Zamieszki w Irlandii Północnej w 2026 roku – zamieszki, jakie wybuchły 9 czerwca 2026 w Belfaście po ataku nożownika, którego dokonanie przypisano obywatelowi Sudanu poprzedniego wieczoru. Kolejne protesty odnotowano również w innych częściach Irlandii Północnej, a także w Glasgow i Edynburgu w Szkocji oraz w Southampton w Anglii. W Southampton w poprzednim tygodniu doszło także do niezwiązanych z tym wydarzeniem zamieszek po opublikowaniu nagrania przedstawiającego zatrzymanie i zabójstwo Henry’ego Nowaka.
W trakcie zamieszek na terenie Irlandii Północnej podpalano domy, przedsiębiorstwa i pojazdy. W wyniku ataków część mieszkańców utraciła swoje domy po tym, jak uczestnicy zamieszek chodzili od drzwi do drzwi, próbując zidentyfikować budynki zamieszkane przez imigrantów, a następnie je podpalali. Dziennik „The Times” określił przemoc mianem „spontanicznych pogromów”, natomiast „The Irish Times” nazwał ją „pogromem na tle rasowym”. Celem ataków uczestników zamieszek były również sklepy, policja oraz pojazdy.
13 czerwca w Belfaście i Derry zgromadziły się liczne grupy kontrdemonstrantów protestujących przeciwko zamieszkom. Uczestnicy manifestacji nieśli transparenty z hasłami, takimi jak „Zamieszki nie przemawiają w imieniu Belfastu” oraz „Belfast sprzeciwia się rasizmowi”.
Atak nożownika w Belfaście Wieczorem 8 czerwca 2026, około godziny 22:30, 44-letni Stephen Ogilvie, mężczyzna z niepełnosprawnością, został zaatakowany nożem kuchennym przez innego mężczyznę na Kinnaird Avenue w północnym Belfaście. Kilka osób podjęło próbę obezwładnienia napastnika do czasu przybycia policji. Jeden z interweniujących, Maitiu Mág Tighearnán, walczył z napastnikiem przy użyciu hurleya – drewnianego kija wykorzystywanego w hurlingu. W interwencji uczestniczył również Portugalczyk o imieniu Andre, pasażer samochodu Mág Tighearnána, który jako pierwszy dotarł do Ogilviego po rozpoczęciu ataku.
Ogilvie przeżył atak i został przewieziony do szpitala w stanie ciężkim z rozległymi obrażeniami twarzy i pleców. W wyniku odniesionych obrażeń stracił lewe oko oraz doznał uszkodzenia prawego oka. 11 czerwca poinformowano, że poszkodowany pozostaje w śpiączce farmakologicznej, jednak jego stan ulega poprawie i przewidywano możliwość wybudzenia w ciągu 48 godzin. 17 czerwca rodzice Ogilviego przekazali, że został wybudzony ze śpiączki, jednak nadal istniało ryzyko utraty wzroku również w prawym oku.
Policja oświadczyła, że atak nie jest traktowany jako akt terroryzmu, zaznaczając jednocześnie, że śledztwo znajduje się na wczesnym etapie. Początkowo funkcjonariusze błędnie poinformowali, że podejrzany pochodzi z Somalii. Następnie ustalono jego tożsamość jako Hadiego Alodida, 30-letniego obywatela Sudanu, posiadającego prawo pobytu w Wielkiej Brytanii do 2028. Wjechał on do Zjednoczonego Królestwa w 2023 przez Common Travel Area, a w tym samym roku uzyskał status uchodźcy w ramach przyspieszonej procedury, wprowadzonej ze względu na sytuację bezpieczeństwa i kryzys humanitarny w Sudanie. Postawiono mu zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania noża w miejscu publicznym oraz kierowania gróźb pozbawienia życia wobec radiologa zatrudnionego w National Health Service tego samego dnia, w którym został przewieziony do szpitala z powodu obrażeń dłoni.
Według ustaleń śledczych Ogilvie znał domniemanego sprawcę, ponieważ obaj mieszkali w tym samym budynku mieszkalnym. Ogilvie miał wcześniej pomagać Alodidowi w zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu zamieszkania.
10 czerwca Alodid stawił się przed sądem w Belfaście za pośrednictwem łącza wideo z ośrodka Musgrave Serious Crime Suite. W trakcie rozprawy poinformowano, że ofiara utraciła lewe oko i doznała uszkodzenia prawego oka. Sąd zastosował wobec oskarżonego tymczasowy areszt.
Reakcje Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer określił atak jako „odrażający” i wyraził uznanie dla służb ratunkowych oraz osób postronnych, które podjęły interwencję. Liderzy ugrupowań reprezentowanych w Zgromadzeniu Irlandii Północnej – Sinn Féin, Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP), Ulsterskiej Partii Unionistycznej (UUP), Partii Sojuszu (Alliance Party) oraz Socjaldemokratycznej Partii Pracy (SDLP) – wydali wspólne oświadczenie potępiające atak. Jonathan Hall pełniący funkcję Independent Reviewer of Terrorism Legislation wezwał do debaty na temat wpływu migracji na bezpieczeństwo narodowe Zjednoczonego Królestwa.
Poseł Jim Allister, lider partii (TUV), podczas wystąpienia w Izbie Gmin mówił o zagrożeniu wynikającym z napływu do Wielkiej Brytanii „obcych kultur”. W odpowiedzi redaktor polityczna „”, Suzanne Breen, napisała, że choć „atak w północnym Belfaście był barbarzyńskim czynem, twierdzenie, iż tego rodzaju brutalność jest całkowicie obca Irlandii Północnej, świadczy o poważnej amnezji historycznej”. Jako przykład przytoczyła , zamordowanych w 1973 przez lojalistycznego bojownika Johna White'a.
Właściciel serwisu X (dawniej Twitter), Elon Musk, oraz inne osoby związane z prawicą apelowały o organizowanie protestów przeciwko migracji. Musk udostępnił wpis brytyjskiego nacjonalisty zawierający lokalizacje planowanych demonstracji, a także wpis organizacji Restore Britain z hasłem: „Nie zawieraj pokoju ze złem. Zniszcz je” (). Według badaczy z Musk odegrał „kluczową” rolę w eskalacji zamieszek.
Lider Restore Britain, Rupert Lowe, napisał w mediach społecznościowych, że jeśli jego ugrupowanie utworzy rząd, będzie dążyło do postawienia przed sądem urzędników i polityków, którzy świadomie „umieszczali niebezpiecznych dzikusów z Trzeciego Świata w naszych społecznościach”. Partia zapowiedziała również, że „rząd Restore Britain będzie skazywał morderczych dzikusów z Trzeciego Świata na karę śmierci”.
Do 17 czerwca zbiórka pieniędzy utworzona na rzecz Stephena Ogilviego zgromadziła ponad 30 tys. funtów szterlingów. Ponad 34 tys. funtów zebrano również dla Maitiu Mág Tighearnána, który zapowiedział przekazanie 10 tys. funtów Ogilviemu, a pozostałą kwotę postanowił podzielić z Portugalczykiem Andre, z którym wspólnie interweniował podczas ataku.
Debata dotycząca Common Travel Area Część polityków unionistycznych i brytyjskich oraz brytyjskie media argumentowały, że fakt, iż sprawca początkowo przedostał się do Irlandii Północnej z Dublina, zanim uzyskał status uchodźcy, dowodzi konieczności ponownego przeanalizowania funkcjonowania Common Travel Area. Dziennik „The Daily Telegraph” określił tę trasę mianem „tylnych drzwi” prowadzących do Wielkiej Brytanii. Polityczka Partii Pracy Anna Turley stwierdziła, że ministrowie prowadzą „aktywną dyskusję” nad zapewnieniem, aby Common Travel Area nie była wykorzystywana jako alternatywna droga umożliwiająca obchodzenie brytyjskiego systemu azylowego.
Lider DUP podczas debaty w Izbie Gmin skrytykował, jak to określił, „otwartą i nieszczelną granicę” na wyspie Irlandii. Inny poseł DUP, Gregory Campbell, zarzucił rządom Wielkiej Brytanii i Irlandii dopuszczanie do „praktycznie niekontrolowanej migracji” przez granicę irlandzką.
Liderka SDLP i posłanka z okręgu Belfast South, , określiła wypowiedzi przedstawicieli DUP jako „nonsens, próbę odwrócenia uwagi i celowo wprowadzające w błąd”. Jej zdaniem przywrócenie kontroli granicznej na wyspie „nie jest ani pożądane, ani praktyczne” i nie zapobiegłoby ani brutalnemu atakowi w północnym Belfaście, ani późniejszym aktom bezprawia.
Później poinformowano, że dane rządu Irlandii wskazują na przekraczanie granicy w obu kierunkach przez osoby ubiegające się o azyl. Częściej jednak osoby przemieszczały się z Irlandii Północnej do Republiki Irlandii w celu złożenia wniosku o azyl niż odwrotnie.
Zamieszki Krótko po ataku Tommy Robinson opublikował w serwisie X informacje o planowanych demonstracjach w różnych częściach Zjednoczonego Królestwa. W komunikatorze WhatsApp rozpowszechniano wiadomość zawierającą listę 26 miejsc wraz z apelem: „Przekaż wszystkim mężczyznom w wieku od 18 lat. Załóżcie ciemne ubrania... i bądźcie gotowi walczyć albo zostać aresztowani”.
Wieczorem po ataku na Ogilviego zamaskowani mężczyźni, twierdzący, że „pozbywają się cudzoziemców”, byli widziani podczas wyważania drzwi i okien budynków przy Lower Newtownards Road. W różnych częściach Belfastu podpalono co najmniej trzy domy, supermarket należący do osób pochodzących z Bliskiego Wschodu, autobus linii oraz liczne pojazdy. Najpoważniejsze zamieszki odnotowano w rejonie i Lower Newtownards Road.
W Portadown podpalono radiowóz. W Derry uczestnicy zamieszek zakłócali ruch drogowy. W Newtownabbey podpalono kilka samochodów, a w Ballyclare zaatakowano turecki zakład fryzjerski. Wiele przedsiębiorstw w Belfaście zakończyło działalność wcześniej niż zwykle z powodu protestów; podobnie uczynił operator transportu publicznego . Straż pożarna interweniowała przy 62 zdarzeniach na terenie Belfastu.
Dwudziestu siedmiu osobom uniemożliwiono dalsze zamieszkiwanie w swoich domach po tym, jak uczestnicy zamieszek chodzili od drzwi do drzwi, próbując odnaleźć budynki zamieszkane przez imigrantów, a następnie je atakowali i podpalali. BBC News poinformowała, powołując się na komendanta (PSNI), że podczas ataków konieczna była ewakuacja dwumiesięcznego dziecka. Wśród poszkodowanych znaleźli się opiekunowie z Ugandy, rodzina z Ukrainy oraz rodzina romska, których domy zostały podpalone. Sąsiedzi rodziny romskiej powiedzieli dziennikowi „The Times”, że był to już trzeci przypadek, gdy zostali zmuszeni do opuszczenia swojego domu. Według doniesień uczestnicy zamieszek skandowali hasła takie jak „Cudzoziemcy precz” oraz „Zabić wszystkich muzułmanów”.
9 czerwca Minister ds. Irlandii Północnej Hilary Benn poinformował, że podczas zamieszek obrażenia odniosło dwóch funkcjonariuszy policji. Po rozszerzeniu się niepokojów na Szkocję rannych zostało również trzech cywilów i dwóch policjantów. Następnego dnia, 10 czerwca, obrażenia odniosło kolejnych dwunastu funkcjonariuszy PSNI.
Według doniesień medialnych część uczestników zamieszek organizowała prowizoryczne punkty kontrolne na drogach. Jeden z fotoreporterów relacjonował, że „niektóre osoby mogły przejechać przez punkty kontrolne, a inne nie – zależało to od koloru skóry”. poinformowało, że część pracowników ochrony zdrowia została zatrzymana przez zamaskowanych mężczyzn podczas próby dotarcia do pracy wieczorem 9 czerwca. Dyrektor organizacji, Rita Devlin, stwierdziła, że personel medyczny był zmuszany do okazywania dokumentów potwierdzających zatrudnienie zamaskowanym osobom, przez co niektórzy nie mogli dotrzeć do miejsca pracy.
W pielęgniarka została zmuszona do ucieczki do budynku szpitala po tym, jak była zastraszana przez czterech zamaskowanych mężczyzn. Incydent został opisany jako atak o podłożu rasistowskim. Do organu wpłynęło również zawiadomienie, według którego funkcjonariusze PSNI mieli doradzać pracownikom ochrony zdrowia okazywanie dokumentów tożsamości zamaskowanym osobom obsługującym punkt kontrolny w pobliżu .
10 czerwca w mediach społecznościowych rozpowszechniano listę adresów w Belfaście, pod którymi – według autorów wpisów – mieszkali imigranci. PSNI określiła publikację takich danych jako „całkowicie niedopuszczalną” i ostrzegła, że osoby udostępniające listę mogą dopuszczać się przestępstwa.
Tego samego wieczoru uczestnicy zamieszek podpalili pojazd służb oczyszczania miasta należący do na rondzie Sandyknowes w Newtownabbey. Policja użyła tam armatek wodnych w celu rozproszenia tłumu. Agencja Press Association poinformowała, że nagrania przedstawiały dziesiątki ubranych na czarno i zamaskowanych mężczyzn zgromadzonych przy , którzy wyrywali cegły z murów budynków oraz rozbijali młotami bruk, przygotowując pociski do rzucania w policjantów.
Pomimo tych wydarzeń skala niepokojów była mniejsza niż poprzedniej nocy. BBC News określiła zamieszki z 10 czerwca jako „znacznie mniej intensywne niż we wtorkowy wieczór”.