mały|230px|Naszość oddaje pokłon TW Bolek w czasie akcji „Spalić Pawła Zyzaka” Akcja Alternatywna „Naszość” – grupa happeningowa powstała w końcu lat 80. Działa głównie w Poznaniu oraz innych miastach Polski, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku czy Węgorzewie. Głównym ośrodkiem powstawania ruchu było VII Liceum Ogólnokształcące im. Dąbrówki w Poznaniu.

Cele Przeprowadzenie prawicowej kontrrewolucji Picie napojów pomocniczych i obrady Rady Kontrrewolucji, najczęściej w sobotnio-niedzielną noc na ulicach i w lokalach Poznania Wolna Polska Wolna Czeczenia Przeciwdziałanie układom korupcyjnym Pisanie poezji

Hasła Nasz cel: Głupota Tylko dla Nienormalnych Flaki z nietoperza – kup bo w dziób Pierwszy maja dniem Samuraja Nie bój się Putina, pij gruzińskie wina Towarzyszu, w wolnej chwili weź popełnij harakiri

Akcje Kwas jaja w Paryżu – obrzucenie jajami w maju 1997 Aleksandra Kwaśniewskiego, ówczesnego prezydenta RP.

Konsulat rosyjski w Poznaniu 2000 W dniu 23 lutego 2000 roku, w trakcie demonstracji przeciwko wojnie w Czeczenii, członkowie organizacji Akcja Alternatywna „Naszość” doprowadzili do napaści na konsulat Federacji Rosyjskiej i sprofanowania rosyjskiej flagi.

„Dinozaury” 1 maja 2001 Działacze „Naszości” pojawili się w Poznaniu na Placu Bernardyńskim w czasie manifestacji SLD przebrani za dinozaury. Wznosili hasła: SLD: Park Jurajski, Millerozaur do mezozoiku, Gdzie jest pterodaktyl Krystyna Łybacka?Święto bez pracy (autor Agnieszka Smogulecka), Gazeta Poznańska z 2 maja 2001.

Rocznica rewolucji 7 listopada 2001 Członkowie „Naszości” w czapkach z czerwonymi gwiazdami, z tekturowym krążownikiem „Aurora” i portretami Lenina, Stalina oraz Leszka Millera, wznosząc okrzyki Leszek Miller to nasz führer szturmowali w Poznaniu biuro poselskie Sylwii Pusz z SLD. Nawoływali przy tym do gwałtów i grabieży, a także zaczepiali kobiety, informując je, że są wspólnym dobrem. Interweniującej policji tłumaczyli: Szturmujemy Pałac Zimowy, dziś jest 84. rocznica rewolucji październikowej. Piotr Lisiewicz, według źródeł policyjnych, podczas legitymowania miał przedstawić się jako Włodzimierz Ilicz Lenin. W związku z zarzutem, iż umyślnie wprowadził w błąd funkcjonariusza policji co do tożsamości własnej, podając iż nazywa się Włodzimierz Ilicz Lenin, a faktycznie nazywa się Piotr Lisiewicz stanął w 2002 r. przed sądem. Na proces przychodził w charakterystycznej czapce „leninówce” i wykonywał „leninowskie” gesty, twierdził także, że wierzy, iż jest inkarnacją Lenina, do czego ma prawo na podstawie Artykułu 53 Konstytucji RP, gwarantującego każdemu wolność sumienia i religii. Sąd uniewinnił oskarżonegoPolicja ściga za Lenina (autor MARK), Gazeta Poznańska z 14 maja 2002.Lenin jak żywy? (autor BAS), Gazeta Poznańska z 20 czerwca 2002..

„Gruszki” 1 maja 2002 Uczestnicy happeningu w Poznaniu na Placu Bernardyńskim mieli na głowach witki wierzbowe, a w rękach kartonowe gruszki, ozdobione wizerunkiem premiera Leszka Millera. Nawiązali w ten sposób do przedwyborczej wypowiedzi Millera, że jeśli SLD obieca, to na wierzbie wyrosną gruszki, a tymczasem, według słów Piotra Lisiewicza zamiast gruszek wyszła wielka lipa. Wznosili okrzyki Przeżyliśmy już Hitlera, przeżyjemy i Millera i A na wierzbie zamiast gruszek będzie wisiał dziś komuszekGruszki w kordonie policyjnym (autor MARK), Gazeta Poznańska z 2 maja 2002..

„Kosmici” 1 maja 2003 Członkowie „Naszości” pojawili się na Placu Bernardyńskim w Poznaniu przebrani za „zielonych ludzików” – w zielonych ubraniach, z zielonymi czułkami i twarzami pomalowanymi na zielono. Oświadczyli: Przybywamy z Marsa. Chcemy zabrać tam premiera Leszka Millera, znanego w całym kosmosie. Niech Miller weźmie w kosmos swojego rzecznika Tobera jako psa Łajkę, bo jest tak samo wyszczekany i baronową Łybacką jako Tierieszkową. Potem skandowali hasła: Skończyła się farsa, Miller na Marsa, SLD w kosmos chce!, Tierieszkowa Walentyna to Millera jest dziewczyna !, To kosmici wysłali Rywina! Nawiązując do inwektywy rzuconej kilka dni wcześniej przez Leszka Millera pod adresem Zbigniewa Ziobry, twierdzili Lepiej być zerem niż Leszkiem Millerem!. Po imprezie złożyli do prokuratury zawiadomienie, iż policja skonfiskowała im zielony kisielPierwszomajowe przepychanki w Poznaniu.Kosmici w komisariacie (autor Joanna Kardasz), Gazeta Poznańska z 2 maja 2003..

„Odpiłowywanie Millera od stołka” 14 czerwca 2003 Happening odbył się w centrum Poznania. Jeden z uczestników w masce Leszka Millera kurczowo trzymał się stołka, na którym siedział, a trzech innych odgrywało role lekarzy-chirurgów i starało się go odpiłować. „Miller” śpiewał na melodię przeboju zespołu „Ich Troje”: A wszystko to, bo stołek kocham i nie wiem jak bez niego mógłbym żyć. Chodź pokażę ci, czym dla mnie stołek jest. Dla stołka zabiję się. Piotr Lisiewicz ogłosił: Sejmowi nie udało się w piątek odpiłować od stołka premiera Leszka Millera, my jako lekarze najlepszej kliniki rządowej im. Mariusza Łapińskiego postanowiliśmy odpiłować premiera od stołka. Przed operacją pacjent został szczegółowo zbadany: Okazało się, że ma brudne uszy, bo nie słyszy krytyki, ma klapki na oczach, bo nie wszystko dobrze widzi, i ma lepkie ręce. Jedynym zdrowym organem jest cięty język – powiedział LisiewiczOdpiłowali Millera (autor MACS), Gazeta Poznańska z 16 czerwca 2003..

„Titanic” 6 marca 2004 r. Grupa członków „Naszości” próbowała dostać się na konwencję SLD w warszawskim hotelu Gromada, wnosząc makietę RMS Titanic z logo SLD na burcie. W planach było ustawienie tekturowego statku na stole prezydialnym i odśpiewanie przeboju Zostawcie Titanica z repertuaru Lady Pank, bowiem zdaniem Piotra Lisiewicza historia „Titanica” i słowa Tam ciągle gra muzyka i oni tańczą wciąż doskonale symbolizowały sytuację w SLD w końcowym okresie rządów Leszka Millera. Według późniejszych wyjaśnień w sądzie, „Naszość” chciała także przekazać SLD koło ratunkowe oraz brzytwę, przeznaczoną do chwytania przez tonących. Jolanta Banach, kandydatka na szefową SLD, miała otrzymać propozycję startu w wyborach miss mokrego podkoszulka na tonącym statku. Plany te zostały udaremnione przez policję. W efekcie, dalsza część happeningu miała miejsce przed budynkiem hotelu, gdzie odśpiewano Zostawcie Titanica, a także intonowano hasła Beton, beton trzymaj się, Nie boję się gdy ciemno jest, beton za rękę prowadzi mnie. Trzy przejeżdżające w pobliżu betoniarki zostały przywitane okrzykami Beton przyjechał i Na zjazd SLD tamtędy.

Piotr Lisiewicz otrzymał zarzut nielegalnego wnoszenia tekturowego „Titanica” na konwencję, a tym samym zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Bronił się argumentując, iż nie zamierzał organizować zgromadzenia, a jedynie wręczyć członkom SLD sympatyczny prezent, gdyż „Naszość” była zatroskana o ich los. Powstanie zgromadzenia miała spowodować policja, która źle zrozumiała intencje członków „Naszości” i stłoczyła ich w jednym miejscu. Ci ostatni byli świadomi, że uformowanie grupy większej niż 15 osób może być uznane za niebezpieczne, nielegalne zgromadzenie, i w związku z tym podejmowali próby jego opuszczenia, biegnąc jak najszybciej w kierunku sali, gdzie obradowało SLD, jednak policja zaganiała ich z powrotem w jedno miejsce.

„Jelenie” 1 maja 2005 Akcja została zorganizowana w Poznaniu w tym samym miejscu, co 1-majowa manifestacja SLD. Członkowie „Naszości” manifestowali w samej bieliźnie i z tekturowymi porożami na głowach, sugerując, że głosowali na SLD, a partia ta po dojściu do władzy zrobiła ich w jeleni. Spowodowało to reakcję organizatorów manifestacji SLD i podanie do sądu członków „Naszości” pod pretekstem zakłócania wiecu SLD. Na rozprawę sądową pozwani stawili się, tak jak na manifestacji, tj. w samej bieliźnie oraz z porożami tekturowymi na głowie. Każda rozprawa przed sądem w ww. sprawie była kolejnym happeningiem „Naszości”. Woźny sądu, w którym odbywała się pierwsza rozprawa, nie wpuścił w tym stanie przedstawicieli „Naszości” na teren Sądu. W odpowiedzi na to pozwani postanowili wyzbyć się dowodów osobistych poprzez wyrzucenie ich do śmieci, gdyż uważali, jak powiedział ich przywódca, iż nie są traktowani jak ludzie, tylko jak jelenie. Na kolejne rozprawy pozwani przyszli w garniturach (już nie nago) i z tekturowymi porożami na głowach, śpiewając pieśń Ta ostatnia rozprawa na melodię Ta ostatnia niedziela. Na rozprawę w dniu 13 grudnia założyli czarne okulary (i poroża). Wydanie wyroku 6 marca 2006 r. (w dniu wręczenia Oscarów) poprzedził happening wzorowany na oscarowej gali. Były nominacje i nagrody (Złote jelenie) dla uczestników sądowego serialu.

Relacje z niektórych rozpraw: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,3188381.html http://wiadomosci.wp.pl/jelen-kawaler-chcial-sad-za-zone-a-dostal-grzywne-6036884087710849a https://web.archive.org/web/20070928160835/http://www.koliber.net/index/index.php?action=show&object=article&id=3731 http://www.rmf.pl/fakty/?id=95673

„Jestem kawalerem, bo żadna łania mnie nie chce. Chyba że wysoki sąd mnie zechce? – powiedział Jarosław Czarnecki, działacz Akcji Alternatywnej „Naszość”, zapytany o stan cywilny podczas rozprawy o zakłócenie 1-majowego wiecu SLD w przebraniu jelenia. Sędzia Sądu Grodzkiego w Poznaniu uznała to za obrazę sądu i ukarała obwinionego grzywną w wysokości 300 złotych.” Cytat z obrad sądu.

„Parada onanistów” 18 listopada 2005 Happening był reakcją na Marsz Równości, zorganizowany w Poznaniu w listopadzie 2005 roku. „Naszość” oficjalnie zgłosiła władzom Poznania chęć zorganizowania manifestacji z udziałem 400 tysięcy osób, a Piotr Lisiewicz w zgłoszeniu napisał, że 18 listopada 2005 organizuje zgromadzenie o oficjalnej nazwie Marsz Onanistów. Celem manifestacji był protest przeciwko nietolerancji i dyskryminacji onanistów. Akcja odbyła się w przewidzianym terminie, ale wzięło w niej udział tylko kilkanaście osób.

Organizatorzy domagali się m.in. spełnienia następujących postulatów: zwolnienia usług internetowych z podatku VAT, reaktywacji kultowego pisma „Sex Donosiciel”, zaprzestania dofinansowania przez państwo produkcji prezerwatyw, które jak wyjaśnił Lisiewicz, są bezużyteczne dla onanistów, zrównania w terminologii medycznej aktu samogwałtu ze stosunkiem seksualnym, prawa do adopcji dzieci przez onanistów, sfinansowania przez władze „Kampanii Przeciwko Ignorancji”, która miała uświadomić społeczeństwo, że onanizm jest taką samą orientacją seksualną jak inne.

Manifestanci zamierzali uświadamiać społeczeństwo, że masturbacja, określana przez nich jako onanistyczna orientacja seksualna sprzyja zwalczaniu AIDS i ptasiej grypy. „Naszość” apelowała do potencjalnych uczestników o przyniesienie trzepaczek, symbolu onanistycznej dumy. Trzepaczkami, jako środkiem dyscyplinującym, miała się również posługiwać Straż Onanistyczna, ochraniająca manifestację. W planach wymieniono także pokazy filmów Kina Onanistycznego Niepokoju oraz warsztaty onanistyczne. Udział 400 tysięcy osób w tej manifestacji Naszość uzasadniła statystykami, czerpanymi z badań naukowych lekarzy seksuologów, a mówiącymi, że masturbację uprawia 90% mężczyzn i 60% kobiet. Organizatorzy prosili władze miasta o liczną i dobrze uzbrojoną ochronę ze strony policji, ponieważ – jak wyjaśnili – obawiali się ataków ze strony agresywnych bojówek homoseksualistów i heteroseksualistów.

„Nie udawajcie aniołków” 1 maja 2006