thumb|500px|Greckie malowidło naścienne z II połowy V w. p.n.e. Fresk przedstawia starożytną ucztę thumb|500px|Anselm Feuerbach, Uczta Platona
Uczta, Sympozjon (gr. Sympósion) – dialog Platona zaliczany najczęściej do średniego okresu jego twórczości (powstał prawdopodobnie pomiędzy 384 a 372 r. p.n.e.), o konstrukcji ramowej. Głównym tematem dialogu jest miłość (eros). Obok Państwa uważany jest za jedno ze szczytowych osiągnięć literackich Platona. Istnieje także dialog Ksenofonta o tym samym tytule, poruszający ten sam temat i rozgrywający się w tych samych okolicznościach.
Budowa dialogu Uczta ma skomplikowaną konstrukcję ramową o kilku poziomach narracji. O tym, co wydarzyło się na uczcie u Agatona, czytelnik dowiaduje się z rozmowy Apollodora z niewymienionym z imienia przyjacielem. Wcześniej Apollodor opowiedział o uczcie Glaukonowi (bratu Platona) i teraz powtarza swoją relację. Rozmowa toczy się około 400 r. p.n.e., dotyczy jednak uczty, która miała miejsce kilkanaście lat wcześniej i którą dramaturg Agaton wydał dla uczczenia swojego zwycięstwa w agonie podczas Dionizji w 416 r. p.n.e. Apollodor nie był obecny na tej uczcie, powtarza to, co usłyszał o niej od Arystodemosa, znajomego Sokratesa. Arystodemos opowiedział mu z kolei, o czym mówili uczestnicy uczty – Fajdros, Pauzaniasz, Eryksimachos, Arystofanes, Agaton, Sokrates i Alkibiades. Wreszcie na ostatnim poziomie narracji Sokrates opowiada na uczcie, czego dowiedział się od Diotymy.
W dialogu można wyróżnić następujące części: rozmowę Apollodora z przyjacielem, mowy pięciu uczestników uczty na cześć Erosa, wielką mowę Sokratesa i mowę Alkibiadesa na cześć Sokratesa. Każdy z ucztujących mówi o Erosie z innej perspektywy, która wynika z zajęcia, jakim się para, np. literata, prawnika, medyka, lub cech jego charakteru. Te podstawowe części przerywane są intermezzami o charakterze komicznym.
Uczty w starożytnej Grecji thumb|200px|Ucztujący i muzykant grający na aulosie podczas sympozjonu, kyliks attycki, około 480 p.n.e. Przygotowania do tradycyjnej uczty greckiej – sympozjonu – oraz jej przebieg miały często sformalizowany charakter, który znajduje swoje odzwierciedlenie w treści dialogu. W reprezentacyjnym pomieszczeniu domu (andronyie), ozdobionym rzeźbami i malowidłami, ustawiano w podkowę sofy z poduszkami, na których leżeli goście (również posiłki spożywano w pozycji leżącej). Zapraszano gości, na uczty przychodziły też jednak i osoby niezaproszone, jak Arystodemos w dialogu. Gościom służba umywała nogi, po zjawieniu się ostatniego zaproszonego wnoszono i nakrywano stoły. Miejsce gospodarza było na skraju podkowy, z jej prawego końca, czasami jednak odstępował je któremuś z gości, jeśli chciał go specjalnie uhonorować. Tak też postąpił Agaton, zapraszając Sokratesa, aby zajął jego miejsce.
Po skończeniu jedzenia wszyscy pili trochę czystego wina z płaskiej czary na cześć Dionizosa (poza tym wino pito rozcieńczone wodą). Służba sprzątała resztki jedzenia, wnosiła nowe stoły, po czym niewolnicy rozdawali gościom wieńce z kwiatów i wonne maści do natarcia rąk. Zaczynała się "uczta dla ducha", czyli występy artystyczne flecistek, tancerek, aktorów; albo też goście sami dbali o intelektualną oprawę uczty, popisując się dowcipem lub prowadząc dyskusje na filozoficzne tematy. Tak też było na uczcie opisanej przez Platona.
Zawiązanie dialogu mały|Papirus zawierający tekst Uczty
Apollodor, poproszony przez przyjaciela o nieznanym imieniu i prawdopodobnie inne osoby, aby opowiedział o uczcie u Agatona, stwierdza, że ma do tego już pewne przygotowanie, ponieważ niedawno opowiadał tę historią GlaukonowiGlaukon był bratem przyrodnim Platona i głównym interlokutorem w jego Państwie. Spotkał go, idąc z domu w Faleronie do Aten. Glaukon słyszał już wcześniej o uczcie od kogoś innego, któremu opowiedział o niej Fojniks, który z kolei dowiedział się o niej od Arystodemosa z Kytadenajon, który był na uczcie z Sokratesem. Apollodor wyjaśnił Glaukonowi, że uczta miała miejsce nie niedawno, lecz kiedy byli jeszcze dziećmi; sam nie był na uczcie, opowiedział mu o niej również Arystodemos. Potem Apollodor wypytywał o sympozjon jeszcze Sokratesa, który potwierdził relację Arystodemosa. Od tego miejsca (174)Miejsca w tekście podano według paginacji zastosowanej przez Henri Estienne’a, bardziej znanego pod łacińskim imieniem Stephanusa, w jego edycji dzieł zebranych Platona z 1578 r. Paginacja ta jest do dzisiaj powszechnie przyjęta w większości wydań dzieł Platona i pracach naukowych dotyczących jego twórczości. dialog staje się relacją Arystodemosa.
Właściwe opowiadanie rozpoczyna się w momencie, kiedy pewnego razu Arystodemos przypadkiem spotyka Sokratesa, umytego i w sandałach, co jest jak na niego niezwykłym widokiem – Sokrates przeważnie nie dbał o powierzchowność zewnętrzną. Ten wyjaśnia mu, że idzie na ucztę u Agatona. Nie był na niej poprzedniego dnia, ponieważ bał się, że będzie dużo hołoty (174a), obiecał jednak przyjść nazajutrz. Sokrates zaprasza Arystodemosa, aby mu towarzyszył. W drodze Sokrates rozmyśla i każe iść Arystodemosowi przodem; kiedy ten wreszcie dociera do domu gospodarza, przychodzi bez Sokratesa. Agaton przyjaźnie wita Arystodemosa i pyta o Sokratesa. Posłany po niego chłopiec ze służby powraca z wiadomością, że Sokrates stoi w ganku u sąsiadów i nie chce wejść (175a). Agaton jeszcze kilkakrotnie chce posyłać po filozofa, Arystodemos odradza mu to, twierdząc, że on już ma taki jakiś zwyczaj i że na pewno przyjdzie (175b). Wreszcie Sokrates zjawia się w połowie wieczerzy, Agaton zaprasza Sokratesa, aby ten położył się obok niego, aby i on mógł skorzystać trochę z tej mądrości, którą Sokrates z pewnością zdobył, rozmyślając na ganku. Sokrates przyjmuje zaproszenie, na protekcjonalny ton Agatona reagując stwierdzeniem, że sam dzięki temu będzie mógł od niego nassać i dużo i bardzo pięknej mądrości. Jego mądrość jest licha i ledwie się świeci, podczas gdy mądrość Agatona lśni i przyrasta szybko (175e) – jest to aluzja do nagrody, jaką Agaton otrzymał za swoją tragedię wystawioną podczas DionizjówIronia Sokratesa jest tu wyraźnie widoczna i odzwierciedla sceptyczny stosunek do poezji samego Platona, któremu ten dał wyraz np. w Państwie.
Po zakończeniu wieczerzy następuje libacja i goście śpiewają hymny do bogów, po czym przystępują do picia wina. Pauzaniasz, jeden z gości, który na uczcie pełni funkcję sympozjarchy, to jest mistrza uczty, stwierdza, że po pijaństwie poprzedniego dnia pragnąłby jakiegoś odświeżenia, Arystofanes, inny z gości, i Agaton zgadzają się z nim (176b). Lekarz Eryksimachos wskazuje na szkodliwość pijaństwa; uczestnicy uczty zgadzają się, aby pić umiarkowanie i następnie, po odesłaniu flecistki, zająć się rozmową. Jako temat do dyskusji Eryksimachos proponuje, aby każdy z biesiadników wygłosił mowę na cześć Erosa (które to słowo w języku greckim oznacza zarówno boga miłości jak i samą miłość), ponieważ jest to temat dotychczas zaniedbany przez filozofów (177).
Mowa Fajdrosa thumb|250px|Achilles i Patrokles Pierwszym mówcą jest Fajdros, od którego imienia bierze tytuł inny dialog Platona Fajdros, znany także z kilku innych dzieł Platona. Fajdros określa Erosa jako najstarszego z bogów, czego dowodem ma być fakt, że u nikogo z poetów ani zwykłych ludzi (Fajdros cytuje przy tym Hezjoda, Parmenidesa i Akuzilaosa) nie znajduje imion jego rodziców (178b). Będąc najstarszym bogiem, daje też ludziom najwięcej dobra w ten sposób, że skłania kochanków do czynów dobrych i szlachetnych: Fajdros zauważa, że ludzie najbardziej wstydzą się czynów złych przed kochankiem, a czynów dobrych najbardziej pragną właśnie przez wzgląd na jego podziw – w ten sposób Eros jest siłą napędową dobra. Gdyby można było stworzyć państwo lub wojsko z samych "miłośników" i "oblubieńców", państwo takie byłoby wzorem ładu i porządku społecznego, a jego obywatele, dzięki temu, że Eros natchnąłby ich męstwem, zwyciężyliby cały świat (179a)Wkrótce po wydaniu Uczty, w 378 r. p.n.e., w Tebach w istocie stworzono tak zwany Święty Zastęp, złożony ze 150 par męskich kochanków, którzy podobno walczyli dzielniej niż zwykli wojownicy..
Fajdros w dialogu mówi przede wszystkim o miłości między mężczyznami, przyznając, że do takiej miłości zdolne są też kobiety, jak Alkestis, gotowa umrzeć za męża. Ważna jest przy tym szczerość w gotowości oddania życia za ukochanego lub ukochaną. Szczerości tej nie miał w sobie Orfeusz, kiedy zszedł do Hadesu, aby odzyskać żonę Eurydykę, dlatego stracił ją na zawsze i został ukarany śmiercią z ręki kobiet; miał ją natomiast Achilles, który nie bał się stanąć do walki z Hektorem, aby pomścić śmierć swojego "miłośnika" Patroklosa, i zginąć później od strzały Parysa. Fajdros zaprzecza przy tym twierdzeniu Ajschylosa, jakoby to Achilles był "miłośnikiem" Patroklosa; w rzeczywistości młodszy i piękniejszy Achilles miał być jego "oblubieńcem" (180a). (W polskim przekładzie Władysława Witwickiego słowem "miłośnik" oddano greckie słowo ἐραστής – erastes, oznaczające dojrzałego mężczyznę będącego stroną aktywną w stosunku homoseksualnym; "oblubieniec", w języku greckim ἐρώμενος – eromenos, z reguły dojrzewający chłopiec, był obiektem jego uczuć). Kończąc swoją mowę Fajdros stwierdza, że bogowie bardziej podziwiają i nagradzają, gdy oblubieniec miłośnika kocha, niż gdy miłośnik oblubieńca (180b), ponieważ miłośnik ma w sobie coś boskiego, mieszka w nim bóg.
Mowa Pauzaniasza mały|Afrodyta i Eros – obraz Jacques’a de Gheyn mały|Rzeźby Harmodiosa i Aristogejtona, uosobienie przyjaźni i miłości homoseksualnej w starożytnej Grecji
Drugim mówcą jest Pauzaniasz, sofista i polityk grecki, z zarazem kochanek Agatona, który po literackim ujęciu tematu Erosa przez Fajdrosa podchodzi do niego od strony prawnej. Pauzaniasz zaczyna od stwierdzenia, że przedmiot rozmowy nie jest ściśle określony, ponieważ w rzeczywistości istnieją dwa Erosy, z których tylko jeden zasługuje na to, aby go chwalić (180d). Ta dwoistość Erosa wynika z tego, że istnieją też dwie Afrodyty, bez których boga miłości nie sposób sobie wyobrazić. Starsza Afrodyta nie miała matki, jest córką Nieba, i stąd jest nazywana Afrodytą niebiańską (); druga, młodsza, była córką Zeusa i Diony i jest nazywana wszeteczną ()To, że Pauzaniasz mówi o dwóch różnych Afrodytach, wynika z faktu, że w mitologii greckiej są dwie różne wersje mitu o Afrodycie. Według Hezjoda Afrodyta narodziła się z wykastrowanych genitaliów Uranosa, tak więc nie miała matki. Według Homera Afrodyta była córką Zeusa i Diony..
Z pomocą Erosa, syna Afrodyty wszetecznej, kochają jednostki niższe: kochają one zarówno kobiety jak i chłopców, przy tym bardziej ciała niż dusze, myślą tylko o uczynku, piękno jest im obojętne; a jako że Afrodyta wszeteczna jest boginią młodszą niż Afrodyta niebiańska i ma w sobie pierwiastek męski i żeński, zdarza im się za sprawą miłości czynić raz źle, raz dobrze.
Afrodyta niebiańska jest boginią starszą i ma w sobie wyłącznie pierwiastek męski; dlatego też Eros będący jej synem skłania wyłącznie do miłości do mężczyzn jako do miłości do tego, co z natury ma więcej siły i rozumu. Pederaści ogarnięci takim Erosem nie kochają małych dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, którzy weszli w wiek dojrzewania (181d). Powinno istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich (Pauzaniasz ma tu na myśli dzieci przed okresem dojrzewania), ponieważ z takiego chłopaka nie wiadomo jeszcze, co będzie (181e); pederaści, którzy tak nierozważnie postępują, ściągają też potępienie na całą grupę "miłośników".