Zbrodnie niemieckie na warszawskim Powiślu (1944) – zbrodnie wojenne popełnione przez oddziały niemieckie podczas walk prowadzonych na północnym Powiślu w trakcie powstania warszawskiego 1944 roku.

Od pierwszych dni powstania Niemcy dopuszczali się zbrodni na jeńcach i cywilnej ludności dzielnicy. Po upadku Powiśla oddziały Reinefartha i Dirlewangera zlikwidowały znajdujące się tam powstańcze szpitale, kilkukrotnie dokonując przy tym egzekucji pacjentów i personelu. W tym samym czasie wśród mordów, gwałtów i grabieży wypędzono z Powiśla ocalałą ludność cywilną.

Powiśle północne w sierpniu 1944 thumb|200px|Kapitan „Krybar” wraz z żołnierzami swojego zgrupowania thumb|200px|Tablica upamiętniająca ofiary egzekucji przy ul. Dobrej 96 thumb|200px|Tablica upamiętniająca zamordowanych mieszkańców Domu Profesorskiego przy ul. Nowy Zjazd W godzinie „W” oddziały Armii Krajowej zaatakowały szereg niemieckich obiektów na Powiślu północnym. Owe natarcia zakończyły się umiarkowanym powodzeniem. W dniach 1–2 sierpnia 1944 żołnierze AK opanowali znaczną część dzielnicy, w tym elektrownię na Powiślu oraz gmach Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ul. Smulikowskiego. Szczególne znaczenie miało zwłaszcza zdobycie elektrowni, gdyż zapewniono w ten sposób stały dopływ energii elektrycznej do powstańczych drukarni i warsztatów zbrojeniowych. Niepowodzeniem zakończyły się natomiast natarcia na dwa kluczowe pod względem strategicznym mosty: most średnicowy i most Poniatowskiego. W rękach Niemców pozostały także placówki nad brzegiem Wisły oraz dominujące nad całą dzielnicą pozycje na skraju skarpy warszawskiej – tj. kompleks budynków Uniwersytetu Warszawskiego, Pałac Rady Ministrów, Hotel Bristol oraz gmach Muzeum Narodowego. Przez większą część sierpnia Powiśle nie było objęte poważniejszymi walkami. Głównym celem Niemców było bowiem w tym czasie odblokowanie arterii wolskiej oraz opanowanie Starego Miasta. Na przełomie sierpnia i września 1944 żołnierze Zgrupowania „Krybar” dwukrotnie przeprowadzili bezskuteczne szturmy na kompleks gmachów uniwersytetu.

Niemniej od 2 sierpnia nieprzyjaciel podejmował wypady na „ziemię niczyją” oraz usuwał ludność cywilną z tych kwartałów Powiśla, które wciąż pozostawały pod niemiecką kontrolą (ulice Bednarska, Mariensztat, Nowy Zjazd oraz ich najbliższe okolice). Działaniom tym towarzyszyły mordy, gwałty, podpalenia i grabieże. 3 sierpnia w domu przy al. 3 Maja nr 2 Niemcy ujęli kilkudziesięciu żołnierzy z 1138 i 1139 plutonów III Zgrupowania AK „Konrad” (wcześniej wobec beznadziejnego położenia ukryli oni broń i wmieszali się w ludność cywilną). Prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia 19 jeńców zostało rozstrzelanych pod wiaduktem Mostu Poniatowskiego. Pozostałych powstańców, którym nie zdołano udowodnić udziału w walkach, przez ponad dwa tygodnie przetrzymywano w jednej wieżyczek mostu, a następnie wywieziono do obozu koncentracyjnego Stutthof. 2 lub 3 sierpnia pod parkanem przy ul. Dobrej 96 Niemcy rozstrzelali 24 osoby, w tym 12-letniego chłopca. Z kolei 3 sierpnia wieczorem żołnierze niemieccy wysiedlili mieszkańców tzw. Domu Profesorskiego przy ul. Nowy Zjazd 5, uprowadzając przy tym kilkunastu mężczyzn; zostali oni rozstrzelani w pobliżu Domu Schichta przy ul. Nowy Zjazd 1 lub przy ul. Dobrej. W gronie ofiar znaleźli się m.in. profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego: Józef Rafacz, Wacław Roszkowski, Andrzej Tretiak i Eugeniusz Wajgiel. Z powodu niemieckiego terroru na terenie powstańczego Powiśla schroniło się blisko 8 tys. uchodźców z sąsiednich dzielnic.

Polskie plany przewidywały, że po wybuchu powstania w dyspozycji służb sanitarnych AK znajdzie się sześć szpitali znajdujących się na Powiślu lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie – tj. Szpital Ubezpieczalni Społecznej (ul. Solec 93), Szpital Dziecięcy (ul. Kopernika 43), Szpital PCK (ul. Smolna 6), Szpital św. Rocha (Krakowskie Przedmieście 24), Instytut Oftalmiczny (ul. Smolna 8) oraz Zakład Położniczo-Ginekologiczny (ul. Karowa 22). Przebieg pierwszych walk powstańczych znacząco zweryfikował jednak owe przewidywania. Po 1 sierpnia aż trzy z sześciu wyżej wymienionych szpitali znalazły się na terenie kontrolowanym przez Niemców (Szpital Ubezpieczalni Społecznej, Szpital św. Rocha, Zakład Położniczo-Ginekologiczny), podczas gdy oba zakłady przy ul. Smolnej znalazły się na „ziemi niczyjej” i były narażone na stałe ataki nieprzyjaciela. W efekcie służby sanitarne Zgrupowania „Krybar” były zmuszone zorganizować na Powiślu szereg improwizowanych punktów sanitarnych.

Od pierwszych dni powstania Niemcy dopuszczali się poważnych naruszeń prawa wojennego w stosunku do pacjentów i personelu polskich szpitali. 1 sierpnia żołnierze niemieccy ostrzelali i obrzucili granatami patrol sanitarny ss. Urszulanek z klasztoru przy ul. Gęstej („Szary Dom”), spieszący z pomocą cywilowi ranionemu przy ul. Browarnej. Cztery zakonnice poniosły wówczas śmierć, a kierująca patrolem s. Jana Płaska została ciężko ranna. Tego samego dnia przy ul. Gęstej zginął ks. Tadeusz Burzyński, którego Niemcy zastrzelili gdy udzielał ostatniego namaszczenia postrzelonemu na ulicy człowiekowi. 4 sierpnia Niemcy spalili Instytut Oftalmiczny, na skutek czego personel i pacjenci byli zmuszeni przenieść się do Zakładu św. Kazimierza przy ul. Tamka 35, a stamtąd do gmachu byłego poselstwa Japonii przy ul. Pierackiego 10 (obecnie ul. Foksal). Z kolei Szpital PCK od 3 sierpnia był ostrzeliwany przez niemieckie placówki przy Moście Poniatowskiego oraz pociąg pancerny kursujący po torach kolei średnicowej. 6 sierpnia do szpitala wkroczyli niemieccy żołnierze, którzy przystąpili do rabunku i znęcania się nad rannymi. Pacjentów zdolnych do poruszania się o własnych siłach spędzono do szpitalnego holu i rozpoczęto przygotowania do egzekucji. Masakrę zdołał jednak powstrzymać dyrektor szpitala, dr Henryk Cetkowski, który okazał Krzyż Żelazny I klasy otrzymany za służbę w szeregach kajzerowskiej armii, po czym nienaganną niemczyzną oświadczył, iż wstydzi się nosić to odznaczenie skoro niemiecka armia nie przestrzega prawa wojennego. Pod wrażeniem jego postawy niemiecki oficer odwołał egzekucję i zezwolił, aby szpital został ewakuowany na teren kontrolowany przez powstańców. Rannych i personel w większości przeniesiono do budynku przy ul. Pierackiego 3/5 (dziś Dom Dziennikarza), a pozostałych dla których zabrakło miejsca – do laboratorium kosmetycznego przy ul. Kopernika 11/13.

Gorszy los spotkał powstańczy punkt opatrunkowy przy ul. Furmańskiej 12, który około 8 sierpnia został opanowany przez kryminalistów z pułku Dirlewangera. Początkowo Niemcy zamierzali wymordować wszystkich przebywających tam Polaków. Egzekucję w ostatniej chwili wstrzymano, ale szpital został podpalony, a ranni i personel zmuszeni byli koczować całą noc na ulicy. Ewakuacja szpitala nastąpiła następnego dnia. Dirlewangerowcy zabili wówczas kilku rannych, a pozostałych wykorzystali jako „żywe tarcze”, chcąc uniknąć w ten sposób powstańczego ostrzału od strony ulic Karowej i Bednarskiej. Personel i ocalałych rannych przeniesiono następnie do budynku Towarzystwa Dobroczynności „Res Sacra Miser” na Krakowskim Przedmieściu (prowadzonego przez ss. Szarytki). Sanitariuszki przebywały tam w stałym zagrożeniu gwałtem ze strony dirlewangerowców i zdemoralizowanych żołnierzy Legionów Wschodnich. W okolicach 20 sierpnia Niemcy rozstrzelali w pobliżu gmachu około 15 polskich cywilów, a także zamordowali kilku rannych mężczyzn leżących w kaplicy Towarzystwa Dobroczynności. Dopiero kilka dni po upadku Starego Miasta rannych i personel ewakuowano z Warszawy.

Niemiecki szturm na Powiśle thumb|200px|Ofiary niemieckiego nalotu (rejon ul. Tamka) Na początku września 1944 niemieckie dowództwo poważnie obawiało się, iż Armia Czerwona może wznowić ofensywę na kierunku warszawskim, co w obliczu trwającego w mieście powstania mogło zakończyć się odcięciem oddziałów Wehrmachtu broniących przedmościa praskiego. Po zdobyciu Starówki (2 września) Niemcy postanowili skierować gros wysiłków na zabezpieczenie zachodniego brzegu Wisły oraz odblokowanie arterii komunikacyjnej wiodącej przez Al. Jerozolimskie. W owym czasie nad rzeką lub w bliskiej odległości jej brzegów znajdowało się kilka powstańczych redut (Puszcza Kampinoska, Żoliborz, Powiśle północne, Powiśle Czerniakowskie, Górny Mokotów). Jako pierwszy cel natarcia Niemcy wybrali Powiśle północne. Wybór ten był podyktowany newralgicznym położeniem tej dzielnicy (między Mostem Kierbedzia a Mostem Poniatowskiego), jak również faktem, iż jej niska i częściowo drewniana zabudowa sprzyjała stronie atakującej.

3 września od wczesnych godzin porannych Powiśle było intensywnie ostrzeliwane i bombardowane przez niemiecką artylerię i lotnictwo.Ofiarą silnych nalotów lotniczych padło także Śródmieście. Tego dnia niemiecka piechota przeprowadziła pierwsze natarcia na polskie pozycje, chwilowo niezbyt silne. 4 września niemiecka Grupa Bojowa „Reinefarth” rozpoczęła generalny szturm na Powiśle. Natarcie poprzedziło wielogodzinne przygotowanie artyleryjskie, w wyniku którego ostatecznie przestała funkcjonować ciężko zbombardowana elektrownia. Niemieckie naloty spowodowały również olbrzymie zniszczenia w ŚródmieściuZburzeniu uległ m.in. hotel „Victoria”, w którym mieścił się sztab Okręgu Warszawskiego AK. Niemieckie bomby zniszczyły także drukarnię przy ul. Szpitalnej, gdzie drukowano szereg pism powstańczych. Patrz: .. Około godziny 11:00 niemiecka piechota wsparta przez działa pancerne z kilku stron uderzyła na powstańcze linie obrony. Od północy, wzdłuż Wybrzeża Kościuszkowskiego oraz ulic Dobrej i Browarnej, atakowała grupa szturmowa Oskara Dirlewangera. Od strony zachodniej – z rejonu Krakowskiego Przedmieścia – natarcie prowadziła grupa szturmowa pułkownika Willego Schmidta (wsparta przez załogę uniwersytetu). Uaktywniły się także niemieckie placówki w rejonie Muzeum Narodowego i obu mostów, dowodzone przez majora Wolffa (tzw. Kampfgruppe „Wolf”). Przeważającym liczebnie i technicznie siłom nieprzyjaciela dowództwo AK mogło przeciwstawić tylko ok. 1200 – 1400 słabo uzbrojonych powstańców ze Zgrupowania „Róg” i Zgrupowania „Krybar”3 września walczące na północnym Powiślu Zgrupowanie „Krybar” zostało wzmocnione przez ewakuowane ze Starego Miasta Zgrupowanie „Róg”. Dowództwo nad obroną Powiśla przejął wówczas major Stanisław Błaszczak ps. „Róg”. Pełniący dotychczas tę funkcję kapitan Cyprian Odorkiewicz ps. „Krybar” został mianowany jego zastępcą. Patrz: .. Byli oni zmuszeni bronić długiej na blisko 3500 metrów linii frontu – w dodatku w terenie, którego zabudowa sprzyjała zdecydowanie stronie atakującej (powierzchnia powstańczego Powiśla wynosiła 0,83 km²).