thumb|Zdjęcie Róży Luksemburg zrobione ok. 1905. Luksemburgizm – specyficzna odmiana socjalizmu, bazująca na teoretycznych zagadnieniach przedstawionych przez Różę Luksemburg w swoich pracach.

Termin luksemburgizm został po raz pierwszy użyty przez bolszewików, którzy zarzucali zwolennikom Róży Luksemburg odejście od marksizmu rewolucyjnego.

Luksemburgizm jest interpretacją marksizmu, która polega na poparciu rewolucji proletariackiej, której motorem są jednak masy, a nie kadrowa partia. Według zwolenników luksemburgizmu, partia ma być tylko wyrazicielem woli mas. Negatywnie odnosi się do koncepcji kadrowej partii zawodowych rewolucjonistów i centralizmu demokratycznego, stworzonej przez Włodzimierza Lenina oraz Lwa Trockiego.

Luksemburgizm jako demokratyczny i rewolucyjny socjalizm Główne założenia luksemburgizmu podkreślają jego poparcie dla demokracji, ale także postulat przeprowadzenia rewolucji tak szybko, jak tylko jest to możliwe. Zbliża się przez to do komunizmu rad, ale nie odrzuca on związków zawodowych czy przeprowadzania wyborów. Przypomina także trockizm, w związku ze swym sprzeciwem wobec totalitaryzmu rządu stalinowskiego, choć odrzuca reformistyczne postulaty nowoczesnej socjaldemokracji. Luksemburgizm wskazuje na to, iż zarówno Lenin, jak i Trocki popełnili niedemokratyczne błędy.

Rewolucyjna demokracja socjalistyczna W twórczości Luksemburg wyraźne jest przywiązanie do demokracji i konieczność rewolucji. Sama idea demokracji zrywa z „głównym nurtem komunizmu”, ponieważ skutecznie umniejsza rolę partii komunistycznej, ale w rzeczywistości jest bardzo podobna do poglądów Karola Marksa („Wyzwolenie klasy robotniczej musi zostać dokonane przez samą klasę robotniczą”). Niejasność pojęcia demokracji w twórczości Luksemburg mogła stanowić jedną z przyczyn jej początkowych trudności w uzyskaniu szerokiego poparcia. Niemniej, nigdy nie próbowała skonkretyzować owej koncepcji, co wynikało z jej otwartości na modyfikację koncepcji.mały|Róża Luksemburg (po lewej) wśród słuchaczy szkoły partyjnej SPD w 1907Walkę o zdobycie większości w parlamencie uznawała za nieefektywną oraz nierealną, za co krytykowała wielu przedstawicieli socjaldemokracji (w tym szczególnie Eduarda Bernsteina). Według niej, pomiędzy społeczeństwem kapitalistycznym a społeczeństwem socjalistycznym znieść może „tylko młot rewolucji, tzn. zdobycie władzy politycznej przez proletariat”. Zrzeszające przedstawicieli różnych klas społecznych „zgromadzenia narodowe” uznawała za organ fasadowy będący tworem burżuazyjnym i złudnego przekonania o jedności narodu.

Zdobycie władzy politycznej określała marksistowskim pojęciem „dyktatury proletariatu”, choć we wcześniejszych publikacjach nie wypowiadała się co do formy „dyktatury”, poprzestając na stwierdzeniu, że klasa społeczna, która poczuła się wystarczająco silna i dojrzała, by zdobyć władzę, tworzy nowy system prawny. Co jest natomiast ważne w tym kontekście, władzę polityczną Róża Luksemburg utożsamiała z władzą ekonomiczną.

Według Luksemburg dyktatura proletariatu polega na zastąpieniu demokracji służącej systemowi kapitalistycznemu, demokracją służącą budowaniu ustroju socjalistycznego. Jak pisała, dyktatura proletariatu „polega na sposobie stosowania demokracji, nie na jej zniesieniu. Na energicznej, zdecydowanej ingerencji w dobrze nabyte prawa i stosunki gospodarcze społeczeństwa mieszczańskiego, bez czego przewrót socjalistyczny nie da się urzeczywistnić”. Istotne w tej koncepcji są dwa elementy, które wyróżniała:

Jak największa aktywność całej klasy robotniczej, a nie tylko partii lub kliki kierowniczej. Zrozumienie, że nie istnieje żadne pewne rozwiązanie budowy socjalistycznego systemu gospodarczego, społecznego i prawnego. Drogi dążenia do takiego systemu wymagają nieustannego eksperymentowania, wymiany doświadczeń i poszukiwania dróg.

Niemniej, Luksemburg określała demokrację socjalistyczną jako działanie większości ludu, czyli uciskanych i wyzyskiwanych pracowników, którymi kieruje chęć dokonania radykalnych zmian kończących z kapitałem i zastanym systemem. Żadna mniejszość w postaci elity rewolucyjnej, przywódcy, zgromadzenia narodowego czy grupy kierowników partyjnych nie może zawłaszczyć tej inicjatywy. Według niej idea rewolucji sama w sobie jest wyrazem najczystszej demokratycznej woli ludu. Natomiast władza rewolucyjna powinna być demokratyczna, czyli wyrażać wolę większości. Mogłaby ona przybierać formę rad robotniczych, wybieralnego zgromadzenia, jak i również ich kombinacji. Niemniej zdanie Luksemburg w tej kwestii było otwarte.

Sama Luksemburg wyjaśniła swoje stanowisko w sprawie demokracji w pismach dotyczących rewolucji rosyjskiej i Związku Radzieckiego, gdzie poddała krytyce niedemokratyczne tendencje obecne podczas przewrotu bolszewickiego:

Luksemburg nalegała także na demokrację socjalistyczną, która opierałaby się na wolności dla zwolenników rewolucji, jak i jej przeciwników:

Teoria imperializmu Akumulacja kapitału była jedynym oficjalnie opublikowanym dziełem Luksemburg na temat ekonomii za jej życia. W polemice argumentowała, że ​​kapitalizm musi stale rozszerzać się na obszary niekapitalistyczne, aby uzyskać dostęp do nowych źródeł dostaw, rynków wartości dodatkowej i zasobów pracy. Według Luksemburg Karol Marks popełnił błąd w Kapitale, ponieważ proletariat nie mógł sobie pozwolić na kupowanie wytwarzanych przez siebie towarów i niemożliwe było osiągnięcie zysku przez kapitalistów w systemie kapitalistycznym zamkniętym, ponieważ popyt na towary byłby zbyt niski, a tym samym duża część ich wartości nie mogła zostać przekształcona w pieniądze. Według Luksemburg kapitaliści dążyli do realizacji zysków poprzez przerzucanie nadwyżek towarów na gospodarki niekapitalistyczne, stąd zjawisko imperializmu, jako że państwa kapitalistyczne dążyły do ​​zdominowania słabszych gospodarek. Prowadziło to jednak do ich zniszczenia, które stopniowo wchłaniał system kapitalistyczny. Wraz ze zniszczeniem systemów niekapitalistycznych nie byłoby już rynków, na które można by przerzucić nadwyżki towarów, co w efekcie doprowadziłoby do załamania samego systemu kapitalistycznego.

Akumulacja kapitału została skrytykowana zarówno przez marksistowskich, jak i niemarksistowskich ekonomistów. Książce zarzucano, że logika niemożności osiągania zysków w systemie zamkniętym kapitalistycznym była błędna, a jej teoria podkonsumpcyjna zbyt surowa. Wnioski, że granice systemu kapitalistycznego prowadzą do imperializmu oraz wojny, popchnęły Luksemburg w stronę działania przeciwko militaryzmowi i kolonializmowi.

Dialektyka spontaniczności i organizacji Dialektyka spontaniczności i organizacji była centralną cechą filozofii politycznej Luksemburg, w której spontaniczność jest oddolnym podejściem do organizowania zorientowanego na partię i walkę klas. Przekonywała, że ​​spontaniczność i organizacja nie są odrębnymi działaniami, ale różnymi momentami jednego procesu politycznego, ponieważ jeden bez drugiego nie istnieje. Przekonania te wyrosły z poglądu o walce klas, która ewoluuje od elementarnego, spontanicznego stanu do wyższego poziomu:

Luksemburg nie uważała spontaniczności za abstrakcję, ale rozwinęła dialektykę spontaniczności i organizacji pod wpływem masowych strajków w Europie, zwłaszcza rewolucji rosyjskiej z 1905 roku. W przeciwieństwie do socjaldemokratycznej ortodoksji II Międzynarodówki, nie uważała organizacji za wytwór naukowo-teoretycznego wglądu w imperatywy historyczne, ale za wytwór walk klas robotniczych.

Luksemburg również argumentowała:

Krytyka rewolucji październikowej W artykule opublikowanym tuż przed rewolucją październikową Luksemburg scharakteryzowała rosyjską rewolucję lutową 1917 jako „rewolucję proletariatu” i twierdziła, że „liberalna burżuazja” została popchnięta do defensywy przez wystąpienie „władzy proletariackiej”. Powiedziała, że ​​zadaniem rosyjskiego proletariatu, oprócz walki z „imperialistyczną burżuazją”, jest zakończenie „imperialistycznej” wojny światowej. Według Luksemburg wojna światowa sprawiła, że ​​Rosja dojrzała do rewolucji socjalistycznej. Dlatego „niemiecki proletariat także [...] staje przed sprawą honoru, i to bardzo brzemienną w skutki sprawą”.

W kilku pracach, w tym w eseju napisanym z więzienia i opublikowanym pośmiertnie przez jej towarzysza Paula Levi (którego publikacja przyspieszyła jego wydalenie z Trzeciej Międzynarodówki) Rewolucja Rosyjska, Luksemburg ostro skrytykowała niektóre działania bolszewików, takie jak tłumienie Zgromadzenia Ustawodawczego w styczniu 1918, czy ich wsparcie rzekomego prawa wszystkich narodów do samostanowienia. Taka polityka w krajach kresowych miała doprowadzić wyłącznie do przejęcia władzy przez klasy burżuazyjne, a tym zdecydowanie nie zależało na samostanowieniu narodów, ponieważ nie leżało to w ich interesie klasowym. Według Luksemburg strategiczne błędy bolszewików stworzyły ogromne niebezpieczeństwa dla rewolucji, takie jak jej biurokratyzacja, czy finalnie powstanie dyktatury, która mogłaby być gorsza niż rządy caratu.

W sprawie hasła samostanowienia narodów Luksemburg pisała:

Luksemburg była gorącą zwolenniczką pluralizmu, wolności poglądów i prasy. Bolszewikom zarzucała brak poszanowania dla demokracji i elitarystyczną koncepcję roli partii w procesie rewolucyjnym. I to właśnie niedemokratyczny charakter rewolucji bolszewickiej poddawała szczególnej krytyce. Zwracała uwagę na fakt, że ograniczenie pojęcia wolności wyłącznie dla członków partii mija się z celem socjalistycznej rewolucji. Tak samo jej prowadzenie uwzględniając wyłącznie przywództwo kierownictwa partii, a nie zbuntowanych mas. Pisała, że „wolność tylko dla zwolenników rządu, tylko dla członków partii – choćby nawet byli nie wiadomo jak liczni – nie jest wolnością”.

Z okresu rewolucji bolszewickiej pochodzi jej znany aforyzm: „Nie ma prawdziwego socjalizmu bez demokracji, tak jak nie ma prawdziwej demokracji bez socjalizmu”. Z drugiej strony – w miarę pozyskiwania większej ilości informacji na temat specyfiki sytuacji w Rosji podkreślała konieczność (z rewolucyjnego punktu widzenia) wprowadzenia przez bolszewików wielu „środków nadzwyczajnych” w celu obrony państwa robotniczego. Podkreślała, że niezależnie od rezultatów rewolucji 1917 Leninowi i jego partii należy się szacunek, gdyż jako pierwsi na świecie odważyli się wprowadzić w życie to, o czym do tej pory dyskutowano jedynie teoretycznie. Tym bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę sytuacje, w jakiej znajdowała się wówczas Rosja, kraj wyczerpany wojną, osaczony przez imperializm i zdradzony przez międzynarodowy proletariat.

Teoretycy bolszewiccy, tacy jak Włodzimierz Lenin i Lew Trocki, odpowiedzieli na krytykę argumentując, że poglądy Luksemburg były klasycznie marksistowskimi, ale nie można ich było zastosować w przypadku Rosji z 1917. Twierdzili, że nabyte doświadczenie, chociażby przez konfrontację z partiami burżuazyjnymi, zmusiły ich do zrewidowania strategii marksistowskiej. Zwracali uwagę, że sama Luksemburg po wyjściu z więzienia zmuszona została do konfrontacji ze Zgromadzeniem Narodowym w Niemczech, co porównywali z własnym konfliktem z rosyjskim Zgromadzeniem Ustawodawczym. mały|Okładka broszury W obronie narodowości opublikowana w Poznaniu w końcu 1900

Kwestia kobieca