Ludwig van Beethoven (wymowa niemiecka: ) (ur. 15–17 grudnia(zob. niżej) 1770 w Bonn, zm. 26 marca 1827 w Wiedniu) – niemiecki kompozytor i pianista, ostatni z tzw. klasyków wiedeńskich, a zarazem prekursor romantyzmu w muzyce, uznawany za jednego z największych twórców muzycznych wszech czasów.
Urodzony w Bonn, na terenie dzisiejszych Niemiec, już w młodości przeniósł się do Wiednia, gdzie rychło uzyskał reputację pianisty wirtuoza, a następnie wybitnego kompozytora. Mimo że około 25. roku życia zaczął tracić słuch, okazał wielką siłę ducha i nie zaprzestał tworzenia (do czasu również wykonywania) swoich dzieł, nawet w okresie całkowitej głuchoty.
W historii muzyki stanowi centralną postać pogranicza klasycyzmu i romantyzmu. Jego twórczość wytyczyła kierunek rozwoju muzyki na cały XIX wiek. Światową popularność Beethoven zawdzięcza przede wszystkim swym dziewięciu symfoniom, choć równie przełomowe było znaczenie jego sonat i wariacji fortepianowych oraz muzyki kameralnej, przede wszystkim kwartetów smyczkowych. Muzyka Beethovena łączy intensywność uczuć z doskonałością formy; wyraża się w niej apoteoza wolności i godności jednostki, woli życia, heroizmu, zmagań z losem oraz radości i powszechnego braterstwa.
Życiorys
mały|upright=0.65|lewo|Dom urodzenia Beethovena w Bonn
Pochodzenie Jego przodkowie byli katolickimi rolnikami z terenów dzisiejszej Belgii („van” przed nazwiskiem nie oznacza, jak niemieckie von, rodowodu szlacheckiego, lecz jest typowym członem pospolitych nazwisk niderlandzkich). Istnieją dwie główne hipotezy o pochodzeniu nazwiska van Beethoven, które figuruje już w kronikach z XIII wieku. Według pierwszej oznacza ono „z buraczanych ogrodów, pól, gospodarstw” (beet – burak, hoven – „ogrody”, także w znaczeniu ziemi razem z budynkami). Druga hipoteza wskazuje na inne rdzenie: bet- (lepszy, -a, -e) oraz ouwe (gleba); jest faktem, że istniała we Flandrii miejscowość Betouwe, w późniejszych wiekach pisana „Bethove” i „Bethoven” – nazwisko van Beethoven mogło zatem należeć do osadników, którzy znaleźli gdzieś lepszą ziemię.
mały|upright=1.3|Rodzice Beethovena: ojciec Johann i matka Maria Magdalena z domu Keverich
Dziadek kompozytora, Ludwig senior (nid. Lodewijk (1712-1773), przybył do Bonn z Mechelen w 1733 i wkrótce potem poślubił miejscową dziewczynę, Marię Josephę Poll. Zrazu pracował jako śpiewak, w 1761 otrzymał posadę kapelmistrza. Jego syn, Johann van Beethoven (1740-1792) nie przejawiał już ani podobnego talentu, ani ambicji. Udało mu się jedynie osiągnąć stanowisko tenora w kapeli dworskiej. Ożenił się z Marią Magdaleną Laym z d. Keverich. Małżeństwo to miało siedmioro dzieci, z których pierwsze, Ludwig Maria, umarło zaledwie po kilku dniach od narodzin; drugi w kolejności był przyszły kompozytor, poza którym jeszcze tylko dwaj młodsi bracia dożyli wieku dorosłego: Nikolaus Johann oraz Kaspar Anton Karl. Bracia kompozytora nie byli (lub byli miernie) utalentowani muzycznie.
Niejasności wokół daty urodzin Dokładna data urodzin Beethovena nie jest pewna. W źródłach spotyka się trzy wersje: 15, 16 i 17 grudnia 1770. Sam kompozytor uważał, że urodził się 15 grudnia; wiadomo jednak, że ochrzczono go 17 grudnia, a wedle zwyczaju panującego w ówczesnym niemieckim kościele katolickim dzieci należało chrzcić nie później niż po 24 godzinach od narodzenia, co wskazywałoby raczej na datę 16 lub 17 grudnia. Obecnie za najbardziej prawdopodobne przyjmuje się, że Beethoven urodził się 16 grudnia 1770.
Dzieciństwo i wczesna młodość Muzyczne zdolności Ludwiga ujawniły się bardzo wcześnie, w wieku ok. 4 lat, toteż ojciec Johann zapragnął uczynić z niego cudowne dziecko, podobne młodemu W.A. Mozartowi; nie miał jednak wystarczająco dużo wiedzy, talentu ani cierpliwości, by zrealizować to zamierzenie, a i geniusz jego syna rozwijał się wolniej niż u Mozarta. Ponadto Johann nadużywał alkoholu i nierzadko zachowywał się agresywnie w stosunku do żony i dzieci (w późniejszych latach Beethoven nigdy o nim nie wspominał, podczas gdy matkę darzył ogromną miłością, a jej portret zawsze stał na jego biurku). I choć to pod kierunkiem ojca chłopiec rozpoczął karierę pianisty w wieku 7 lat (pierwszy koncert dał w Kolonii), to już niebawem Johann począł wynajmować synowi lepszych nauczycieli. mały|upright=0.65|Christian Gottlob Neefe Najważniejszym z nich był kompozytor i organista Christian Gottlob Neefe, który zaznajomił młodego Beethovena z muzyką Johanna Sebastiana Bacha i rozkochał w niej (Bachowski cykl preludiów i fug „Das Wohltemperierte Klavier” Beethoven znał na pamięć). Już w 1784 młody muzyk począł zastępować Neefego na odpowiedzialnym stanowisku dworskiego organisty. Pojawiły się też pierwsze wydane kompozycje (m.in. Wariacje nt. marsza Dresslera i trzy sonaty zadedykowane elektorowi Maksymilianowi Fryderykowi), które nie zdradzały jednak rozmiaru późniejszego talentu kompozytora.
mały|upright=0.6|lewo|16-letni Beethoven (sylwetka)
Dorastający Beethoven około 1785 poznał studenta Franza Gerharda Wegelera, który pozostał jego dobrym przyjacielem także w latach wiedeńskich. Za pośrednictwem Wegelera Beethoven został nauczycielem muzyki w rodzinie von Breuning, u której po raz pierwszy spotkał się i oswoił ze światem arystokracji. Z upływem czasu z Breuningami związała młodego kompozytora serdeczna przyjaźń; ich córka Eleonora von Breuning była nawet prawdopodobnie jego pierwszą miłością (w 1802 wyszła za Wegelera). Od dawna zaprzyjaźniona z Beethovenami była z kolei rodzina Fischerów (właściciele ich domu), których dzieci Cäcilia i Gottfried miały później spisać cenne wspomnienia o bońskich latach kompozytora. Jeszcze innym wieloletnim przyjacielem młodego Ludwiga stał się kantor kaplicy elektorskiej Franz Anton Ries.
W 1787 siedemnastoletni Beethoven skorzystał z okazji wyjazdu do Wiednia, ówczesnej stolicy muzyki i muzyków. Tam to, być może, spotkał się z samym Mozartem, który – według przekazów – miał zobaczyć w nim „chłopca, który niebawem zadziwi świat”. Na jego nieszczęście, choroba matki (suchoty) już po dwóch tygodniach zmusiła młodzieńca do powrotu. Choć zdążył on jeszcze ujrzeć matkę żywą, niebawem zmarła. Po jej zgonie Johann bez reszty oddał się nałogowi i nie był w stanie zarabiać nawet na utrzymanie synów. Faktyczną głową rodziny został wtedy Ludwig, któremu udało się uzyskać pozwolenie na odbieranie połowy pensji ojca, przyznawanej mu nadal z łaski arcyksięcia; czynił to, by Johann nie wydawał wszystkich pieniędzy na alkohol. W tych trudnych chwilach pomógł rodzinie Beethovenów Franz Anton Ries. W tym też okresie na dwór boński przybył hrabia Ferdinand von Waldstein, który zostanie rychło nie tylko przyjacielem, ale i pierwszym mecenasem kompozytora.
Przez następne kilka lat Beethoven wytrwale wypełniał obowiązki dworskie i rodzinne (zorganizował edukację muzyczną młodszego z braci, Kaspara Karla, a starszego Johanna oddał na naukę do apteki), komponował i rychło wyrobił sobie na elektorskim dworze pozycję zdolnego muzyka. Nie zrezygnował jednak z marzeń o Wiedniu, i choć arcyksiążę zdążył się już poznać na wartości młodego kompozytora, na jego prośbę niechętnie udzielił mu „urlopu”, zastrzegając obowiązek powrotu oraz oferując regularną pensję. Tym sposobem Beethoven opuścił Bonn w listopadzie 1792, żegnany przez grono przyjaciół, słusznie przepowiadających mu „przejęcie ducha Mozarta z rąk Haydna”. Już w grudniu zmarł stary Johann; wkrótce potem do Nadrenii wkroczyły wojska francuskie, elektor Maksymilian Franciszek utracił władzę, a Beethovena nic już nie wiązało z rodzinnym miastem.
Pierwsze lata w Wiedniu mały|lewo|Młody Beethoven (1801), obraz Carla T. Riedla Od 1792 Beethoven mieszkał już w Wiedniu na stałe. W czerwcu 1794 do stolicy Austrii przybył za nim brat Kaspar Anton Karl, który zajął się udzielaniem lekcji muzyki (później pracował jako urzędnik podatkowy); na początku 1796 r. do braci dołączył Nikolaus Johann, który z kolei zatrudnił się w aptece. Beethoven zdążył już zdobyć wielką popularność jako wirtuoz fortepianu (dopiero w drugiej kolejności zasłynął jako kompozytor). Jego wiedeński debiut miał miejsce 29 marca 1795 – wykonał wtedy pierwszą wersję Koncertu fortepianowego B-dur; według relacji koncert był wielkim sukcesem. Następnego dnia odbył się drugi, na którym Beethoven popisał się swą niezrównaną sztuką improwizacji.
Tymczasem pobierał jeszcze nauki kompozycji u Josepha Haydna, Johanna Schenka, Johanna Albrechtsbergera i Antonia Salieriego, nie był jednak w pełni zadowolony z żadnego nauczyciela. Zyskał również sympatię grona bogatych mecenasów i wielbicieli jego talentu, do których zaliczali się m.in. Karl Alois książę Lichnowsky, książę Joseph Franz Maximilian Lobkowitz, książę Ferdinand Johann Nepomuk Kinsky, książę Andriej Kiriłłowicz Razumowski, Moritz hr. von Fries; zaprzyjaźnił się też ze swym wieloletnim uczniem, arcyksięciem Austrii i późniejszym arcybiskupem Ołomuńca, Rudolfem Johannem Habsburgiem.
Jego pozycja społeczna i materialna była dobra. Coraz więcej komponował i wydawał (począwszy od powstałych w 1792 r. Triów fortepianowych op. 1); rola pianisty sprawiła, że tworzył przede wszystkim utwory z udziałem fortepianu. 2 kwietnia 1800 odbył się pierwszy koncert, z którego dochód przeznaczony był wyłącznie dla Beethovena; swoją premierę miała na nim m.in. I symfonia. Choć dzieło zostało przyjęte dość dobrze, krytycy często nie byli przychylni jego utworom; powtarzała się opinia, że dominuje w nich uparte pragnienie oryginalności. Beethoven niewiele się tym przejmował; w istocie, prawdziwa rewolucja w jego stylu miała dopiero nadejść.
Początki głuchoty i testament heiligenstadzki
mały|upright|Ludwig van Beethoven w 1803, miniatura Ch. Hornemanna W okresie 1796–1798, u szczytu wirtuozowskiej sławy, wystąpiły u Beethovena pierwsze objawy głuchoty. Zrazu sądził, że jest to niedyspozycja przejściowa, z czasem jednak zdał sobie sprawę, że głuchnie nieodwracalnie. Kryzys przyszedł na jesieni 1802, kiedy podczas pobytu w podwiedeńskim Heiligenstadt kompozytor sporządził (niewysłany) list do braci, tzw. testament heiligenstadzki (Heiligenstädter Testament): jak pisał, postępująca choroba doprowadziła go niemal do samobójstwa: „Jedyna rzecz, jaka mnie powstrzymywała, to moja sztuka. Naprawdę bowiem wydawało mi się niemożliwe opuścić ten świat, zanim stworzę wszystkie dzieła, które czuję, że muszę skomponować”Zob. Testament heiligenstadzki.. Po kilku latach heroicznych zmagań z kalectwem, Beethoven został w końcu zmuszony do całkowitej rezygnacji z występów publicznych i poświęcenia się wyłącznie pracy kompozytorskiej. Te tragiczne przeżycia wycisnęły głębokie piętno na jego twórczości, afirmującej bohaterstwo, siłę ducha i wolę życia pomimo cierpienia. Kompozytor na dobre przezwyciężył heiligenstadzki kryzys; jak pisze Ates Orga: „otarł się o śmierć i jednocześnie, paradoksalnie, odkrył życie na nowo”. Niedługo po załamaniu spod pióra Beethovena wyszło jedno z jego najradośniejszych dzieł, II symfonia D-dur op. 36.
Wiek dojrzały
Sława Beethovena zataczała coraz szersze kręgi. 5 kwietnia 1803 odbył się kolejny benefis kompozytora (wykonano obie symfonie, oratorium Chrystus na Górze Oliwnej i III koncert fortepianowy). W lecie otrzymał w darze fortepian od słynnego paryskiego fabrykanta, Sébastiena Érarda.
Kiedy w 1804 światło dzienne ujrzała III symfonia Es-dur op. 55 „Eroica”, obcowanie z nią „musiało być przeżyciem podobnym do tego, jakim była wiadomość o rozbiciu atomu” (G. Marek). To pod każdym względem rewolucyjne, łączące idee Oświecenia i romantyzmu dzieło początkowo zadedykowane było Napoleonowi; Beethoven usunął jednak dedykację na wieść o koronowaniu się konsula na cesarza (był zagorzałym idealistą-republikaninem). Nie zmienił natomiast ukończonego już dzieła, nazwanego teraz Symfonią bohaterską (wł. eroica), napisaną dla uczczenia pamięci wielkiego człowieka. Co zrozumiałe, obfitująca w nowości Eroica nie od razu odniosła sukces.