Sergio Mauricio Reina Piedrahita (ur. 26 stycznia 1985 w Cali) – kolumbijski piłkarz występujący na pozycji środkowego obrońcy.

Jest wychowankiem akademii juniorskiej klubu América de Cali. Nie potrafił się przebić w pierwszym zespole, wobec czego przez kolejne lata występował w drugiej lidze kolumbijskiej (w klubach Pumas de Casanare, Depor FC i Patriotas FC), z półroczną przerwą na grę w kostarykańskim CS Cartaginés. W 2009 roku z powodzeniem występował w peruwiańskim Inti Gas Deportes, w którego barwach był uznawany za czołowego obrońcę ligi i wzbudził zainteresowanie silniejszych klubów.

W latach 2010–2012 był zawodnikiem Zagłębia Lubin, dla którego rozegrał 48 spotkań w Ekstraklasie. Następnie powrócił do Ameryki Łacińskiej, gdzie występował kolejno w Kolumbii (Patriotas Boyacá), Boliwii (Club Blooming), Peru (Sport Loreto) i Gwatemali (drugoligowe Chimaltenango FC i Deportivo Marquense). Jako zawodnik Bloomingu wystąpił w rozgrywkach Copa Sudamericana, zaś w barwach Marquense wygrał drugą ligę gwatemalską (A2021).

Był powoływany do reprezentacji Kolumbii U-20, lecz nie znalazł się w kadrze na żaden oficjalny turniej.

Kariera klubowa América Cali, Pumas i Depor (2004–2006) Reina pochodzi z miasta Cali i jest wychowankiem akademii juniorskiej czołowego klubu w kraju, América de Cali. Jako nastolatek został włączony do pierwszej drużyny. Nie zdołał się jednak w niej przebić, wobec czego odszedł do drugoligowego Pumas de Casanare. Następnie grał w innym kolumbijskim drugoligowcu, Depor FC.

Cartaginés (2006) W czerwcu 2006 Reina na zasadzie wypożyczenia został piłkarzem kostarykańskiego CS Cartaginés. Trafił do tego klubu wraz z rodakiem Richardem Valencią. Obydwaj piłkarze zostali wypatrzeni przez Eduardo Torresa (asystenta trenera Cartaginés, Rónalda Mory) podczas jego skautingowej wyprawy do Kolumbii. Klub z miasta Cartago obchodził wówczas stulecie powstania, wobec czego znacząco wzmocniono zespół i mocniej niż zwykle postawiono przed nim cel w postaci zdobycia mistrzostwa Kostaryki (po 66 latach przerwy).

Reina zadebiutował w kostarykańskiej Primera División 6 sierpnia 2006 w przegranym 1:2 wyjazdowym meczu 1. kolejki sezonu z Carmelitą. Rozegrał wówczas pełne 90 minut. Pomimo młodego wieku (21 lat) i niewielkiego stażu w drużynie, został mianowany przez trenera Rónalda Morę kapitanem zespołu. Po kilku kolejkach, ze względu na słabe wyniki drużyny, stracił jednak opaskę kapitańską początkowo na rzecz Estebana Granadosa, a następnie Richarda Mahoneya. W zremisowanym 1:1 domowym spotkaniu 4. kolejki z San Carlos, rozegranym 27 sierpnia, zdobył swojego jedynego gola w lidze kostarykańskiej, strzałem głową po rzucie rożnym po asyście Berny'ego Solórzano.

Pierwsze osiem kolejek sezonu Reina rozegrał w wyjściowym składzie, tworząc duet stoperów Cartaginés z Richardem Mahoneyem. Następnie doznał zwichnięcia prawego ramienia, przez które musiał pauzować przez półtora miesiąca. Po powrocie do gry wystąpił jeszcze tylko w ostatniej, 16. kolejce regularnego sezonu. Z decydującej o mistrzostwie fazy play-off ekipa Cartaginés odpadła w ćwierćfinale, a bezpośrednio po tym, w grudniu 2006, Reina odszedł z zespołu. Jego pobyt w Cartaginés został podsumowany przez kostarykańskie media jako bardzo przeciętny. Dziennikarz Hernán Morales ze stacji Repretel ocenił, że „dobrze kryje rywali, ale w zasadzie nie zaprezentował nic nadzwyczajnego”.

W 2011 roku Reina i Richard Valencia wygrali z Cartaginés proces o wypłatę zaległych pensji. FIFA zobowiązała klub do zapłacenia każdemu z nich kwoty 4,2 miliona colonów kostarykańskich.

Depor i Patriotas (2007–2008) Po powrocie z Kostaryki Reina występował jeszcze przez dwa lata w drugiej lidze kolumbijskiej – najpierw ponownie w Depor FC, a następnie w Patriotas FC. W 2008 roku w wiosennej fazie Copa Premier I zajął z Patriotas piąte miejsce (na 9 zespołów) w tabeli grupy B, najwyższe niepremiowane awansem do rundy finałowej. W jesiennej fazie Copa Premier II jego drużyna uplasowała się na czwartym miejscu, po czym w rundzie finałowej zajęła przedostatnie, trzecie miejsce. W Patriotas Reina pełnił rolę podstawowego piłkarza, a na koniec roku wygasła jego umowa z klubem.

Inti Gas (2009) W styczniu 2009 Reina na zasadzie wolnego transferu został ściągnięty przez swojego rodaka, trenera Edgara Ospinę, do peruwiańskiego zespołu Inti Gas Deportes. Razem z Reiną do klubu przyszło czterech innych piłkarzy z Kolumbii, w tym Richard Valencia (jego były kolega klubowy z Cartaginés). Drużyna Inti Gas była wówczas absolutnym beniaminkiem najwyższej klasy rozgrywkowej. Dysponowała małym budżetem i jej celem było utrzymanie się w lidze peruwiańskiej. „Jeden z głównych odpowiedzialnych za świetny sezon Inti Gas. Od początku pobytu w lidze peruwiańskiej demonstrował wielką klasę i temperament [...]. Na uznanie zasługuje nie tylko jego gra w obronie, gdyż również za każdym razem, gdy znajdował się w polu karnym rywala, stanowił spore niebezpieczeństwo. Strzelił niejednego ważnego gola”.— dziennikarz Nicolás Rey (grudzień 2009) W peruwiańskiej Primera División Reina zadebiutował 14 lutego 2009, w zremisowanym domowym 1:1 spotkaniu 1. kolejki pierwszego etapu sezonu z Coronelem Bolognesi. Wystąpił wówczas w pełnym wymiarze czasowym. Pierwszą bramkę zdobył w 11. kolejce pierwszego etapu, 3 maja w wygranym 2:1 wyjazdowym meczu z Universidadem San Martín. Później zdobył jeszcze gole w 28. kolejce pierwszego etapu z Alianzą Atlético (3:1), 2. kolejce drugiego etapu z Juan Aurich (2:2) oraz 5. kolejce drugiego etapu z Alianzą Lima (3:2). Szczególnie pamiętny był ostatni z wymienionych goli – Inti Gas przegrywało mecz z faworyzowaną Alianzą 0:2, by ostatecznie odrobić straty i wygrać 3:2 (Reina zdobył bramkę kontaktową).

Zespół Inti Gas zaprezentował się w sezonie 2009 znacznie powyżej oczekiwań, zajmując wysokie jak na możliwości klubu siódme miejsce (na 16 klubów). Drużyna z Ayacucho straciła szansę na awans do międzynarodowych rozgrywek Copa Sudamericana dopiero w samej końcówce sezonu. Reina był liderem defensywy Inti Gas i rozegrał 42 spotkania w sezonie (najwięcej spośród wszystkich obcokrajowców w lidze). Od dziennikarzy specjalistycznego portalu De Chalaca otrzymał drugą najwyższą średnią not meczowych w swoim zespole (po środkowym pomocniku Jeanie Tragodarze). W jednej z boiskowych konfrontacji doznał złamania nosa, wobec czego przez cztery mecze grał w specjalnej masce. W opinii peruwiańskiej prasy Reina był jedną z największych rewelacji sezonu, imponując szczególnie grą w powietrzu, a także pewnością w kryciu rywali, wślizgami i zagrożeniem stwarzanym przy stałych fragmentach pod bramką przeciwnika. Ze względu na zaangażowanie, waleczność i nieustępliwość w starciach z rywalami (otrzymał aż 11 żółtych kartek) stał się ulubieńcem kibiców Inti Gas, a w peruwiańskich mediach zyskał przydomek „Samurai” (hiszp. „Samuraj”).

Za sprawą świetnych występów portal De Chalaca umieścił Reinę w najlepszej jedenastce sezonu 2009 ligi peruwiańskiej, a także w piątce najlepszych obcokrajowców rozgrywek. Zainteresowanie jego zatrudnieniem przejawiało kilka mocniejszych peruwiańskich klubów: Sporting Cristal, Club Cienciano i Universidad San Martín.

Zagłębie Lubin (2010–2012) W grudniu 2009 Reina wraz z Peruwiańczykiem Hildenem Salasem i Serbem Bojanem Isailoviciem pojawił się na testach w ekstraklasowym Zagłębiu Lubin. Zaraz po przylocie cała trójka uzgodniła warunki kontraktu z Zagłębiem. Następnie Reina wrócił do Ameryki Południowej, a po raz kolejny zjawił się w Polsce w styczniu 2010, rozpoczynając treningi z lubińskim zespołem. Wraz z drużyną Zagłębia wyjechał na obóz przygotowawczy do Szklarskiej Poręby i tam podpisał umowę z klubem. Kwota transferu wyniosła około 105 tysięcy euro. Transfer pilotował działający również od kilku lat w Polsce peruwiański menadżer Ricky Schanks, który polecił Reinę byłemu trenerowi Zagłębia, Franciszkowi Smudzie. Smuda po obejrzeniu nagrań wideo z występów Reiny zarekomendował go zarządowi klubu. Schanks reklamował zawodnika jako nowego Manuela Arboledę. Wcześniej Reina był również oferowany Legii Warszawa.

Reina zadebiutował w Ekstraklasie w 18. kolejce, pierwszej w rundzie wiosennej, 28 lutego 2010 w zremisowanym 1:1 meczu z Piastem Gliwice na Dialog Arenie. Wystąpił w pełnym wymiarze czasowym; trener Marek Bajor pochwalił jego grę w powietrzu, natomiast zauważył pole do poprawy w aspekcie wyprowadzania piłki. Reina wspominał, że sporym problemem w adaptacji do gry w Polsce były niskie temperatury i śnieg, z którym wcześniej nie miał styczności.

Reina od razu został podstawowym środkowym obrońcą Zagłębia. W rundzie wiosennej sezonu 2009/2010 rozegrał dwanaście z trzynastu możliwych spotkań (opuścił tylko mecz 24. kolejki z Cracovią z powodu choroby). Stworzył duet stoperów z Michałem Stasiakiem. Jego pozostałymi konkurentami o miejsce w składzie byli Szymon Kapias, Michał Łabędzki i Łukasz Jasiński (dwaj ostatni odeszli z klubu po sezonie). Prasa oceniała pierwszą rundę Reiny jako udaną, a jego samego jako pewny punkt drużyny. Zespół Zagłębia, typowany jako jeden z kandydatów do spadku, zajął ostatecznie dziesiąte miejsce w tabeli i był określany przez media mianem „Rycerzy Wiosny”.

Przed sezonem 2010/2011 jednym z celów transferowych Zagłębia było sprowadzenie konkurenta dla Reiny i Michała Stasiaka. Okazał się nim Słowak Csaba Horváth, oceniany później jako jeden z najlepszych nabytków Zagłębia ostatnich lat. Reina rozpoczął rozgrywki jako rezerwowy dla Stasiaka (kapitana drużyny) i Horvátha. Już po dwóch kolejkach trener Bajor odsunął jednak od składu Stasiaka wobec jego słabej formy. Wówczas do składu wskoczył Reina i stworzył podstawową parę stoperów z Horváthem. Do końca rundy jesiennej wystąpił w dwunastu z trzynastu możliwych kolejek (nie zagrał tylko w 8. kolejce z Cracovią z powodu urazu). Ze względów zdrowotnych (operacja usunięcia wyrostka robaczkowego) nie wziął udziału w dużej części przygotowań do rundy wiosennej. Z tego powodu nie pojechał z drużyną Zagłębia na drugi, lutowy obóz treningowy do tureckiego Belek i nie zdążył przejść całkowitej rekonwalescencji do startu rundy. Pierwsze sześć wiosennych meczów przesiedział na ławce rezerwowych (grali wówczas Horváth i Stasiak). W międzyczasie miała miejsce zmiana trenera: Marka Bajora zastąpił Jan Urban. W połowie kwietnia, a więc po 21. kolejce, Stasiak został zawieszony przez Zagłębie w prawach zawodnika za czyny korupcyjne (po sezonie odszedł z klubu). Reina ponownie zajął wówczas miejsce u boku Horvátha i grał w wyjściowym składzie już do końca sezonu (z wyjątkiem 28. i 29. kolejki, gdy zastąpił go tymczasowo przesunięty na środkową obronę Bartosz Rymaniak). Zagłębie na zakończenie sezonu 2010/2011 zajęło jedenaste miejsce w tabeli.

„Sergio Reina jest zawodnikiem nieprzewidywalnym, o raczej przeciętnych umiejętnościach. Może zagrać dobrze, może zagrać źle.”— dziennikarz Krzysztof Kurzyński (sierpień 2012)