Historia nieprawdopodobna – nowela z elementami fantastycznymi Bolesława Prusa z 1910 roku.

Utwór, należący do późnej twórczości pisarza, łączy motywy fantastyczne i sensacyjne z tematyką miłości i małżeństwa. Przedstawia historię młodego urzędnika Ludwika Kohota-Pokrywalskiego, który wskutek ciągu niezwykłych wydarzeń zostaje związany ze starszą od siebie, zamożną właścicielką kamienicy Idalią Dusigrosz-Złocińską. Fantastyczny charakter relacjonowanych zdarzeń zostaje w zakończeniu skonfrontowany z bardziej przyziemną interpretacją całej historii.

Historia Utwór został opublikowany po raz pierwszy w „Tygodniku Illustrowanym” nr 12 z 19 marca 1910 roku. Był przedrukowany w pismach zebranych autora w latach późniejszych. Przetłumaczony na j. rosyjski już w 1910 roku.

Fabuła Narratorem opowieści jest Adam, który relacjonuje znajomemu niezwykłą historię swojego siostrzeńca, Ludwika Kohota-Pokrywalskiego. Młody urzędnik, świętując otrzymanie awansu, przypadkowo obraża tajemniczego doktora Paracelsusa Magusa, rzucając kwiaty w stronę jego wnuczki. Wkrótce odwiedza wskazany przez doktora dom, gdzie zostaje uwięziony w niezwykłym metalowym urządzeniu (nazywanym machiną do ścieśniania lub zgęszczania powietrza) powodującym duszność, osłabienie i stopniowy paraliż. Opiekuje się nim właścicielka kamienicy, panna Idalia Dusigrosz-Złocińska, która dzięki zabiegom hipnotycznym przywraca mu zdrowie. Początkowa niechęć Ludwika do starszej kobiety stopniowo ustępuje pod wpływem jej dobroci i poświęcenia.

Po opuszczeniu domu Ludwik zostaje niespodziewanie aresztowany pod zarzutem udziału w kradzieży dokonanej u dyrektora banku Wyciskiewicza. Jedynym dowodem przeciwko niemu jest kartka z informacją o awansie, którą wcześniej przez pomyłkę wręczył doktorowi Magusowi. Nie chcąc narazić dobrego imienia Idalii, odmawia wyjaśnienia, gdzie spędził noc. Dopiero sama kobieta publicznie potwierdza jego alibi, narażając własną reputację. Wdzięczny Ludwik oświadcza się jej na sali sądowej, a wkrótce prawdziwy sprawca kradzieży zostaje ujęty, co prowadzi do oczyszczenia go z zarzutów.

Opowieść kończy się szczęśliwym połączeniem Ludwika i Idalii. Narrator przedstawia całą historię jako ciąg niezwykłych wydarzeń balansujących między przypadkiem, fantastyką naukową i zjawiskami nadprzyrodzonymi, podczas gdy jego rozmówca interpretuje ją bardziej przyziemnie, jako historię małżeństwa młodego urzędnika z zamożną właścicielką kamienicy.

Analiza Utwór jest zwykle klasyfikowany jako nowela i zaliczany do grupy fantastycznych utworów Bolesława Prusa

Grzegorz Filip uznał postać Paracelsusa za zbliżoną do postaci diabła w kilku innych utworach Prusa. Do innych motywów fantastycznych zaliczył pułapkę Paracelsusa, spełniającą klasyczny motyw „cudownego wynalazku”, aczkolwiek zauważa, że u Prusa ma ona cechy bardziej baśniowe niż fantastycznonaukowe, gdyż nie są wyjaśnione zasady jej działania, przez co urządzenie wydaje się bardziej magiczne niż naukowe. Według Dariusza Trześniowskiego fantastyczno-sensacyjna intryga opowiadania może być zarazem odczytana jako stworzone przez Ludwika uzasadnienie jego małżeństwa ze starszą i zamożną właścicielką kamienicy. W tej interpretacji znaczenie ma również majątek Idalii, który wpływa na sposób postrzegania jej przez bohatera.

Trześniowski umieścił Historię nieprawdopodobną w grupie późnych opowiadań Prusa podejmujących tematykę erotyczną i matrymonialną. Badacz zwrócił uwagę na przemianę sposobu, w jaki Ludwik postrzega Idalię: początkowo uważa ją za odpychającą, następnie jednak zaczyna dostrzegać jej atrakcyjność. Trześniowski interpretuje ten motyw jako przykład charakterystycznego dla późnej twórczości Prusa subiektywnego konstruowania kobiecego piękna przez męskie spojrzenie i oczekiwania. Zwraca również uwagę, że uczucie Ludwika pojawia się w związku z fizycznym kontaktem z Idalią, która dotykiem uwalnia go od domniemanego działania hipnozy.

Przypisy

Kategoria:Twórczość Bolesława Prusa Kategoria:Polskie nowele Kategoria:Utwory literackie z 1910 Kategoria:Polskie utwory fantastyczne