Zbrodnia w Ponarach – zbiorowe egzekucje przeprowadzane przez okupantów niemieckich i ich litewskich kolaborantów, w czasie II wojny światowej, w latach 1941–1944, nieopodal miejscowości Ponary pod Wilnem.

W okresie pierwszej okupacji sowieckiej w Ponarach rozpoczęto budowę podziemnych magazynów paliwa lotniczego. Gdy w czerwcu 1941 roku Wileńszczyzna została opanowana przez wojska niemieckie, nowy okupant wybrał niedokończone magazyny na miejsce masowych egzekucji. Rozstrzeliwano tam Żydów z Wilna i innych miejscowości, a obok nich także przedstawicieli polskiej inteligencji i członków polskiego ruchu oporu, sowieckich jeńców wojennych, działaczy komunistycznych, Romów. Wykonawcami egzekucji byli przede wszystkim członkowie litewskiej formacji kolaboracyjnej Ypatingasis būrys.

Masowe egzekucje w Ponarach były największą zbrodnią popełnioną w okresie okupacji niemieckiej na Kresach Północno-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Dokładna liczba ofiar pozostaje trudna do ustalenia ze względu na fakt, że w ostatnim okresie wojny Niemcy ekshumowali masowe groby i spalili większość zwłok. W literaturze przedmiotu szacowano ją zwykle na około 100 tys. osób. Monika Tomkiewicz, autorka wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej monografii na temat zbrodni ponarskiej, ocenia natomiast, że liczba zamordowanych sięgnęła 80 tys. osób, w tym 72 tys. Żydów i 1,5–2 tys. Polaków.

Początek niemieckiej okupacji Wileńszczyzny thumb|upright=1.3|Mapa Komisariatu Rzeszy Wschód. Wilno wraz z częścią Wileńszczyzny znalazło się w granicach Generalnego Komisariatu Litwy (kolor fioletowy)

W okresie międzywojennym Wilno było stolicą polskiego województwa wileńskiego i najważniejszym polskim ośrodkiem naukowym, kulturalnym i gospodarczym na Kresach Północno-Wschodnich. Było jednocześnie ważnym ośrodkiem kulturalnym i religijnym mniejszości żydowskiej; nazywano go „Jerozolimą Północy”. Przed wybuchem II wojny światowej Wilno liczyło 209 tys. mieszkańców, w tym 137 tys. Polaków i 57 tys. Żydów. Liczba mieszkańców przyznających się do narodowości litewskiej wynosiła natomiast niespełna 1600 osób, tj. 0,8 proc. (według spisu z 1931). W konsekwencji sowieckiej agresji 17 września 1939 roku Wilno zostało zdobyte przez Armię Czerwoną, a następnie przekazane Litwie. W czerwcu 1940 roku wraz z całą Litwą znalazło się ponownie pod sowiecką okupacją.

22 czerwca 1941 III Rzesza zaatakowała ZSRR. Oddziały Wehrmachtu wkroczyły do Wilna już w trzecim dniu wojny. Niemal natychmiast w charakterze zakładników zatrzymano 60 Żydów i 20 Polaków. 26 czerwca w mieście pojawili się funkcjonariusze Sonderkommando 7a dowodzeni przez Waltera Blume. Był to pododdział Einsatzgruppe B – jednej z czterech specjalnych grup operacyjnych SD i policji bezpieczeństwa, których zadaniem było mordowanie Żydów, komunistów oraz wszystkich innych osób uznawanych za zagrożenie dla niemieckiego panowania. SK 7a przebywało w Wilnie tylko przez kilka dni, po czym zostało zastąpione przez inny pododdział tej samej grupy operacyjnej, tj. Einsatzkommando 9 dowodzone przez Alfreda Filberta. W pierwszych dniach okupacji funkcjonariusze SK 7a i EK 9 aresztowali w mieście blisko 8 tys. osób, w zdecydowanej większości Żydów. 3 lipca wojskowy komendant miasta wydał zarządzenie, które narzucało wszystkim Żydom obowiązek noszenia specjalnych oznaczeń (kilka dni później zastąpiony obowiązkiem noszenia opaski z gwiazdą Dawida). Żydów zaczęto masowo zwalniać z zakładów pracy, a także skonfiskowano należące do nich środki transportu i odbiorniki radiowe. Te ostatnie odbierano także Polakom. Żydzi mogli odtąd dokonywać zakupów żywności tylko w specjalnie wyznaczonych sklepach, wyłącznie między godzinami 16:00 a 18:00. Żydom zakazano także przebywania na ulicach między godzinami 18:00 a 6:00, korzystania ze środków transportu publicznego, spacerowania po głównych ulicach miasta, poruszania się chodnikami, korzystania z usług nieżydowskich lekarzy i leczenia się w publicznych szpitalach, a także wstępu do parków, publicznych łaźni, kin, teatrów, restauracji i kawiarni.

Niemieckie wojska zostały z entuzjazmem powitane przez Litwinów. W pierwszych dniach okupacji w Wilnie ukonstytuował się Litewski Komitet Miejski ze Stasysem Żymantas-Żakewicziusem na czele. Korzystając z przychylności niemieckich władz wojskowych Komitet przystąpił do tworzenia litewskiej administracji i podjął zabiegi w celu lituanizacji zdominowanego przez ludność nielitewską miasta. Berlin nie zamierzał jednak wychodzić naprzeciw litewskim aspiracjom. Wkrótce nowi okupanci zakazali działalności litewskich partii politycznych i organizacji społecznych, a nawet wywieszania litewskich flag. Językiem urzędowym w okupowanym kraju został język niemiecki. Przedwojenne terytorium Litwy znalazło się w granicach utworzonego 1 września 1941 roku Komisariatu Rzeszy Wschód – jako Generalny Komisariat Litwy ze stolicą w Kownie.

Wilno wraz z częścią przedwojennego województwa wileńskiego również zostało włączone do Generalnego Komisariatu Litwy. W mieście ulokowano siedziby komisariatu okręgowego miasta Wilna oraz komisariatu okręgu Wilno. Na czele pierwszego stanął komisarz Hans Hingst, a na czele drugiego komisarz Horst Wulff. 3 sierpnia 1941 roku do Wilna wkroczył kolejny pododdział Einsatzgruppen – tym razem było to tzw. Teilkommando 3a pod dowództwem SS-Untersturmführera Ericha Wolffa, wchodzące w skład Einsatzkommando 3a operującego na terenach okupowanej Litwy. Na bazie tej jednostki zorganizowano ekspozyturę SD i policji bezpieczeństwa w Wilnie (Aussendienststelle Sipo und SD Wilna). Kierowali nią kolejno: wspomniany Wolff (do końca września 1941), SS-Hauptsturmführer Heinrich Gerth (do końca 1942), SS-Hauptsturmführer Rudolf Neugebauer (do początku 1944), SS-Hauptsturmführer August Müller (do marca 1944), SS-Sturmbannführer dr Richter (do lipca 1944).

Mimo negatywnego stosunku do litewskich postulatów niepodległościowych Niemcy byli skłonni powierzać Litwinom niższe stanowiska w administracji okupacyjnej. Przystąpili także do organizowania litewskiej policji pomocniczej; do 1944 roku jej liczebność sięgnęła 25 batalionów. W walce z polskim i komunistycznym ruchem oporu niemieckie służby bezpieczeństwa korzystały również ze wsparcia litewskiej policji bezpieczeństwa (Saugumo policija). Była ona szczególnie niebezpieczna ze względu na dobrą znajomość lokalnych stosunków. Dowódcą Saugumy w okręgu wileńskim był Aleksander Lileikis.

Szczególną rolę w eksterminacji ludności Wilna i okolic odegrał sformowany na przełomie czerwca i lipca 1941 roku kolaboracyjny oddział specjalny, podporządkowany bezpośrednio wileńskiej placówce SD i policji bezpieczeństwa. Formalnie nosił on niemiecką nazwę Sonderkommando der Sipo und SD i litewską Ypatingasis būrys, natomiast miejscowa ludność określała jego członków mianem „szaulisów” lub „strzelców ponarskich”. W skład oddziału wchodziło 4–5 funkcjonariuszy niemieckich służb bezpieczeństwa, kilku agentów oraz skoszarowane komando policyjne w liczbie 45–150 policjantów. Ci ostatni byli w większości Litwinami, aczkolwiek trafiały się wśród nich także osoby narodowości rosyjskiej lub polskiej. Oddziałem dowodził SS-Hauptscharführer Martin Weiss, którego zastąpił z czasem funkcjonariusz o nazwisku Fiedler. Najwyższymi rangą litewskimi oficerami byli natomiast: Juozas Sidłauskas (od 23 lipca do listopada 1941), Balys Norwaisza (do końca 1943), sierż. Jonas Tumas. Początkowo zakładano, że zadaniem Ypatingasis būrys będzie pilnowanie porządku na ulicach i strzeżenie zakładów przemysłowych. Szybko stał się jednak wyspecjalizowanym komandem śmierci, wykonującym masowe egzekucje w podwileńskich Ponarach oraz w innych miejscach straceń na Wileńszczyźnie.

Egzekucje w Ponarach Modus operandi Przed II wojną światową Ponary (lit. Paneriai, jid. Ponar) były niewielkim osiedlem wypoczynkowym przeznaczonym dla pracowników Polskich Kolei Państwowych. Swą nazwę wzięło od pobliskiej stacji kolejowej, położonej przy linii Grodno – Wilno – Kowno. Leżały na południe od Wilna, od miasta dzieliła je odległość około 10 kilometrów. W pobliżu Ponar, prostopadle do wspomnianej linii kolejowej, przebiegała droga na Grodno, zwana potocznie „grodzieńką”.

W drugiej połowie 1940 roku, w odległości około trzech kilometrów na północny wschód od stacji Ponary, okupacyjne władze sowieckie rozpoczęły budowę podziemnych magazynów paliwa lotniczego. Docelowo miały one zaopatrywać lotnisko wojskowe w pobliskich Chazbijewiczach. Sowieci otoczyli teren budowy dwumetrowym płotem z drutu kolczastego oraz wysiedlili mieszkańców najbliżej położonych domów. Na terenie „bazy”, jak ochrzciła ją okoliczna ludność, zbudowano także kilka drewnianych szop. Prac budowlanych nie zdołano jednak ukończyć przed wybuchem wojny sowiecko-niemieckiej. Po niedokończonych magazynach pozostało sześć wykopanych dołów. Największy miał średnicę około 40 metrów i głębokość około 5–6 metrów, pozostałe średnicę 8 metrów i głębokość 5 metrów. Doły były połączone rowami o średnicy 1 × 1 metr, w których docelowo miały się znaleźć rurociągi.

Latem 1941 roku nowi okupanci wybrali ponarską „bazę” na miejsce masowych egzekucji. Za decyzją tą przemawiało kilka czynników. Ponary leżały w niewielkiej odległości od Wilna, a przebiegające w pobliżu droga i linia kolejowa umożliwiały szybki i łatwy transport ofiar. Fakt, iż teren „bazy” był ogrodzony i otoczony lasami, ułatwiał zachowanie zbrodni w tajemnicy. Wreszcie wykopane przez Sowietów doły bez trudu można było przekształcić w masowe groby. Niemcy wykonali w „bazie” i w jej okolicach pewne dodatkowe prace budowlane. Teren wokół miejsca straceń otoczono czterometrową siatką zwieńczoną drutem kolczastym i częściowo zaminowano. W ogrodzeniu wybudowano dwie bramy. Większa, dwuskrzydłowa, znajdowała się przy szosie „grodzieńce”, nieopodal przejazdu kolejowego. Mniejsza, od strony wsi Nowosiołki, przeznaczona była dla samochodów ciężarowych. Biegnący przed nią odcinek leśnej drogi częściowo wzmocniono drewnianymi podkładami. Na drzewach wokół „bazy” rozwieszono tablice ostrzegające przed minami. Miejscową ludność ostrzeżono, że zbliżanie się do ogrodzonego terenu będzie karane rozstrzelaniem na miejscu. Z relacji świadków wynika, że zginęło co najmniej kilka osób, które złamały ten zakaz. Na terenie bazy stale przebywało około 10–12 członków Ypatingasis būrys, którzy pełnili służbę wartowniczą. thumb|Ofiary z zasłoniętymi oczyma prowadzone na miejsce kaźni Ofiary były przywożone do Ponar pociągami i samochodami ciężarowymi lub gnane pieszo szosą „grodzieńką”. koleją przywożono na stracenie Żydów z Wilna i mniejszych miejscowości. Według świadków do Ponar kilkukrotnie miały także przybyć żydowskie transporty z Europy Zachodniej. Pociągi z polskimi Żydami liczyły zazwyczaj do 40 wagonów i przywoziły do 2,8 tys. ofiar. O wiele mniej liczne miały być transporty zagraniczne; z relacji świadków wynika, że liczyły około 8–9 wagonów. Pociągi zatrzymywały się na zapasowym torze bocznicy kolejowej, która znajdowała się nieopodal stacji Ponary. Tam Żydów wyprowadzano z wagonów, odbierano im bagaż, po czym pędzono pieszo lub zawożono samochodami ciężarowymi do ponarskiej „bazy”. samochodami ciężarowymi zazwyczaj wywożono na egzekucję więźniów z wileńskiego więzienia na Łukiszkach oraz z więzienia w Trokach. W ten sposób ostatnią drogę do Ponar pokonywali zazwyczaj polscy więźniowie, lecz obok nich – zwłaszcza w pierwszych miesiącach okupacji – także Żydzi z wileńskiego getta i ofiary innych narodowości. Z Łukiszek transporty zazwyczaj odprawiano między godziną 8:00 a 10:00 rano, sporadycznie w godzinach popołudniowych. Jeden z członków Ypatingasis būrys zeznał po wojnie, że Polacy najczęściej byli przewożeni w pozycji siedzącej, natomiast Żydów zmuszano, by przez całą drogę klęczeli na pace samochodu. Niekiedy ofiarom krępowano ręce z tyłu drutem kolczastym.