Czupryna (także: wysokie polskie cięcie, podgolony łeb, łaszczówka) – rodzaj fryzury odznaczającej się podgoleniem na mniej więcej równej wysokości włosów na karku oraz nad uszami, niekiedy podgolenie sięgało nawet czubka głowy. Włosy niepodgolone były dłuższe. Czasem z włosów na głowie zostawał jedynie mały kłębek nad czołem, który mógł być również zaplatanyFrançoise de Motteville, Pamiętniki.. Wygląd czupryny ewoluował na przestrzeni wieków i – choć dziś jest kojarzona głównie z sarmatyzmem i polską szlachtą – istniała już o wiele wcześniej. Podobny styl podgalania głowy przyjął się na Ukrainie z tym, że Kozacy nie tylko podgalali wysoko karki, ale zaplatali na czubku głowy długi osełedec.
Historia podgolonego łba mały|Ikonografia przedstawiająca ślub Jadwigi z Andechs z XIV w. Po lewej stoją Polacy. Łaszcz żył dużo później, tak więc zwyczaj podgalania głowy oraz chusty na szyi (lub wokół głowy) musiał być znany już wcześniej, a fakt zapuszczenia brody przez Henryka męża Jadwigi był najwyraźniej tak niecodzienny, że nawet otrzymał przydomek „Brodaty”.
Mediewista Tomasz Jurek w swoim artykule pt. Fryzura narodowa średniowiecznych Polaków z książki Scriptura Custos Memoriae zwrócił uwagę na brak szerszych badań nad specyfiką fryzury średniowiecznych Polaków i stwierdził, iż opinie w tej kwestii bywały oparte na dość powierzchownych obserwacjachJako źródła T. Jurek podaje tu: A. Brückner, Encyklopedia staropolska, Warszawa 1991, t. I, kol. 346, t. II, kol. 909–910: „nosili wówczas Polacy długie włosy na ramiona opadające”; K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, wyd. 2, Warszawa 1968, t. II, cz2, s. 61, 64–65; S. Trawkowski, Kultura Polski średniowiecznej X–XIII w., s. 64–65.. Według niego w średniowieczu strój i fryzura były ważnym czynnikiem określającym przynależność do danej społeczności i wspólnoty etnicznej, gdyż współcześni obserwatorzy często zwracali na to uwagę, jako na proprietates nationum (łac. „własność narodu”).
Średniowiecze a „wysokie polskie cięcie” Wyżej wspomniany Tomasz Jurek w swym artykule przytacza różnorakie dowody z niezależnych źródeł średniowiecznych. Przykładowo, pewien anonimowy franciszkanin średniowieczny, który w 1308 roku opisywał różne kraje Środkowej Europy, przy opisie Polski zaznaczył, że: „niegdyś wszyscy Polacy chodzili przystrzyżeni jak konwersi cysterscy, teraz jednak niektórzy zaczynają zapuszczać włosy”Anonymi descriptio Europeae Orientalis, wyd. O. Górka, Kraków 1916, s. 57–58: olim omnes Poloni ibant tonsi, sicut conversi cistercienses, sed nunc aliqui incipiunt dimittere crines.. To porównanie z tonsurą daje do zrozumienia, że chodzi tu o krótkie włosy podcinane na równej wysokości.
Podobne skojarzenie nie jest odosobnione: podobnie napisał w połowie XIII wieku Wincenty z Kielczy, który w każdej ze swoich dwóch redakcji „Żywota św. Stanisława” (mniejszej i większej), nie omieszkał zaznaczyć, że Polacy noszą tonsurę na pamiątkę zwolnienia Kazimierza Mnicha z jego ślubów zakonnychVita minor, cap. 24, MPH IV, s. 272: Ob cuius dispesacionis beneficium ac recordacionis memorabile signum indictum est Polonis, ut in tonsura rotunda conformarent se moribus religiosorum; to samo powtarza Vita maior, cap. 12, MPH IV, s. 382. Kontrowersje wokół datowania żywotów nie mają, według Jurka, znaczenia, gdyż dotyczą kilku lat, czyli około roku 1248 lub około 1254, zob. M. Plezia, Dookoła sprawy świętego Stanisława. Studium źródłoznawcze, wyd. 2, Bydgoszcz 1999, s. 138.. Jest to legenda tak samo jak mnichostwo Kazimierza oraz jego związki ze świętopietrzem polskim. Nie wiadomo, czy to uzasadnienie pochodzenia tego zwyczaju wyszło właśnie od Wincentego z Kielczy, ale pokazuje to, że różnorakim obserwatorom rzucała się ta cecha w oczy jako specyficznie polska osobliwość. Nie jest to koniec wspominek o podgolonym łbie.
Krakowska „Kronika Mierzwy”, pochodząca z początku XIV wieku, wspomina o księciu Leszku Czarnym (zmarł on w roku 1288), który zapuścił włosy aby przypodobać się NiemcomMPH III, s. 52: Hic in favorem Theutonicorum comam nutriebat. Por. J. Banaszkiewicz, Kronika Dzierzwy XIV-wieczne kompendium historii ojczystej, Warszawa 1979, s. 113., a tym samym udowadnia, że była to praktyka gorsząca, gdyż niezgodna z powszechnym obyczajem, tak w czasach Leszka (któremu zapamiętano to uchybienie), jak i w czasie spisywania onej kroniki. Rzuca się też w oczy tendencja do przeciwstawiania polskiego sposobu strzyżenia się do długich fryzur niemieckich.
Oprócz porównań do mniszej tonsury, nowych szczegółów dostarczają wiersze pewnego austriackiego poety – Seifrieda Helblinga, który tworzył w końcu wieku XIII. Krytykował on głównie współczesną obyczajowość swych rodaków, a między innymi zaniedbanie rodzimych zwyczajów i bezmyślne uleganie obcym modom. Najbardziej skupia się on na wpływach czeskich, ale wyklina także polską fryzurę, którą określa mianem wysokiego polskiego cięcia, na które nie patrzą łaskawym okiem także Węgrzy, którzy wolą długie włosySeifrief Helbling, Der Kleine Lucidarius, III 225 n. Wyd. J. Seemüller, Halle 1886 (reprint 1987), s. 123: Waz will du Pôlân hôchbeschorn? / der Ungern waere daz vil zorn / der ir langem hâr erkür / die hôhen pôlânischen schüer. Pieśń trzecia powstała, według ustaleń wydawcy (s. XX), w latach 1292–1294.. Jak dokładniej wyglądało to „wysokie polskie cięcie” Helbling określa w innej ze swoich pieśni, gdzie wspomina on, że Polacy strzygą włosy wysoko nad uszami i nie dają im nigdy urosnąćIbidem, VIII 793n., s. 210 n.: und swer in disem lande snit/gewant nâch der Pôlân sit, / daz dem sin hâr waer geschorn / hôch úf für die ôrn/ daz sold im nimer washen. Pieśń VIII pochodzi z 1299 r.. Podobny zresztą złośliwy wierszyk został napisany trzysta lat później, w czasie pierwszych wolnych elekcji, w tym niemieckim utworze podmiot liryczny naśmiewa się z Polaków, którzy są dołem podkuci (być może chodzi o podkute buty), a górą podcięci, przez co sterczą im uszy i wyglądają jak błaznySie seint unter beslagen und oben beschorn / Gleich einen Narren mit langer Ohrn, cyt. za S. Kot, „Właściwości”, s. 765..
W wieku XIV, w księdze z żywotem św. Jadwigi, pewien miniaturzysta średniowieczny ukazał zaślubiny Jadwigi (która była Niemką) oraz Henryka BrodategoZnakomita barwna reprodukcja: Der Hedwigs-Codex von 1353. Sammlung Ludwig, wyd. W. Braunfels, Berlin 1972, t. I, k. 10. Podstawą wszelkich studiów nad kodeksem jest artykuł J. Gottschalka, Die älteste Bilderhandschrift mit den Quellen zum Leben der hl. Hedwig, Aachener Kunstblätter 34 (1971), zwł. s. 647, 652–655.. Kodeks o świętej Jadwidze, inaczej lubiński, pochodzi z Lubina na Śląsku, a został stworzony w 1353 r. Ilustrator miał wyraźne skłonności archaizujące, a przedstawiając żywot świętej, starał się pokazać dawne czasy, odwołując się do swojej pamięci, czyli około 1320 roku, czasu swej młodości. Dowodzą tego drobiazgowe badania kostiumologiczne i bronioznawczeZwłaszcza Z. Wawrzonowska, L. Kajzer, Chronologia dwóch kodeksów Legendy Śląskiej w świetle analizy militariów, Kwart. Hist. Kul. Mat. 17 (1969), s. 513; zob. Też A. Karłowska-Kamzowa, Fundacje artystyczne księcia Ludwika I brzeskiego, Opole-Wrocław 1970, s. 34; K. Turska, Świecka odzież średniowieczna na Śląsku na podstawie obrazowej legendy św. Jadwigi, Kwart. Hist. Kul. Mat. 19 (19710, zwł. s. 647, 652–655).. Stoi tam grupa dworzan niemieckich oraz polskich, która została wyraźnie celowo skontrastowana: Polacy mają tam wysoko podgolone głowy (wygolone są skronie i najwyraźniej kark), gładko ogolone twarze (z wyjątkiem brodatego księcia), szaty o prostym kroju barwy lnu oraz białe chusty owinięte wokół szyi ze sterczącymi końcami tkaniny, w przeciwieństwie do Niemców, którzy mają szaty kolorowe i fantazyjne, długie włosy aż na ramiona oraz przeważnie brody (niebrodate postacie to zapewne dworni młodzieńcy). Broda Henryka miała podkreślać jego mniszą pokorę, ale na ogół w XIII wieku było to zjawisko najwyraźniej na tyle nietypowe, że ok. 1300 nawet sam autor Żywota św. Jadwigi wysilił się na dokładne wyjaśnienia tego postępkuMPH IV, s. 519: quasi monachus factus erat, non quidem professione vel habitu, sed religiosa devocione cordis et humili spiritu – Tonsuram enim rotundam et barbam ferebat non quidem longam, sed moderata pilorum precisione decenter aptatam.. Celowe skontrastowanie, czyli ukazanie niejako „idealnego” Polaka i Niemca, udowadnia prawda, że w żadnej z ponad 60 miniatur tego dzieła pokazane wyżej wymienione cechy nie są tak wyraźne oddane już w żadnej z postaci.
Autor tzw. horningowskiego rękopisu Legendy o św. Jadwidze, który przepracowywał te rysunki w półtora wieku później, nie wychwycił zresztą już tej myśli, i skontrastowanie tych dwóch grup nie jest już tam widocznePor. K. Turska, Ubiory w Legendzie obrazowej św. Jadwigi z biblioteki w Hamburgu, Kwart. Hist. Kul. Mat. 22 (1974), zwł. s. 22–23.. Tę samą fryzurę można uświadczyć także na innych, jeszcze wcześniejszych przekazach ikonograficznych: oto na patenie z katedry płockiej pochodzącej z połowy XIII wieku, przedstawiona jest rodzina fundatora – Konrada MazowieckiegoSztuka polska przedromańska i romańska do schyłku XIII wieku, pod. red. M. Walickiego, Warszawa 1971, t. I, il. 1065. Zob. K. Krasiński, Kielich płocki z pateną – dar księcia mazowieckiego Konrada I, w: Człowiek w społeczeństwie średniowiecznym, Warszawa 1997, s. 283–297, ustalający powstanie zabytku po 1248 roku.. Jest tam przedstawiona scenka, na której Konrad, jego żona imieniem Agafia, oraz dwaj synowie Kazimierz i Siemowit, adorują tronującego Chrystusa. Postacie są oddane w sposób zindywidualizowany (np. kręcone włosy Kazimierza), co wskazuje na portretowy charakter przedstawienia. Wszyscy mężczyźni mają włosy przycięte w ten sam sposób, wysoko nad uszami.
mały|Osełedec – fryzura pochodzenia wschodniego pokrewna „podgolonemu łbu” Jeszcze wcześniejsza od tego zabytku jest patena, którą ufundował Mieszko Stary klasztorowi Cystersów w Lądzie. Pochodzi najpewniej z około 1195 rokuSztuka polska przedromańska, il. 1058; P Skubiszewski, Patena kaliska, Rocz. Hist. Szt. 3 (1962), s. 158–213; do datacji por. T. Jurek, Dokumenty fundacyjne opactwa w Lądzie, Rocz. Hist. 66 (2000), s. 34; barwna reprodukcja w: Cystersi w średniowiecznej Polsce. Kultura i sztuka. Katalog wystawy, Warszawa-Poznań 1991, s. 142–143, 146–147.. Jest na niej ukazany Mieszko właśnie, który zdaje się mieć fryzurę dużo mniej uładzoną. Ma włosy wprawdzie trochę dłuższe niż wyżej wspomniani Konrad oraz jego synowie, niemniej jednak wciąż przycięte nad uszami. Posiada także brodę, lecz należy wziąć pod uwagę, że Mieszko, w chwili sporządzania pateny, miał już ponad 70 lat, był więc starcem według ówczesnych pojęć.
Z trochę wcześniejszych lat pochodzi posadzka z kolegiaty w Wiślicy, datowana na lata 1175–1180Sztuka polska przedromańska, il. 696, 703; L. Kalinowski, Romańska posadzka z rytami figuralnymi w krypcie kolegiaty wiślickiej, w: Odkrycia w Wiślicy. Rozprawy Zespołu Badań nad Polskim Średniowieczem Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Warszawskiej, t. I, Warszawa 1963, s. 86–110; J. Leśny, w: SSS, t. VI, Wrocław 1980, s. 497–499 (z bibliografią); J. Dobosz, Polityka fundacyjna Kazimierza Sprawiedliwego, Poznań 1995, s. 54–57 (gdzie uściślenie ramowych dat powstania oraz zestawienie literatury).. Wyobrażeni na tej płycie oranci to zapewne rodzina któregoś z książąt piastowskich lub ewentualnie wybitnych możnowładców. Najlepiej zachowany jest wizerunek mężczyzny z falistymi włosami przyciętymi nad uszami oraz rozwidloną brodą. Jest on najpewniej w sile wieku. Także młodzieńcy widoczni na posadzce mają włosy przystrzyżone nad uszami. Najgorzej zachowała się postać starca, możliwe, że ślepego, który ma pokaźną brodę. Co do włosów ciężko jednak wyrokowaćTomasz Jurek, artykuł: Fryzura narodowa średniowiecznych Polaków, w książce Scriptura custos memoriae, s. 639–640..