Status Quo – brytyjski zespół rockowy, założony przez Alana Lancastera i Francisa Rossiego w Londynie w 1962 roku jako „The Spectres”.
Spośród nielicznych grup powstałych w latach 60. i wciąż istniejących, Status Quo cieszy się popularnością, szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie uważany jest niemal za instytucję narodową. Na brytyjskiej scenie muzycznej zespół jest jednym z najstarszych i najaktywniejszych, równocześnie utrzymując popularność w pozostałych częściach świata.
W ciągu trwającej ponad 50 lat kariery zespół dorobił się obszernej dyskografii, w znacznej mierze zawdzięczając swą sławę stosunkowo prostej technice gry na gitarach elektrycznych, połączeniu hard rocka i boogie oraz energicznym występom na żywo.
Status Quo jest twórcą rekordowej liczby utworów umieszczonych na brytyjskiej liście przebojów – od 1968 było ich ponad 60.
Historia Pierwsze lata (1962–1966) Początki zespołu sięgają 1962 roku, kiedy Francis Rossi i Alan Lancaster, wówczas grający w jazzowej orkiestrze Sedgehill Comprehensive School w Beckenham, sformowali grupę o nazwie Scorpions (wkrótce przemianowaną na The Spectres). Rossi i Lancaster grali rock and rolla, inspirując się muzyką popularnych w tamtych czasach wykonawców, takich jak The Shadows. Ich pierwszy koncert odbył się w Samuel Jones Sports Club w Dulwich w południowym Londynie.
Rok później do grupy dołączyli: perkusista John Coghlan oraz klawiszowiec Roy Lynes. W tym czasie The Spectres zaczęli pisać własne utwory, występując w londyńskich pubach, gdzie zyskali reputację awangardy w środowiskach beatowych. W 1965 r. podczas koncertu w Butlin’s Minehead poznali gitarzystę Ricka Parfitta, który wówczas grał w mało znanej grupie The Highlights, używając pseudonimu Rick Harrison. Parfitt i Rossi zostali przyjaciółmi, jednak na razie kontynuowali kariery osobno, planując współpracę w przyszłości.
18 lipca 1966 The Spectres podpisali pięcioletni kontrakt z wytwórnią Piccadilly Records i wydali kilka singli: „I (Who Have Nothing)”, „Hurdy Gurdy Man” oraz „(We Ain’t Got) Nothin’ Yet” (ten ostatni w 1967 r. – był to cover grupy Blues Magoos), nie odnosząc jednak sukcesu komercyjnego.
Umiarkowane powodzenie sprawiło, że w 1967 r. zespół postanowił zmienić styl muzyczny, kierując się w stronę psychodelii. Zmieniono również nazwę na Traffic, a później na Traffic Jam, by uniknąć pomyłek związanych z zespołem Traffic Steve’a Winwooda, założonym w tym samym roku. Wydano też nowy singel „Almost but Not Quite There”, który podobnie jak poprzednie nagrania nie zyskał dużej popularności.
Sukces i upadek (1967–1984) W drugiej połowie 1967 r. Rick Parfitt postanowił opuścić swój zespół z powodu nieporozumień z pozostałymi członkami i w listopadzie (niektóre źródła podają rok 1968) dołączył do Traffic Jam jako drugi gitarzysta. Po tej zmianie grupa ponownie została przemianowana – na The Status Quo. Nagrała też nowy singel – „Pictures of Matchstick Man”. Utwór powstał w niecodziennych okolicznościach – Rossi miał napisać większą jego część w łazience, gdzie zamknął się po kłótni z żoną.
„Pictures of Matchstick Man” odniósł długo oczekiwany sukces, głównie za sprawą pierwszego występu zespołu w telewizji (w programie Top of the Pops), osiągając 7. miejsce na brytyjskiej liście przebojów. Nagły wzrost popularności zaowocował wkrótce intensywną trasą koncertową, podczas której zespół po raz pierwszy odwiedził między innymi Argentynę (gdzie singel dotarł do 1. miejsca), Brazylię, Meksyk, a także zagrał 16 koncertów w Stanach Zjednoczonych, wpisując się w zjawisko tzw. brytyjskiej inwazji lat 1960.
„Pictures of Matchstick Men” stał się jednym z najpopularniejszych utworów muzyki psychodelicznej, a w Stanach Zjednoczonych do dziś jest najlepiej sprzedającym się singlem Status Quo. We wrześniu 1968 r. został wydany pierwszy album zespołu (utrzymany w podobnej stylistyce jak wspomniany singel), Picturesque Matchstickable Messages from the Status Quo. Cieszył się on sporym powodzeniem, głównie za sprawą „Pictures of Matchstick Man”, a także kolejnego singla, „Ice in the Sun”, który osiągnął 8. miejsce na brytyjskiej liście.
Album Spare Parts, wydany w następnym roku, nie zdołał powtórzyć sukcesu swego poprzednika, podobnie jak poszczególne promujące go single. Słuchaczom nie spodobały się nowe, orkiestrowe aranżacje, a krytycy zaczęli określać The Status Quo zespołem jednego przeboju. Muzycy czuli się skrępowani żądaniami wytwórni płytowej, która nie tylko domagała się kolejnego przeboju utrzymanego w identycznej stylistyce, ale także narzucała im kolejność utworów czy ubiór podczas koncertów.
Reakcją zespołu była kolejna zmiana kierunku muzycznego. Ponownie dokonano też, tym razem kosmetycznej, zmiany nazwy, porzucając przedimek The – od tego momentu grupa występowała pod krótszą nazwą Status Quo. Nowy styl zbliżony był do boogie rocka (cięższa odmiana blues-rocka). Zmianie uległ też wizerunek muzyków, którzy zaczęli odtąd nosić długie włosy, poszarpane koszule i podarte dżinsy. Był to całkowity przewrót, jednak stanowił on rezultat długotrwałych poszukiwań, które po kilku miesiącach pracy przyniosły efekty – mniej złożona muzyka zaczęła się lepiej sprzedawać.
Tak drastycznym zmianom sprzeciwiali się kierownicy z wytwórni płytowej, którzy uważali, że nie mogą one iść w parze z komercyjnym powodzeniem. Zespół był jednak przekonany o słuszności swego wyboru i nie zmienił zdania, decydując się pod koniec 1971 r. na opuszczenie Pye Records.
Francis Rossi opisuje ten okres następująco:
Rick Parfitt dodaje:
Ważna dla zespołu okazała się postać Boba Younga, młodego pisarza i poety, który poza grą na harmonijce podczas koncertów zaczął również pisać dla nich teksty utworów, współtworząc w ten sposób wiele przebojów. Był też menedżerem grupy do 1980 r.
Widząc, że nowy styl muzyczny pozostawia niewielkie pole popisu dla jego instrumentu, grający do tej pory na organach Roy Lynes postanowił opuścić zespół w 1970 r. Pozostały kwartet (Rossi, Parfitt, Lancaster, Coghlan) miał występować w niezmienionym składzie aż do połowy lat 80. Ostatecznie wytwórnia Pye Records dała się przekonać i zaczęła organizować intensywne trasy koncertowe na terenie Wielkiej Brytanii. Nie zmieniło to jednak decyzji zespołu, który w 1972 r. podpisał umowę z Vertigo Records.
Od tego momentu grupa sama zajęła się produkcją swoich nagrań, rozpoczynając długie pasmo sukcesów: wszystkie 14 albumów wydanych w latach 1972–1982 dostało się do najlepszej piątki w brytyjskich zestawieniach, w tym 4 na pierwsze miejsce. Równym powodzeniem cieszyły się single, takie jak „Paper Plane” (1972), „Caroline” (1973), „Down Down” (pierwsze miejsce na liście przebojów w Wielkiej Brytanii – grudzień 1974), „Rockin’ All Over the World” (7 mln sprzedanych kopii w 1977) czy „Whatever You Want” (1979). Dzięki tym ciągłym sukcesom zespół mógł zbudować silne relacje z publicznością, zwłaszcza angielską.
Wielki wpływ na sukcesy zespołu miało jego zaangażowanie w koncerty. Wydany w 1977 r. pierwszy album koncertowy Live!, nagrany podczas występu w The Apollo w Glasgow w październiku 1976 r., nie tylko został dobrze odebrany przez krytyków, ale również miał wysoką sprzedaż na całym świecie w momencie wydania (3. miejsce w Wielkiej Brytanii, platynowa płyta w wielu krajach) i wciąż uważany jest za jeden z najlepszych tego typu albumów w historii rocka.
W 1976 r. zespół zrealizował cover utworu Beatlesów, „Getting Better” na potrzeby dokumentu muzycznego „All This and World War II”. W tym samym roku rozpoczęła się współpraca z Andym Bownem, klawiszowcem, byłym członkiem grup The Herd i Judas Jump, który nie był jednak oficjalnie wymieniany na okładkach albumów (mimo że brał udział w ich nagrywaniu) aż do 1982 r.
Status Quo był pierwszym zespołem rockowym, który zaczął na większą skalę tworzyć powiązania między przemysłem muzycznym a wielkim biznesem. W 1976 r., promując album Blue for You, podpisano kontrakt z firmą Levi Strauss & Co., w efekcie czego zespół wystąpił ubrany w niebieskie dżinsy na dziesiątkach tysięcy plakatów w całej Wielkiej Brytanii. Od tej pory rock i wielkie marki komercyjne stały się nierozłączne.
thumb|upright=1.2|left|Status Quo podczas koncertu w Hammersmith Odeon, Londyn 1978. Od lewej: Rossi, Parfitt, Lancaster.
Na początku lat 80., dzięki takim singlom jak „What You’re Proposing” czy „Something 'Bout You Baby I Like” zespół wciąż utrzymywał popularność. Niemniej po latach stabilizacji wewnątrz grupy zaczęły się pojawiać konflikty, podsycane dodatkowo przez nadużywanie narkotyków.
Pierwszym ciosem dla grupy było odejście w 1981 r. Johna Coghlana. Przy perkusji zastąpił go Pete Kircher, z którym zespół nagrał następnie dwa albumy. W tym samym roku zakończyła się współpraca z Bobem Youngiem.
Mimo rezygnacji Coghlana zespół starał się kontynuować swą działalność. Jubileuszowy album 1+9+8+2 wydawał się potwierdzać, że Status Quo nadal cieszy się powodzeniem, zapewniając mu powrót na listy przebojów. Na jednym z koncertów pojawił się nawet książę Karol z księżną Dianą – coś, co dotychczas nie zdarzyło się w brytyjskiej rodzinie królewskiej.
Pod pozorami sukcesu kryły się jednak nieporozumienia, które wciąż nie zostały zażegnane, szczególnie między Alanem Lancasterem a resztą grupy. Rossi i Parfitt planowali pozbyć się go ze składu już w 1969. Sam Lancaster uważa, że główną przyczyną konfliktów nie było to, czyje utwory znajdą się na następnym albumie, tylko narkotyki. Sytuacja stała się naprawdę poważna w połowie lat 70. Członkowie zespołu wspominają, że czasem nałóg przynosił nieoczekiwanie pozytywne efekty, choćby w postaci utworu „Mystery Song” (który został napisany przez Parfitta po tym, jak Rossi dosypał mu amfetaminy do herbaty), jednak zazwyczaj skutki były wyłącznie destrukcyjne.
Niesnaski nasiliły się podczas nagrywania albumu z 1983 roku, Back to Back, zwłaszcza w odniesieniu do dwóch najważniejszych utworów, które później zostały wydane jako single. „Ol’ Rag Blues”, dzieło Lancastera, został nagrany w dwóch wersjach: jedna z jego własnym wokalem, w drugiej zaśpiewał Rossi. Wytwórnia płytowa zdecydowała się na tę drugą, co zirytowało Lancastera. Ponadto Lancaster nie znosił drugiego singla, skomponowanego przez Rossiego, „Marguerita Time”. Uważał, że jest zbyt lekki, popowy i nie pasuje do dotychczasowego repertuaru zespołu.
Mimo że grupa wciąż utrzymywała wysoką popularność, ciągłe konflikty wewnątrz uniemożliwiały dalsze jej funkcjonowanie. W lipcu 1984 r. zagrała koncert „End of the Road” w Milton Keynes Bowl, który zapowiedziano jako pożegnalny.
thumb|upright=1.2|Status Quo podczas koncertu na Arrow Festival, 2006. Od lewej: Parfitt, Rossi, Edwards, Bown.
Powrót w nowym składzie (1985–1999) Chociaż w tym momencie zespół właściwie już nie istniał, na prośbę Boba Geldofa (początkowo odrzuconą) wystąpił jeszcze jeden raz na Live Aid w 1985 r. Koncert na stadionie Wembley, w którym udział wzięli również tacy wykonawcy, jak Queen, David Bowie, Paul McCartney, The Who czy Dire Straits, został rozpoczęty przez Status Quo, po raz ostatni z Lancasterem w składzie, stając się ich najbardziej znanym występem. Utwór „Rockin’ All Over the World”, zagrany jako pierwszy, został hymnem Live Aid.
W późniejszych wywiadach Rossi ujawnił, że po występie, w oczekiwaniu na ponowne wyjście na scenę, członkowie zespołu pili alkohol i przyjmowali narkotyki, a gdy w końcu pojawili się pod koniec wieczoru, by wraz z innymi artystami pozdrowić publiczność, znajdowali się w stanie kompletnego zamroczenia.