na Jasną Górę ruszyły tłumy, aby naocznie przekonać się, czy wiadomość o kradzieży jest prawdziwa. Policja rozpoczęła śledztwo i szacowała straty.

Złodzieje zabrali m.in.: dwie złote korony wysadzane drogimi kamieniami, ofiarowane wizerunkowi Najświętszej Panienki oraz Dzieciątka Jezus przez papieża Klemensa XI w 1717 roku. Zniknęły też dwie pary podtrzymujących je złotych aniołów, sukienka z pereł, oraz liczne kosztowności i wota umieszczone obok wizerunku na ołtarzu. Ogółem straty oszacowano na ponad milion rubli.

Późniejsze odkrycia Jeszcze w tym samym 1909 roku część kosztowności odnaleziono pod Dęblinem. W czerwcu 1910 roku informowano w prasie, że dzieci pod pobliskimi Brzezinami odnalazły 141 pereł z rabunku.

Reakcje Wiadomość o kradzieży odbiła się szerokim echem wśród polskiej ludności zamieszkującej wszystkie trzy zabory. Na wszystkich ziemiach polskich w kościołach i kapliczkach odprawiano msze za odzyskanie świętych kosztowności. O kradzieży koron klementyńskich rozpisywały się gazety w całej Europie. Świętokradztwo poruszyło też dwór w Petersburgu.

Konsekwencje Ufundowanie nowych koron i rekoronacja obrazu Po kradzieży koron klementyńskich papież Pius X, na przełomie 1909 i 1910 roku ufundował Czarnej Madonnie nowe korony. Uczynił to na prośbę ówczesnego przeora klasztoru jasnogórskich paulinów o. , za pośrednictwem arcybiskupa lwowskiego Józefa Bilczewskiego i ówczesnego szambelana papieskiego ks. Adama Stefana Sapiehy.

Stolica Apostolska ubiegła w ten sposób cara Rosji Mikołaj II, który również był skłonny ufundować nowe korony dla Jasnogórskiego Wizerunku – który stanowił świętość narodową Polaków, a zarazem miał cechy ikony.

Złote korony na obraz przekazał polskiej delegacji duchowieństwa papież 21 kwietnia 1910, który powiedział wtedy m.in.:

Korony papieskie dla obrazu przywieziono 24 kwietnia 1910 roku, a generał paulinów o. Euzebiusz Rejman przeniósł je z dworca kolejowego na Jasną Górę.

22 maja 1910 roku odbyła się nowa uroczysta koronacja Cudownego Obrazu, korony nałożył bp. Stanisław Zdzitowiecki. Uroczystość przybrała charakter manifestacji narodowej – uczestniczyło w niej co najmniej ćwierć miliona wiernych.

Nową sukienkę do przyozdobienia obrazu ofiarowały kobiety ziemi kieleckiej ze wsi Rembieszyce i Złotniki.

Odwołanie przeora o. Euzebiusza Rejmana Jedną z konsekwencji kradzieży było odwołanie 30 czerwca 1910 roku przeora, o. Euzebiusza Rejmana. Zastąpił go o. Justyn Weloński.

Śledztwo mały|140px|Wincenty Brocki po aresztowaniu w 1909 roku. Śledztwo w sprawie świętokradztwa prowadził osobiście przybyły z Warszawy naczelnik tamtejszego Wydziału Śledczego. Intensywne śledztwo wykazało, że sprawca lub sprawcy musieli mieć znakomite rozeznanie w topografii klasztoru, a dodatkowo bardzo dokładnie znali konstrukcję kaplicy. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki.

W związku ze sprawą jeszcze w 1909 roku został aresztowany Wincenty Brocki, oraz jego partnerka Ostrowiczowa, których podejrzewano o dokonanie kradzieży. Brocki w czasie kradzieży mieszkał w Częstochowie, choć tuż przed jej dokonaniem wyjechał do Warszawy. Przeszukanie jego rzeczy osobistych nie ujawniło obciążających go dowodów, a jedynie wycinki prasowe opisujące kradzież. Policja podejrzewała go zatem o organizację włamania. Ostatecznie jednak sprawstwo nie zostało ustalone, a Brocki nie poniósł konsekwencji.

Spekulacje W miarę upływu czasu utrwaliło się przekonanie, że kradzież stanowiła prowokację polityczną ówczesnych rosyjskich władz zaborczych. Jasna Góra wywierała znaczący wpływ na kształtowanie świadomości narodowej, stanowiąc poważną przeszkodę w rusyfikacji społeczeństwa polskiego. Należy dodać, że kosztowności z obrazu nie należały do najcenniejszych, jakie znajdowały się w zasięgu sprawców. Na polityczny kontekst kradzieży wskazywał też zamiar cara Mikołaja II, aby podarować własne korony dla obrazu. mały|140px|Paulin Damazy Macoch. Niektóre źródła przypisują sprawstwo Damazemu Macochowi, paulinowi skazanemu w głośnym piotrkowskim procesie w 1912 roku. Paulin prawdopodobnie był agentem tajnej carskiej policji politycznej – Ochrany. Choć niedługo po aresztowaniu, Macoch, przyznał się do kradzieży koron klementyńskich i sukni, to dowodów potwierdzających jego winę w tej sprawie nigdy nie znaleziono. Zmarł w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim 6 września 1916 roku na gruźlicę.

Zobacz też Napad na Bank Polski w Częstochowie

Uwagi

Przypisy

Bibliografia

Kategoria:Historia Częstochowy Kategoria:1909 w Królestwie Kongresowym Kategoria:Jasna Góra Kategoria:Kościół katolicki w Królestwie Kongresowym Kategoria:Afery w Polsce Kategoria:Przestępstwa w Polsce