thumb|Wojna smoleńska 1632-1634 Wojna smoleńska lub wojna polsko-rosyjska 1632–1634 lub III wojna polsko-rosyjska – konflikt zbrojny toczony między Rzecząpospolitą a Rosją w latach 1632–1634. Jej przyczyną była próba przejęcia kontroli przez Rosjan nad Bramą Smoleńską. Wkrótce po śmierci Zygmunta III Wazy wojska moskiewskie wkroczyły na ziemie Rzeczypospolitej i rozpoczęły oblężenie Smoleńska. Po 2 latach blokady Smoleńska, jego załodze przyszły z odsieczą wojska polsko-litewskie króla Władysława IV i zadały klęskę Rosjanom w bitwie pod Smoleńskiem, a nawet odzyskały część ziem litewskich zajmowanych przez Moskwę. Wojna zakończyła się podpisaniem wieczystego pokoju w Polanowie.
Geneza Tuż po zakończeniu wojny polsko-rosyjskiej z lat 1609–1618 w Rosji powstała partia wojenna, której zamiarem było przygotowanie odwetu za doznane od Rzeczypospolitej krzywdy i upokorzenia. W jej skład weszli najbliżsi współpracownicy patriarchy Filareta – kniaź Iwan Czerkaski, kniaź Borys Łykow, okolniczy Artemij Izmaiłow oraz dowódca obrony Smoleńska Michaił Szein.
Świat zdawał sobie sprawę, że Rosja będzie chciała zrewanżować się Rzeczypospolitej za doznane upokorzenia. Stąd co jakiś czas pojawiały się propozycje antypolskiego sojuszu – w 1620 król Szwecji Gustaw II Adolf proponował wspólne uderzenie na Rzeczpospolitą, na co Rosja nie przystała z braku zaufania co do rzeczywistych szwedzkich intencji. Z kolei rok później z propozycją sojuszu wystąpiła Turcja.
Pamiętna własnych smutnych doświadczeń Rosja postanowiła tymczasowo nie angażować się w żadne antypolskie sojusze i skoncentrować się na rozbudowie i modernizacji własnej armii. Z tego powodu odrzucono drugą propozycję sojuszu przeciwko Rzeczypospolitej ze strony Gustawa Adolfa, złożoną w 1626 roku.
Choć Rosja i Rzeczpospolita nie walczyły ze sobą, to jednak oba państwa zajęły jednoznaczną postawę odnośnie do toczącej się w tym okresie wojny trzydziestoletniej. Król Zygmunt III Waza zdecydowanie opowiedział się po stronie katolickiej, zezwalając habsburskim agentom na werbunek ochotników w Polsce, ponadto udzielał Habsburgom wsparcia dyplomatycznego. Rosja przeciwnie – stanęła po stronie przeciwnej, otwierając swe państwo przed kupcami protestanckimi. Tanie produkty rolniczo-leśne szerokim strumieniem popłynęły do Holandii, Danii i Szwecji – według kanclerza Oxenstierny tylko sama Szwecja otrzymała przez port w Archangielsku 7000 ton rosyjskiego zboża. Pod koniec lat 20. Rosja była coraz bliżej decyzji o wznowieniu wojny z Rzecząpospolitą.
Rosyjskie plany wojenne zbiegły się w czasie z intensywną akcją dyplomatyczną Szwecji i Francji, które dążyły do stworzenia antypolskiej koalicji. Z powodu niekorzystnego przebiegu wojny trzydziestoletniej zarówno Gustaw Adolf, jak i kardynał Richelieu pragnęli jak najszybciej zakończyć wojnę o ujście Wisły i przerzucić armię szwedzką na teren Rzeszy. Z tego powodu próbowano utworzyć wspólny blok państw prawosławnych, islamskich i protestanckich wymierzony w Rzeczpospolitą. Alians ten utworzyć miały Rosja, Turcja, Tatarzy, Siedmiogród oraz Kozacy zaporoscy.
Antypolskie knowania skupiały się w Stambule, gdzie kierował nimi holenderski rezydent Korneliusz Haga, a wspierał go patriarcha Konstantynopola Cyryl I Lukaris. To dzięki jego zabiegom sułtan już w 1627 roku zdecydował się wysłać do Moskwy swego posła Tomasza Kantakuzena, gdzie złożył on Rosji propozycję sojuszu wymierzonego w Rzeczpospolitą. Ponieważ patriarcha Filaret postawił warunek, że Rosja wystąpi zbrojnie dopiero wtedy, gdy Turcja pierwsza zaatakuje Polskę, rozmowy zakończyły się fiaskiem.
Do koncepcji sojuszu z Turcją Moskwa powróciła dopiero tuż przed decyzją ataku na Smoleńsk. Tymczasem kończący wojnę o ujście Wisły rozejm w Altmarku (26 września 1629) umożliwił Szwecji wmieszanie się do toczącej się już od 11 lat wojny trzydziestoletniej. By zabezpieczyć szwedzkie działania w Niemczech, Francja i Szwecja nasiliły działania dyplomatyczne mogące uwikłać Polskę w wojnę z Rosją. W tym celu z Królewca do Moskwy wyruszył francuski poseł Louis Deshayes – oficjalnie miał przedstawić projekt handlu francusko-perskiego przez obszar Rosji, a w rzeczywistości zamierzał nakłonić patriarchę Filareta do ścisłej współpracy z sojuszem antyhabsburskim. Francja liczyła, że sama możliwość ataku ze strony Rosji i Turcji powstrzyma Rzeczpospolitą przed wmieszaniem się w wojnę toczoną na obszarze Niemiec.
Francji wystarczało samo zagrożenie atakiem rosyjskim, natomiast Szwecja pragnęła doprowadzić do wojny polsko-rosyjskiej. W tym celu w lutym 1630 roku Gustaw Adolf wysłał do Moskwy posła Antoniego Moniera, który spotkał się z patriarchą Filaretem i bojarami. Poseł szwedzki dowodził, że siła Polski w dużej mierze opiera się na wsparciu Cesarstwa, toteż atak szwedzki na Rzeszę jest w interesie Rosji. Proponował, by Rosja przyłączyła się do antykatolickiego sojuszu i zaatakowała Polskę. Posła szwedzkiego poinformowano, że Rosja zamierza uprzedzić spodziewane zerwanie rozejmu dywilińskiego przez Polskę i pomści doznane w poprzedniej wojnie krzywdy. Była to pierwsza otwarta zapowiedź, że Rosja zamierza uderzyć na Rzeczpospolitą. Moskwa liczyła na pomoc szwedzką w przygotowaniu swej armii do wojny.
Monier wrócił do Szwecji w kwietniu 1630, czyli jeszcze przed wyprawą Gustawa Adolfa do Niemiec. Wieści, jakie przywiózł poseł, uświadomiły Szwedom że Rosja, choć chętna do wojny, tak szybko nie zaatakuje. Tuż przed wyprawą wysłano ze Sztokholmu kolejnego posła, Johana Müllera, by dokończył rozpoczęte rokowania. Dodatkowym zadaniem posła był zakup rosyjskiego zboża. Jednak Müller nie został wpuszczony do Moskwy, lecz skierowany do Archangielska. Rosja wolała jeszcze poczekać na rozwój wypadków w Niemczech, o których donosił carowi przebywający w Rydze agent Gustawa Adolfa Jakub Roussel.
Na początku 1631 roku car Michał I Romanow przygotowywał ekspedycję mającą dokonać na zachodzie werbunku żołnierzy, którą zaopatrzył w podobnie brzmiące listy do władców Anglii, Danii i Holandii. Car w listach zawiadamiał o swym zamiarze zaatakowania Polski, a jej monarchę Zygmunta III obarczył winą za przyszły konflikt. Ze względu na wspólnego katolickiego wroga car domagał się od protestanckich państw pomocy w zakupie broni i werbunku żołnierzy. Na czele ekspedycji stanęli pułkownik Aleksander Lesley oraz posłowie carscy – stolnik Plemiannikow i poddiaczy Aristow.
Przez wiele miesięcy trwała nasilona akcja szwedzkiej dyplomacji dążącej do jak najszybszego rzucenia wojsk carskich na Polskę i Litwę. Jakub Roussel radził, by zaciągniętych na Zachodzie żołnierzy nie transportować do Rosji, lecz zostawić ich na miejscu, by w stosownej chwili zaatakować z ich pomocą Polskę od strony Śląska.
Zaopatrzony w pełnomocnictwa i instrukcje Gustawa Adolfa poseł szwedzki Antoni Monier wjechał do Moskwy 15 maja 1631 roku. Zaproponował on carowi, że najemnicy, których agenci carscy już zaciągnęli, zostaną przetransportowani do Rosji, ale jednocześnie polecał, by nająć na obszarze Rzeszy zajętym przez Szwedów 10 000 piechoty i 2000 jazdy, by z ich pomocą uderzyć na Polskę od Śląska lub od Pomorza Zachodniego. Siłami tymi dowodzić mieli doświadczeni dowódcy szwedzcy, jak pułkownik Horn lub generał Helm von Wrangel, a car miał jedynie pokrywać koszty utrzymania tej armii szacowane na 100 000 rubli miesięcznie. Rosja ze swej strony miała nie zawierać separatystycznego pokoju z Rzecząpospolitą i zwiększyć dostawy żywności do Szwecji. Car Michał i patriarcha Filaret przystali na tę koncepcję, jednak przerażeni wysokimi kosztami najemnej armii zaproponowali zmniejszenie ilości piechoty do 5000 żołnierzy wspartych przez jazdę rosyjską. Gustaw Adolf miał zdecydować, czy uda się przetransportować jazdę rosyjską do Niemiec, czy też drugie uderzenie zostanie przeprowadzone od strony Inflant. Ponieważ Rosja nie ufała Szwedom, chciała też wiedzieć, jak zostanie uzasadnione zerwanie szwedzkiego rozejmu z Polską.
W czerwcu 1631 posłowie carscy spotkali się z Gustawem Adolfem na zamku Oderburg w Grabowie pod Szczecinem, gdzie z powodu planowanej ofensywy Gustaw Adolf nie był w stanie udzielić im pomocy. Poradził pułkownikowi Lesleyowi, by w imieniu króla Szwecji przeprowadził werbunek wojsk zaciężnych dla cara na obszarze Meklemburgii i Pomorza, skąd żołnierze byliby wysyłani do Moskwy.
Przybyły w czerwcu 1631 Johan Müller (kilka miesięcy później został stałym rezydentem Szwecji w Moskwie) zaznaczył, że Szwecja nie zamierza zrywać rozejmu z Polską, toteż atak od strony Inflant jest niemożliwy, gdyż oznaczałby złamanie traktatu rozejmowego. Z tego powodu uderzenie zwerbowanych przez cara wojsk może być przeprowadzone tylko od strony Śląska lub Pomorza. Ponadto naruszenie z jakichkolwiek powodów granic Rzeszy przez Polskę złamałoby traktat altmarski i umożliwiłoby Szwedom włączenie się do wojny z Polską. Wiedząc też, że car z powodu dużych kosztów utrzymania chce ograniczyć ilość zwerbowanej piechoty, zawiadomił, że Gustaw Adolf gotów jest wspomóc Rosjan dwoma regimentami własnej piechoty.
W czasie gdy kniaź Czerkaski prowadził rozmowy z Müllerem, car i patriarcha Filaret zwołali tajną naradę bojarów, na której podjęto decyzję o rozpoczęciu wojny z Rzecząpospolitą. Wiadomość o tym przesłano przebywającym w Szczecinie posłom rosyjskim Plemiennikowowi i Aristowowi, a ci zawiadomili o tym króla Szwecji. Gustaw Adolf obiecał ze swej strony wszelką pomoc w werbunku żołnierzy, a 21 czerwca 1631 wręczył posłom list do cara wyrażający radość z rosyjskiej decyzji. Zabezpieczony na swych tyłach Gustaw Adolf mógł podjąć śmielsze działania na terenie Rzeszy.
Ponieważ w 1631 roku doszło do nasilenia działań podczas wojny trzydziestoletniej, rekrutacja wojsk zaciężnych była szczególnie trudna, gdyż intensywne zaciągi na obszarze Rzeszy prowadzili także Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy, Anglicy, Sasi, Brandenburczycy oraz cesarz. Z tego powodu posłowie carscy musieli za te same pieniądze najmować gorzej wyszkolonych żołnierzy i oficerów. W tej rozpaczliwej sytuacji decydowano się nawet na zaciąg katolików. Pod koniec 1631 zaczęły przybywać do Moskwy pierwsze oddziały cudzoziemskie, złożone ze Szwedów, Niemców, Holendrów, Anglików, Szkotów, Francuzów i Włochów. Cały werbunek trwał do wiosny 1632 roku – udało się zwerbować jedynie 3500Sformowano 4 pułki po 6-8 rot: Aleksandra Lesleya – 905 żołnierzy, Jakuba Charleya – 911, Tomasza Sandersona – 946, Hansa Fuksa – 609; Dariusz Kupisz, Smoleńsk 1632–1634, s. 59. żołnierzy z planowanych 7000. Choć planów nie udało się w pełni zrealizować, wielu cudzoziemskich oficerów, inżynierów i puszkarzy pomogło w reorganizacji carskiej piechoty.
Gdy Müller po podróży do Gustawa Adolfa wrócił do Moskwy, 16 stycznia 1632 roku został przyjęty przez cara. Razem z kniaziem Czerkaskim omówione zostały szczegóły podwójnego uderzenia na Rzeczpospolitą. Rosja zgodziła się zaciągnąć w Niemczech armię w sile 10 000 piechoty i 2000 jazdy, natomiast Szwedzi zgodzili się na obniżenie jej kosztów utrzymania do 80 000 rubli miesięcznie. List potwierdzający zawartą umowę oraz pismo do króla Szwecji Müller otrzymał 29 stycznia. Car pytał Gustawa Adolfa o szczegóły związane z zaciąganą armią oraz zawiadamiał, że zamierza uderzyć na Polskę wczesnym latem tego roku.
Cele wojny, jakie postawił sobie car były bardzo ambitne – Rosja miała zdobyć dla siebie Smoleńszczyznę, Czernihowszczyznę i Siewierszczyznę. Liczono także na zdobycie obszaru współczesnej Białorusi, co praktycznie oznaczało zniszczenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Gustaw Adolf natomiast zamierzał zdobyć Pomorze Gdańskie, ale przy większym powodzeniu pragnął zdobyć polski tron. Z chwilą wybuchu wojny Rosja powiększyła swoje i tak już ogromne pragnienia o lewobrzeżną Ukrainę z Kijowem.