Natarcie na Skierniewice – wrześniowe walki zreorganizowanej Armii „Pomorze” z wojskami III Rzeszy. Część bitwy nad Bzurą.

Koncepcja II fazy bitwy nad Bzurą 12 września dowódca grupy armii gen. Tadeusz Kutrzeba zdecydował się na zmianę dotychczasowego planu bitwy nad Bzurą. Przerywając natarcie na Stryków, postanowił wycofać Grupę Operacyjną gen. Knolla-Kownackiego za Bzurę, skierować ją pod Sochaczew i otworzyć drogę do Warszawy. Do osłony GO Knolla gen. Kutrzeba zdecydował użyć zaczepnie trzy dywizje Armii „Pomorze” gen. Władysława Bortnowskiego na kierunku Łowicz – Skierniewice.

Tymczasem dowództwo niemieckie zaczęło ściągać nad Bzurę jednostki z obszaru między Łodzią, Warszawą a Płockiem. Niemieckie wojska lądowe górowały nad stroną polską liczebnością. Także Luftwaffe panowało niepodzielnie nad polem bitwy.

Przygotowania do natarcia 12 września dowódca Grupy Armii gen. Tadeusz Kutrzeba wydał rozkaz, w którym nakazywał Armii „Pomorze” w składzie 4., 16. i 15 DP, wzmocnionej Wielkopolską BK, by 13 września zgrupowała siły i w nocy z 13 na 14 września uderzyła przez Łowicz na Skierniewice, ubezpieczając się w Sochaczewie.

13 września około 16.00 do sztabu Armii „Pomorze” gen. dyw. Władysława Bortnowskiego nadszedł rozkaz podporządkowujący jej 26 Dywizję Piechoty (w zamian za 15 DP). Dowódca grupy armii generał Tadeusz Kutrzeba nakazywał też skierować Wielkopolską Brygadę Kawalerii gen. Romana Abrahama do rejonu na północ od Sochaczewa. W zarządzeniach przygotowawczych 26 Dywizji Piechoty polecono przyjąć ugrupowanie do natarcia w rejonie Kompina – Patoki i być w gotowości do działań w kierunku na południe; częścią sił dozorować Bzurę. W Sochaczewie w dyspozycji płk. Stanisława Świtalskiego pozostawiono jeden batalion z baterią z 18 pułku artylerii lekkiej.

Natarcie na Skierniewice wykonane miało być siłą trzech dywizji piechoty: 4., 16. i 26., z zadaniem przełamania obrony nieprzyjaciela w rejonie Łowicza i opanowania lasów skierniewickich, a następnie przebijania sie ku Warszawie wraz z Armią „Poznań”, działającą na Sochaczew, lub zorganizowania silnej obrony w lasach skierniewickich i osłony odwrotu armii wielkopolskiej. Polskie związki taktyczne miały przejść do natarcia w nocy z 13 na 14 września.

Dowódca armii gen. Bortnowski zdecydował, że główne uderzenie wykona pod Łowiczem 16 Dywizja Piechoty, a pomocnicze 4 Dywizja Piechoty. Na wschodnim skrzydle uderzyć miała 26 Dywizja Piechoty z zadaniem osłony głównego kierunku uderzenia, ewentualnie oskrzydlenia od wschodu nieprzyjaciela walczącego z 16 Dywizja Piechoty. Przy pomocy lotnika dowódca armii próbował też nawiązać współdziałanie z Armią „Warszawa”. Generał Juliusz Rómmel obiecał wiązać nieprzyjaciela z kierunku Warszawy.

Przegrupowania wojsk i zadania

Wieczorem 13 września 4 Dywizja Piechoty przystąpiła do luzowania Wielkopolskiej Brygady Kawalerii i zajęła pozycje od Soboty do Otolic. Osłaniał I/67 pułku piechoty. 16 Dywizja Piechoty pozostała na swoich stanowiskach pod Łowiczem. Dowódca dywizji płk Zygmunt Bohusz-Szyszko postawił swoim pułkom następujące zadania: 64 pułk piechoty wzmocniony dywizjonem artylerii uderzy na wschód od Łowicza w kierunku Mysłakowa; 65 pułk piechoty, stanowiący odwód, przygotować się miał do spotęgowania uderzenia 64 pp na Łowicz. 4 Dywizja Piechoty płk. dypl. Józefa Werobeja otrzymała rozkaz przygotowania się do natarcia z rejonu Zduny Kościelne – Urzecz w ogólnym kierunku na jezioro Okręt i wyjścia na prawe skrzydło 16 Dywizji Piechoty. Grupa uderzeniowa dywizji w składzie 67 pp i I/14 pp, wsparta II i III/4 pal, otrzymała zadanie pobicia nieprzyjaciela znajdującego się w rejonie Dobkowice – jezioro Okręt i uchwycenia szosy Łowicz – Domaniewice. Jej kierunek głównego natarcia to Bocheń – Dąbkowice – Kwiatek. Odwód 4 DP stanowił 63 pułk piechoty i 14 pułk piechoty, batalion ON „Jabłonowo” i batalion ON „Brodnica” oraz I/57 pułku piechoty. Grupę wsparcia ogólnego stanowiły I/4 pułku artylerii lekkiej, 4 dywizjon artylerii ciężkiej i I/2 pułku artylerii ciężkiej.

26 Dywizja Piechoty w południe 13 września osiągnęła rejon Rybno – lasy Braki i wysunęła linię czat nad Bzurę. Tam płk Brzechwa-Ajdukiewicz otrzymał rozkaz przejścia do rejonu Kompina – Patoki i bycia w gotowości do natarcia na Bolimów. W tym celu dowódcy pułków otrzymali od dowódcy dywizji następujące zadania: 37 pułk piechoty miał stworzyć zgrupowanie uderzeniowe na prawym skrzydle w Patokach, zostawiając nad Bzurą tylko oddziały dozorujące; 10 pułk piechoty miał przerzucić transportem samochodowym III batalion do Kompiny w celu zajęcia przepraw przez Bzurę, a resztą pułku miała maszerować za nim; 18 pułk piechoty miał pozostawić II batalion i 7 kompanię do dyspozycji płk. Świtalskiego, a resztą pułku przejść do rejonu Boczki – Gągolin Północny; Artyleria dywizji: 8 i 5/26 pal miała odejść do dyspozycji płk. Switalskiego; II i III/26 pal miał wesprzeć 10 pp w rejonie Sromów; I/26 pal miał wzmacniać 37 pp, a 26 dac spod Gągolina Południowego wesprzeć 18 pp.

Przydzielona Armii „Pomorze” Wielkopolska BK gen. Romana Abrahama otrzymała rozkaz zdać swój odcinek obrony 4 DP, przejść na północ od Sochaczewa i wraz z grupą płk. Switalskiego ubezpieczać działania armii od wschodu. Miała ona dozorować Bzurę od Brochowa do Wisły i zapewnić wyjście z rejonu Brochowa na wschód do Puszczy Kampinoskiej.

Natarcie na Skierniewice Zgodnie z rozkazem dowódcy Armii „Pomorze”, 14 września o 8.00 trzy dywizje ruszyły do natarcia w kierunku na Skierniewice.

16 Dywizja Piechoty ruszyła bez artyleryjskiego przygotowania. Pierwszorzutowy 64 pułk piechoty został przykryty silnym ogniem artylerii niemieckiej. Mimo to pułk przeprawił się przez Bzurę w rejonie Łowicza i po zaciętej walce przełamał pozycje niemieckie na południowym brzegu Bzury, zajął miasto i wyszedł na jego południowy skraj, przygotowując się do dalszego natarcia. W tym czasie Niemcy wyprowadzili kontratak, zepchnęli czołowe pododdziały 64 pp z powrotem do miasta, w którym wywiązały się ostre walki uliczne. Także uderzający na lewym skrzydle dywizji 66 pułk piechoty miał problemy z rozwinięciem natarcia. Jeszcze na pozycjach wyjściowych został zaatakowany przez Niemców prowadzących wypad na Mysłaków. Uderzenie odparto, ale natarcie pułk rozpoczął około południa.

4 DP rozpoczęła działania zaczepne zgrupowaniem ppłk. dypl. Karola Kumunieckiego. W pierwszym rzucie uderzał 67 pułk Piechoty: I batalion mjr. Michała Lipcsey-Steinera na Lisiewice, III batalion mjr. Jana Wątorka na las i wieś Dąbkowice Górne, a II batalion mjr. Mariana Tyborowskiego na Dąbkowice Dolne. W odwodzie stał I/14 pp mjr. Piotra Kundy. Pomimo silnego ognia nieprzyjacielskiej artylerii, II/67 pułku piechoty około 12.00 odrzucił pododdziały niemieckiego 102 pułku piechoty z 24 DP i części 20 pułku piechoty z 10 DP. By pomóc walczącej w rejonie Łowicza 16 Dywizji Piechoty, płk Werobej chciał wykorzystać osiągnięte na jego kierunku powodzenie i uderzyć 63 pułkiem piechoty na niemieckie tyły. Pułk ruszył przez Bzurę do Pilaszkowa, gdzie oczekiwać miał na zgodę dowódcy GO gen. Mikołaja Bołtucia do uderzenia w kierunku na Łowicz Poduchowny.

Około 8.00 oddziały 26 Dywizja Piechoty przekroczyły Bzurę bez przeszkód ze strony nieprzyjaciela. Nacierający na prawym skrzydle I/10 pułku piechoty kpt. Ludwika Ścigalskiego opanował Bednary Stare, II/10 pp mjr. Andrzeja Kulczyckiego z dużymi stratami zdobył Bednary Nowe, a przechodząca do pościgu 5 kompania kpt. Jerzego Dobrzańskiego opanowała stację kolejową Bednary. III/37 pułku piechoty mjr. Wilhelma Fedórki wszedł pomiędzy niemiecką 18 i 19 Dywizję Piechoty, opanował lasek na północ od Karolewa oraz nasyp kolejowy. W Karolewie i na wzgórzach od strony wsi Sypienie natknął się na zdecydowany opór nieprzyjaciela. Równolegle I/37 pp mjr. Henryka Reymanna wyparł z Sierzchowa ubezpieczenia niemieckiego 74 pp, a po przekroczeniu toru kolejowego zajął dwór Jasionna.

Stacjonujący w Czerniewie sztab Armii „Pomorze” do godziny 10.00 otrzymywał na ogół pomyślne meldunki bojowe z linii frontu. Meldunki te potwierdzili w rozmowie telefonicznej z gen. Bortnowskim zarówno dowódca GO gen. Bołtuć jak i dowódca 26 DP płk. Brzechwa-Ajdukiewicz. Jedynie 16 Dywizja Piechoty, a szczególnie jej 66 pułk piechoty, z trudem odpierała niespodziewane ataki nieprzyjaciela.

Około 10.00 gen. Bortnowski otrzymał informację z rozpoznania lotniczego stwierdzającą, że na wschód od Sochaczewa maszeruje duża kolumna pancerna, a jej czołowe pododdziały znajdują się około 10 km od miasta. Analizując sytuację gen. Bortnowski ocenił, że niemiecka broń pancerna może jeszcze w ciągu 14 września przekroczyć Bzurę i zagrozić tyłom jego wojsk nacierających na Skierniewice. W takiej sytuacji nakazał 26 Dywizji Piechoty zatrzymać natarcie i przyjąć ugrupowanie obronne, celem odparcia ewentualnego ataku broni pancernej.

Zaalarmowany wiadomością o pojawieniu się niemieckich czołgów, na stanowisko dowodzenia Armii „Pomorze” przybył dowódca GA gen. Tadeusz Kutrzeba i bez głębszej analizy sytuacji zaakceptował decyzję wstrzymania natarcia 26 DP.

Tymczasem w pasie natarcia 26 DP nieprzyjaciel stawiał coraz bardziej zacięty opór, a ogień jego artylerii powodował, że oddziały polskie zalegały. Około 11.00 z rejonu Ziąbek przez rzeczkę Rawkę Niemcy wyprowadzili silne kontrataki na pozycje 26 DP. Na jej 37 pp uderzył niemiecki 74 pułk piechoty i kompania 19 bsap z 19 DP. Polski II/10 pułku piechoty zaatakowany został przez niemiecki 54 pułk piechoty i wyparty ze stacji Bednary. I/37 pułku piechoty został rozbity, część żołnierzy dostała się do niewoli, a pozostali żołnierze w dużym nieładzie wycofywali się ku Bzurze. Za nimi podążył III batalion. By zatrzymać pościg niemiecki i uporządkować cofające się pododdziały, dowódca 37 pułku piechoty ppłk Stanisław Kurcz zdecydował wprowadzić na południowy brzeg Bzury swój odwodowy II batalion. Także dowódca 10 pułku piechoty dysponował jeszcze swoim odwodem i mógł wznowić natarcie.

Po odebraniu rozkazu gen. Bortnowskiego, dowódca 26 DP wycofał swe siły za Bzurę. I/10 pp zluzował III/10 pp trzymający dotąd odcinek Bzury koło Kompiny, a ten ostatni wieczorem zajął stanowiska na wschód od Gągolina Południowego. II/10 pp pozostał w odwodzie. 37 pułk piechoty trzymał swoim II batalionem Patoki, a 6 kompanią obsadził szosę Łowicz – Sochaczew, frontem na wschód. Pozostałe bataliony zbierały się w Gągolinie Południowym. Po uporządkowaniu III batalion pomaszerował do Boczek, a poważnie osłabiony I/37 pp skierowano do Patok, aby przejął stanowiska od II batalionu, który z kolei miał zorganizować całością sił obronę frontem na wschód po obu stronach drogi Łowicz – Sochaczew i na wzgórzu 92,4. W nocy spod Sochaczewa wycofał się 18 pułk piechoty (bez II/18pp i 7 kompanii). Jego I batalion stanął w Wiciach, a II batalion (bez 7 kompanii) w Gągolinie Północnym.