thumb|Konik Zwierzyniecki przy ul. Zwierzynieckiej w Krakowie (1910) thumb|Lajkonik i włóczkowie przed klasztorem ss. Norbertanek (przed 1939) thumb|Lajkonik pod Filharmonią (18 czerwca 2009) Pochód Lajkonika, Harce Lajkonika – ludowa zabawa, która odbywa się w Krakowie co roku w oktawę Bożego Ciała (w pierwszy czwartek po święcie Bożego Ciała). Główny bohater zabawy – lajkonik (Konik Zwierzyniecki, tatarzyn) – brodaty jeździec w pseudoorientalnym stroju poruszający się na sztucznym koniku z drewna przytwierdzonym do pasa, przemierza tradycyjny szlak ze Zwierzyńca, przez Półwsie Zwierzynieckie, Nowy Świat, Stare Miasto na Rynek Główny w Krakowie w towarzystwie kapeli Mlaskotów oraz orszaku włóczków odzianych w stroje krakowskie i „tatarskie”. W 2014 roku zabawa została wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Pochodzenie nazwy „Lajkonik” W kronikach krakowskiego klasztoru sióstr Norbertanek pojawia się sformułowanie dobosz z konikiem. Ambroży Grabowski pisze o turku na koniu, a Konstanty Majeranowski o człowieku po tatarsku ubranym. Po raz pierwszy słowo lajkonik zanotował w 1866 roku archeolog Józef Łepkowski. mały|Harce lajkonika na pl. Na Stawach (2025) Według folklorysty Juliana Krzyżanowskiego słowo lajkonik wywodzi się ze staroniemieckiego słowa lai oznaczającego bractwo cechowe. Tożsame tłumaczenie podawane jest we współczesnym Słowniku mitów i tradycji kultury Władysława Kopalińskiego. Według innego przypuszczenia jest to skrót okrzyku lej (czyli: bij!), którym zachęcano tatarzyna do rozdawania ciosów buławą, lub też Hulaj!. W podobny sposób Walery Eljasz-Radzikowski wywodził przedrostek -laj jako relikt wyrażeń hulaj bądź hasaj.

Niektórzy badacze (Ludwik Krzywicki) twierdzili, że źródłosłów lać – lej wynikał z oblewania ludzi wodą (dyngusem), co miał rzekomo czynić tatarzyn w przeszłości; jeszcze inni (Ludwik Młynek) wyprowadzają wyraz laj z niemieckiego „Lauf”, „läuf”, jak mieli na konika wołać dawni niemieckojęzyczni mieszkańcy miasta, a także z „Leibpferd” (co z języka niemieckiego tłumaczyć można jako postać bądź obrzęd; zwolennikiem tej teorii był Szymon Matusiak) i „heiliger König”. Istnieje też prawdopodobieństwo, że nazwa ta dotarła do Krakowa ze Śląska, gdzie w miejscowej mowie wiosenny obchód króla majowego nazywano słowem „Leichkonik” (König = król). Oskar Kolberg kojarzy słowo lajkonik z bliskim mu wyrazem lalkonik, będącym hybrydą słów lalka-koń.

Historia pochodu thumb|Michał Stachowicz, Obchód lajkonika, 1818, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

Pochód urządzali zwierzynieccy włóczkowie, którzy od XIII lub XIV wieku tworzyli bractwo zajmujące się m.in. spławianiem drewna na potrzeby kopalń soli w Bochni i Wieliczce. Włóczkowie przez długi czas brali udział w procesji Bożego Ciała organizowanej przez ss. norbertanki w kościele Najświętszego Salwatora w Zwierzyńcu. Najstarsza wzmianka potwierdzająca ten fakt pochodzi z 13 czerwca 1700 roku – w aktach klasztoru zapisano pod tą datą, że po procesji Bożego Ciała w Zwierzyńcu włóczkowie zwyczajnie na podworcu grali. Natomiast pierwsza wzmianka o pochodzie konika zwierzynieckiego pochodzi z roku 1738. Jest to informacja o bójce, która wybuchła wśród uczestników pochodu podczas uczty w domu prymasa włóczków, Tomasza MiernikowiczaInnym śladem obrzędu zachowanym w klasztornej kronice jest zapis z dnia 21 czerwca 1756 roku odnotowujący wydatek 2 zł: na niedzielę tryumfalną doboszowi z konikiem 2 złtp.. Po III rozbiorze bractwo włóczków przestało istnieć, lecz coroczny pochód nadal się odbywał; z biegiem czasu harce podczas Bożego Ciała stały się zabawą tak wesołą, że biskup sufragan krakowski Józef Olechowski uznał, iż nie licuje ona z powagą religijnego święta i w maju 1787 roku nakazał by bractwa i cechy brały udział w procesji bez wymysłów, bez strojów dziwacznych lub nadto światowych, albo do śmiechu pobudzających, ale aby były podług myśli i ustaw Kościoła Bożego, zagrzewająca do cnót chrześcijańskich i pobożnościJulian Zinkow, Krakowskie podania, legendy i zwyczaje, Kraków 2007.. Odtąd konik wraz orszakiem nie miał już prawa wstępu na krakowski Rynek i po przybyciu z dziedzińca klasztoru norbertanek w okolice Bramy Wiślnej kontynuował harce przed pałacem biskupimPonownie na krakowskim rynku lajkonik pojawił się dopiero w 1849 roku z okazji przemarszu przez miasto cara Mikołaja I i jego wojsk.. Przez pierwszą połowę XIX stulecia finansowo wspierały obchód norbertanki. W drugiej połowie tego wieku, finansowania uroczystości podjął się magistrat, a samą organizacją zajmowali się Micińscy – rodzina ogrodników z Półwsia Zwierzynieckiego, potomków dawnych włóczków. W ostatnich latach XIX wieku władze miejskie zobowiązały nowo powstałe Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa do czuwania nad pochodem i uregulowała zasady współpracy z rodziną Micińskich przy jego organizacji. Ustalono, że w skład zespołu obok samego lajkonika, kapeli i chorążego wchodzić będzie 14 członków asysty, a rekwizyty będą przechowywane w Archiwum Akt Dawnych Miasta Krakowa. Opieka towarzystwa zaczęła przynosić dobre rezultaty. W roku 1900 sprawiono nową chorągiew, z herbem miasta na niebieskim tle z jednej strony, i z białym orłem z drugiej. W roku 1901 Tatarzyn otrzymał nowego „konika”. Drewniany korpus ofiarowała firma Rudolf Weil i Sp. w Krakowie, a rzeźbiarz z Dębnik za 8 florenów dorobił doń głowę i szyję. mały|Mural przedstawiający Lajkonika wykonany na bulwarze Wołyńskim w Krakowie. Fot. Mateusz Drożdż

Problem genezy Spory dotyczące początków pochodu lajkonika sprowokowane zostały przez pisarza Konstantego Majeranowskiego, który 9 czerwca 1820 roku opublikował w wydawanym przez siebie piśmie Pszczółka Krakowska artykuł pt. Konik w Krakowie. W tekście tym po raz pierwszy pojawia się legenda o zwierzynieckich włóczkach, opisująca wydarzenia, które według autora miały dać początek tradycji corocznych lajkonikowych harców.

Wyjaśnienie podane przez Majeranowskiego nie zyskało akceptacji i od połowy XIX stulecia pojawiały się głosy tłumaczące początki zabawy w inny sposób. Koncepcje te zrekapitulował Franciszek Gawełek w swojej pracy pt. Konik ZwierzynieckiFranciszek Gawełek, Konik zwierzyniecki, Kraków 1910, s. 144–154..

Według pierwszej koncepcji początków harców konika zwierzynieckiego należy szukać w historycznym wydarzeniu, którym są napady tatarskie na Kraków w XIII wieku. Poza samym Majeranowskim skłaniał się ku niej archeolog Józef Łepkowski w swym dziele Przegląd tradycyj..., wyrażając przypuszczenie, iż zwierzyniecki konik jest pamiątką obrony Ołomuńca przed Tatarami i jej bohatera Zdzisława ze Szternberku. Zwrócił on również uwagę, iż obrona ta przypadła właśnie w okolicach Bożego Ciała w roku 1241Święto Bożego Ciała zostało ustanowione dopiero w 1264 roku przez papieża Urbana IV, a obchodzić je zaczęto dopiero w 1246 roku w Liège, pod wpływem objawień św. Julianny z Cornillon.. Owo zwycięstwo Morawian miało być w Krakowie przyjęte z ogromną radością, której skutkiem była zabawa z konikiem, co w późniejszych czasach włączono w procesję Bożego CiałaJózef Łepkowski, Przegląd krakowskich tradycyj, legend, nabożeństw, zwyczajów, przysłów i właściwości, Kraków 1866..

Druga koncepcja upatruje źródeł zwyczaju w obrzędach pogańskich. Skłaniał się ku niej np. Oskar Kolberg, a także J.A. Wiślicki, który wskazywał na podobieństwa lajkonika do obrzędu koniarza, który we wsiach w okolicach Krakowa urządzano w niedzielę palmową (kwietną). Inny etnograf, ks. Władysław Siarkowski, uznawał zwierzyniecki pochód za pozostałość po dawnej uroczystości ku czci Światowida. Podobnego zdania był Józef Szujski. Z kolei Ludwik Krzywicki uznawał pochód za prehistoryczny i pozostałość pradawnego kultu zwierząt, ale wskazywał również na paralelizm legendy o tatarskim napadzie z francuskim podaniem o napadzie i wypędzeniu Maurów.

Według trzeciej koncepcji, głoszonej m.in. przez Walerego Eliasza Radzikowskiego lajkonik jest pozostałością po średniowiecznych misteriach i zabawach cechowych; w wiekach średnich – jak argumentował Radzikowski – uroczyste obrzędy kościelne łączono często z ludowymi zabawami i teatralnymi popisami, „półkomicznymi misteriami” w których elementy religijne mieszały się ze świeckimi, rubasznymi i zaczerpniętymi z codziennego życiaWalery Eliasz Radzikowski, Konik zwierzyniecki, Kraków 1898, s. 13–15.. Podobnego zdania był Leonard Lepszy, który podkreślał związek konika z religijnymi obrzędami norbertanek na Zwierzyńcu. Lajkonik, w swoim orientalnym stroju, ma wywodzić się z postaci przedstawianego w widowiskach kościelnych króla Melchiora lub Kaspra, który przybywa na rumaku ze Wschodu. Wystawianie takich widowisk, z początku było rzeczą duchowieństwa, ale z czasem przejęte zostało przez cechy rzemieślnicze i świeckie bractwa takie jak kongregacja włóczków zwierzynieckich. Z biegiem lat główny temat widowisk poszedł w zapomnienie, a na plan pierwszy wysunął się pierwiastek ludyczny i pod koniec XVIII wieku obrzęd lajkonika usamodzielnił się, tracąc sakralny charakter. Z kolei Aleksander Brückner widział w tradycji lajkonika pozostałość po kolonistach niemieckich przybyłych do Krakowa w XIII wieku.

Inni badacze uznawali lajkonika za zjawisko nowe, powstałe w końcu XVIII wieku, a nawet za całkowicie wymyślone i spreparowane przez Majeranowskiego. Anonimowy autor, prawdopodobnie Karol Estreicher, zarzucał mu, że w czasach I Rzeczypospolitej nikt nie słyszał o lajkoniku, a dopiero w za pierwszych lat Rzeczypospolitej Krakowskiej, by podnieść ducha, „odnawiano” rzekomo stare tradycje i tworzono nowe. Majeranowski miał podejrzeć podobny zwyczaj, przebywając w kręgach wojskowych we Francji, i spreparować podanie o Tatarach, by wzmocnić uczucia patriotyczne i podnieść samoświadomość ludu. Według Ambrożego Grabowskiego lajkonik to „starożytny” zwyczaj, który z biegiem czasu został zapomniany i dopiero w czasach Księstwa Warszawskiego na podstawie jakiego mglistego podania wznowiony zostałAmbroży Grabowski, Dawne zwyczaje krakowskie. Wypisy z dzieł, Kraków 2008, s. 82..

Współczesny przebieg pochodu Harce lajkonika rozpoczynają się już przed południem, około godziny 10.00, gdy tatarzyn, wraz z chorążym niosącym sztandar, orszakiem włóczków uzbrojonych w buńczuki i kapelą Mlaskotów opuszcza siedzibę Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Następuje wówczas pierwszy taniec i „obijanie” pracowników muzeum buławą.

Pochód Lajkonika zaczyna się w południe, na Półwsiu Zwierzynieckim, na dziedzińcu Wodociągów Krakowskich przy ulicy Senatorskiej 1, instytucji, której pracownicy kontynuują tradycje krakowskich włóczków. mały|Lajkonik tańczący z chorągwią na dziedzińcu klasztoru sióstr norbertanek

Po opuszczeniu Wodociągów tatarzyn rusza w towarzystwie kapeli mlaskotów i asyście włóczków oraz licznie zgromadzonej zazwyczaj publiczności, ulicą Senatorską przez plac Na Stawach na Zwierzyniec do klasztoru sióstr norbertanek. Po drodze odwiedza sklepy i stragany na ulicy i na placu, pobierając haracze od kupców. Wizyta Lajkonika i uderzenie buławą ma przynieść szczęście, dlatego nie szczędzi ich także zgromadzonym gapiom. Po tańcu na placu Na Stawach barwny korowód podąża dalej, do klasztoru.

Po przekroczeniu mostu na Rudawie konik udaje się na dziedziniec klasztorny zwierzynieckich norbertanek, gdzie następuje pierwszy obrzędowy taniec ze sztandarem. Ksieni ss. norbertanek, a także proboszcz miejscowej parafii oglądają go z okna. Najważniejszym i najtrudniejszym momentem rytualnego tańca lajkonika, jest tzw. „zawijanie chorągwią”: podczas gdy chorąży zatacza sztandarem zamocowanym na sześciometrowym drzewcu koło, lajkonik biegnie za nim, próbując uderzyć buławą w orła widniejącego na chorągwi.