Wita-Stosa pamięci estetycznych zarysów siedem – poemat Cypriana Kamila Norwida z 1856 roku zawierający zarys poglądów estetycznych poety w obrazach.

O poemacie Wita-Stosa pamięci estetycznych zarysów siedem jest utworem cyklicznym, którego poszczególne części powstawały zapewne w różnych, choć nieodległych od siebie latach. Poemat został poświęcony pamięci Wita Stowosza. Poeta interesował się Stwoszem podczas pobytu we Florencji w 1844 i dwukrotnie wypowiadał się na jego temat w 1849 ubolewając, że musiał osiąść pod koniec życia w Norymberdze i został policzonym pomiędzy norymberczyki. Jest bardzo prawdopodobne, że Norwid widział dzieła krakowskie i norymberskie rzeźbiarza w trakcie podróży w 1842.

Całość została skomponowana w pierwszej połowie 1856 roku i wysłana Lucjanowi Siemieńskiemu w Krakowie. Celem poety było wówczas przeciwstawienie się obrazoburstwu towiańczyków. W liście z czerwca 1856 roku pisał: Tak się z ikonoklastyzmem towiańszczyków stało że zabiłem go od ś-go Łukasza począwszy, aż przez całą herezję bizancką, przeprowadziwszy rzecz na faktach krwią i męczeństwem okupionych, prawomocności sztuki chrześcijańskiej dowodząc. Utwór ukazał się drukiem w Dodatku Miesięcznym do krakowskiego Czasu w 1856 roku.

Poemat złożony z siedmiu części napisanych rymowanym jedenastozgłoskowcem liczy 144 wiersze.

Treść Piękno Jak Bóg może znieść tyle brzydoty, która istnieje w świecie? Jeśli spojrzeć okiem artysty, niczego się nie zazdrości i niczego nie nienawidzi. Dopiero pycha jest końcem kontemplacji i zatrzymaniem boskiego promienia.

Ewangelista Do apostołów przyłączył się neofita Łukasz (co znaczy: światły). Spisał to co usłyszał od Pawła, Barnaby i Matki Bożej, a potem na desce stołu namalował jej portret. Rysunek podobny jest do pisma i litery, a ich praca, do wołu, który długo był symbolem bóstw, aż w Betlejem zgiął kolana przed Panem.

Męczennik Cesarz bizantyński Leon wyklął obrazy i prześmiewczo nosił płaszcz Najświętszej Dziewicy. Jego następcy: Teofil i Michał karali malarzy wygnaniem lub śmiercią. Mnich Łazarz umiał wyrazić w obrazie treść wieczną. Pojmany i umęczony, widział wdzięk lilii polnej i świętego Łukasza, który go przyzywał. A potem zniknął w dymie, który go okrył.

Chrzciciel Naród bułgarski, żyjący bez Boga i wiary, dotknięty zarazą, podobny był do Łazarza. Pogański książę buduje nowe miasta i zaprasza mnicha Metodego, pisarza i malarza, by ozdobił nowy gmach. Gdy mnich odkrył swe dzieło przed osłupiałym ludem, ten ujrzał rzesze na Sądzie Pańskim. A Metody mówił im, że obraz jest tylko cieniem rzeczy dziejących się nad naszą głową, które odkrywa dopiero Objawienie. Potem zamieniwszy pędzel na kropidło, żegnał cienie, a obdarzał ich światłem. Chrzcząc uratował Bułgarię.

Krytyk ex professo Krytyk z powołania podobny jest odźwiernemu na pustyni. Jeśli chcesz wiedzieć jak ważna jest twa praca sprawdź jak prędko wraca od niej twa myśl do Boga.

Manieryzm Akrobata, który cierpi jak męczennicy wciągani na krzyż robi to dla zadziwienia a nie dla zbawienia świata.

Profan Scypion palił dorobek Kartaginy, gdy Mummius na drugim krańcu imperium łupił Korynt. Kazał pakować wazy, klejnoty i rzeźby i ostrzegał sługi, że jeśli ktoś uszkodzi któregoś Apollina czy Jowisza, da mu dłuto i marmur i każe rzecz wykonać od nowa.

Uwagi

Przypisy . . . . . . .

Bibliografia

Kategoria:Poematy Cypriana Kamila Norwida Kategoria:Polskie poematy