Wojna na wyczerpanie (, milchemet ha-hatasza; arab. ) – wojna prowadzona w latach 1967–1970 pomiędzy Izraelem a Egiptem, w którą zaangażowane były także Syria, Jordania i Organizacja Wyzwolenia Palestyny. Stronę arabską wspierały militarnie również ZSRR i Kuba.
Wojna została zapoczątkowana w 1967 roku przez Egipt, zaraz po zakończeniu wojny sześciodniowej. Prezydent Gamal Abdel Naser uznał, że podtrzymywany konflikt wzdłuż linii Kanału Sueskiego doprowadzi do licznych strat w ludziach po stronie Izraela i osłabi gospodarkę tego państwa. Miałoby to doprowadzić do wycofania się Państwa Izrael z półwyspu Synaj, zajętego przez Siły Obronne Izraela podczas wojny sześciodniowej. Głównym obszarem działań wojennych była strefa Kanału Sueskiego (linia Bar-Lewa). W trakcie trwania konfliktu walki izraelsko-egipskie przeniosły się na oba wybrzeża Morza Czerwonego, w głąb Synaju oraz terytorium egipskiego. W trakcie wojny dochodziło również do starć izraelsko-jordańskich, izraelsko-syryjskich i izraelsko-palestyńskich. Narastająca eskalacja konfliktu sprawiła, że w trakcie wojny doszło do rozlokowania w Egipcie specjalnej radzieckiej grupy operacyjnej, która miała na celu wzmocnienie egipskich sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej.
Wojna została zakończona we wrześniu 1970 roku, kiedy następca Nasera – Anwar as-Sadat – zaakceptował zawieszenie broni między Egiptem a Izraelem. Jednak już w sierpniu tego roku obie strony zaakceptowały warunki zawieszenia broni. W następstwie konfliktu nie doszło do zwrotu żadnego z zajętych przez Izrael w wojnie sześciodniowej terytoriów. Izrael po wojnie zintensyfikował prace mające na celu wzmocnienie umocnień na linii Bar-Lewa.
Tło konfliktu Koniec wojny sześciodniowej w 1967 roku nie stanowił zakończenia konfliktu arabsko-izraelskiego. Państwa arabskie podzieliły się na dwa obozy. Bardziej radykalne optowały za kontynuacją walki i dążeniem między innymi do utworzenia państwa palestyńskiego. Egipt czy Jordania opowiadały się z kolei za rozwiązaniami dyplomatycznymi. Jednak zwycięstwo Izraela w wojnie doprowadziło do wzrostu jego pozycji w regionie, co z kolei negatywnie wpłynęło na ewentualne negocjacje.
Zaraz po ogłoszeniu zawieszenia broni po wojnie sześciodniowej zaczęło dochodzić do wymian ognia wzdłuż linii Kanału Sueskiego. Związek Radziecki zachęcał Egipt, aby ten poprzez incydentalne ataki sprawiał wrażenie, że konflikt nie został zażegnany, tworząc presję polityczną na Izraelu. Naser także optował za utrzymywaniem stałego, ale kontrolowanego napięcia pomiędzy oboma państwami. Wzdłuż linii Kanału Sueskiego miałoby dochodzić do regularnych ostrzałów artyleryjskich pozycji Sił Obronnych Izraela, a także do czasowych rajdów wojsk specjalnych. Egipcjanie również dążyli do tego, aby odzyskać utracone na rzecz Izraela terytoria. Dodatkowym czynnikiem, który skłaniał Egipt ku eskalacji, była sytuacja wewnętrzna. Po porażce w wojnie sześciodniowej w kraju rozpoczęły się procesy wojskowych uznanych za winnych. Część Egipcjan obawiała się, że w kraju dojdzie do powrotu prymatu armii w życiu politycznym, co miało miejsce przed 1967 rokiem. Do strajków zaczęli dołączać pracownicy fabryk zbrojeniowych, do których przyłączyła się z czasem reszta społeczeństwa, domagająca się demokratyzacji kraju. Walka z Izraelem jawiła się jako czynnik pozwalający na scalenie społeczeństwa.
Wojna sześciodniowa doprowadziła do osłabienia egipskiej gospodarki. Napięcia wzdłuż Kanału Sueskiego, zniszczenia miast portowych i przemysłowych wzdłuż niego oraz zahamowanie turystyki w rejonie Morza Czerwonego przyniosły Egiptowi straty w wysokości 750 milionów dolarów. Straty poniesione w wyniku wojny sześciodniowej podkopały również pozycję Egiptu, jako państwa przewodzącego państwom arabskim. Pomoc w sferze gospodarczej i w uzupełnieniu sprzętu wojskowego zaoferował Egiptowi Związek Radziecki. Z kolei Arabia Saudyjska, Kuwejt i Libia zgodziły się na przekazywanie co roku Egiptowi 266 milionów dolarów.
We wrześniu 1967 roku odbyła się konferencja w Chartumie, na której do głosu doszli zwolennicy prowadzenia zdecydowanej polityki wobec Izraela. Uznali, że nie można prowadzić żadnych negocjacji i rozmów pokojowych z politykami izraelskimi. Na konferencji wykrystalizowała się polityka „trzech nie” wobec Państwa Izrael: nie dla jego uznania, nie dla negocjacji i nie dla pokoju z nim.
Izrael nie akceptował postanowień Rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 242 nakazującej mu zwrot zdobytych terytoriów. Zdobycie Wzgórz Golan stworzyło bufor bezpieczeństwa dla izraelskich miast i osiedli, które były do 1967 roku ostrzeliwane przez syryjską artylerię. Okupacja Zachodniego Brzegu stworzyła głębię strategiczną w razie ewentualnego ataku ze strony Jordanii. Izrael ponadto uważał, że chroni to dwa główne miasta Izraela – Jerozolimę i Tel Awiw. Z kolei okupacja Synaju pozwalała kontrolować Zatokę Akaba i Cieśninę Tirańską. Co więcej, izraelskie władze zaczęły postrzegać te obszary, łącznie ze Wschodnią Jerozolimą, za mające strategiczne znaczenie dla przyszłości państwa.
Front egipski Pierwsze starcia Pierwsze ostrzały izraelskich pozycji odbyły się już w lipcu 1967 roku. Atakowano również izraelskie patrole, które poruszały się w okolicach, gdzie Kanał Sueski był najwęższy i w pobliżu nie było sił mogących przeprowadzić atak odwetowy.
mały|Niszczyciel „Ejlat” z numerem burtowym K40 (40ק).Dodatkowo na Morzu Śródziemnym Egipcjanie wzmożyli aktywność okrętów swojej marynarki wojennej. Izraelczycy odczytywali te działania jako prowokacyjne. 11 lipca izraelskie patrole zakomunikowały dowództwu, że do portów w Aleksandrii, Port Saidzie i w Syrii przybyły okręty radzieckie. Odczytano to jako próbę podniesienia morale państw arabskich, a także zabieg mający na celu powstrzymanie Izraela przed aktywnością militarną w regionie. Dowództwo Korpusu Morskiego zawiadomiło wszystkie jednostki, aby te przestrzegały postanowień zawieszenia ognia oraz linii wyznaczającej to zawieszenie (32° dł. wsch.). Tego samego dnia doszło do starcia dwóch izraelskich kutrów torpedowych typu Aja i niszczyciela „Eilat” z dwoma egipskimi kutrami rakietowymi typu Komar, podczas którego zatopiono jednostki egipskie. Izraelczycy twierdzili, że okręty egipskie miały na celu wysadzenie desantu na Synaju. Z kolei Egipcjanie uzasadnili wyjście w morze swoich jednostek obawą o to, że Izraelczycy chcieli dokonać ataku na Port Said.
11 lipca obie strony zgodziły się na ustanowienie punktów obserwacyjnych ONZ po obu stronach Kanału Sueskiego. Według strony izraelskiej linia zawieszenia ognia przebiegała przez środek kanału i 14 lipca postanowiono przeprowadzić prowokację z udziałem pontonów, aby sprawdzić, czy strona egipska będzie przestrzegać zawieszenia ognia. Pontony zostały ostrzelane, co doprowadziło do kolejnej eskalacji i wymiany ognia pomiędzy stronami.
21 października egipskie kutry rakietowe typu Komar zatopiły dwoma pociskami przeciwokrętowymi P-15 u wybrzeży Egiptu, na wysokości miejscowości Rumana, izraelski niszczyciel „Eilat”. Zginęło 47 izraelskich marynarzy, 91 zostało rannych. Egipcjanie uzasadnili atak tym, iż z ich perspektywy kurs izraelskiego okrętu wojennego zagrażał Port Saidowi.
Drugiego dnia to strona izraelska, jako pierwsza, rozpoczęła ostrzał syryjskich celów. Lotnictwo zbombardowało następujące lokalizacje: baza Katana (15 km na południowy zachód od Damaszku) – wówczas jedna z największych baz wojskowych w kraju, bazy w rejonie miasta Al-Kiswa (10 km na południe od Damaszku), dowództwo wojsk arabskich, które zlokalizowane było 10 km od As-Suwajdy. W tym samym czasie artyleria rozpoczęła ostrzał syryjskich pozycji, co nie pozostało bez odpowiedzi ze strony Syrii.
Na 26 czerwca Dowództwo Północne i Sztab Generalny zaplanowały przeprowadzenie operacji odwetowej za wcześniejsze ataki na izraelskie stanowiska. Operacja zakładała połączony atak sił pancernych, powietrznych, wojsk inżynieryjnych i artylerii na syryjskie punkty obserwacyjne. Atak zaplanowano na obszarze na południe od Tall al-Faras, na obszarze od drogi naftowej na północy po wadi Rukad na południu. Atak rozpoczął się nalotem powietrznym, a później artyleryjskim pozycji syryjskich. Następnie o godzinie 12:30 rozpoczął się atak sił pancernych. Do 14:30 Izraelczykom udało się zdobyć umocnione pozycje obronne Syryjczyków. W ramach odwetu Syryjczycy przypuścili atak sił pancernych na stanowiska izraelskie, który został powstrzymany. Operacja zakończyła się następującymi stratami po stronie syryjskiej: wysadzeniem 49 syryjskich bunkrów, uszkodzeniem 36 czołgów, zniszczeniem 20 różnych transporterów, zestrzeleniem jednego samolotu syryjskiego, śmiercią 350 żołnierzy. 38 żołnierzy dostało się do niewoli. Izraelczycy stracili 10 żołnierzy, a 27 zostało rannych. Jeden samolot został zestrzelony, a jego pilot katapultował się nad terytorium Syrii. Trzy czołgi zostały uszkodzone.
Operacja „Kiton 10” oraz poniesione w niej straty przez stronę syryjską sprawiły, że Syryjczycy zaprzestali ataków na pozycje izraelskie do końca wojny na wyniszczenie, a potem jeszcze do 1972 roku. Dalej dochodziło do ataków ze strony organizacji palestyńskich, jednak bez pomocy Sił Zbrojnych Syrii.
Front Jordański W latach 1968–1969, w związku z impasem działań zbrojnych na linii Bar-Lewa, Jordania zdecydowała podjąć działania przygraniczne przeciw Izraelowi. W operacjach tych brały udział także organizacje palestyńskie oraz stacjonująca w Jordanii armia iracka. Do ataków dochodziło w Dolinie Bet Sze’an oraz Dolinie Jordanu. Ich celem było związanie sił izraelskich na dodatkowym froncie wschodnim, syryjsko-jordańskim. Dodatkowym założeniem ataków ze strony Jordanii było zmobilizowanie społeczności arabskiej zamieszkującej Zachodni Brzeg do działań przeciw Izraelowi. Ponadto rząd Jordanii wspierał ataki palestyńskich organizacji takich jak Fatah, Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, czy OWP w działaniach partyzanckich przy granicy z Izraelem.
Atak na Al-Karamę
mały|Wysadzone zabudowania w Al-Karamie. 18 marca 1968 roku na drodze do Ejlatu, kilometr od miejscowości Be’er Ora, na minę wjechał autobus szkolny z uczniami. W wyniku wybuchu zginęły dwie osoby, a dwadzieścia osiem zostało rannych. Premier Lewi Eszkol i Minister Obrony Mosze Dajan zapowiedzieli, że Izrael nie będzie tolerować działalności organizacji terrorystycznych na swoim terytorium oraz faktu, że są one wspierane przez Jordanię. Po 18 marca Sztab Generalny Sił Obronnych Izraela rozpoczął prace nad planem dwóch równoległych ataków odwetowych w rejonach Al-Karamy i Gawr as-Safi. Al-Karama stała się celem ze względu na informacje o tym, iż w mieście i okolicy miały znajdować się bazy organizacji palestyńskich. W całodzienne i ciężkie starcia z siłami palestyńskimi i jordańskimi, na przedpolach miasta i w nim samym, Izraelczycy zaangażowali wojska pancerne, spadochroniarzy, wojska inżynieryjne, artylerię oraz siły powietrzne. W wyniku walk szacuje się, że: 84 żołnierzy jordańskich zostało zabitych, a 250 rannych, zniszczono lub uszkodzono 250 pojazdów (w tym 33 czołgi i 30 transporterów opancerzonych). Zniszczono główną bazę palestyńską i zabito ponad 150–200 bojowników palestyńskich. Po stronie izraelskiej zginęło 28–33 żołnierzy, a 161 było rannych. Uszkodzonych zostało 27 izraelskich czołgów, w tym 4 pozostawiono na polu bitwy. 12 samolotów zostało uszkodzonych, a dwa zostały zestrzelone. W Al-Karamie spadochroniarze wysadzili 175 domów. mały|Król Husajn wizytujący pole bitwy.