alt=koronka koniakowska|mały|Koronka koniakowska, Koniaków, przed 1958 r. Koronka koniakowska – tradycyjna i misterna technika wykonywania koronki szydełkiem, z bawełnianych nici - tzw. kordonka, lokalnie określana jako kóniokowsko różićka lub różiaAgnieszka Macoszek, Refleksje o koronce koniakowskiej, Magazyn "Wełna i Koronki", wyd. Muzeum Dziewiarstwa 2026, str.24, ISSN 2979-8094.. Unikatowość koronek koniakowskich polega na tym, że powstają bez żadnego szablonu czy wzornika oraz na mnogości motywów wykorzystywanych przy ich tworzeniu.

Słownik W materiałach źródłowych dotyczących koronek powtarza się słownictwo nieodłącznie związane z koronkarstwem, np.:

heklować – szydełkować. Nazwa pochodzi od niemieckiego słowa „häkeln”, co w gwarze cieszyńskiej oznacza szydełkowanie, heknadla, hekiełka – szydełko, składające się z drewnianego trzonka – uchwytu oraz części metalowej, która pierwotnie była wyrabiana ze szprych od roweru, heklowaćka, heklarka – koronkarka/koronczarka, hoczek – najważniejsza – końcowa część metalowego szydełka, która jest istotna przy nabieraniu nici, kordonek – nitka do szydełkowania. Nazwa pochodzi z języka francuskiego, od słowa cordon, oznaczającego sznurek, kiśnićka – drewniana skrzyneczka na przybory do szydełkowania, nici, drobne elementy zdobnicze, w której przechowywano też np. okulary, różaniec, kwiotek – pojedynczy, drobny element z koronki koniakowskiej, różia – koronka. Nazwa odnosi się do kształtu koronkowej serwety – rozety, czyli geometrycznie przekształconego kształt kwiatu róży, różićka – koronka o małych rozmiarach.

Historia Pierwsze zapisy o koronkach dotyczące elementu ozdobnego czepców datowane są na 1883/1884 rok. Czepiec był cenną częścią stroju kobiety zamężnej i składał się z: naczółka, dynka (denka) oraz dwóch zauszników z płótna. Najbardziej okazały i ozdobny był naczółek, który był wykonywany trzema technikami: szydełkowania, teneryfową (tworzenie „na koluszku”) oraz igiełkową – poprzez haftowanie wzoru igłą na siateczce. Drobne motywy, które powtarzały się na czepcach, to ornamenty roślinno-geometryczne, czyli: gwiazdki, kropki, wężyki, listki. Koronka do czepca miała układ pasowy o długości od 25 do 30 i szerokości 8 cm. W sprzedaży były też gotowe czepce z naczółkami wykonane techniką klockową, które można było nabyć na targowiskach Jabłonkowa, Cieszyna i Skoczowa.

Według historyczki Barbary Poloczkowej początki tradycji motywów koronkowych w Koniakowie są związane z wprowadzeniem powszechnego obowiązku szkolnego w Austrii, w roku 1869, w związku z czym wprowadzono edukację zarówno dla chłopców, jak i dla dziewcząt w tym i w zakresie m.in. robót ręcznych. „Naukę robót ręcznych rozpoczynano w drugim oddziale, a więc w okresie, kiedy dziewczynki miały już około 10 lat. Koronowanie przychodziło jeszcze później gdy uczennice osiągały 11–12 lat. Przez cały rok uczyły się umiejętności podstawowych: robienia łańcuszka, półsłupków i słupków. Szło to opornie, gdyż uczennice nie były z techniką szydełkowania obznajomione, rzadko spotykały się z tego typu pracą w swym otoczeniu. W następnych latach nauki szkolnej dziewczęta robiły tyły czepców z szydełkowej grubej siatki, ostatnim zaś etapem nauki, dla najzdolniejszych było robienie z najcieńszych nici naczółków do czepców; wymagało to już precyzji, artyzmu i inwencji”.

Istnieją dwie hipotezy dotyczące początków koronczarstwa koniakowskiego. Jedna z nich mówi, że pierwsze serwety powstawały w Koniakowie około roku 1906−1907, wtedy gdy Zuzanna Wałach, która na służbie w dworze Habsburgów w okolicach Goleszowa zobaczyła serwety oraz technikę ich wykonywania. Po powrocie do domu ze służby zaczęła szydełkować niewielkie serwetki, z cieniuteńkiej nici i nosiła je na sprzedaż do karczmy Jana Halamy w Wiśle Głębcach. Po wyjściu za mąż z wójta Koniakowa Pawła Golika (było to w 1913 roku) udekorowała nimi wspólny dom podobnymi serwetami. Golik, doceniając te ozdoby namówił żonę, by zapraszała sąsiadki i uczyła je szydełkowania. W 1947 roku, sąsiadka Zuzanny Wałach – Maria Gwarek otworzyła koniakowski oddział Cepelii, który przez 50 lat był ośrodkiem propagującym twórczość lokalnych, zatrudnionych tam koronczarek, co sprawiło, że heklowanie stało się intratnym zajęciem. Druga hipoteza datowana na 1900 rok jest także związana postacią Zuzanny Wałach. Antoni Michałek – syn Elżbiety Michałek (siostry Zuzanny) twierdzi, że „szydełkowania Zuzka nauczyła się od swojej mamy Jadwigi Gorzołki z Istebnej, a Goleszowie dodatkowo poznała inne techniki, które rozwinęły jej umiejętności".

Najbardziej rozpowszechniony – okrągły kształt serwety, przypisuje się Marii Kulej z Koniakowa (z domu Rucka), koronkarki wyróżnionej Nagrodą im. Oskara Kolberga.

To, w jaki sposób podtrzymywano tradycję wykonywania koronki koniakowskiej, wyjaśnia etnografka Małgorzata Kiereś – „Do kształtowania pożądanych cech wykorzystywano dość trudną sytuację materialną w domach wielu koronczarek. Każda pomoc w wykonywaniu koronek przeznaczonych na sprzedaż była nieodzowna. Dzięki tej pracy dzieciom uzmysławiano możliwość zakupu obuwia, ubrania, szkolnych zeszytów, podręczników, a nawet pożywienia. Ten ekonomiczny aspekt był jednym z najważniejszych czynników trwania koronkowej tradycji”.

W czasach Polski Ludowej koronki koniakowskie były bardzo popularne lokalnie i ponadlokalnie jako desygnat kultury regionu, dzięki czemu znajdowały odbiorców wśród: urzędników, osobistości świata kultury, dygnitarzy, a także firm odzieżowych, ekip filmowych, zespołów regionalnych, krajowych i zagranicznych muzeów.

W latach 80. XX w. koronka koniakowska straciła na popularności z powodu przesytu sztuką ludową i napotkała na problemy w późniejszym okresie transformacji ustrojowej. Ten stan się pogłębiał i osłabiał pozycję koronki, również wśród młodego pokolenia, które było mniej chętnie do podtrzymywania tradycji ich wytwarzania. Dużym wsparciem w tym okresie okazało się duże zamówienie od proboszcza z Lalik, który potrzebował komży, strojów liturgicznych i obrusów na ołtarze kościołów w całej Polsce. Jednak swoisty renesans koronki koniakowskiej nastąpił w momencie „zderzenia” sacrum (koronki często były tworzone na potrzeby Kościoła) i profanum – którego przejawem stały się stringi z koronki koniakowskiej. Ta bielizna trafiła w krótkim czasie na pokazy mody Victoria’s Secret i stała się pretekstem do zmiany wyobrażenia samej koronki. Powróciła chęć tworzenia koronki koniakowskiej, interpretowania jej na nowo, zwiększyła się skala zainteresowania nią przez rynek odzieżowy ewoluując do makroskali. Koronkami z Koniakowa zainteresowały się ikony i domy mody oraz show business, pojawił się też asortyment, dostosowany do współczesnych trendów branży odzieżowej i dekoratorskiej.

Proces powstawania koronki Struktura koronki opiera się na odpowiedniej liczbie supełków w danym motywie i odpowiednich proporcjach i symetriach motywów w całej kompozycji. Według etnografki Małgorzaty Kiereś „całość przekazu nauki szydełkowania jest wyjątkowo arytmetyczna. Wynika to z faktu, że każdy ruch szydełkiem koronkarka liczy i musi liczyć. Nie może być ani jedno oczko więcej ani mniej”. Ta sama etnografka podaje przykład powstawania motywu koniczynki z na podstawie wywiadu etnograficznego i aby go wykonać trzeba zrobić: „warkocziek, potym wyciąganie, nie wsziecki poradzóm, bo trza równo, a potym 3, 5, 7, 9, 11, 13 i wyndzie kóńczynka”. Potrzeba ciągłego przeliczania oczek wytłumaczona zostało przez jedną z koronczarek następująco: „Wszecki wzory musi szie liczyć, bez liczynio żodyn nie wyndzie, nie śmie być ani miynie ani wiyncei”. Każda koronkarka musi sobie zaplanować co chce zrobić i nie ma możliwości jej narysowania, a potem wykonania na podstawie takiego projektu. Musi ustalić jakich motywów będzie używała, jaka będzie ich liczba i wielkość, musi też obliczyć ilość oczek składających się na dany motyw, by w całości utworzyć równą i symetryczną serwetę.

Także układ serwety opiera się na symetrii, na powtarzalności i policzalności motywów, której szczególnym przykładem jest koniakowska serweta-mandala autorstwa Teresy Kukuczki, Marii Idziniak, Anny Ruckiej i Małgorzaty Krężelok, wykonana dla indyjskiej księżnej Shri Mataji Nirmala Devi. To nie jedyna serweta, którą posiada symboliczny wymiar, ale ta jest szczególna ze względu na określone, symboliczne wytyczne; wymiary 3x3 metry, centralny motyw słońca (Surja – bóstwo ognia i energii życiowej) otoczony jest przez cztery „róże” (okrągłe serwety). Cyfra 4 w przypadku hinduizmu ma wyjątkowe znaczenie i wiąże się m.in. z czterema: Wedami, kastami, celami życia ludzkiego, ramionami hinduistycznego symbolu szczęścia – swastyki. Również cyfra 3 (o którą oparte są wymiary serwety) ma symboliczne znaczenie i odnosi np. do hinduistycznego wyobrażenia trzech aspektów boga w formach Brahmy, Wisznu i Śiwy.

Każdy element powstaje z podstawowych splotów: łańcuszka, półsłupków i słupków i jest tworzony osobno, a następnie układany jest koliście i łączony szydełkiem od najmniejszego do coraz większego tworząc całość. Jak wspomina wyborna koronkarka Beata Legierska: „najważniejsze było, aby nauczyć się sprawnego wkłuwania heknadli w oczko z cieniutką nicią, która (...) jest podstawa każdej pięknej koronki. Najlepiej jest, gdy dziecko od początku przyzwyczajone jest do robienia łańcuszka z cienkich nici, wtedy wykonanie kółka stanowiącego środek koronki z cienkich nici uzmysławia dziecku świat koniecznej cierpliwości, ciszy, dokładnego liczenia i rzetelności”.

Główne motywy, które występowały na czepcach, a później bywały powtarzane w okrągłych koronkach miały swoje nazwy (wymyślane przez koronkarki) i kształty nawiązujące do motywów roślinno-kwiatowych: „szyszki, listki, różyczki, winogrona z listkami, śliwki, ślimaki, koniczynki, dębowe liście, księżyce”, a także „deski, jabłecznik, wiśnie, pajączki, młynek starodawny” oraz te o nazwach gwarowych: „sziszki, sziyrotki, listki z hrubego warkoczka, winohradki z listkami, różiczki, obłączka i sziyrotki, śliwki z kwiotkami, mirwa, różiczki i kóńczinki, rzeroski i sziyrotki, sztyry koluszka i półmiesiączki, dębowe listki zawijoki”, a także: „zioberka, kosicziek z kółkym. wywlekane sowy, dymbowe listki, konczynka, kralki, księżyce z gwiozdkami, obłączki, sierotki, śliwki i kwiotki, ślimoćki, koluszka, gałązki z obłaczka, śmiercne żoberka, siyrotki listki z hrubego wrkoczka, winohradki, z listkami z ciepcowo robota, zetoski, rogulska z koluszkami”. To nie wszystkie motywy, które występują na koniakowskich koronkach, ale też oprócz tych przekazywanych z pokolenia na pokolenie, powstają wciąż nowe motywy. Do nowszych realizacji z koronkowych koronek należą: ozdoby bożonarodzeniowe i wielkanocne, biżuteria, abażury, witraże do okien, oraz tzw. łapacze snów.

Unikatowość koronek W 2017 roku decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Krajową Listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego zostały wpisane „tradycje wytwarzania koronki koniakowskiej”. W uzasadnieniu decyzji podano, że „ten rodzaj koronki, nie powstaje w żadnym innym regionie Polski, ani świata” oraz to, że „tradycja ta jest niezwykle zakorzeniona w świadomości, jest obecna, naturalna, dlatego tak ważna i wciąż żywa”. Dla unikatowości koronek koniakowskich, ich wykonania istotne jest też to, że koronkarka nie korzysta z szablonu, czy też gotowego schematu, ale tworzy nierzadko niepowtarzalne dzieła o charakterystycznych, licznych motywach, które często są przekazywane z pokolenia na pokolenie. 140-letnia tradycja jest wciąż żywa i o jej podtrzymywanie dba ok. 700 koronkarek z Koniakowa i najbliższej okolicy.