Bitwa nad Alligator Creek (zwana też bitwą nad rzeką Tenaru) – stoczona 21 sierpnia 1942 roku pierwsza bitwa lądowa na wyspie Guadalcanal, w trakcie walk o lotnisko Henderson Field, w początkowych dniach sześciomiesięcznej kampanii na Wyspach Salomona.
Bitwa została stoczona między dowodzonym przez pułkownika Kiyanao Ichiki 2. batalionem japońskiego 28. pułku piechoty, a żołnierzami amerykańskiej 1 Dywizji Marines. Skutkiem braku uprzedniego rozpoznania i niedoceniania przeciwnika przez płk. Ichiki, dowodzony przez niego oddział poniósł całkowitą klęskę, ze śmiercią niemal wszystkich biorących udział w bitwie żołnierzy japońskiej armii cesarskiej.
Podczas bitwy siły japońskie przeprowadziły trzy krwawo odparte ataki na jedną z rubieży obronnych amerykańskich marines, po czym została zakończona w wyniku amerykańskiego kontrataku i okrążenia wojsk japońskich. Podczas tej bitwy wojska amerykańskie po raz pierwszy doświadczyły fanatycznego, nieuznającego kapitulacji sposobu walki żołnierzy japońskich, z którym siły amerykańskie miały się borykać do końca wojny na Pacyfiku. Ze strategicznego punktu widzenia natomiast, uświadomiła japońskiemu dowództwu, że amerykańskie lądowanie na Guadalcanalu nie jest tylko krótkotrwałym rajdem, lecz operacją ofensywną na dużą skalę.
Geneza Po amerykańskim lądowaniu na Guadalcanalu 7 sierpnia 1942 roku, japońskie dowództwo nie doceniało skali amerykańskiej operacji, sądząc że ma do czynienia jedynie z krótkotrwałym wypadem. Nie zmieniło tego nawet wykrycie przez japoński samolot 30 statków transportowych u brzegu wyspy, co musiało oznaczać zaangażowanie znaczących siłMark Stille: Guadalcanal, s. 37–38. Jednakże już 10 sierpnia dowództwo zaczęło podejrzewać, że na wyspie wylądowała cała amerykańska dywizja, w związku z czym, do jej odbicia z rąk amerykańskich, wyznaczona została japońska 17. Armia, a zwłaszcza 35 brygada piechoty oraz 4. i 28. pułk piechoty, zwane odpowiednio oddziałami Aoba oraz IchikiRichard Frank: Guadalcanal, s. 143. Pierwszą jednostką japońską, która w nocy z 18 na 19 sierpnia wylądowała na Guadalcanalu, około 24 km na wschód od Henderson Field, był 2. batalion 28. pułku piechoty, dowodzony przez pułkownika Kiyanao Ichiki. Batalion dotarł do Guadalcanalu na pokładach dowodzonych przez kadm. Raizō Tanakę niszczycieli „Arashi”, „Hagikaze”, „Hamakaze”, „Tamikaze”, i „Kagerō”Stanley Sandler: World War II, s. 214Richard Frank: Guadalcanal, s. 147James Hornfischer: Neptune's Inferno, s. 109–113. + Skład oddziału pułkownika IchikiegoJednostkaLiczba ludzi Dowództwo oddziału 164 Dowództwo batalionu 23 1., 2., 3. i 4. kompanie 420 Kompania karabinów maszynowych (8 ckm)110 Pluton artylerii (2 działa 70 mm)50 Kompania inżynieryjna 150Razem 917 W związku z amerykańską klęską w morskiej bitwie pod Savo w nocy z 8 na 9 sierpnia, japońskie dowództwo doszło do wniosku, że oddziały amerykańskie na Guadalcanalu są zdemoralizowane, zaś ich większość wycofano z wyspy. W rezultacie dowodzący 17. Armią generał Harukichi Hyakutake podjął decyzję o wysłaniu oddziału płk. Ichiki do przeprowadzenia szybkiego ataku na amerykańskich marines celem odbicia lotniska, a w razie niepowodzenia – zajęcia pozycji obronnych w pobliżu, do czasu przybycia 35. Brygady, która miała zostać dostarczona na wyspę w ciągu następnych 10 dni. Podobnie jak większość oficerów armii japońskiej, Ichiki wierzył że nocnym atakiem swojego oddziału jest w stanie rozbić marines i odzyskać teren lotniska.
Do obrony świeżo ukończonego pasa startowego lądowiska, które marines nazwali Henderson Field, dowodzący 1 Dywizją Marines na Guadalcanalu gen. Alexander Vandegrift, dysponował pięcioma batalionami piechoty morskiej. Te pięć batalionów, żeby móc stawić czoła wszelkim siłom, które Japończycy mogli rzucić do walki, musiało rozszerzyć swoje linie obronne znacznie poza samo lotnisko. Liczące w sumie nie więcej niż 10 000 żołnierzy siły amerykańskie, nie były jednak w stanie bronić dużego obszaru, toteż Vandegrift utworzył owalną linię obronną wokół lotniska. thumb|Płk Kiyanao Ichiki Największego zagrożenia Vandegrift spodziewał się od południa, toteż rozmieścił tam cztery bataliony, z 5. pułkiem (5th Marines) broniącym zachodniej części oraz dwoma batalionami 1. pułku (1st Marines) broniącymi wschodniej flanki. Trzeci batalion 1st Marines wraz z kompanią czołgów były zaś utrzymywane w odwodzie. Na całej południowej stronie linii obronnej były rozstawione posterunki, ze stanowiskami artylerii i jednostkami wsparcia. Dwa bataliony haubic 75 mm oraz batalion haubic 105 mm rozmieszczone były na południe od lotniska. Od strony wschodniej, oddalona o około 2,5 kilometra od Henderson Field amerykańska linia obronna, oparta była na lagunie pływowej nazywanej przez miejscowych Alligator CreekMark Stille: Guadalcanal, s. 47. Linia ta obsadzona była na swoim lewym brzegu przez żołnierzy 2. batalionu 1 Dywizji Marines, którzy dodatkowo okopani byli za zasiekami z drutu kolczastego, dysponowali też wsparciem umieszczonego na ławicy działa przeciwpancernego kalibru 37 mm. W tym czasie zgromadzeni na Guadalcanalu marines dysponowali zapasami żywności na około 17 dni oraz czterema jednostkami ognia. thumb|Gen. Alexander Vandegrift Generał Vandegrift otrzymał szereg ostrzeżeń o nadchodzącym japońskim ataku, w tym informację bezpośrednio od admirała Chestera Nimtza, którego komórka wywiadu radiowego HYPO w Pearl Harbor zdolna była śledzić ruch japońskich jednostek morskich. HYPO ustaliła nawet, że jedną z jednostek wyznaczonych do ataku na 1 Dywizję Marines jest „specjalna jednostka szturmowa” pułkownika Ichikiego, która dwa miesiące wcześniej planem MI wyznaczona była do ataku na wyspę MidwayRichard Frank: Guadalcanal, s. 148–149. Informacje od dowódcy Floty Pacyfiku nie wskazywały dokładnej daty ani miejsca ataku, szacowano jednak że atak będzie możliwy już 20 sierpnia. Dodatkowe informacje pochodziły od katolickiego księdza z Tetere na Guadalcanalu, który informował o ruchu japońskich okrętów wzdłuż wybrzeża w kierunku wschodnim.
Pierwsze starcie 19 sierpnia Vandegrift był świadomy faktu, że na wyspie wylądowały oddziały japońskie, nie znał jednak ich siły oraz lokalizacji. Wkrótce dotarł jednak do niego meldunek od Jacoba Vouzy, lokalnego policjanta, członka Coastwatchers, który został pojmany przez żołnierzy japońskich i był przez nich torturowany. Poważnie ranny po ciosach bagnetem i pozostawiony na śmierć, zdołał dotrzeć do pozycji marines i dostarczyć pierwszy meldunek o oddziale IchikiegoIan Toll: The Conquering Tide, s. 72–75. Dostarczone przez Vouzę informacje utwierdziły Vandegrifta o japońskim lądowaniu, toteż wcześnie rano wysłał na wschód 60 żołnierzy kompanii A 1. batalionu marines pod dowództwem kpt. Charlesa Brusha, celem przeprowadzenia rozpoznania. W tym samym czasie pułkownik Ichiki wysłał na zachód swój złożony z 38 żołnierzy patrol pod dowództwem kapitana Shibuyi, którego zadaniem było założyć punkt komunikacyjny w pobliżu Alligator Creek. Brush, ostrzeżony przez przewodników o japońskim patrolu, przeprowadził atak na japońskich żołnierzy, w wyniku którego śmierć poniosło 33 żołnierzy Ichikiego, pięciu zaś zdołało zbiec w kierunku pozycji swojego batalionu. Z dokumentów znalezionych przy zabitych wynikało, że Japończycy znali pozycję amerykańskiej linii obronnej wzdłuż lewego brzegu Alligator Creek u ujścia rzeki Ilu oraz pozycje amerykańskiej artylerii w pobliżu lotniska. Japońskie mapy błędnie wskazywały jednak zbyt krótką linię obronną w głąb lądu. Po zabraniu znalezionych dokumentów, kompania A wycofała się na rubież obronną.
Około godziny 17 do pułkownika Ichiki dotarła informacja o całkowitej likwidacji patrolu kapitana Shibuyi, toteż bezzwłocznie przyśpieszył marsz swojej jednostki i do godziny 4:30 rano 20 sierpnia Japończycy przekroczyli rzekę Nalimbu. Tymczasem z przechwyconych japońskich dokumentów nie wynikało jaka jest siła ich oddziałów, ani też jakie są ich plany. Toteż gen. Vandegrift podjął decyzję o pozostawieniu swoich oddziałów na wcześniej wytyczonych liniach obronnych wokół lotniska.
Główna bitwa Japońskie natarcia Jeszcze tego samego dnia o godzinie 20, cztery kompanie japońskiej piechoty wsparte przez 8 ciężkich karabinów maszynowych oraz dwa działa 70 mm znalazły się w pobliżu Alligator Creek naprzeciw 2. batalionu marines, z zamiarem posuwania się wzdłuż brzegu i przekroczenia Alligator Creek w kierunku Lunga Point. O 0:30 Japończycy dotarli do prawego brzegu Alligator Creek, zaś pułkownik Ichiki wydał rozkaz ataku. Japoński dowódca nie zadbał o wcześniejsze rozpoznanie sił przeciwnika. Swój plan ataku oparł na zamiarze szybkiego uderzenia w poprzek ławicy piasku zamykającej lagunę, by następnie posuwając się wzdłuż brzegu w kierunku Lunga Point, opanować dawny japoński obóz inżynieryjny. W drugiej fazie ataku przez powstały wyłom w amerykańskiej linii obronnej przejść miały kolejne oddziały, które skręcić miały na południe w kierunku pasa startowego i opanować goRichard Frank: Guadalcanal, s. 150–152. thumb|Japońscy żołnierze polegli na plaży, podczas próby obejścia pozycji marines od północy Pierwszy japoński oddział 100 żołnierzy 2. kompanii osiągnął ławicę o godzinie 2 rano, gdzie wpadł w skoncentrowany ogień z indywidualnych karabinów marines, karabinów maszynowych oraz wystrzeliwanych z działa 37 mm kartaczy. Ławica miała szerokość od 8 do 16 metrów, a na dodatek mogła być też ostrzeliwana ogniem bocznym z amerykańskich stanowisk rozmieszczonych wzdłuż brzegu laguny w głąb lądu. Nielicznym japońskim żołnierzom udało się dostać aż do zasieków leżących 30 metrów przed pozycjami marines, ostatnich kilku dotarło nawet do amerykańskich okopów, gdzie próbowali ataku bagnetami. Mimo niepowodzenia pierwszego ataku, płk Ichiki wprowadził do walki kompanie 1. i 3., które także nie poczyniły postępów. Niemniej grupa japońskich żołnierzy w śmiałym ataku przepłynęła Alligator Creek wpław i – prawdopodobnie – za pomocą granatów wyłączyła z walki działo 37 mm. Obserwujący starcie z pozycji kilku metrów za swoją linią obrony dowódca 2. batalionu marines podpułkownik Edwin Pollock, dostrzegł penetrację ławicy przez żołnierzy japońskich i rozkazał kolejnemu plutonowi kompanii G kontratak. W ciągu następnej godziny wszyscy atakujący żołnierze japońscy zostali zabiciRichard Frank: Guadalcanal, s. 153–154.
Wobec całkowitej porażki dwóch poprzednich ataków pułkownik Ichiki rozkazał przeprowadzenie kolejnego ataku, tym razem w wykonaniu podlegającej mu kompanii karabinów maszynowych oraz artylerii. Dowodzący 1. pułkiem marines pułkownik Clifton Cates zażądał jednak od gen. Vandegrifta wsparcia artyleryjskiego przez ostrzał wschodniego brzegu Alligator Creek, dzięki któremu udało się zakłócić przygotowania do trzeciego japońskiego ataku. Ten jednak nie był powtórką poprzednich, bowiem płk Ichiki postanowił obejść amerykańską linię obrony od strony oceanu, nakazując swoim żołnierzom brodzić morzem wzdłuż brzegu. Japoński oddział został jednak dostrzeżony i gdy zwrócił się ku brzegowi, by rozpocząć atak, został rozbity na plaży za pomocą ognia karabinów maszynowych i artylerii. Pozostali żołnierze Ichikiego schronili się w gaju kokosowym około 200 metrów od ławicy, co zakończyło walkę tej nocy.
Amerykański kontratak Z nadejściem dnia Japończycy nie podejmowali nowych ataków, brak było jednak oznak wycofywania się resztek żołnierzy Ichikiego. Ten bowiem miał rozkaz utrzymywania pozycji w pobliżu lotniska w razie niepowodzenia ataku. Z drugiej strony, dowódcy marines nie znając planów japońskich, obawiali się że atak Ichikiego od wschodu był tylko wstępem do ataku japońskich jednostek z innych kierunków, zwłaszcza od zachoduRichard Frank: Guadalcanal, s. 154–156. left|thumb|Oddziały płk. Ichiki atakowały wschodnią flankę amerykańskiej linii obrony przez Alligator Creek, w miejscu bronionym przez 2. batalion 1st Marine. W centrum pas startowy Henderson Field. Trzema strzałkami oznaczono linie kontrataku kompanii A, B i C marines na tyły sił japońskich