The Inquisitor – komputerowa przygodowa gra akcji opracowana przez polskie studio i wydana przez Kalypso Media w 2024 roku dla platform Microsoft Windows, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Produkcja powstała na podstawie cyklu powieści o Mordimerze Madderdinie autorstwa Jacka Piekary i osadzona jest w alternatywnej wizji historii chrześcijaństwa, w której Jezus Chrystus zstąpił z krzyża i ustanowił imperium teokratyczne.

Gra łączy elementy śledztwa, eksploracji i walki, koncentrując się na pracy inkwizytora prowadzącego dochodzenia w sprawach herezji i zbrodni. W trakcie rozgrywki gracz podejmuje decyzje wpływające na przebieg wydarzeń, choć ich znaczenie jest ograniczone.

Produkcja spotkała się z mieszanym, przeważnie negatywnym odbiorem krytyków. Recenzenci zgodnie chwalili przede wszystkim oryginalny świat przedstawiony i jego mroczny klimat, w większości równocześnie zauważając, że gra nie wykorzystuje w pełni potencjału literackiego pierwowzoru. Krytykowali natomiast liczne elementy rozgrywki, przede wszystkim słabą stronę graficzną, zbyt prosty system walki oraz ograniczoną interaktywność i iluzoryczny wpływ decyzji gracza na przebieg fabuły.

Fabuła Akcja gry rozgrywa się w alternatywnym świecie, w którym Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu, lecz zstąpił z niego i ustanowił nowe, represyjne cesarstwo oparte na bezwzględnej interpretacji religii. Gracz wciela się w Mordimera Madderdina, inkwizytora prowadzącego śledztwo w mieście Koenigstein w 533 roku, gdzie ma tropić domniemanego wampira. W toku rozgrywki początkowe śledztwo dotyczące wampira schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca bardziej złożonej intrydze kryminalnej związanej m.in. z rytualnym morderstwem.

W trakcie rozgrywki protagonista angażuje się w kolejne wątki kryminalne i poboczne zdarzenia, stopniowo odkrywając elementy większej intrygi.

Rozgrywka The Inquisitor łączy elementy gry przygodowej i akcji. Podstawą rozgrywki jest eksploracja lokacji, prowadzenie rozmów z postaciami niezależnymi oraz zbieranie wskazówek związanych ze śledztwami.

Gra oferuje system dialogów oraz podejmowanie decyzji wpływających na przebieg wydarzeń, choć ich konsekwencje są ograniczone. W trakcie rozgrywki pojawiają się także proste zagadki logiczne oraz segmenty walki wykorzystujące podstawowy zestaw mechanik (atak, unik, blok).

Istotnym elementem jest tzw. „nie-świat” – alternatywny wymiar, astralna płaszczyzna, do której bohater może się przenosić w celu zdobywania informacji i rozwiązywania zagadek. Innym oryginalnym elementem mechaniki jest zdolność „modlitwy”, która pozwala bohaterowi identyfikować tropy i ważne obiekty oraz wspomaga eksplorację.

Produkcja i wydanie Gra została opracowana przez wrocławskie studio The Dust, znane wcześniej m.in. z projektu VR . Produkcja powstała na licencji cyklu powieściowego Jacka Piekary o Mordimerze Madderdinie.

Budżet produkcji i marketingu gry, współfinansowanej przez wydawcę Kalypso Media, miał wynosić około 2,5 mln euro. Premiera gry odbyła się 8 lutego 2024 roku. Gra jest dostępna na platformach Microsoft Windows, PlayStation 5 i Xbox Series X/S.

Odbiór

Według doniesień medialnych premiera gry przeszła bez większego zainteresowania ze strony graczy, a produkcja nie odniosła sukcesu komercyjnego. Tytuł nie znalazł się wśród bestsellerów na platformach sprzedażowych, a jego wyniki sprzedaży i aktywności graczy określano jako niskie na tle innych premier i podobnych tytułów. Na platformie Steam gra uzyskała umiarkowanie pozytywne opinie użytkowników – kilka dni po premierze około 66% ocen było pozytywnych przy niewielkiej liczbie recenzji (około 150).

Anna Garas zrecenzowała grę na portalu Gry-Online. Recenzentka negatywnie oceniła grę, krytykując ją za brak innowacji i słabą mechanikę, zwłaszcza negatywnie oceniając mało angażującą fabułę, nieporadny system walki, ograniczone wykorzystanie motywu śledztwa oraz niski poziom interakcji z postaciami. Fabułę gry uznała za nudną, meandrującą i grzęznącą w pobocznych wątkach; głównego bohatera za pozbawionego charyzmy „łajzę rozstawianą po kątach”. Skrytykowała również konstrukcję zagadek oraz ogólną jakość techniczną produkcji, w tym animacje i działanie kamery, uznając grę za odpowiadającą standardom sprzed dwóch dekad. Garas uznała, że gra nie wykorzystuje w pełni możliwości swojego literackiego uniwersum. Za bardziej udane elementy uznała polski dubbing, wybrane postacie oraz stylistykę części wizji i lokacji. Komentarz edytorski do recenzji dołączył również Hubert Sosnowski, którego opinia była jeszcze bardziej ostra – recenzent nazwał grę „katastrofą”, „growym ekwiwalentem The Room” i produkcją, której „każdy szanujący się producent wstydziłby się”. W odrębnej analizie technicznej w tym samym portalu Konrad Sarzyński zwrócił uwagę na problemy z optymalizacją gry. Testując ją na platformach Windows i PS5, wskazał na nierówny poziom grafiki, w tym niestabilną płynność animacji, problemy z animacjami postaci i ich mimiką, co w niektórych sytuacjach znacznie obniża jakość wizualną. Mimo wysokich wymagań sprzętowych gry, Sarzyński uznał, że nawet na wysokich ustawieniach graficznych jakość wizualna nie dorównuje współczesnym standardom.

W recenzji serwisu CD-Action Krystian Smoszna porównał grę (z platformy PS5) do „sernika z gwoździami” – uznając ją za produkt, który na pierwszy rzut oka może wyglądać obiecująco, ale jest pełen ukrytych wad. Skrytykował strukturę rozgrywki, w szczególności częste wykorzystanie mechaniki quick time event (QTE), które uznano za mało satysfakcjonujące i sprawiające wrażenie dodanych sztucznie; według recenzenta wiele z tych scen mogłoby zostać lepiej przedstawionych w formie przerywników filmowych. Smoszna uznał również brak balansu między elementami przygodowymi a akcją – mimo formalnej klasyfikacji jako gra action-adventure, według recenzenta tytuł oferuje stosunkowo niewiele walki, koncentrując się głównie na eksploracji i dialogach. Pozytywnie ocenił natomiast polski dubbing, samo uniwersum i jego założenia ideowe, w tym wyraziste przedstawienie religijnego fundamentalizmu, choć według recenzenta gra nie w pełni wykorzystuje potencjał tej koncepcji. W podsumowaniu uznał, że pozytywne elementy (ciekawe uniwersum, fabuła) są znacząco osłabione przez liczne wady techniczne, mechaniczne i „drewniany” charakter produkcji, którą ocenił jako niskobudżetową, mało satysfakcjonującą, marnującą potencjał ciekawego uniwersum.

Dla serwisu Gram.pl grę zrecenzował Mateusz Mucharzewski. Recenzent uznał, że gra miała duże ambicje, jednak ograniczenia budżetowe i niewielkie doświadczenie zespołu wpłynęły negatywnie na jakość wykonania. Recenzent docenił świat przedstawiony, który uznał za klimatycznie mroczny i sugestywny, kilka barwnych postaci, związane z nim stylizowane ilustracje, a także samą fabułę, która w miarę rozwoju wprowadza bardziej złożoną intrygę kryminalną. Za nieudane uznał wykonanie techniczne i mechanikę rozgrywki. Szczególnie negatywnie ocenił mało dynamiczny system walki, opisując go jako „koszmarny”. W warstwie wizualnej recenzent dostrzegł problemy z animacjami, mimiką postaci oraz inne błędy techniczne. Recenzent podkreślił, że mimo licznych wad gra posiada pewien urok i potencjał wynikający z oryginalnego świata przedstawionego, porównując ją do Deadly Premonition i pisząc, że obydwa tytuły to „produkcje koślawa na każdym kroku, do tego kiepsko wykonane i z wieloma błędnymi decyzjami designerskimi”, ale także z pewnym urokiem, który w przypadku The Inquistora oznacza bardzo ciekawy świat Piekary. W podsumowaniu uznał grę za kolejna nieudana adaptację polskiej literatury fantasy, pisząc, że o ile samo uniwersum przypomina wczesnego Wiedźmina, to gra jednak poziomem zbliża się nie do tego tytułu, ale do gier takich jak Gamedec, SlavicPunk czy Devil’s Hunt.

W recenzji serwisu Game Exe Wojciech Kominek wytknął grze wady takie jak: fatalny system walki, brzydką i przestarzałą grafikę postaci i modeli, koślawe animacje. powtarzalne i irytujące etapy w Nieświecie, słaby system nawigacyjny w grze (brak mapy, ograniczoną liczbę drogowskazów oraz powtarzalność lokacji), co utrudnia orientację w mieście, brak znaczników zadań oraz niewielką interakcję z postaciami niezależnymi. Negatywnie ocenił system zapisu gry, który opiera się wyłącznie na rzadko aktywującym się autosave, bez możliwości ręcznego zapisu stanu rozgrywki. W grze dostrzegł również liczne problemy techniczne, w tym błędy interfejsu oraz niestabilność systemu. Za udaną uznał natomiast warstwę muzyczną, za mniej dubbing, który recenzent określił jako nierówny i miejscami sztuczny. Chwalił także „przyzwoitą” fabułę osadzoną w uniwersum Cyklu Inkwizytorskiego, samą postać Mordimera Madderdina, spore i klimatyczne miasto Koenigstein, oraz próbę oddania codziennej pracy inkwizytora (śledzenie tropów, przesłuchania, podsłuchiwanie). Podsumowując, Kominek pisze o zmarnowanym potencjale – dobra fabuła i świat Piekary nie są w stanie zrekompensować kiepskiej strony technicznej, graficznej i gameplayowej, a grę uważa za wartą polecenia tylko „najtwardszym fanom cyklu Piekary i tylko po solidnej przecenie”.

W recenzji opublikowanej na portalu PPE.pl Patryk Dzięglewicz ocenił The Inquisitor na 5/10. Recenzent pochwalił „całkiem znośną” fabułę, którą, jako fan literackiego cyklu Piekary, uznał za podobną do książkowych; mroczny klimat brudnego średniowiecza, rubaszny, wulgarny humor oraz kilka ciekawych pomysłów (śledztwo, wizyty w Nieświecie, możliwości inkwizytora). Docenia też polski dubbing i to, że wybory wpływają na poboczne wydarzenia oraz zakończenia. Jednocześnie podkreśla, że potencjał został mocno zmarnowany. Największe zarzuty to: technicznie i graficznie mocno przestarzała oprawa („jakby sprzed niemal dwóch dekad”), toporna, powolna i nudna walka, schematyczny i szybko nudzący się Nieświat, Mordimer pozbawiony książkowej charyzmy i autorytetu, ograniczona interaktywność świata przedstawionego, w którym większość postaci pełni jedynie rolę statystów, i liczne błędy techniczne (m.in. spadki płynności i błędy graficzne). Podsumowując, Dzięglewicz pisze, że gra „mogłaby zdobyć sporą grupę wielbicieli” przy większej ilości włożonej pracy i lepszym budżecie, ale w obecnej formie zadowoli wyłącznie najwierniejszych fanów twórczości Jacka Piekary – i to najlepiej po solidnej przecenie. Dla reszty graczy to po prostu „solidne podstawy, ale zmarnowany potencjał”

Dla portalu Interia grę zrecenzował Artur Dąbrowski. Recenzent przyznaje, że liczył na udaną adaptację rodzimego fantasy na miarę Wiedźmina, jednak niestety gra nie zbliża się do tego poziomu. Chwali interesującą fabułę osadzoną w uniwersum Jacka Piekary, autentycznie mroczny klimat brudnego średniowiecza, ciekawie zarysowane postacie oraz kilka momentów pokazujących potencjał gry (np. konfrontacja z morderczym błaznem). Podkreśla, że świat przedstawiony i historia są solidnym fundamentem opartym na książkowym pierwowzorze. Jednocześnie mocno krytykuje wykonanie. Gra szybko traci impet: mimo pozorów otwartej detektywistycznej przygody jest wyjątkowo liniowa, a system podpowiedzi (Modlitwa) prowadzi gracza za rękę. Wybory dialogowe i konsekwencje decyzji są przewidywalne, a różnice przy powtórnym przejściu – marginalne. Walka okazuje się toporna i schematyczna – sprowadza się do kilku powtarzalnych taktyk, nie dając ani wyzwania, ani satysfakcji. Za problematyczne uznał także powtarzalność sekwencji rozgrywających się w Nieświecie. Podsumowując, Dąbrowski stwierdza, że The Inquisitor to gra o niezrealizowanym potencjale, gdyż interesujący świat i klimat nie mogą się w pełni rozwinąć przez liczne słabe mechaniki gry. Według recenzenta, produkcja może zainteresować fanów cyklu Piekary, ale ma zdecydowanie za mało do zaoferowania szerszej publiczności i nie ma szans powtórzyć sukcesu Wiedźmina.