Kapłaństwo kobiet, ordynacja kobiet – powszechnie stosowane określenie kwestii dopuszczania kobiet do stanu duchownego.

Znaczenie szersze i ścisłe terminu Wychodząc od definicji słowa „kapłan”, oznaczającego osobę pośredniczącą między ludźmi a istotą nadludzką (bóstwem) poprzez sprawowanie określonych czynności kultowych, zagadnienie dopuszczania kobiet do tych czynności można by rozpatrywać w wielu religiach. Kobiety sprawowały niektóre funkcje kapłańskie w religiach starożytnych (Egipt, Babilonia, Rzym, Grecja), a obecnie w religiach pierwotnych (np. w Afryce Zachodniej czy Oceanii), shintō i buddyzmie. Kapłanami w judaizmie, taoizmie i zaratusztrianizmie byli wyłącznie mężczyźni. Wiąże się to z rolą kobiety w ujęciu doktryny i tradycji poszczególnych religii. Kwestia nie dotyczy islamu, gdyż kapłaństwo w nim nie występuje.

W znaczeniu ścisłym święcenia i ordynacja kobiet dotyczy Kościołów chrześcijańskich: święcenia dotyczą Kościołów historycznych, a ordynacja – Kościołów poreformacyjnych nieuznających sakramentu święceń.

Problematyka udzielania święceń kobietom w pierwszych wiekach thumb|160px|Święta Olimpia – diakonisa thumb|160px|Szaty diakonisy Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego (XIX w.) W czasach starożytnych kobieta zwyczajowo pozostawała pod władzą męża bądź ojca. Nie pozostało to bez wpływu na organizację pierwszych gmin chrześcijańskich. Jezus Chrystus wybrał do grona Dwunastu wyłącznie mężczyzn. Św. Paweł w liście do Koryntian i Tymoteusza zalecał, by kobiety nie nauczały na zgromadzeniach (por. 1 Tm 2, 8-15; 1 Kor 14, 34-35), ale w Liście do Rzymian bez najmniejszego problemu wspomina o Junii (Rz 16,7) jako jednej z duchownych w Rzymie jako „apostołce”.

Zgodnie z Tradycją Kościoła katolickiego, święcenia obejmują trzy stopnie: diakonat, prezbiterat oraz episkopat (biskupstwo). Kapłanami w sensie ścisłym są prezbiterzy oraz biskupi. Diakoni pełnią w Kościele funkcje pomocnicze.

Wśród montanistów kobiety mogły pełnić nawet funkcje kapłańskie czy biskupie. Jednocześnie ojcowie Kościoła konsekwentnie odmawiali kobietom prawa do posługi kapłańskiej. Ustanawianie kobiet-prezbiterów zostało potępione m.in. w 360 roku na Synodzie w Laodycei (kanon 11). Kanon ten nie był wszędzie stosowany skoro w 494 papież Gelazjusz I w liście do biskupów na Południu Włoch nakazywał im zaprzestać praktyki święcenia kobiet-prezbiterów.

Kronika Widukinda z X wieku zawiera wzmiankę o śmierci podczas burzy utriusque sexus sacerdotes („kapłanów obojga płci”), brak jednak pewności, czy chodziło tu faktycznie o kapłanki katolickie. Pisarka Joan Morris w swojej książce Lady was a bishop („Kobieta była biskupem”) przytacza przykłady starożytnych i wczesnośredniowiecznych malowideł przedstawiających kobiety sprawujące Eucharystię, lecz nieznane są intencje autorów tych dziełFragment artykułu Kobiety w sutannach, Wiedza i Życie 5/1993, Prószyński i S-ka; cytowany w . Podobnie przytaczane przez Morris inskrypcje prezbitera i episkopa mogą równie dobrze dotyczyć żon prezbiterów i biskupów, ponieważ w takim kontekście były stosowane przed wprowadzeniem obowiązku celibatu. Prof. Gary Macy z jezuickiego uniwersytetu Santa Clara jako jeden z nielicznych utrzymuje, że w średniowieczu udzielano święceń kobietom.

Już w czasach apostolskich pojawiła się w Kościele – i przez wiele wieków istniała – instytucja diakonis. Historycy i teologowie katoliccy nie są zgodni, czy faktycznie były to sakramentalne święcenia diakonatu (pierwszy stopień sakramentu święceń), czy tylko ustanowienie do posługi. Zadania diakonis obejmowały m.in. pomocnicze funkcje liturgiczne, duszpasterstwo kobiet, przygotowanie katechumenów i działalność charytatywnąDiaconissae, Encyklopedia kościelna. Tom IV.. Diakonisy asystowały biskupowi przy chrzcie kobiet oraz zanosiły komunię chorym. W kościele prawosławnym w Konstantynopolu pomagały, przynajmniej początkowo w dystrybucji komunii. W Kościele zachodnim praktyka ustanawiania diakonis zanikła około VIII wieku, w Kościołach prawosławnych przetrwała do wieku XIV (najdłużej w Konstantynopolu), a po dziś dzień istnieje w Kościele ormiańskim.

W czasach średniowiecznych wyższe przełożone zakonne otrzymywały niekiedy tytuł ksieni (zob.: opat) oraz związane z tym urzędem insygnia: pierścień i pastorał, oznaczające władzę ksieni na terenie jej klasztoru. Płaskorzeźba z kościoła Le-Puy-en-Velay przedstawia przełożoną zakonu pozbawianą swoich insygniów.

Współcześnie zwrot „kapłaństwo kobiet” kojarzony jest najczęściej z dyskusją wokół możliwości sprawowania funkcji kapłańskich przez kobiety w chrześcijaństwie. Wraz z emancypacją kobiet i rozwojem ruchu feministycznego w świecie zachodnim zaczęto dyskutować o prawach kobiet, pojawiła się więc także problematyka dopuszczenia kobiet do kapłaństwa. Ponieważ było to już po podziale chrześcijaństwa na liczne wyznania, sprawa była podejmowana odrębnie przez poszczególne Kościoły, przy czym ujawniły się znaczne różnice w tej kwestii.

Kapłaństwo kobiet w Kościołach katolickich i prawosławnych Kościół rzymskokatolicki Kościół rzymskokatolicki odnosi się negatywnie do praktyki ordynacji kobiet i jednoznacznie stwierdza, że „święcenia ważnie przyjmuje tylko mężczyzna ochrzczony” (kan. 1024 KPK). Sformułowanie to jest przywołane w Katechizmie (punkt 1577) z komentarzem: „Pan Jezus wybrał mężczyzn (viri), by utworzyć kolegium Dwunastu Apostołów, i tak samo czynili Apostołowie, gdy wybierali swoich współpracowników, którzy mieli przejąć ich misję. Kolegium Biskupów, z którym prezbiterzy są zjednoczeni w kapłaństwie, uobecnia i aktualizuje aż do powrotu Chrystusa kolegium Dwunastu. Kościół czuje się związany tym wyborem dokonanym przez samego Pana. Z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet”.

Stanowisko to wymagało w ostatnim czasie kilkakrotnego potwierdzania i głębszego uzasadniania. Gdy we Wspólnocie Anglikańskiej rozpatrywano możliwość ordynacji kobiet, papież Paweł VI, odpowiadając na list arcybiskupa Canterbury F. Coggana (1975), podał następujące argumenty przeciw kapłaństwu kobiet: poświadczony przez Pismo Święte przykład Chrystusa, który wybrał swoich Apostołów wyłącznie spośród mężczyzn; stała praktyka Kościoła, który naśladuje Chrystusa, wybierając tylko mężczyzn; żywe Magisterium Kościoła, konsekwentnie głoszące, że wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga wobec swego Kościoła.

Z polecenia Pawła VI Kongregacja Nauki Wiary opracowała szersze wyjaśnienie zagadnienia, ogłoszone w deklaracji Inter insigniores (1976), w której przywołana jest: nieprzerwana tradycja Kościoła od pierwszych wieków, której strzegą też Kościoły wschodnie; postawa Chrystusa, który – mimo swego niekonwencjonalnego jak na tamte czasy postępowania wobec kobiet – żadnej z nich, nawet swej Matki, nie powołał do grona apostolskiego; praktyka samych Apostołów, którzy, mając do pomocy wiele kobiet, ustanawiali w posłudze kapłańskiej tylko mężczyzn.

Jan Paweł II w liście apostolskim Mulieris dignitatem napisał: „Powołując samych mężczyzn na swych Apostołów, Chrystus uczynił to w sposób całkowicie wolny i suwerenny. Uczynił to z taką samą wolnością, z jaką w całym swoim postępowaniu uwydatniał godność i powołanie kobiety, nie dostosowując się do panującego obyczaju i tradycji sankcjonowanej ówczesnym ustawodawstwem. Tak więc hipoteza, że powołał jako Apostołów mężczyzn, stosując się do mentalności swoich czasów, wcale nie odpowiada sposobowi działania Chrystusa”. Jan Paweł II przypomniał także o relacji Chrystusa do Kościoła, która ma przypominać kontakt mężczyzna-kobieta (oblubieniec-oblubienica). Skoro najpełniej wyraża się to w Eucharystii, przejrzystość i jednoznaczność domaga się, by kapłanem (działającym in persona Christi, tzn. w osobie Chrystusa) był mężczyzna. W liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis papież raz jeszcze podał uzasadnienie nauki Kościoła, a na zakończenie stwierdził: „Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22, 32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”. Kongregacja Nauki Wiary potwierdziła, że doktryna ta powinna być uważana za należącą do depozytu wiary. Naukę dotyczącą nieudzielania święceń kapłańskich kobietom zakwalifikowano jako prawdę związaną z Objawieniem na mocy logicznego wynikania.

Na zarzut, że jest to przejaw dyskryminacji kobiet, Kościół katolicki odpowiada, iż kapłaństwo urzędowe nie ma charakteru doczesnej władzy czy wyróżnienia, zatem nie może być rozumiane jako czyjekolwiek prawo (gdyby było prawem, to rzeczywiście ordynacja samych tylko mężczyzn byłaby dyskryminacją). Doktryna ta wynika z posłuszeństwa Chrystusowi, a jej zmiana byłaby samowładztwem. Argumentacja zakłada oczywiście, że wyjdzie się poza ludzkie rozumowanie. Drugi zarzut, że doktryna katolicka stanowi przeszkodę w dialogu ekumenicznym, uważany jest za bezzasadny. Kwestia „czym jest kapłaństwo?” jest przedmiotem sporu od rozłamu w XVI w., nie jest więc niczym nowym. Dokumenty Kościoła katolickiego szczerze i jasno przedstawiają tożsamość własnej wiary, a przy okazji są przyczynkiem do poszukiwania jedności z prawosławiem. W opinii Kościoła katolickiego to raczej decyzja o wyświęcaniu kobiet jest przeszkodą w ekumenizmie, gdyż przeciwstawia się w sposób formalny wspólnej tradycji katolicyzmu i prawosławia.

Mimo takiego stanowiska istnieją ruchy na rzecz wprowadzenia kapłaństwa kobiet w Kościele rzymskokatolickim, przejmujące argumenty Kościołów protestanckichWszyscy chrześcijanie, mężczyźni i niewiasty, mogą spełniać posługi, chociaż Nowy Testament nie wspomina o tym, by jakakolwiek kobieta była biskupem lub kapłanem pisze ks. Xavier Léon-Dufour SJ (Słownik Nowego Testamentu s.499 wydania polskiego z 1986). W otoczeniu Jezusa były również kobiety. Wśród nich także te, które stały pod krzyżem. Mk 15,40n nie nazywa ich wprawdzie uczennicami, ale określa je jednoznacznie jako właśnie takie: „Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały [...] razem z Nim przyszły do Jerozolimy”. (...) Dopuszczając do swego otoczenia uczennice, Jezus pragnie złagodzić położenie dyskryminowanej społecznie kobiety i przywrócić jej ludzką godność pisze teolog Joachim Gnilka (Jezus z Nazaretu Kraków 1997, s.223). Zwroty „podążać za kimś” (ἀκολουθέω) i „siedzieć u czyich stóp” (παρακαθισασα παρα τους ποδας Łk 10,39) w tradycji biblijnej i judaistycznej oznaczają słuchanie i przyjmowanie czyjejś nauki, stąd autor ten nazywa je uczennicami. Ostatni wieczór swego życia spędził Jezus w Jerozolimie w kręgu swych uczniów. Nie należy przy tym wykluczać, że obecne były tam również uczennice, które przybyły z Nim do Jerozolimy (por. Mk 15,40n) (tamże, s.335).Przywoływany jako argument nakaz milczenia kobiet z 1 Kor 14, 34 mulier taceat in ecclesia (gr. γυναικες υμων εν ταις εκκλησιαις σιγατωσαν) wygląda na sprzeczny z innym cytatem z tego listu 11,5 mówiący o prorokowaniu przez kobiety. Nauczać kobietom zakazuje także 1 Tm 2,12. Inny argument o wyższości mężczyzny nad kobietą zgodnie z prawem trudno pogodzić z negacją prawa jako źródła zbawienia Ga 2,21. J. Gnilka Pierwsi chrześcijanie passim.Jak zbawić kobiety? Wokół doktryny o święceniach kapłańskich wyłącznie dla mężczyzn..

Kościoły prawosławne W prawosławiu dominuje pogląd, że tzw. kapłaństwo kobiet to typowy problem kultury zachodniej. Kwestia ta nie jest jednak pomijana. Na Międzyprawosławnej Konsultacji Teologicznej (Rodos, 1988) sformułowano argumenty przeciwne sprawowaniu funkcji kapłańskich przez kobiety. Są one właściwie identyczne z katolickimi: przykład Jezusa (nie wybrał żadnej kobiety na apostoła) i Bogurodzicy (nie sprawowała żadnego urzędu w Kościele); tradycja apostolska (apostołowie nie przekazywali urzędu kapłańskiego kobietom, a św. Paweł wyraźnie określił rolę kobiet w Kościele).