Józef Ryszka ps. „Szczepon”, „Gizd” (ur. 14 lutego 1920 w Katowicach-Szopienicach, zm. 17 listopada 1943 w Warszawie) – polski poeta, działacz podziemia niepodległościowego podczas okupacji niemieckiej (w Departamencie Informacji i Propagandy Delegatury RP – Sekcji Zachodniej).
Życiorys Urodził się w Szopienicach na Górnym Śląsku, w rodzinie Józefa Ryszki i Wiktorii zd. Pilarskiej 14 lutego 1920 roku. W dwudziestoleciu międzywojennym był harcerzem XIII DH im. Stefana Rogozińskiego w Chorzowie. W 1937 napisał poemat refleksyjno-opisowy o wyprawie kajakiem do Gdyni. Pracował w hucie „Piłsudski” oraz w kopalnia „Boże Dary” w Kostuchnie.
W 1939 został wywieziony przez Niemców na roboty przymusowe do Viersen i Hanoweru. W roku 1941 udało mu się zbiec. Dostał się początkowo do Radomia, a później do Warszawy, gdzie wstąpił do podziemnej organizacji Ojczyzna. Swoje wiersze publikował w prasie podziemnej. Miały one charakter patriotyczny. Pisał także satyry, często gwarą śląską. Krytycy nazywali Ryszkę „śląskim Kolumbem”.
Został aresztowany 14 października 1943. Rozstrzelano go 17 listopada 1943 roku.
Od 2018 patron skweru na os. Tysiąclecia w KatowicachUchwała Rady Miasta Katowice w sprawie nadania placowi położonemu na terenie miasta Katowice nazwy "Skwer Józefa Ryszki" bip.katowice.eu [dostęp 2018-12-23].
Wybrane utwory
Orl-Panie
My Ślązoki
Kiej nos z łojcowizny, nos biydnych ŚlązokowWojna wygoniyła tysiącem wyroków, —Kiej po naszy ziemi dzisiok Miemiec chodzi —Ano, nic nie szkodzi.
To wszystko do czasu: tak jak wszystko mijo Tak i ty sie skończys miemiecko bestyjo, Ty sie sparzys łapy, ty pochylis głowy — Ślązok już gotowy.
I jak śpiywka godo — tak i my powiymy: Że to my som chłopcy, co się nie bojymy. Firera strzaskomy, bić bydymy dali — Aż się Germania całko nie łobali.
A że czas tyn przyńdzie, jo to dziś już czuja, I we swoi piersi nowy Śląsk choduja. Łon mi przyjocielem, jo ś nim ciągle godom, Przeca go niedługo tam poniosa do dom.
Zaniesa tyj ziemi, pokłonia sie pięknie, Niech se kapka pojy, niechaj niym nasięknie; Niech z tej jałowizny nowe wzrosną plony — Nowe pierony.
Niech wyrosną Józki, Karliki, Morciny — Nowe pokolenia, bez skazy, bez winy, I tyż bez łonego szwabskiego łoddechu, Co niekierych słabych sprowadził do grzychu.
A wtedy Pon Boczek do kopalni zyńdzie, We hucie Go znajdziesz, na hołdzie i wszyńdzie. Weźmie kilof w rynka, by nom pomóc bokiem — I bydzie Ślązokiem i bydzie Polokiem.
A potym Karliki, Hażbietki i Anny Pięknie poklynkniymy do Piekarskiej Panny — Żeby już na zawsze Breslau był Wrocławiem Tak myślą Ślązoki. Wierzą, myślą prawie.
Volksdeutsch
<blockquote>Żyby być Polakiem toś Ty zginął ojcze...Ja dziś z lekkim sercem stałem się „volksdeutschem”.I jestem człowiekiem, mogę żyć, oddychać,Ja mogę „v” nosić, nie chcę jak Ty zdychać.Dziś jest nowa era, prysły ideały,Dziś twój syn jest wielki, a Ty jesteś mały.Ty się znów odrodzisz, w którymś pokoleniu,Będziesz znów spiskował i siedział w więzieniu,A gdy o mnie wspomnisz, nie stawiaj się hardo,Na to szkoda czasu. Weź i spluń z pogardą...
Przypisy
Bibliografia Szczepon, czyli rzecz o Józefie Ryszce, Z. Bednorz, Katowice, 1960
Kategoria:Członkowie agend i ekspozytur Polskiego Państwa Podziemnego Kategoria:Deportowani na roboty przymusowe przez nazistowskie Niemcy w Polsce 1939–1945 Kategoria:Harcerze Kategoria:Ludzie związani z Katowicami Kategoria:Ludzie związani z Warszawą Kategoria:Polacy i obywatele polscy straceni przez Niemcy nazistowskie w Polsce 1939–1945 Kategoria:Polscy poeci Kategoria:Straceni przez rozstrzelanie Kategoria:Urodzeni w 1920 Kategoria:Zmarli w 1943