Zygmunt Franciszek Augustyński, ps. lit. „Narożny” (ur. 4 października 1890 w Odporyszowie, zm. 26 sierpnia 1959 w Warszawie) – polski prawnik, dziennikarz, polityk, działacz Polskiego Państwa Podziemnego, redaktor naczelny „Expresu Porannego” i „Gazety Ludowej”, więzień okresu stalinowskiego.

Życiorys Był najmłodszym dzieckiem Wojciecha Augustyńskiego i Elżbiety z domu Pytka. Uczęszczał do Gimnazjum im. Kazimierza Brodzińskiego w Tarnowie, z którego w 1905 został wydalony wraz z grupą kolegów z powodu związków z ruchem „promienistych”. Dzięki pomocy starszych braci przeniósł się do Krakowa i kontynuował naukę w III Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego, gdzie w 1908 ukończył VIII klasę i zdał egzamin dojrzałości. Z początkiem 1907, jako niespełna siedemnastoletni gimnazjalista rozpoczął pracę w redakcji „Przyjaciela Ludu”, która mieściła się przy ul. Szewskiej 11 w Krakowie. Właścicielem i redaktorem pisma, organu ówczesnego Polskiego Stronnictwa Ludowego był jeden z galicyjskich liderów ludowych – Jan Stapiński. Zygmunt Augustyński początkowo zajmował się przeglądaniem korespondencji i uczył się korekty, aby z czasem zyskać decydujący wpływ na dział „Odpowiedzi Redakcji”. W 1908 przeszedł do pracy w redakcji „Gazety Powszechnej”, dziennika ludowego, w którym był zatrudniony w charakterze sprawozdawcy miejskiego. Współpracował również z „Głosem Narodu”, pismem adresowanym głównie do sfer mieszczańskich.

Gdy w 1907 Jan Stapiński zdobył mandat do austriackiej Rady Państwa zabrał go do Wiednia, obsadzając na stanowisku sekretarza posła i klubu poselskiego PSL. Istotnie zaważyło to na dalszej karierze młodego dziennikarza. Z Wiednia przesyłał korespondencje do wydawanego w Krakowie od końca 1910 „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” (IKC) z informacjami o życiu parlamentarnym monarchii naddunajskiej. W tym czasie podjął studia prawnicze w Uniwersytecie Wiedeńskim, w toku których złożył egzamin prawniczy, tzw. historyczny. W 1912 wyjechał do Berlina, gdzie kontynuował studia prawnicze w Uniwersytecie Fryderyka Wielkiego, skąd przesyłał korespondencje dla krakowskiego IKC-a. Podczas pobytu w stolicy Cesarstwa Niemiec spotkał Wojciecha Korfantego – wybitnego przywódcę polskiej chadecji. W 1913 wyjechał do Lwowa, gdzie przebywał do wybuchu wojny, kontynuując studia prawnicze na Uniwersytecie Lwowskim. W tym czasie pracował jako sprawozdawca „IKC-a” z Sejmu Krajowego Galicji, był również zatrudniony w „Dzienniku Polskim”, piśmie codziennym wydawanym we Lwowie od końca lat 60. XIX w.

Po wybuchu I wojny światowej został zmobilizowany i powołany do 57. pułku piechoty austriackiej. Z powodów zdrowotnych (zwężenie aorty) został przydzielony do 1. pułku piechoty batalionu majora Tadeusza Furgalskiego „Wyrwy”, wchodzącego w skład Legionów Polskich tworzonych w Galicji już w pierwszych tygodniach wojny. Pułkiem, należącym do Legionu Zachodniego dowodził początkowo Józef Piłsudski. Następnie został skierowany do Wojskowego Biura Prasowego z siedzibą w Piotrkowie Trybunalskim, którym kierował Stanisław Kot, znajomy z ruchu „promienistych”. Tam poznał miłość swojego życia, Eugenię Bartenbach, z którą w lutym 1917 zawarł związek małżeński. W okresie od kwietnia do sierpnia 1916 brał udział w walkach toczonych przez pułk nad Styrem i Stochodem. Dokumentował życie pułku, będąc jego kronikarzem, ponadto przesyłał informacje na temat działalności legionowej dla krakowskiego „IKC”. Legionowe boje zakończył w stopniu sierżanta. Został odznaczony Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Pamiątkowym 6. pułku piechoty Legionów Polskich. Jako 27-latek, dysponujący jak na młody wiek imponującym warsztatem dziennikarskim postanowił osiąść w Warszawie i poświęcić się pracy redakcyjnej, która była jego pasją i powołaniem.

Tradycje rodzinne Ojciec Zygmunta Augustyńskiego, Wojciech był powstańcem styczniowym, wójtem gminy i promotorem oświaty w OdporyszowieKazimierz Augustyński, „Dzieciństwo, wojna i konie” w Com to Com, nr 3/2015, s. 5, Kraków.. Spośród braci Stanisław Augustyński należał do PSL „Piast” w Sanoku, w 1930 z ramienia BBWR uzyskał mandat posła Sejmu RP III kadencji, Jan Augustyński był profesorem gimnazjalnym, dyrektorem „Gimnazjum Polskiego” i działaczem polonijnym w Gdańsku, Władysław Augustyński był sędzią Sądu Okręgowego w Katowicach, następnie adwokatem. Ich kuzyn, Marcin Augustyński z Otfinowa był działaczem ludowymJózef Hampel, Początki ruchu ludowego w powiecie Dąbrowa Tarnowska (1895-1918), w: Dąbrowa Tarnowska, zarys dziejów miasta i powiatu, PWN, s. 296–315, Warszawa – Kraków, 1974., znanym na Powiślu Dąbrowskim mentorem politycznym Jakuba Bojki, opiekunem małego Henryka Sucharskiego, późniejszego majora, dowódcy obrony Westerplatte. W Pawich piórach Leona KruczkowskiegoLeon Kruczkowski „Pawie Pióra”, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, 1948, Wydanie IV. wciela się w postać Michała Augustyna, który skutecznie zabiega o wybór Jakuba Bojki do Sejmu Krajowego we Lwowie. Pośród działaczy ludowych, odwiedzających jego dom w Otwinowie, częstym gościem był Wincenty Witos, z którym Zygmunt Augustyński stykał się od dzieciństwa.

Działalność publiczna Od 1919 z dużym sukcesem redagował i wydawał we własnej drukarni „Gazetę Poniedziałkową”, która w tamtym czasie jako jedyna ukazywała się w poniedziałek. W 1925 został zaangażowany przez Henryka Butkiewicza do Domu Prasy, zwanego Prasą Czerwoną (od koloru winiety tytułowej), założonego przez spółdzielnię dziennikarzy w Warszawie w 1922. Został redaktorem naczelnym „Expresu Porannego”. Miał także znaczący wpływ na „Kurier Czerwony”. Był twórcą nowoczesnej gazety codziennej z krótką informacją polityczną, podaną w atrakcyjnej formie. W 1931 odszedł z „Ekspresu Porannego” ponieważ Dom Prasy coraz bardziej wiązał się z Sanacją, przez co wymagano wypowiadania się zgodnego z linią polityczną pism. Po nieudanych próbach wydawania własnej gazety codziennej „Rekordu Porannego”, od 1932 prowadził dziennikarską agencję informacyjną „Press” zamkniętą w 1937 bez wyroku sądowego przez władze sanacyjne za zamieszczanie informacji nt. aktów wrogości podejmowanych przez Niemców w stosunku do Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Początkowo nie mógł znaleźć zatrudnienia jako ktoś źle widziany, następnie publikował w „Gazecie Handlowej”. Przyjął ofertę Centralnego Związku Polskiego Przemysłu, Górnictwa, Handlu i Finansów, zwanego popularnie Lewiatanem objęcia posady zastępcy redaktora naczelnego i kierownika działu polityki wewnętrznej „Kuriera Polskiego”. Wchodził w skład władz Syndykatu Warszawskiego. Był współzałożycielem i aktywnym działaczem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Klubu Sprawozdawców Sejmowych.

W okresie międzywojennym ze Stefanem Jaraczem, Stanisławem Młodożeńcem i Janem Szczawiejem popularyzowali kulturę i oświatę wśród mieszkańców wsi, organizując dla nich poranki niedzielnePaszkiewicz Lilla Barbara, „Gazeta Ludowa”. Próba walki o wolność myśli i słowa 1945-1947, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2007, .. Posiadał również szerokie kontakty wśród kierownictwa PSL, w tym osobistą relację z Wincentym Witosem, jednak nigdy nie był członkiem żadnej partii.

Polityk Podczas okupacji niemieckiej działał konspiracyjnie jako członek Komisji Opiniodawczej w Departamencie Informacji i Propagandy przy Delegaturze Rządu na Kraj oraz oficjalnie w Radzie Głównej Opiekuńczej (RGO), ratując ludzi i cenne dzieła kultury. Zajmował się kompletowaniem apteczek i lekarstw na wypadek narodowego zrywu. W Armii Krajowej służyło jego troje dzieci, w powstaniu stracił syna Jędrzeja, który jako podporucznik kompanii harcerskiej batalionu „Gustaw” poległ z żoną Janiną z d. Zielewicz 13 sierpnia 1944 od wybuchu czołgu-pułapki na ul. Kilińskiego na Starym Mieście w WarszawieGazeta Ludowa numer 216, s. 2, 8 sierpnia 1946, Cyfrowe Mazowsze.. W listopadzie 1944 opuścił Warszawę i przeniósł się do Ożarowa, gdzie nadal działał w RGO, zajmując się przygotowywaniem ewakuacji profesorów spod Warszawy na Podhale i pomocą różnym grupom społecznym pozbawionym dachu nad głową i środków do życia. Wiosną 1945 powrócił do Warszawy i pracował społecznie w Międzynarodowym Czerwonym Krzyżu, będąc członkiem delegacji, która dokonywała przeglądu i bilansu zniszczeń stolicy. Z działalności warszawskiej RGO opracował sprawozdanie, z którym udał się do abp. Adama Stefana Sapiehy w Krakowie. 1 sierpnia 1946 w „Gazecie Ludowej” ukazał się 16-stronicowy dodatek poświęcony powstaniu, następnie przez cały sierpień i wrzesień publikowano zbiorowe nekrologii z nazwami formacji wojskowych Armii Krajowej, co wprawiało władze komunistyczne w rozdrażnienie. Wskutek osobistych zabiegów u ministra Władysława Kiernika oraz w kierownictwie MON Komitet Ekshumacyjno-Pogrzebowy batalionu „Gustaw”, 8 października 1946 otrzymał działkę na cmentarzu wojskowym na Powązkach z przeznaczeniem na kwaterę wojenną B-24 (tj. 6 rzędów po 15 miejsc)Butwiłło Jerzy, Nasierowski Maciej, Środowisko żołnierzy batalionów AK „Gustaw” i „Harnaś”, Kalendarium 1945-2001, Warszawa 2002, ..

Redaktor naczelny „Gazety Ludowej” We wrześniu 1945 władze PSL powierzyły mu utworzenie „Gazety Ludowej”, przekazując na jego ręce pisemne zlecenie zorganizowania pisma codziennego. W tym celu wystarał się u premiera Edwarda Osóbki-Morawskiego o wydanie decyzji na przydział drukarni gazetowej i papieru rotacyjnego. Pierwszy numer „Gazety” ukazał się 4 listopada 1945 w żałobnej szacie z obszernym artykułem redaktora naczelnego na pierwszej stronie. Był w całości poświęconym zmarłemu kilka dni wcześniej Wincentemu Witosowi. Dziesięć pierwszych egzemplarzy wydrukowano złotą czcionką. Ponad dekadę później Zygmunt Augustyński napisze:

Był inicjatorem zaopatrzenia gazety w podtytuł: „pismo codzienne dla wszystkich” dla podkreślenia szerokiego spektrum czytelników na wsi i w mieście, bez względu na stan i pochodzenie. Ostatecznie „Gazeta Ludowa” stała się jedynym niezależnym dziennikiem w powojennej Polsce. W obliczu krytyki o brak przynależności do PSL Augustyński wyjaśniał, że zawód dziennikarza jest szczególną profesją i wymaga osobistej niezależności i odwagi. Publikując teksty, głównie o charakterze politycznym, zamieszczane niemalże codziennie na pierwszych stronach dziennika znalazł się w samym centrum walki o demokrację, praworządność i przyszłość Polski. Należał do nielicznego grona dziennikarzy, którzy nie wahali się poruszać najbardziej drażliwych tematów. Jego kontrowersyjne artykuły, wystawiające go na otwartą konfrontację z władzą oraz jej organami prasowymi były poddawane permanentnej ingerencji cenzury. Swoje teksty podpisywał znakiem równości w nawiasie (=), „Narożny” oraz „n.y.”, z czasem niektórych artykułów nie podpisywał już wcale.

Opinie współpracowników Współpracownicy uważali go za bardzo zdolnego dziennikarza. Dysponował ostrym, wyrafinowanym stylem. W opowieściach Witolda Giełżyńskiego i Władysława Bartoszewskiego prezentował się jako człowiek „energiczny, żywy, bystry, niezależny, odporny na ciosy, doskonale kierujący redakcją, a przy tym wesoły, lubiący anegdoty”. Panowało przekonanie, że im więcej problemów spadało na „Gazetę Ludową”, tym częściej Augustyński dowcipkował. Stefan Korboński wspomina go jako „najbardziej pogodnego człowieka na świece jakiego spotkał”. Dla młodych dziennikarzy stanowił nie tylko wzór sztuki publicystycznej i kunsztu pisarstwa, ale także odwagi, zdolności do przeciwstawienia się obłudzie, zakłamaniu i prowadzeniu prostackich gier politycznych. Z upodobaniem i zaciekłością tropił i demaskował ukryte zamysły, umacniającej się komunistycznej władzy. Kiedy np. w 1946 powołano w Polsce ORMO w celu niszczenia politycznych przeciwników, na łamach „Gazety” przeprowadził miażdżącą krytykę. „Gazeta” była dosłownie „rozchwytywana”, za pismo płacono nawet 20-krotnie więcej, niż wynosiła jego nominalna cena. Podobno kazał je sobie czytać sam Józef Stalin.

Ofiara komunistycznych represji