Kolnica (niem. Lichtenberg – góra światła (kościół wiejski znajdował się na wzniesieniu)) – wieś w Polsce położona w województwie opolskim, w powiecie brzeskim, w gminie Grodków.

Wieś leży przy drodze wojewódzkiej nr 401 w odległości 4 km od zjazdu na autostradę A-4. Miejscowość leży w odległości 50 km od Wrocławia i 40 km od Opola.

W Kolnicy znajduje się jeden z najstarszych w okolicy kościół pw. św. Wawrzyńca wzmiankowany w 1242 r. Świątynia charakteryzuje się rzadko spotykaną ośmiokątną wieżą (34 m), zwieńczoną płaskim dachem. Obiekt wybudowano w stylu gotyckim, i rozbudowywano w miarę upływu wieków.

Ponadto we wsi zachowały się domy mieszkalne z XVIII–XIX wieku. Dokumenty wzmiankują również istnienie na wzgórzu Kahleta średniowiecznego zamku, jednak obecnie nie zachowały się żadne ślady jego istnienia.

Historia Wioska była typowo niemiecką osadą. Po raz pierwszy pisano o niej w dokumencie z 1242 roku. Wtedy to nosiła nazwę Lichtenberg. W rejestrze śląskiej historii doktora Gruhagena pod datą 12 VI 1242 r. napisane jest: „Książę Bolesław daje Hermanowi prawo do majątku w Kolnicy niedaleko Grodkowa. Kiedyś należał on do Ulricusa de alta vago, który został skazany na wygnanie z kraju”. Z treści dokumentu można wnioskować, że Kolnica powstała dużo wcześniej, a jej pierwszym właścicielem był wspomniany wcześniej Ulricus, a nie żaden znaczący sołtys. W dokumencie jest także mowa o kościele, który należał do najstarszych archiprezbiterialnych biskupstw brzeskich. Ponieważ świątynia stała już w 1242 r., początki wsi muszą być zaznaczone już wcześniej. W innym dokumencie odnajdujemy zapis: „Książę Henryk IV z Wrocławia i Sandomierza (mowa o Henryku IV Probusie) sprzedał majątek Lichtenberg 29 I 1289 r. obywatelowi o nazwisku Konrad Winer pochodzącemu z Austrii. Sołectwo i należące do niego pola kosztowały 50 srebrnych marek. Pojedyncze pole kosztowało 11 marek. Pieczę nad kościołem sprawował ten sam Winer wyznaczony na to stanowisko przez samego księcia dnia 23 X 1290 r. Hans Dobertin w XVII tomie Śląskiej Historii Kościelnej zadaje pytanie „Kto tworzy wioskę parafialną Lichtenberg przy Grodkowie?”. „Na południowy wschód od Wrocławia przy drodze z Oławy do Grodkowa leży wieś parafialna – Lichtenberg. Jest to wydłużona wieś, obok której znajduje się niewielki pagórek. Na nim śląski przywódca von Barby wystawił w dniu 6 VII 1303 r. list poręczycielski dla rycerza von Richtenstein”. Prawdopodobnie był on związany z klasztorem Kamens niedaleko Glau. Ów klasztor pobierał w 1316 r. dziesięcinę z dwudziestu pól należących do Lichtenbergu. W dalszej części dokumentu biskupa Prenzeslaus z Pogorzeli jest napisane: „siostrzeniec biskupa, Jaracz z Pogorzeli kupił w tym dniu wieś za 1600 marek praskich groszy od rycerza Hentschel Czernik, jego szwagierki, żony i dzieci. Od kupna odciągnięto podatek z 59 pól, po pół marki praskich groszy za każde”.

27 III 1378 r. Jaracz z Pogorzeli przekazał wieś żonie Annie, czego świadkiem był jej brat, który miał otrzymać wieś w razie jej śmierci. W 1293 r. napisano, że właścicielem grodu Lichtenberg zostaje rycerz Ulrich von Luthenburch.

To najstarsze znalezione dokumenty mówiące o wiosce. Kto był jej prawdziwym założycielem, nie wiadomo do dzisiaj. Najprawdopodobniej do jej powstania przyczyniły się plemiona słowiańskie, lecz nie zostało to udowodnione. Niemieccy osadnicy zostali za panowania Henryka I zwołani na Śląsk. Wtedy Słowianie przenieśli się na wschód. Niemcy przybyli w koloniach z Frankonii, Hesji, Turyngii i Niderlandów ze wszystkim, czego potrzebowali (bydło, zboże, narzędzia rolnicze) zasiedlając okolice Legnicy, Nowego Targu, Brzegu, Oławy, Grodkowa, Strzelina i Nysy. Przyznano im duże powierzchnie lasów, które po wykarczowaniu zmieniono w pola uprawne. Budowano domy i tworzono osady, którym nadawano niemieckie nazewnictwo. Zasiedlano także opuszczane przez Słowian osady. W starych świadectwach często wymieniany jest zamek, pagórek zamkowy i majątek. Odnoszą się one do pana Kachlerta. Prace na wspomnianym pagórku prowadził niegdyś dr Zobel z komisji historycznej, który był głęboko przekonany o istnieniu tej budowli. W książce „Kto jest kim w »Trologii«” przy pozycji Bogusława Radziwiłła czytamy: „Wychowywany na zamku Lichtenberg we Frankonii”.

W 1241 r. miał miejsce napad Mongołów na Śląsk. Miasta i wsie stanęły w ogniu, a ponieważ Mongołowie przybyli z Opola przez Grodków, a Kolnica już wtedy istniała, dlatego nie została obroniona przed napadem. Mongołowie udali się na bitwę pod Legnicą. Odbudowano zniszczone domy, nadal karczowano lasy, by w ich miejscu tworzyć nowe miejsca pod uprawę. Ciężkim ciosem był wybuch epidemii dżumy na Śląsku. Całe miejscowości wymierały z jej powodu. Na 10 osób życie traciło aż 7. Złożono ślubowanie patronowi dżumy św. Rochowi (najprawdopodobniej w tym czasie została wybudowana jego kaplica, która uległa zniszczeniu podczas działań II wojny światowej). Do wymarłych gospodarstw wprowadzali się nowi osadnicy pochodzący ze środkowych Niemiec i odbudowywali zgliszcza. W tych okolicach zasiedlili się także Flamowie – stąd pochodzi sposób mówienia, który zachował się do dziś. Dialekt ten charakteryzował się mrocznym tonem, mówiono „krzywo i mruczano”. Większość osadników stanowili jednak w dalszym ciągu Niemcy.

Od końca XVIII w. wieś posiadała pieczęć gminną, na której wizerunku przedstawiono kościół lub kaplicę z kopułą, po obu stronach wyrastają po trzy kwiaty.

W latach 1954–1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Kolnica.

Położenie Rozciągała się ona ze wschodu na zachód i leżała na drodze Nysa – Wrocław. Miała około 300 metrów szerokości, 1,25 km długości. Leżała 161 m n.p.m. Jej kształt był owalny. Zabudowana, pozbawiona jakichkolwiek murów obronnych, wież strażniczych itp. Liczba ludności przed I wojną światową wynosiła 789 osób – wszyscy wyznania rzymskokatolickiego. W wiosce znajdowały się wówczas: kościół, szkoła (trzy klasy) i poczta. Kolnica była okręgiem urzędowym, w skład którego wchodziły także Wojsław, Wierzbnik i Polana. Po „wielkiej wojnie” zbudowano 9 nowych domów, gdzie zamieszkały nowe rodziny. Liczba mieszkańców uległa zmniejszeniu w stosunku do stany sprzed 1914 r. Wieś była w dobrym stanie, budowle były masywne. W czasie tworzenia osady twórca (mógł to być duchowny) wyznaczył tzw. „lokatora”, który odpowiadał za zabudowę i wygląd miejscowości. Nie wiemy, kim był ów mężczyzna, lecz sądząc po wyglądzie miejscowości był mądrym i sumiennym człowiekiem, który potrafił trzeźwo myśleć.

Gospodarstwa najprawdopodobniej były małe i prymitywne. Na ich budowę zapewne używano drewna, słomy i gliny. Dość często dochodziło do wybuchu pożarów. Jako że nieznane były wówczas pompy strażackie, w każdym gospodarstwie znajdował się bosak (drąg zakończony hakiem stalowym; służył jako sprzęt pożarniczy, saperski, żeglarski itp.) i wiadra mające specjalną budowę ułatwiającą wykorzystanie ich w czasie pożarów. Ich gaszenie polegało na użyciu tzw. „stodół drabiniastych” – przystawiano je do palących się budynków. Mężczyźni siadali na słomianym dachu i, tworząc łańcuch, podawali jeden drugiemu kubły z wodą. Inni gasili ogień bosakami. Już w czasie tworzenia wsi rozplanowano równomierne rozłożenie stawów na jej terenie.

Wioska po I wojnie światowej Przy ułożeniu gospodarstw, budynek mieszkalny znajdował się po jednej stronie, a wycug po drugiej, razem z budynkami gospodarczymi. Większość gospodarstw posiadał między nimi mur z dużą bramą. W kilku gospodarstwach budowano dwupiętrowe domy, które stały w poprzek budynków gospodarczych. Budynki gospodarcze zazwyczaj nie posiadały okien. Wykorzystywano jej jako spiżarki. Gospodarstwa charakteryzujące się takim właśnie układem zabudowań nazywano „czterostronnymi”. Przy nich budowane były nierzadko łuki bramowe zamykające podwórko od przodu. Łuki były frankońskiego pochodzenia. Wzdłuż wsi prowadziła droga, po której obu stronach stały domy rzemieślników i przedsiębiorców. Jej szerokość wynosiła 7-8 metrów. Znajdujące się przy jej obu stronach rowy pełniły rolę kanałów melioracyjnych w czasie większych deszczów. Niegdyś na terenie miejscowości znajdowało się aż siedem stawów, po I wojnie powstał jeszcze jeden, a pomiędzy gospodarstwami Kachlerta i Hubricha powstały dwa piękne ogrody. Na wiejskim placu zatrzymywały się wędrowne cyrki. We wsi znajdował się wówczas pomnik poświęcony pamięci osób poległych w czasie wojny. Nieopodal znajdowała się remiza strażacka i transformator. W pobliżu budynku remizy swoją siedzibę miał kierownik straży nocnej. W czasach, gdy wiele zabudowań krytych było słomianymi dachami, tego typu działania były konieczne. W roku 1918 wiejska droga doczekała się utwardzenia kawałkami kamieni i pirytem, dzięki czemu możliwy był bezproblemowy przejazd nią o każdej porze roku. Kolnica należała do najpiękniejszych miejscowości w okręgu. Wszystkie gospodarstwa posiadały uznanie władz wyższych. We wsi znajdował się warsztat tkacki należący do zmarłej w 1920 roku Karoliny Sparlich. Warto także zaznaczyć, iż na żadnego z mieszkańców wioski do końca I wojny światowej nie została nałożona najmniejsza nawet karą. We wsi funkcjonowała także piekarnia.

Zabytki Do wojewódzkiego rejestru zabytków wpisany jest kościół par. pw. św. Wawrzyńca, z XIV w., z XVIII-XIX w..

Kościół stał on już we wsi w 1242 r., dokładny rok jego budowy nie jest znany. Jest to świątynia o charakterze zarówno liturgicznym, jak i obronnym, o czym świadczy jego mocna budowa (zarówno kościoła właściwego, jak i wieży), jak również 8 okien przy wieży, 6 małych okienek na jego dachu, szczeliny w wieży i od wschodniej strony w kopule świątyni. Ośmiokątna, wysoka na 34 metry wieża znajduje się po stronie zachodniej. Na całej wysokości bardzo masywna, baz szpica, który substytuuje płaski dach. Niektóre źródła podają, że owa wieża uwieńczona była ongiś szpicem, który uległ zniszczeniu w czasie jednego z pożarów, które wybuchały w Kolnicy. Wewnątrz wieży zamontowane były trzy dzwony, które trzy razy dziennie wzywały do modlitwy wszystkich parafian, a także zawiadamiały o smutkach i radościach. Wieża posiadała także zegar. Jej ściany posiadały około dwóch metrów grubości. Wewnątrz znajdowały się schody prowadzące na strych, gdzie zawieszone były wspomniane wcześniej dzwony. Po wschodniej stronie kopuły dachu kościelnego stał półtorametrowy krzyż wykonany z piaskowca, którego ramiona posiadały zakończenia w kształcie lilii.

W 1726 r. kościół zapłonął. Przyczyny i straty w wyniku pożaru nie są znane, ponieważ w tamtych czasach nie dokonywano szczegółowych inwentaryzacji. W sprawie tego pożaru, August Ziebolz przekazuje następujące informacje: „W czasie pożaru w płomieniach stał nie tylko kościół, ale i niektóre gospodarstwa. Spaleniu uległy również dokumenty przechowywane na plebanii i w wieży kościelnej. Były wśród nich księgi z aktami chrztów, które zostały napisane od nowa, uzupełniając w miarę możliwości informacje o żyjących, jak i zmarłych mieszkańcach”. Po pożarze, wieżę podniesiono o jedno piętro i zamiast szpica przykryto ją płaskim dachem (niektóre źródła donoszą, że wcześniej jej wysokość wynosiła około 50 metrów). Prawdopodobnie kształt kościoła również uległ zmianie. Nie wiadomo, czy ogień uszkodził także dzwony. „Ich dźwięk był piękny i harmoniczny, każdy słuchał go chętnie” W czasie I wojny dwa z nich zostały przetopione. Ten, który został był najmniejszy z całej trójki. Gdy powojenny kryzys gospodarczy dobiegł końca, zamontowano nowe dzwony odlane we Wrocławiu. Mieszkańcy byli szczęśliwi, gdyż dźwięk dzwonów był podobny do tego, jaki wydawały poprzednie. Radość nie trwała jednak długo, bo podczas II wojny światowej, nowe dzwony zostały znowu odtransportowane.

Kościół po I wojnie światowej