Obrona Westerplatte – obrona Wojskowej Składnicy Tranzytowej przez garnizon Wojska Polskiego na półwyspie Westerplatte, w czasie kampanii wrześniowej od 1 do 7 września 1939 roku. Była to pierwsza bitwa II wojny światowej, jednak za pierwszy akt zbrojnej agresji Niemiec przeciwko Polsce uważa się wcześniejsze o kilkanaście minut bombardowanie przyczółków mostów tczewskich.
Podłoże Krótki rys historyczny W 1920 roku na niewielkim półwyspie Westerplatte nad Zatoką Gdańską w Wolnym Mieście Gdańsku powstała polska składnica wojskowa. W marcu 1924 roku Liga Narodów zgodziła się całkowicie przekazać półwysep Westerplatte Polsce. Decyzja została zrealizowana w październiku 1925 roku – władze Gdańska oddały półwysep Polakom w bezpłatną i bezterminową dzierżawę. W grudniu tego samego roku Rada Ligi Narodów pozwoliła Polsce utrzymywać tylko 88 wojskowych (2 oficerów, 20 podoficerów i 66 żołnierzy) na Westerplatte. Pierwszy polski pododdział wartowniczy liczący 22 ludzi, w tym dwóch oficerów, wylądował na Westerplatte 18 stycznia 1926 roku. Potajemnie w późniejszym czasie liczba ta powiększyła się do 176 żołnierzy i 6 oficerów. Od 1926 roku, ze względu na antypolskie incydenty, na Westerplatte stacjonował niewielki garnizon Wojska Polskiego.
Sytuacja na Westerplatte pod koniec sierpnia i rankiem 1 września 18 sierpnia niemiecki pancernik SMS „Schleswig-Holstein” wypłynął z Kilonii, opuszczając terytorium III Rzeszy 23 sierpnia (po krótkich postojach w Zatoce Strand i Świnoujściu), wpływając do Gdańska 25 sierpnia z „wizytą kurtuazyjną”, zacumował w kanale portowym 150 m od Westerplatte, jednak w rzeczywistości pancernik miał rozkaz tam być w momencie wybuchu wojny 26 sierpnia. Z powodu przesunięcia daty ataku na Polskę z 26 sierpnia na 1 września (w rezultacie podpisania przez Wielką Brytanię i Polskę umowy o układzie sojuszy 25 sierpnia 1939 roku i także z powodu poinformowania Hitlera, iż Włochy wahały się co do wypełnienia zobowiązań w ramach paktu stalowego), pancernik był zmuszony pozostać tam przez kolejne sześć dni, zanim hasło „Fiske” zostało wysłane i zajęcie Gdańska mogło się rozpocząć. thumb|upright=1.2|left|alt=Schemat półwyspu Westerplatte z zaznaczonymi na niebiesko polskimi pozycjami obronnymi i wartowniami oraz czerwonymi pozycjami i kierunkami niemieckich ataków; pokazano też tory kolejowe i położenie okrętów
26 sierpnia kmdr Gustav Kleikamp przesunął „Schleswiga-Holsteina” w górę kanału pomiędzy Gdańskiem a Westerplatte. Major Henryk Sucharski postawił swój garnizon w stan najwyższej gotowości. W nocy z 31 sierpnia na 1 września żołnierze polscy broniący Westerplatte czuwali – na stanowiskach znajdowała się ⅓ załogi. Reszta spała, gotowa do akcji w przeciągu kilku minut od ogłoszenia alarmu. Tymczasem ok. 400 m od polskiej placówki, przy twierdzy Wisłoujście, pod osłoną nocy zeszła na ląd z pokładu „Schleswiga-Holsteina” kompania szturmowa Kriegsmarine. Potężne działa pancernika były wymierzone w Westerplatte. Dowódca okrętu kmdr Kleikamp znał datę ataku – 1 września, godz. 4:45. Wyokrętowani żołnierze zajęli pozycje wyjściowe do ataku przy murze okalającym składnicę od południowego wschodu. Niemieccy saperzy w kilku miejscach podłożyli ładunki wybuchowe, aby tuż przed rozpoczęciem ataku wykonać wyłomy w ogrodzeniu.
Około godz. 4:00 „Schleswig-Holstein” podniósł cumy i przemieścił się do Zakrętu Pięciu Gwizdków, skąd miał lepsze pole ostrzału. O godz. 4:43 w dzienniku pokładowym zapisano: „Okręt idzie do ataku na Westerplatte”.
Siły obu stron Siły polskie thumb|upright|Mundur i uzbrojenie żołnierza polskiego z września 1939 roku, widoczny charakterystyczny hełm wz. 31|alt=Muzealny manekin w oliwkowym mundurze wojskowym, stalowym hełmie i oporządzeniu, trzymający karabin; za nim eksponowane są bagnety i inne elementy uzbrojenia Załoga Westerplatte przed 1939 rokiem składała się z 2 oficerów, 20 podoficerów i 66 żołnierzy (zatrudniono także ok. 20 pracowników cywilnych, m.in. obsługujących elektrownię, urządzenia kolejowe, portowe i magazyny). Wiosną i latem 1939 roku zwiększono stan załogi. We wrześniu 1939 roku składnicy strzegło 182 żołnierzy, w tym 5 oficerów i lekarz (inne źródła podają 205–210 żołnierzyPSZ, t. I, cz. 5, nie podają dokładnie stanu załogi Westerplatte. Z. Flisowski określa ją na 205-210 ludzi (Westerplatte, Warszawa 1974, s. 26)., w tym ponad 70 podoficerów). Z drugiej strony Bogusław Kubisz określa siły polskie na Westerplatte 31 sierpnia 1939 roku na 205–225 ludzi, w tym 6 oficerów i 30 pracowników kontraktowych (w większości byłych wojskowych, którzy zostali zmobilizowani i wzięli potem udział w obronie). Załoga placówki uzbrojona była w broń ciężką – 4 moździerze 81 mm, 2 działka przeciwpancerne 37 mm i działo piechoty 75 mm. W wyposażeniu obrońców znajdowało się także 18 ckm, 17 rkm i 8 lkm. Żołnierze dysponowali ok. 160 karabinami, ok. 40 pistoletami i około tysiącem granatów. Zapasy żywności mogły wystarczyć na miesiąc. Według planów Westerplatte miało bronić się przez dwanaście godzin, a w rzeczywistości broniło się aż 7 dni.
Placówka składała się z 5 betonowych, wzmocnionych wartowni i przystosowanych do obrony, wzmocnionych, najnowocześniejszych wówczas w Polsce koszar. W sierpniu, w obliczu mnożących się prowokacji niemieckich i wobec groźby wybuchu wojny, na terenie Westerplatte wybudowano drewniano-ziemne umocnienia polowe stanowiące zewnętrzny pas obrony. Wykonano też zaporę przeciwczołgową, rzędy zasieków oraz wycięto niektóre drzewa i krzewy dla zapewnienia lepszej widoczności i pola ostrzału. By ukryć prace przed wzrokiem niemieckich obserwatorów, prowadzono je w nocy.
Siły niemieckie Okrętami Kriegsmarine biorącymi udział w ostrzeliwaniu Westerplatte były pancernik „Schleswig-Holstein” (dowódca kmdr Gustav Kleikamp) oraz torpedowce T-196 i trałowiec „Von der Groben” (dawny M-107)Rohwer, Jürgen; Hümmelchen, Gerhard (1992). Chronology of the War At Sea 1939–1945. London: Greenhill Books. . S. 3.. thumb|left|SMS „Schleswig-Holstein” w czasie „kurtuazyjnej” wizyty w Gdańsku|alt=Czarno-biała fotografia portu; w tle stoi duży pancernik z wysoką nadbudówką i dwoma kominami, a na pierwszym planie po lewej znajduje się mniejsza jednostka z numerem 20 na dziobie Wojska lądowe Niemców biorące udział w bitwie o Westerplatte składały się z 3. Kompanii Szturmowej Marynarki (niem. 3. Marine-Stoßtrupp-Kompanie), pod dowództwem por. Wilhelma Henningsena, mającej 229 żołnierzy, zaokrętowanych na pancerniku „Schleswig-Holstein” (była to elitarna kompania piechoty morskiej, później zmieniono jej nazwę na 531. Batalion Artylerii Morskiej, niem. Marine-Artillerie-Abteilung 531), plutonu pionierów z Dessau-Roßlau, samodzielnego batalionu moździerzy (niem. Haubitzen-Abteilung), jednostki obrony wybrzeża należącej do policji gdańskiej (niem. Küstenschutz der Danziger Polizei), jednego pułku Ordnungspolizei oraz lokalnych oddziałów milicji SS (SS-„Heimwehr Danzig”, składającej się z 1500 żołnierzy, dowodzonej przez generalleutnanta Friedricha Eberhardta), w tym oddziału SS Wachsturmbann „Eimann” (już jako część formującej się 3. Dywizji Pancernej SS „Totenkopf”). W szturmie na Westerplatte brały udział także inne mniejsze niemieckie oddziały. Całkowite dowództwo nad atakiem na Westerplatte spoczywało w rękach kmdr. Gustava Kleikampa, znajdującego się na pancerniku „Schleswig-Holstein”.
Niemieckie wojska lądowe były też wyposażone w dużą liczbę ciężkich samochodów pancernych ADGZ, 65 dział artyleryjskich (20 mm działa przeciwlotnicze FlaK 30, 37 mm armaty przeciwpancerne PaK 36, 105 mm lekkie haubice polowe Feldhaubitze18 oraz 211 mm ciężkie haubice holowane Mörser 18), ponad 100 karabinów maszynowych oraz nieznaną liczbę średnich moździerzy i miotaczy ognia Flammenwerfer 35.
Niemieckie wojska lądowo-morskie w szturmie na Westerplatte wspierały także jednostki Luftwaffe, w tym II i III Gruppe StG 2 „Immelmann” oraz 4.(St)/TrGr 186, które to posiadały od 40 do 60 bombowców nurkujących Ju 87 Stuka oraz 7 innych samolotów (Heinkel He 51 i Junkers Ju 52).
Bitwa Walki 1 września thumb|SMS „Schleswig-Holstein” ostrzeliwuje Westerplatte|alt=Czarno-biała fotografia fragmentu pancernika po lewej stronie kadru; po przeciwnej stronie kanału wznosi się wysoka ciemna chmura dymu, odbijająca się w wodzie
1 września (piątek), o godz. 4:45 nad ranem pancernik „Schleswig-Holstein” otworzył ogień z dziobowej wieży artyleryjskiej kal. 280 mm, skierowany na polską placówkę. Gdy ogromne, ważące 330 kg, pociski eksplodowały, w powietrze wyleciały brama kolejowa oraz fragmenty muru. Chwilę potem polski posterunek został zaatakowany przez kompanię SS-„Heimwehr Danzig” oraz oddział szturmowy piechoty morskiej (3. Kompania Morska „Stoßtrupp”), zaokrętowany wcześniej na niemieckiej jednostce. Podczas pierwszego ataku na Westerplatte, Niemcy skoncentrowali swoje natarcie na placówkę „Prom”, jednak gdy Polacy wytoczyli działo kal. 75 mm na stanowisko koło elektrowni i zniszczyli dzięki niemu kilka gniazd niemieckich karabinów maszynowych oraz odparli atak na placówkę „Prom” i zniszczyli placówkę gdańskiej policji przy murze, Niemcy dali za wygraną i wycofali się po 90 minutach walk. O godz. 4:50 mjr Henryk Sucharski, komendant Wojskowej Składnicy Tranzytowej w Westerplatte w Wolnym Mieście Gdańsku raportował Dowództwu Floty:
Pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął o godz. 4:45 ostrzeliwanie Westerplatte z wszystkich dział. Bombardowanie trwa.
thumb|upright|left|Płonące Warsztaty Portowe Rady Portu i Dróg Wodnych położone przy ogrodzeniu polskiej placówki, 1 września 1939|alt=Czarno-biała fotografia płonących zabudowań na przeciwległym brzegu kanału; nad ogniem wznosi się ogromna, gęsta kolumna czarnego dymu
Po fiasku pierwszego natarcia Niemcy przygotowywali się do drugiego. Nawała ogniowa „Schleswiga-Holsteina” była jednak tym razem dłuższa. Skierowana ona była w kierunku placówki „Prom”, która zadała największe straty Niemcom podczas pierwszego natarcia. Podczas drugiego ataku przetrzebioną kompanię szturmową Kriegsmarine wsparł pluton z formacji SS-„Heimwehr Danzig” uderzający od strony plaży. Podczas gdy Niemcy zbliżali się do „Promu”, por. Leon Pająk rozkazał otworzyć ogień moździerzom rozlokowanym koło koszar. Ich celny ogień rozproszył i odrzucił napastników. W tym samym czasie „Schleswig-Holstein” znowu otworzył ogień, jeden z odłamków jego pocisków ciężko zranił por. Pająka, który zdał dowództwo chor. Janowi Gryczmanowi. Inne pociski „Schleswiga-Holsteina” ciężko uszkodziły polską siedemdziesiątkę piątkę, przewracając ją i rozbijając przyrządy celownicze. Od tego momentu niemieckie karabiny maszynowe zza kanału portowego mogły bez problemów ostrzeliwać Westerplatte. thumb|Wartownia nr 1|alt=Niski prostokątny budynek wartowni wśród drzew; w wejściu na schodach stoi postać w mundurze, a przy ścianie ustawiono dwa duże pociski ekspozycyjne Ponownie ruszyła niemiecka piechota. Chor. Gryczmanowi nie udało się jednak jej powstrzymać i rozkazał swoim ludziom wycofać się do wartowni nr 1. Niemcy także zbliżyli się do tej reduty, ale wycofali się pod celnym ogniem polskich kaemów. Oprócz „jedynki” strzelały do nich także wartownie nr 2 i 5. W tym samym czasie załoga placówki „Fort” odpierała ataki esesmanów. Około godz. 12:30 drugi szturm ostatecznie załamał się.
Po porażkach natarć przeprowadzonych 1 września zaskoczeni twardym oporem Polaków Niemcy na razie zaniechali ataków na Westerplatte, co jednak nie oznaczało, że zostawili obrońców w spokoju. Do końca dnia nękał ich cały czas ogień „Schleswiga-Holsteina”, baterii artylerii i moździerzy oraz działek i karabinów maszynowych, a patrole niemieckie starały się odnaleźć słabe punkty polskiej obrony, co zmuszało załogi wartowni i placówek do bezustannego bycia czujnym i przygotowanym na kolejne ataki.
Straty niemieckie tego dnia to 20 zabitych oraz 140 rannych żołnierzy. Po stronie polskiej było 4 zabitych i 10 rannych, w tym trzech ciężko.
Walki od 2 do 7 września