Pancerniki typu Tegetthoff – jedyny typ drednotów zbudowany dla Kaiserliche und Königliche Kriegsmarine. Zbudowano cztery okręty: „Viribus Unitis”, „Tegetthoff”, „Prinz Eugen” i „Szent István”. Trzy z nich zostały zbudowane w w Trieście; „Szent István” został zbudowany w Fiume, aby obie części austro-węgierskiej monarchii dualistycznej mogły uczestniczyć w budowie okrętów. Mniejszy rozmiar doków w Fiume spowodował, że budowa „Szenta Istvána” zakończyła się trzy lata po pozostałych okrętach i został on zbudowany z drobnymi zmianami konstrukcyjnymi.

„Szent István” po raz pierwszy dołączył do swoich siostrzanych okrętów w 1915 roku, w czasie bombardowania włoskiego miasta Ankona. W 1918 roku okręty typu Tegetthoff razem z mniejszymi jednostkami miały przeprowadzić próbę zniszczenia floty blokującej Cieśninę Otranto, jednak po zatopieniu „Szenta Istvána” przez włoski kuter torpedowy zrezygnowano z tego planu. „Viribus Unitis” został przekazany Państwu Słoweńców, Chorwatów i Serbów, ale dzień później został zatopiony przez włoskich nurków. „Tegetthoff” i „Prinz Eugen” zostały przekazane odpowiednio Włochom i Francji.

Geneza W styczniu 1909 roku admirał Rudolf Montecuccoli zaproponował nowy plan rozbudowy austro-węgierskiej floty, który zakładał zbudowanie czterech drednotów. W kwietniu tego samego roku plan Montecuccoliego przedostał się do włoskiej prasy, a włoski rząd natychmiast przekazał marynarce niezbędne fundusze na budowę pierwszego drednota, „Dante Alighieri”. Plan Montecuccoliego wciąż był jeszcze jedynie na papierze, kiedy rozpoczęły się prace nad włoskim pancernikiem, ale już sama wzmianka o przyszłych austro-węgierskich drednotach, razem z ukończeniem pancerników typu Radetzky dawała włoskim admirałom do zrozumienia, że austro-węgierska marynarka zaczynała stwarzać realne zagrożenie.

Pomimo że Montecuccoli nieumyślnie rozpoczął śródziemnomorski wyścig zbrojeń morskich, to nie był w stanie zareagować tak szybko jak Włosi. Niespodziewany upadek rządu i problemy ze stworzeniem nowej koalicji na Węgrzech w kwietniu 1909 roku pozostawił Budapeszt bez parlamentu na ponad rok. To oznaczało, że nowy budżet morski na budowę drednotów nie mógł zostać zatwierdzony, ze względu na problematyczne ograniczenia proceduralne w monarchii dualistycznej. Dla Montecuccolego był to bardzo nieodpowiedni czas na pozostanie bez funduszy, nie tylko ze względu na ryzyko pozostania za Włochami w kwestii budowy drednotów, ale również ze względu na bliską zakończenia budowę pancerników typu Radetzky. Bez nowych projektów do budowy, , Škoda i Witkowitz byliby zmuszeni zwolnić wielu doświadczonych robotników, co oznaczałoby, że gdy budowa nowych drednotów zostałaby wreszcie zaakceptowana, fabryki nie miałyby wystarczającej ilości wykwalifikowanego personelu, by ukończyć okręty na czas. Na domiar złego Montecuccoli dowiedział się, że Włosi planowali już budowę trzech nowych drednotów typu Conte di Cavour.

Na szczęście dla austriackiego admirała, nie tylko marynarka martwiła się brakiem nowych projektów. Przedstawiciele ze Stabilimento Tecnico Triestino, Škody i Witkowitza spotkali się z Montecuccolim w lecie 1909 roku, aby przedyskutować możliwość rozpoczęcia prac nad nowymi pancernikami zanim rząd zaaprobuje fundusze na ich budowę. W ich interesie było aby ich stocznie i fabryki nadal pracowały, a Montecuccoli nie chciał tracić czasu w śródziemnomorskim wyścigu drednotów. Pomimo że, jak stwierdził admirał, fabryki rozpoczynały budowę nowych okrętów, bazując na założeniu, że rząd ostatecznie zatwierdzi fundusze, to aby prace rzeczywiście się rozpoczęły, musiał on zaciągnąć kredyt, za który był odpowiedzialny razem z całą marynarką. Było to ryzykowne i nielegalne przedsięwzięcie, ale dom bankowy Rothschildów k.k. privilegierte Österreichische Credit-Anstalt für Handel und Gewerbe, który posiadał znaczne części akcji Stabilimento Tecnico Triestino, Škody i Witkowitza, po otrzymaniu zapewnień od samego Franciszka Ferdynanda, udzielił niezbędnego kredytu. Poczynania Montecuccolego poparli również Franz Conrad von Hötzendorf, szef sztabu austro-węgierskiej armii i Alois Lexa von Aehrenthal, austriacki minister spraw zagranicznych.

Kiedy fundusze zostały ostatecznie zaakceptowane jesienią 1910 roku, w budowie były już dwa drednoty. Przedstawiciele rządu przyjęli wyjaśnienia Montecuccolego w sprawie przedwczesnego rozpoczęcia budowy nowych okrętów, tym bardziej, że Włosi budowali już swoje pancerniki typu Conte di Cavour. Marynarka otrzymała potrzebne fundusze na budowę dwóch pierwszych drednotów w budżecie na rok 1910 i na dwa kolejne w budżecie na rok 1911. Aby uzyskać zgodę od węgierskiego rządu na budowę tych dwóch ostatnich, Montecuccoli obiecał, że jeden drednot i część przyszłych krążowników i niszczycieli zostanie zbudowanych w węgierskiej stoczni Ganz Danubius w Fiume. Do marca 1911 roku austro-węgierski program budowy drednotów został uznany za oficjalny.

Stabilimento Tecnico Triestino pracowało już nad kilkoma projektami drednotów jeszcze zanim rozpoczęły się rozmowy z Montecuccolim. Siegfried Popper, który odszedł z marynarki w 1907 roku po zakończeniu prac nad pancernikami typu Radetzky, został zatrudniony w stoczni jako konsultant projektowy, ale ostatecznie został głównym projektantem nowych drednotów. Popper pracował nad kilkoma projektami o wyporności od 20 000 do 25 000 ton i uzbrojonymi w osiem do dwunastu dział kal. 305 mm w podwójnych wieżach. Pomimo że Montecuccoli zamówił okręty bez konkretnego budżetu, to wiedział, że będzie musiał ostatecznie przekonać delegatów do zaaprobowania pancerników, a poprzednie budżety zezwalały na budowę jedynie mniejszych okrętów, dlatego nastawał na bardziej kompaktowy projekt o mniejszej wyporności. W czasie rozmów na temat charakterystyk okrętów Montecuccoli dowiedział się, że na włoskim pancerniku „Dante Alighieri” wykorzystane zostaną potrójne wieże. Na szczęście dla Austro-Węgier Škoda wykonała na zamówienie marynarki działający model potrójnej wieży jeszcze na długo przed wodowaniem włoskiego pancernika. W czasie testów okazało się, że użycie potrójnych wież jest efektywniejszym sposobem użycia miejsca na pokładzie niż większa liczba podwójnych wież, a co najważniejsze z punktu widzenia austro-węgierskiej doktryny konstrukcji okrętów, pozwalało oszczędzić na wadze. Škoda rozwinęła swój projekt potrójnej wieży, gdy Rosjanie wyrazili zainteresowanie jej kupnem dla swojego pierwszego typu drednotów. Dlatego, gdy austriacka marynarka zdecydowała się wykorzystać w swoich nowych okrętach potrójne wieże, Škoda była przygotowana na natychmiastowe rozpoczęcie budowy.

Konstrukcja Wymiary Okręty typu Tegetthoff miały 152,2 metra długości całkowitej, 27,3 m szerokości i 8,9 m zanurzenia przy pełnej wyporności, która wynosiła 21 595 ton. Standardowo okręty wypierały 20 000 ton. Załoga okrętów zbudowanych w Trieście składała się z 31 oficerów i 1066 marynarzy, podczas gdy załoga „Szenta Istvána” 38 oficerów i 1060 marynarzy. Nadbudówka okrętów była minimalistyczna i składała się z , mostka i opancerzonej pomocniczej stacji kontroli ognia znajdującej się za tylnym masztem.

thumb|left|Rzut z lewej burty i plan pokładu pancernika typu Tegetthoff

Napęd Napęd pancerników składał się z czterech turbin parowych Parsons (na „Szencie Istvánie” były to turbiny AEG Curtis), z których każda znajdowała się w oddzielnej maszynowni. Turbiny idealnie wpasowywały się w założenia konstrukcyjnie austro-węgierskich pancerników, ze względu na ich mniejsze rozmiary, większą efektywność i mniejszy ciężar w porównaniu z maszynami parowymi. Turbiny napędzane były przez 12 kotłów parowych Yarrow (na „Szencie Istvánie” Babcock & Wilcox). Turbiny napędzały cztery brązowe śruby o średnicy 2,75 m i miały wytwarzać moc 27 000 KM, co teoretycznie powinno było zapewniać planową prędkość maksymalną 20 węzłów, jednak nieznane są żadne dane z testów prędkości okrętów. Okręty przenosiły zapas 1844,5 ton węgla oraz dodatkowo 267,2 tony oleju opałowego, którym spryskiwany był węgiel w celu zwiększenia szybkości jego spalania. Przy pełnej wyporności zapas węgla zapewniał zasięg 4200 Mm przy prędkości 10 węzłów.

Uzbrojenie thumb|Rozmieszczenie artylerii głównej thumb|Montaż pierwszej wieży artyleryjskiej dla „Viribusa Unitisa” w zakładach Škoda w Pilźnie thumb|Instalacja dział na wieżach artyleryjskich na „Szencie Istvánie” Uzbrojenie główne pancerników typu Tegetthoff składało się z dwunastu dział Škoda K10 kal. 305 mm L/45 w czterech potrójnych wieżach. Działa te po raz pierwszy wprowadzone zostały w pancernikach typu Radetzky, jednak wersja K10 była o 5 cm dłuższa, co pozwalało na zastosowanie mocniejszych ładunków miotających. Kąt podniesienia lufy dział miał zakres od -4° do +20°. 140-kilogramowy ładunek prochu nadawał 450-kilogramowym pociskom prędkość wylotową 800 m/s, co przy maksymalnym podniesieniu lufy dawało zasięg ok. 25 000 m. Wysoko usytuowane platformy obserwacyjne pozwalały działonowym osiągać lepszą celność ostrzału na długim dystansie. Wieża artyleryjska umiejscowiona była na wodoszczelnej podstawie, która obracała się razem z wieżą i przedłużała się w dół aż do podwójnego dna. Na dole znajdowała się platforma załadunku pocisków, a wyżej platforma załadunku ładunków miotających. Następnie pociski transportowane były windami do platformy transferowej, która służyła jako tymczasowy magazyn, dopóki pociski nie zostały przetransportowane na platformę działa. Stanowisko kierowania ogniem wystawało nad dach z tyłu wieży, w którym zamontowany był dalmierz . Każda z wież obsługiwana była przez oficera, elektryka, mechanika artyleryjskiego, 37 artylerzystów i 50 marynarzy.

Uzbrojenie średniego kalibru składało się z dwunastu dział Škoda K10 kal. 150 mm L/50 zamontowanych w ręcznie obracanych wieżach w kazamatach na śródokręciu, po sześć na każdej burcie. Jak w większości austro-węgierskich pancerników, ich umiejscowienie tuż nad linią wody powodowało, że stawały się one bezużyteczne przy wzburzonym morzu. Uzbrojenie lekkiego kalibru składało się z osiemnastu dział Škoda K10 kal. 66 mm L/50W oficjalnej nomenklaturze były to działa kal. 7 cm, ponieważ kaliber dział zaokrąglano do góry do pełnego centymetra. zamontowanych na górnym pokładzie nad kazamatami, a część z nich na drugiej i trzeciej wieży artylerii głównej. Niektóre zostały zastąpione później działami przeciwlotniczymi Škoda K10 BAG kal. 66 mm L/50, zamontowanymi na szczycie wież artyleryjskich. Wersja BAG była podwójnego zastosowania, zarówno jako artyleria przeciwlotnicza, jak i przeciwko kutrom torpedowym. Działa te nie miały osłony dla strzelca, aby zapewnić mu lepsze pole widzenia. Były obsługiwane przez załogi odpowiadających im wież artyleryjskich. Pozostałe uzbrojenie artyleryjskie składało się z dwóch szybkostrzelnych dział Škoda kal. 47 mm L/44, dwóch dział desantowych Škoda kal. 66 mm L/18 i dwóch karabinów maszynowych Schwarzlose M.7/12 kal. 8 mm. Okręty były również wyposażone w cztery podwodne wyrzutnie torpedowe kal. 533 mm, jedna na dziobie, jedna na rufie i po jednej na burcie. Zapas wynosił dwanaście torped.

Opancerzenie