Pobór i przymusowa służba obywateli polskich w Armii Czerwonej (1939–1941) – zjawisko obejmujące przymusowy pobór obywateli polskich do Armii Czerwonej oraz ich służbę w jej szeregach w okresie sowieckiej okupacji wschodnich ziem II Rzeczypospolitej, a następnie po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej.

Po aneksji wschodnich ziem Polski przez ZSRR ich mieszkańcom narzucono obywatelstwo sowieckie, a wraz z nim obowiązek powszechnej służby wojskowej. W latach 1939–1941 na okupowanym terytorium przeprowadzono dwie masowe akcje poborowe, które objęły co najmniej sześć roczników. Rekrutów kierowano do jednostek wojskowych w głębi ZSRR, gdzie poddawano ich surowej dyscyplinie i komunistycznej indoktrynacji. Po ataku Niemiec na ZSRR żołnierzy pochodzących z terenów okupowanych uznano za nielojalnych, wycofano z czynnej służby i skierowano do pracy w samodzielnych batalionach budowlanych („strojbatach”), gdzie ich status był zbliżony do położenia więźniów Gułagu. Po zawarciu układu Sikorski-Majski tylko nieliczni zdołali uzyskać przeniesienie do Armii Polskiej w ZSRR.

Liczba obywateli polskich powołanych w latach 1939–1941 do służby w Armii Czerwonej jest zazwyczaj szacowana na 100–300 tysięcy osób. Nie wiadomo, ilu z nich po 1945 roku zdołało powrócić do Polski ani ilu poniosło śmierć w walkach na froncie wschodnim lub na skutek sowieckich represji.

Geneza

17 września 1939 roku, realizując postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow, ZSRR dokonał agresji na Polskę. W konsekwencji ziemie wschodnie II Rzeczypospolitej znalazły się pod okupacją sowiecką. 22 października 1939 roku na okupowanym terytorium przeprowadzono – w atmosferze terroru i nagminnych fałszerstw – tak zwane wybory do Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Pierwsze z tych gremiów obradowało we Lwowie od 26 do 28 października, drugie zwołano w Białymstoku 28–30 października. Zgromadzenia Ludowe wystąpiły z prośbą o włączenie okupowanych ziem w skład Związku Radzieckiego. Podczas posiedzenia 1 i 2 listopada 1939 roku Rada Najwyższa ZSRR „przychyliła się do tej prośby”. Na mocy dekretu jej Prezydium z 29 listopada tego samego roku wszystkim osobom, które 1 i 2 listopada 1939 roku znajdowały się na polskim terytorium zajętym przez Armię Czerwoną, narzucono odgórnie obywatelstwo ZSRR.

7 września 1940 roku obywatelstwo sowieckie narzucono mieszkańcom Litwy, którą ZSRR okupował i zaanektował latem tego samego roku. W ten sposób do przyjęcia obywatelstwa ZSRR zostali zmuszeni mieszkańcy Wileńszczyzny, która od października 1939 roku do czerwca 1940 roku pozostawała pod okupacją litewską.

W myśl postanowień konstytucji ZSRR z 1936 roku każdego obywatela dotyczył obowiązek służby wojskowej oraz obrony ojczyzny. Jego złamanie groziło surowymi karami.

Pobór obywateli polskich do Armii Czerwonej 11 stycznia 1940 roku Rada Komisarzy Ludowych ZSRR poleciła Ludowemu Komisariatowi Obrony przeprowadzić na obszarze Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi rejestrację mężczyzn w wieku od 18 do 50 lat podlegających obowiązkowi służby wojskowej, a także rejestrację kobiet, które wykonywały zawody medyczne lub weterynaryjne bądź odbyły przeszkolenie sanitarne lub pielęgniarskie.

Rejestrację przeprowadzono w pierwszych miesiącach 1940 roku, przy czym we Lwowie odbyła się ona wcześniej, tj. między 7 grudnia 1939 roku a 7 stycznia 1940 roku. Oprócz badań lekarskich potencjalnych poborowych sprawdzano pod kątem znajomości języka rosyjskiego oraz analizowano ich życiorysy, badając zwłaszcza pochodzenie klasowo-społeczne oraz kwestię ewentualnej wcześniejszej służby w Wojsku Polskim. Już wtedy pewną liczbę obywateli polskich, w szczególności pracowników medycznych, zmobilizowano i skierowano na front wojny sowiecko-fińskiej.

W połowie września 1940 roku na terenach okupowanych przeprowadzono pierwszy masowy pobór do Armii Czerwonej. W związku z dokonanym rok wcześniej obniżeniem wieku poborowego z 21 do 18 lat objął on od razu trzy roczniki mężczyzn: urodzonych w latach 1918–1919 oraz z rocznika 1917, którzy nie odbyli służby w Wojsku Polskim. Pobór przeprowadzono w zachodnich obwodach Ukraińskiej i Białoruskiej SRR. Władze sowieckie chwilowo zrezygnowały natomiast z powoływania rekrutów w Litewskiej SRR, w tym na Wileńszczyźnie.

Drugą akcję poborową przeprowadzono wiosną 1941 roku. Prawdopodobnie objęła ona mężczyzn z roczników 1920–1922.

Według Tomasza Berezy poborem objęto również mężczyzn z roczników 1906–1916, którzy przed 1939 rokiem z różnych przyczyn, najczęściej jako jedyni żywiciele rodzin, uniknęli poboru do Wojska Polskiego. Do Armii Czerwonej powoływano również polskich rezerwistów, zwłaszcza podoficerów i specjalistów.

Rejonowe komisje wojskowe („rajwojenkomaty”), które działały na terenach okupowanych, były zobowiązane uwzględniać przy selekcji poborowych także czynniki polityczne. Zgodnie z wytycznymi NKWD do jednostek regularnej armii mogli zostać skierowani jedynie poborowi pochodzący z rodzin robotniczych, chłopskich i rzemieślniczych, niekorzystających z pracy najemnej, oraz synowie niższych rangą urzędników państwa polskiego. Pozostali poborowi, pochodzący z „klas wrogich i eksploatatorskich”, byli kwalifikowani do wcielenia do samodzielnych batalionów budowlanych (Osobyj Stroitielny Batalion, w skrócie „strojbat”). Poddawano ich także rozpracowaniu agenturalnemu.

Poborowi towarzyszyła intensywna akcja propagandowa. Między innymi Centralna Rada Związków Zawodowych Litewskiej SRR wydała 12 kwietnia 1941 roku uchwałę, w której zobowiązywała organizacje związkowe w zakładach pracy do prowadzenia wspólnie z administracją i Komsomołem „pracy uświadamiającej” wśród poborowych, między innymi w formie odczytów i pogadanek. Organizowano także kursy języka rosyjskiego oraz działania na rzecz poprawy kondycji fizycznej przyszłych poborowych, na przykład poprzez zdobywanie odznak obronnych. W oficjalnej propagandzie pobór do Armii Czerwonej przeciwstawiano poborowi do przedwojennego Wojska Polskiego, utrzymując, jakoby ten pierwszy spotkał się ze znacznie większym entuzjazmem poborowych.

Pewna liczba mężczyzn z terenów okupowanych próbowała uniknąć wcielenia w szeregi Armii Czerwonej. Osoby te ukrywały się, podejmowały próby ucieczki na tereny pod okupacją niemiecką lub zgłaszały się ochotniczo na wyjazd do pracy w głąb ZSRR. Prawdopodobnie aby temu zapobiec, informacje o obowiązku stawienia się przed „rajwojenkomatem” przekazywano poborowym z bardzo krótkim wyprzedzeniem, najczęściej jedno- lub dwudniowym. Zdarzało się, że opornych doprowadzali funkcjonariusze NKWD.

Pobór do Armii Czerwonej osłabił polski ruch oporu na terenach pod okupacją sowiecką, pozbawiając go potencjalnych rezerw kadrowych.

Warunki służby Do czerwca 1941 roku Rekruci udający się do swoich jednostek byli zobowiązani zabrać ze sobą własny prowiant, bieliznę na zmianę, niekiedy również łyżkę i kubek. Często żegnano ich według tradycyjnego ceremoniału sowieckiego: z udziałem orkiestry, delegatów wręczających kwiaty oraz agitatorów, którzy wygłaszali okolicznościowe przemówienia. Do miejsc przeznaczenia podróżowali zazwyczaj koleją, w zbiorczych transportach. Wagony z rekrutami odczepiano na poszczególnych stacjach kolejowych.

Rekrutów rozpraszano po garnizonach na całym terytorium ZSRR. Odgórne wytyczne przewidywały przy tym, że Polacy, bez względu na aktualne miejsce zamieszkania, będą odbywać służbę w okręgach wojskowych położonych w głębi kraju: charkowskim, moskiewskim, nadwołżańskim, orłowskim, północnokaukaskim, syberyjskim, środkowoazjatyckim, uralskim, zabajkalskim, zakaukaskim, a także w jednostkach Frontu Dalekowschodniego.

Warunki, w których odbywali służbę rekruci z ziem okupowanych, zasadniczo nie odbiegały od tych, w jakich służyli czerwonoarmiści pochodzący z terenów należących do ZSRR przed 17 września 1939 roku. W odróżnieniu między innymi od standardów panujących w przedwojennym Wojsku Polskim cechowały je surowa dyscyplina, skąpe i niskiej jakości wyżywienie oraz trudne warunki bytowe. Rekrutów poddawano komunistycznej indoktrynacji, której istotnym elementem była wrogość wobec przedwojennego państwa polskiego. Zmuszano ich także do subskrybowania pożyczek państwowych. Wielu poborowych miało trudności z przystosowaniem się do surowych warunków klimatycznych w miejscach odbywania służby.

Oficjalnie przełożeni nie czynili rozróżnienia między rekrutami pochodzącymi z nowo utworzonych zachodnich obwodów, tak zwanymi zapadnikami, a przedwojennymi obywatelami ZSRR. W praktyce sposób traktowania tych pierwszych zależał od indywidualnych uwarunkowań. Częstym problemem była bariera językowa, wynikająca z niskiego poziomu znajomości języka rosyjskiego wśród rekrutów. Zdarzało się, że „zapadnicy” byli szykanowani przez rosyjskich dowódców i kolegów. Często jednak budzili duże zainteresowanie współtowarzyszy, którzy wcześniej nie mieli okazji do kontaktów z obcokrajowcami. Żołnierzy pochodzących z terenów okupowanych poddawano inwigilacji. Osobom podejrzewanym o nielojalność lub demonstrującym niechęć wobec politruków i sowieckiej propagandy groziły rozmaite represje, w tym zesłanie do łagrów.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej

22 czerwca 1941 roku nazistowskie Niemcy dokonały inwazji na ZSRR. Jednostki, w których służyli obywatele polscy, były pospiesznie kierowane na front. Wielu żołnierzy pochodzących z terenów okupowanych nie widziało sensu walki w obronie systemu sowieckiego. Odnotowywano przypadki dezercji, poddawania się Niemcom, a nawet użycia broni przeciwko oficerom i żołnierzom sowieckim.

W konsekwencji żołnierze z terenów okupowanych zaczęli być postrzegani przez dowództwo Armii Czerwonej jako „element niepewny”, a wręcz „wrogi”. Większość z nich rozbrojono, wycofano ze służby czynnej i przeniesiono do „strojbatów”. Członkowie tych jednostek pracowali przy budowie oraz maskowaniu lotnisk, schronów i umocnień, przygotowywali rowy i zapory przeciwczołgowe, zbierali plony w kołchozach i sowchozach, pracowali w kopalniach, fabrykach i zakładach remontowych, a także przy budowie, konserwacji i naprawie infrastruktury oraz przy ewakuacji zakładów przemysłowych i mienia w głąb ZSRR.

Członkowie „strojbatów” formalnie mieli status robotników podlegających obowiązkowi służby wojskowej. W praktyce ich położenie niewiele różniło się od położenia więźniów Gułagu. Robotnicy byli bowiem skoszarowani i pozbawieni możliwości zmiany miejsca pracy. Obowiązywała ich bardzo surowa dyscyplina oraz wysokie normy. Wykonywali ciężkie prace fizyczne, często po kilkanaście godzin dziennie. Byli pozbawieni odpowiedniej opieki medycznej i nierzadko mieszkali w bardzo trudnych warunkach. Ich warunki socjalno-bytowe, zwłaszcza wyżywienie, uległy dalszemu pogorszeniu po 11 września 1941 roku, kiedy na mocy uchwały Państwowego Komitetu Obrony ZSRR wszystkie bataliony pracujące w systemie NKWD zdjęto z zaopatrzenia intendenckiego i przekształcono w kolumny robocze.

Reakcje polskiego rządu na uchodźstwie 3 lutego 1940 roku rząd RP na uchodźstwie złożył na ręce aliantów i państw neutralnych protest przeciwko wcielaniu obywateli polskich do Armii Czerwonej.

Po zawarciu układu Sikorski-Majski władze sowieckie ogłosiły „amnestię” dla części obywateli polskich uwięzionych lub deportowanych w głąb ZSRR. Objęła ona jednak tylko tych obywateli polskich powołanych do Armii Czerwonej, którzy z różnych powodów zostali poddani represjom i osadzeni w łagrach. Nie objęła natomiast członków „strojbatów”. Co do zasady nie obejmowała także osób narodowości innej niż polska.

19 sierpnia 1941 roku, na II posiedzeniu polsko-radzieckiej Komisji Mieszanej, strona sowiecka zgodziła się przekazać Polaków z jednostek Armii Czerwonej do formującej się Armii Polskiej w ZSRR. W protokole z posiedzenia zanotowano następującą deklarację generała Aleksieja Panfiłowa: