mały|400px|alt=czarno-biała fotografia dwupłata lecącego nisko nad polem|Paulhan lądujący swoim dwupłatem Farman III w Didsbury, aby wygrać konkurs Wyścig lotniczy z Londynu do Manchesteru w 1910 roku – pierwsza w Wielkiej Brytanii rywalizacja lotnicza na długim dystansie, polegająca na pokonaniu trasy z Londynu do Manchesteru maszyną cięższą od powietrza. Konkurs ogłoszony został w 1906 roku przez dziennik „Daily Mail”, który zaoferował nagrodę w wysokości 10 000 funtów. Zwycięzcą został Francuz .

Pierwszą próbę podjął brytyjski pionier lotnictwa z hrabstwa Hampshire. Wystartował 23 kwietnia 1910 roku z Londynu, planując przystanek w Rugby. Z powodu awarii silnika zmuszony był do lądowania w pobliżu Lichfield. Silne wiatry uniemożliwiły dalszy lot, a stojąca na ziemi maszyna uległa dodatkowym uszkodzeniom po przewróceniu przez podmuch wiatru.

W czasie gdy samolot Grahame-White’a był transportowany do Londynu w celu naprawy, Paulhan wystartował wieczorem 27 kwietnia w stronę Lichfield. Kilka godzin później, po otrzymaniu informacji o starcie rywala Grahame-White niezwłocznie podjął pościg. Rankiem następnego dnia, po pionierskim nocnym starcie, niemal dogonił Paulhana, jednak nadmierne obciążenie jego maszyny zmusiło go do wycofania się. Paulhan dotarł do Manchesteru wczesnym rankiem 28 kwietnia, zdobywając tym samym nagrodę. Zwycięstwo uczczono wspólnym bankietem obu lotników w hotelu Savoy w Londynie.

Wydarzenie to było pierwszym długodystansowym wyścigiem lotniczym zorganizowanym na terenie Anglii, pierwszym udokumentowanym nocnym startem maszyny cięższej od powietrza oraz pierwszym przylotem samolotu do Manchesteru spoza miasta. W kwietniu 1950 roku, w czterdziestą rocznicę pierwszego lotu, Paulhan powtórzył trasę, tym razem jako pasażer brytyjskiego myśliwca odrzutowego.

Historia 17 listopada 1906 roku dziennik „Daily Mail” ogłosił nagrodę w wysokości 10 000 funtów za pierwszy lot na trasie 298 km z Londynu do Manchesteru, z nie więcej niż dwoma przystankami i w czasie poniżej 24 godzin. Start i lądowanie musiały odbyć się w miejscach oddalonych o nie więcej niż 8 km od redakcji gazety w obu miastach. Lot z napędem mechanicznym był wówczas stosunkowo nowym wynalazkiem, a właściciele „Daily Mail” dążyli do stymulowania rozwoju branży lotniczej. Wcześniej gazeta ufundowała inne nagrody: w 1908 roku 1000 funtów za pierwszy przelot nad kanałem La Manche (wygrany 25 lipca 1909 roku przez francuskiego lotnika Louisa Blériota) oraz 1000 funtów za pierwszy lot okrężny na dystansie 1600 m wykonany przez brytyjskiego pilota na brytyjskiej maszynie (wygrany 30 października 1909 roku przez angielskiego lotnika ). W 1910 roku wyzwanie podjęło dwóch pilotów: Anglik oraz Francuz .

Claude Grahame-White urodził się w 1879 roku w hrabstwie Hampshire w Anglii. Kształcił się w Crondall House School w Farnham, a następnie w latach 1892–1896 w Bedford Grammar School. Po ukończeniu edukacji odbył praktykę w lokalnej firmie inżynierskiej, po czym podjął pracę u swojego wuja . Założył własną firmę zajmującą się pojazdami mechanicznymi w Bradford, zanim wyjechał do Południowej Afryki na polowania na grubą zwierzynę. W 1909 roku, zainspirowany historycznym przelotem Blériota nad kanałem La Manche, udał się do Francji, aby nauczyć się latać. W styczniu następnego roku stał się jednym z pierwszych Anglików, którzy uzyskali świadectwo pilota. W tym samym okresie założył szkołę lotniczą w Pau, którą później w 1910 roku przeniósł do Anglii.

Louis Paulhan, właściwie Isidore Auguste Marie Louis Paulhan, urodził się w 1883 roku w Pézenas na południu Francji. Po odbyciu służby wojskowej w szkole balonowej w pracował jako asystent . Wkrótce potem wygrał dwupłat konstrukcji Voisin w konkursie na projekt samolotu. Nauczył się latać samodzielnie, wykorzystując tę maszynę, a 17 lipca 1909 roku otrzymał licencję pilota nr 10 wydaną przez Aéro-Club de France. Paulhan był już znany brytyjskiej publiczności lotniczej. W październiku 1909 roku wziął udział w jednym z pierwszych spotkań lotniczych w Blackpool, a niedługo później występował z pokazami lotów na torze wyścigowym Brooklands. Uczestniczył w licznych pokazach lotniczych, w tym w kilku w Stanach Zjednoczonych, oraz na lotnisku La Brayelle Airfield we Francji, gdzie w lipcu 1909 roku ustanowił nowe rekordy wysokości i czasu trwania lotu.

Pierwsza próba Grahame-White’a mały|alt=czarno-biała fotografia młodego mężczyzny|Claude Grahame-White (data nieznana)

Claude Grahame-White jako pierwszy podjął próbę pokonania trasy Londyn–Manchester. Planował start o godzinie 5:00 23 kwietnia 1910 roku z pola w pobliżu hotelu Plumes w londyńskiej dzielnicy Park Royal. Już od około 4:00 zgromadził się tam tłum dziennikarzy i ciekawskich, a kolejni przybywali samochodami – ostatecznie obecnych było 200–300 osób. Gazeta „The Times” opisywała niebo jako „czyste i usiane gwiazdami”, a pogodę jako „bardzo zimną z lekkim przymrozkiem”. Grahame-White przybył na miejsce około 4:30 i rozpoczął przygotowania swojego dwupłata Farmana III. Maszynę wytoczono z podwórza, na którym była przechowywana, a następnie uruchomiono jej siedmiocylindrowy silnik rotacyjny o mocy 50 KM. Po rozgrzaniu silnika pilot zajął miejsce w kabinie. Po przejechaniu 30–60 metrów po oszronionej trawie Grahame-White wystartował około 5:12, po czym skierował się w stronę oficjalnego punktu startu – zbiornika gazu w Wormwood Scrubs, który znajdował się w wymaganym promieniu 8 km od redakcji „Daily Mail” w Londynie.

Witany głośnymi owacjami przez tysiące oczekujących widzów, przeleciał nad punktem startu i obrał kurs północno-zachodni w kierunku Wembley. Stojący na szczycie zbiornika gazu , sekretarz , zamachał flagą, dając sygnał rozpoczęcia próby. O 5:35 lotnik znajdował się już nad Watford, a o 6:15 przeleciał nad Leighton Buzzard. Na trasie wzdłuż linii kolejowej London and North Western Railway witały go tłumy entuzjastycznych widzów; leciał na wysokości około 120 m. Tymczasem Perrin wraz z dwoma mechanikami firmy Gnome et Rhône (dostawcy silnika) wyruszyli dwoma samochodami w kierunku Rugby. W trakcie jazdy jeden z pojazdów, próbując skrócić drogę przez pole, uderzył w nasyp; jeden z pasażerów odniósł poważne obrażenia.

Grahame-White wylądował w Rugby tuż po godzinie 7:15. Gazeta „The Times” opisywała, że był „siny z zimna i przez kilka chwil poruszał się z widocznym bólem. Próbował odpowiadać uśmiechem na owacje tłumu, jednak jego ręce były zdrętwiałe, a zęby szczękały z zimna. Poprosił o jedzenie i ogień, mówiąc, że umiera z głodu. Obecna na miejscu lady Denbigh pożyczyła mu swoją mufkę, a inna dama otuliła jego szyję futrami”.

Jeden z samochodów towarzyszących mu z Londynu dotarł na miejsce około 10 minut przed lądowaniem, a mechanicy zajęli się maszyną. Wieści o starcie Grahame-White’a rozeszły się szybko, przyciągając duży tłum, który od samolotu odgradzała grupa skautów. Pilot został odprowadzony do pobliskiej farmy Gellings, gdzie wypił kawę, zjadł herbatniki i opowiedział zebranym o przebiegu lotu: „Było okropnie zimno przez całą drogę (…) już na starcie marzłem. Pod koniec bolały mnie oczy, a palce zupełnie zdrętwiały”. Średnia prędkość jego lotu szacowana była na ponad 64 km/h; jeden z towarzyszących mu pojazdów dotarł na miejsce znacznie później.

Grahame-White wystartował ponownie około godziny 8:25, jednak nie zdołał dotrzeć do kolejnego planowanego przystanku w Crewe. Około 50 km za Rugby problemy z zaworami dolotowymi silnika zmusiły go do lądowania na polu w Hademore, 6 km od Lichfield – pokonał wówczas około 190 km z całkowitego dystansu 298 km. Przy lądowaniu uszkodził płozę, co wymagało wezwania mechaników telegrafem. W oczekiwaniu na ukończenie napraw zjadł lunch, a następnie przespał kilka godzin pod opieką matki, która dotarła tam samochodem. Wokół miejsca lądowania zgromadził się duży tłum ciekawskich; właściciel pola pobierał opłaty za wstęp, a żołnierze z pobliskich koszar zapewniali ochronę przed nadmiernym zbliżaniem się do dwupłata.

Gdy zapadł zmrok, siła wiatru wzrosła. O godzinie 19:00 Grahame-White uznał, że dalszy lot jest niemożliwy z powodu warunków pogodowych. Zamierzał podjąć ponowną próbę o 3:00, licząc na dotarcie do Manchesteru przed wyznaczonym terminem o 5:15, jednak o 3:30 ostatecznie zrezygnował. Oświadczył, że uda się do Manchesteru i stamtąd podejmie kolejną próbę. Nakazał żołnierzom zakotwiczenie samolotu, ale polecenie to nie zostało wykonane; w nocy maszyna została przewrócona przez silny wiatr i poważnie uszkodzona.

Próba Paulhana mały|alt=czarno-biała fotografia młodego mężczyzny|Louis Paulhan (1909)

Dwupłat Grahame-White’a powrócił do Londynu i 25 kwietnia poddano go naprawom w hangarze „Daily Mail” na terenie Wormwood Scrubs. W tym czasie Paulhan przybył do Dover z Kalifornii, gdzie wykonywał loty pokazowe. Do rywalizacji formalnie zgłosił się również Emile Dubonnet, planując start w najbliższych dniach. 27 kwietnia dwupłat Paulhana – model o lepszych parametrach niż maszyna konkurenta – dostarczono do Hendon (teren, na którym obecnie znajduje się londyński oddział muzeum Royal Air Force). Samolot zmontowano w niecałe 11 godzin, a o godzinie 17:21 Paulhan wystartował w kierunku cmentarza w Hampstead, stanowiącego oficjalną linię startu. Dotarł tam po dziesięciu minutach, następnie skierował się w stronę Harrow i rozpoczął lot wzdłuż trasy linii kolejowej London and North Western Railway. Spółka kolejowa przygotowała się do wydarzenia, bieląc podkłady właściwego torowiska, co miało ułatwić pilotom orientację w terenie. Postępy Paulhana śledzono ze specjalnego pociągu, w którym podróżowali jego małżonka oraz Henri Farman; pozostali członkowie ekipy podążali samochodem.

Grahame-White próbował wykonać wcześniej tego dnia lot próbny, jednak zgromadzone na polu startowym tłumy uniemożliwiły mu start. Po dwóch dniach nadzoru nad rekonstrukcją swojej maszyny udał się na odpoczynek do pobliskiego hotelu. Około godziny 18:10 obudzono go wiadomością o rozpoczęciu lotu przez Paulhana, co skłoniło go do wyruszenia w pościg. Tym razem bez przeszkód uzyskano przestrzeń wśród widzów, uruchomiono silnik i o 18:29 przekroczył linię startu. Prawie godzinę później Grahame-White przeleciał nad Leighton Buzzard, w chwili gdy Paulhan znajdował się w rejonie Rugby. Z nastaniem zmroku Grahame-White wylądował na polu w pobliżu linii kolejowej w Roade w hrabstwie Northamptonshire. Piętnaście minut później Paulhan dotarł do Lichfield; po przebyciu około 117 mil zabrakło mu paliwa. Wylądował na polu nieopodal stacji kolejowej Trent Valley. Maszynę zabezpieczono poprzez zakotwiczenie, a Paulhan wraz z ekipą spędził noc w pobliskim hotelu. Grahame-White nocował natomiast w domu lokalnego lekarza, dr. Ryana. Obaj piloci zamierzali wznowić lot o godzinie 3:00 następnego dnia.