Reprezentacja Holandii w piłce nożnej () – zespół piłkarski reprezentujący Holandię w zawodach międzynarodowych. Za jego funkcjonowanie odpowiedzialny jest Królewski Holenderski Związek Piłki Nożnej (KNVB). Drużyna od koloru strojów nazywana jest Pomarańczowymi (Oranje).

Pierwszy oficjalny mecz piłkarski rozegrała w 1905 roku, z Belgią w Antwerpii. Do europejskiej czołówki awansowała dopiero w latach 70.; wówczas także rozpowszechniła system gry zwany futbolem totalnym. Holendrzy są jedyną drużyną w historii, która trzykrotnie wystąpiła w finale mistrzostw świata i ani razu nie wygrała; w najważniejszym meczu przegrywali z RFN (1974), Argentyną (1978) oraz Hiszpanią (2010)Holenderski „De Telegraaf” po przegranym finale mundialu w 2010 następująco podsumował porażki Holendrów w najważniejszych meczach MŚ: „W 1974 roku przegraliśmy finał z Niemcami, choć mieliśmy najlepszą drużynę na turnieju. W 1978 roku polegliśmy z Argentyną, choć graliśmy lepiej. W 2010 roku po prostu nie byliśmy wystarczająco dobrzy”. Cyt. za: M. Szadkowski. Hiszpańska feta, pomarańczowa złość. „Gazeta Wyborcza”, 13 lipca 2010, s. 24..

Ich jedynym zwycięskim finałem jest ostatnie spotkanie Euro 1988, w którym pokonali Związek Radziecki. Zwycięstwo w mistrzostwach Europy oraz trzykrotne wicemistrzostwo świata to najważniejsze osiągnięcia w historii holenderskiej piłki reprezentacyjnej.

Historia Początki mały|lewo|300px|Reprezentacja Holandii w roku 1905 Piłka nożna w Holandii pojawiła się w drugiej połowie XIX wieku wraz z angielskimi robotnikami. Przez wiele kolejnych lat to właśnie piłkarze i trenerzy z Wysp Brytyjskich pozostawali wzorami dla Holendrów. Próbą przeszczepienia angielskiej myśli szkoleniowej do Kraju Tulipanów było zatrudnianie szkoleniowców znad Tamizy, zarówno w klubach, jak i reprezentacji. Od 1908 do 1940 roku selekcjonerami drużyny narodowej byli wyłącznie Anglicy. Pierwszym Holendrem, który otrzymał nominację na trenera kadry, był Otto Bonsema, pracujący w latach 1946–1947.

Reprezentacja Holandii pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy rozegrała 30 kwietnia 1905 roku z Belgią w Antwerpii. Mimo sukcesów na trzech kolejnych igrzyskach olimpijskich (brązowe medale w 1908, 1912 i 1920 roku), holenderscy zawodnicy nie cieszyli się uznaniem, nie pomagał im w tym utrzymujący się aż do połowy lat 50. brak zawodowstwa; piłkarze łączyli grę w futbol z pracą w kopalniach, urzędach i portachZdaniem Stefana Szczepłka „archaiczne przepisy o amatorstwie” były jedną z głównych przyczyn słabości holenderskiej ligi i reprezentacji. Zob. S. Szczepłek. Absolutyzm oświecony. W: „Piłka w grze”, dodatek do „Rzeczpospolitej” przed MŚ 2006, część 11, 16 stycznia 2006, s. 5.. Dopiero w 1956 roku wracający z Hiszpanii napastnik Faas Wilkes podpisał pierwszy zawodowy kontrakt z klubem holenderskim. mały|300px|Abe Lenstra, reprezentant Holandii w latach 1940–1959 Holendrzy nie wzięli udziału w pierwszych mistrzostwach świata w 1930 roku. Z dwu kolejnych – w 1934 i 1938 roku – odpadali już po jednym meczu. Najpierw ulegli 2:3 Szwajcarii, a cztery lata później 0:3 Czechosłowacji. Strzelcami goli w pierwszym spotkaniu byli Kick Smit i Leen Vente, a trenerem na obu turniejach – Anglik Bob Glendenning.

Po wojnie aż do 1974 roku nie zagrali w żadnym z pięciu mundiali. Sytuacja polityczna i społeczna (głównie zniszczenia wojenne) zmusiła ich do wycofania się z eliminacji do mistrzostw świata w 1950 i 1954. Między 1949 a 1955 rokiem Pomarańczowi nie wygrali ani jednego meczu. W grupie kwalifikacyjnej do kolejnych turniejów wyprzedzali ich Austriacy (1958), Węgrzy (1962), Szwajcarzy i Irlandczycy z Północy (1966) oraz Bułgarzy i Polacy (1970).

W Kraju Tulipanów nie brakowało w tym czasie talentów piłkarskich. Najbardziej znanymi graczami holenderskimi byli członkowie tzw. „złotej trójcy”: Faas Wilkes, Abe Lenstra i Kees RijversZob. S. Szczepłek. Absolutyzm oświecony. W: „Piłka w grze”, dodatek do „Rzeczpospolitej” przed MŚ 2006, część 11, 16 stycznia 2006, s. 5.. Wilkes z czasem przeniósł się do Interu Mediolan, Lenstra był gwiazdą SC Heerenveen, a przyszły selekcjoner (to u niego debiutowali Frank Rijkaard, Marco van Basten i Ruud Gullit) Rijvers zarabiał w AS Saint-Étienne. Brakowało natomiast holenderskich szkoleniowców, którzy, tak w drużynach klubowych, jak i reprezentacji, musieli pogodzić się z prymatem trenerów z Anglii i Austrii.

W 1965 roku z pracy w Ajaksie Amsterdam zrezygnował Vic Buckingham. Jego następcą został jego asystent, były piłkarz i nauczyciel gimnastyki, Holender Rinus Michels. Był to początek zmian w klubowej piłce holenderskiej, które z czasem objęły również drużynę narodową.

Lata 1974–1978. Rozkwit futbolu totalnego

Lata 1988–1992. Powroty Rinusa Michelsa

mały|300px|Holendrzy po raz pierwszy i – jak na razie – ostatni zdobyli mistrzostwo Europy w 1988 Po porażkach do trzech turniejów rangi mistrzowskiej w marcu 1986 roku do pracy z kadrą powrócił Rinus Michels. Opiekun wicemistrzów świata z 1974 roku poprowadził Holendrów do zwycięstwa w grupie eliminacyjnej do Euro 1988, dzięki czemu Pomarańczowi po ośmioletniej przerwie wrócili do rywalizacji o najważniejsze europejskie trofeum. Mimo iż przed turniejem nie wymieniano ich w gronie głównych faworytówNa kilka dni przed rozpoczęciem turnieju według „Piłki Nożnej” faworytami do mistrzostwa były reprezentacje RFN, Włoch, ZSRR i Hiszpanii. (g). Euro '88. Kto będzie mistrzem?. „Piłka Nożna”, 7 czerwca 1988, nr 23, s. 1. Zaś zdaniem Rudiego Voellera, napastnika drużyny RFN, najwięcej szans na zwycięstwo ma Anglia. Anglia moim faworytem. Z Rudim Voellerem rozmawia Jacek Barański, „Piłka Nożna”, 5 kwietnia 1988, nr 14, s. 6., to nazwisko uznanego i utytułowanego szkoleniowca oraz forma piłkarzy, już wówczas należących do europejskiej czołówkiŚwiadczą o tym co najmniej trzy fakty: po pierwsze dziesięciu piłkarzy z kadry wystąpiło w dwu finałach europejskich pucharów; po drugie w klasyfikacji „France Football” na najlepszego piłkarza Europy w 1987 roku Złotą Piłkę zdobył kapitan reprezentacji Holandii Ruud Gullit; po trzecie zaś w tym samym rankingu znalazło się nazwisko jeszcze jednego Holendra – Marco van Bastena. Zob. R. Hurkowski, Śpiewający Gullit, tańczący Futre, „Piłka Nożna”, 12 stycznia 1988, nr 2, s. 9., sprawiły, że wielu komentatorów widziało w Pomarańczowych „czarnego konia” mistrzostwMirosław Skórzewski z „Przeglądu Sportowego” pisał: „Holandia mocno pragnie sobie powetować niepowodzenia z ostatnich latach. Jeśli nie teraz, to kiedy?”. Bez faworyta. „Przegląd Sportowy”, 9 czerwca 1988, nr 112, s. 4.. Nie pomylili się: mimo porażki w pierwszym meczu ze Związkiem Radzieckim, podopieczni Michelsa w kolejnych spotkaniach ograli Anglię (3:1), Irlandię (1:0), RFN (2:1), a w spotkaniu finałowym zrewanżowali się ZSRR (2:0), i po raz pierwszy w historii wygrali mistrzostwa Europy. W prasowych komentarzach podkreślano, że Holandia grała nie tylko skutecznie, ale także szybko i ofensywnieZob. np. relacja meczu z RFN, gdzie autor przeciwstawił sobie „radosny i ofensywny futbol” Holendrów taktyce obronnej ich rywali. Sposób Michelsa, „Piłka Nożna”, 28 czerwca 1988, nr 26, s. 8.Dwa lata później, w roku 1990, Janusz Basałaj wspominał: „Postawa ekipy Rinusa Michelsa wzbudziła wówczas [na Euro 1988] powszechny zachwyt. Pomarańczowi byli skuteczni, grali bardzo efektownie, a Gullit – van Basten – duet, jakiego piłkarska Europa dawno nie widziała, czynił na niemieckich boiskach cuda”. Bez Ruuda, z Johannem?. „Przegląd Sportowy”, 6 kwietnia 1990, nr 61, s. 4.. Wśród zawodników, którzy zebrali najwyższe noty, znaleźli się kapitan i najbardziej wszechstronny piłkarz w ekipie Pomarańczowych Ruud Gullit (26 lat, A.C. Milan)„Piłka Nożna” komplementowała Gullita w meczu finałowym: „Najlepszy piłkarz Holandii i Europy. Finałowy mecz był potwierdzeniem jego wielkiej klasy. Grał wszędzie. Doskonale radził sobie pod obiema bramkami”. „Piłka Nożna”, 28 czerwca 1988, nr 26, s. 11.W analizie Jerzego Lechowskiego Gullitowi poświęcone zostało osobne miejsce: „Był na tych mistrzostwach również taki piłkarz, którego piłkarska osobowość nie mieści się w żadnym z przedstawionych schematów. To Ruud Gullit. Indywidualność niemalże renesansowa. Był na boisku wszystkim: napastnikiem, pomocnikiem o różnych wcieleniach oraz w sytuacjach krytycznych obrońcą”. J. Lechowski. Aneks do raportu. „Piłka Nożna”, 5 lipca 1988, nr 27, s. 4. oraz napastnik Marco van Basten (24, AC Milan), któremu przypadła korona króla strzelców (pięć goli) oraz nagroda dla najlepszego gracza turniejuZdaniem Romana Hurkowskiego van Basten stał się „nowym królem piłkarskiej Europy”. R. Hurkowski. Chłopcy Rinusa Michelsa. „Piłka Nożna”, 19 lipca 1988, nr 29, s. 8..

Dwa lata później ta sama drużyna startowała w mundialu w 1990. Jednak w przeciwieństwie do poprzedniego turnieju na mistrzostwach świata zespół był skonfliktowany i podzielony: kilka tygodni wcześniej piłkarze wymusili zmianę selekcjoneraSzerzej: K. Oleszek. Los trenera. „Piłka Nożna”, 18 kwietnia 1990, nr 16, s. 12., ponadto zarzucano im arogancję i pychę, brak zaangażowania w grę oraz błędy w przygotowaniu do mundialuZob. np. wypowiedź Berta van Lingena, selekcjonera reprezentacji juniorskiej: Sukces czy porażka? Europejska sąda PN. „Piłka Nożna”, 10 lipca 1990, nr 28, s. 18.Po meczu z RFN holenderski „De Volksrant” napisał: „Pycha i arogancja zostały ukarane. Beenhakker i jego przemęczeni piłkarze od początku przeceniali swe siły”. Cyt za: „Przegląd Sportowy”, 27 czerwca 1990, nr 109, s. 4.Podobnie: K. Oleszek. Cruyff zerka na reprezentację. „Piłka Nożna”, 28 sierpnia 1990, nr 35, s. 8.. W efekcie mistrzowie Europy odpadli już w 1/8 finału, a bilans ich gier zamknął się na trzech remisach (m.in. z Egiptem) i jednej porażce. Z czterech spotkań Holendrzy nie wygrali ani jednego, strzelili tylko trzy bramki.

Po tym niepowodzeniu do pracy w kadrą po raz kolejny powrócił Rinus Michels. Ponownie zaufał zawodnikom, z którymi w 1988 roku zdobył mistrzostwo Europy. Jednak inaczej niż na turnieju cztery lata wcześniej Holendrzy odpadli w fazie półfinałowej: po wygraniu grupy (m.in. ze Szkocją i Niemcami) w meczu decydującym o grze w finale spotkali się z Duńczykami, z którymi przegrali dopiero po serii rzutów karnych (4:5). Wśród komentatorów nie było zgodności, co do przyczyn porażki Holendrów. Niektórzy podkreślali brak szczęścia w konkursie jedenastekWedług Rafała Nahornego: „Holendrzy podczas całego turnieju prezentowali najrówniejszą formę i o ich wyeliminowaniu przesądziła dopiero seria rzutów karnych”. Holandia: za mało ognia. „Przegląd Sportowy” nr 122, 24 czerwca 1992, s. 7.Podobnie pisał Roman Hurkowski: „Bezlitośnie krytkowanych po półfinale Holendrów uważam za co najmniej drugą drużynę Euro 1992. Bo srebrny medal Niemcy zdobyli już naprawdę szczęśliwie, niejako sposobem”. Dania, czyli radość futbolu!. „Piłka Nożna” nr 26, 30 czerwca 1992, s. 15., inni zaś wskazywali słabszą formę w ostatnim meczu liderów, Ruuda Gullita i przede wszystkim Marca van Bastena, który nie wykorzystał rzutu karnegoW relacji z meczu Holandia-Dania czytamy: „U mistrzów Europy 1988 bodaj najsłabszy mecz turnieju rozegrali Gullit i van Basten, na dodatek brzydko faulowali”. „Piłka Nożna” nr 25, 23 czerwca 1992, s. 15.Także Michel Hidalgo nie miał wątpliwości: „Wśród Holendrów zawiniły jednak wielkie gwiazdy: Gullit i niestety van Basten – zwłaszcza w półfinale z Danią”. Podobało mi się!. Z Michelem Hidalgo rozmawia Janusz Basałaj. „Przegląd Sportowy” nr 126, 30 czerwca 1992, s. 4.. Euro 1992 było jednym z ostatnich turniejów, na którym o obliczu Pomarańczowych decydowało pokolenie triumfatorów Euro 1988. I ostatnim, na którym wspólnie wystąpiło trio van Basten – Gullit – Rijkaard.

Lata 1994–2004. Złote czy stracone pokolenie?

mały|lewo|365px|Bramkarz Edwin van der Sar był jedynym zawodnikiem z pokolenia triumfatorów LM 1995, który nie został odsunięty od kadry w 2004