Cezar i Kleopatra – zaliczana do gatunku tragikomedii sztuka napisana w 1901 roku, której autorem jest George Bernard Shaw. Opowiada ona dzieje Kleopatry w czasach zdobycia przez nią władzy w Egipcie oraz ukazuje jej dość niezwykłe i nieco skomplikowane stosunki z Juliuszem Cezarem. Sztuka nie opisuje całego związku Cezara i Kleopatry, lecz jeden jego epizod. Autor zmienia mocno historię, ukazując swe postacie jako bardziej ludzkie, a co za tym idzie bardziej bliskie współczesnemu czytelnikowi. Ważnym elementem sztuki jest krytyka zarówno społeczeństwa starożytnego, jak i współczesnego oraz użycie satyry potęgujące negatywne nastawienie autora do panujących wówczas nastrojów społecznych.

Postacie Juliusz Cezar – rzymski dyktator i wódz Kleopatra – prawowita władczyni Egiptu Ptolemeusz – młodszy brat Kleopatry, jej mąż i przeciwnik Ftatateeta – opiekunka Kleopatry Rufus – dowódca armii Cezara i jego przyjaciel Britannus – Bryt, niewolnik Cezara, jego sekretarz i przyjaciel Apollodorus Sycylijczyk – sprzedawca dywanów, przyjaciel Kleopatry i jej “rycerz” Pothinus – eunuch, doradca Ptolemeusza Achillas – generał wojsk Ptolemeusza Theodotus – kapłan egipski, piastun króla i stronnik Ptolemeusza Lucjusz Septimus – Rzymianin, stronnik Ptolemeusza, a później Cezara Charmian i Iras – służki Kleopatry

Fabuła thumb|240px|Scenografia Leonarda Torwirta do "Cezara i Kleopatry" w teatrze w Toruniu (1948) Egipt, rok 47 p.n.e. W Aleksandrii trwa zacięta walka o władzę pomiędzy dziećmi poprzedniego faraona, Ptolemeusza XII: Kleopatrą a Ptolemeuszem XIII. Przed paroma laty poprzedni władca Egiptu został obalony w wyniku zamachu stanu, jakiego dokonała jego własna córka, Berenike. Zdetronizowany i rozżalony władca postanowił udać się do Rzymu, gdzie zyskał poparcie wielkiego wodza, Juliusza Cezara. Ten zaś posłał pokaźnych rozmiarów rzymski oddział pod dowództwem Marka Antoniusza, który odzyskał władzę dla Ptolemeusza. Berenike została ścięta, zaś egipski faraon zobowiązał się do płacenia trybutu Cezarowi. Jednakże nie jest to koniec bojowych nastrojów w Egipcie, jako że teraz o władzę zaczynają rywalizować między sobą dzieci samego faraona i choć ich ojciec mianował swą następczynią Kleopatrę, to jej brat nie uznaje tego zarządzenia i za namową złych doradców pozbawia siostrę władzy.

Akt I Do Aleksandrii przybywa żołnierz jako posłaniec złych wieści. Oznajmia, iż Cezar zwyciężył w walce swego przeciwnika, Pompejusza Wielkiego, zmuszając go do ucieczki. Pompejusz schronił się w Egipcie, jest więc pewne, że zwycięski Cezar przybędzie tu, by się o niego upomnieć. Sam posłaniec był świadkiem okrutnej walki Rzymian z Egipcjanami, z której uciekł. Na złośliwe docinki ludzi, którym przekazuje tę wiadomość, że nie zginął na polu bitwy, odpowiada, że nie miał czasu tego zrobić. Radzi, aby wszyscy ludzie zabili swoje rodziny, w ten sposób ratując je przed Cezarem. W mieście natomiast wybucha panika, bowiem ktoś skradł świętego, białego kota. Pośród czarnego ludu panują wówczas pogłoski, iż Rzymianie to potwory żywiące się ludzkim mięsem, o długich nosach i tygrysich pazurach.

Tymczasem do miasta zbliża się Juliusz Cezar ze swoim wojskiem. Zatrzymuje się on na noc, by dać żołnierzom odpocząć. Wychodzi z namiotu i idzie porozmawiać ze Sfinksem, którego upatruje jako jedyną istotę równą sobie – potężną, niejednoznaczną i wieczną. Chwilę później słyszy, jak Sfinks mówi do niego dziewczęcym głosem: Starcze, nie uciekaj. Cezar myśli, że to czary, ale szybko dostrzega pod łapami kamiennego lwa młodą nastolatką, która przedstawia się jako Kleopatra, królowa Egiptu. Dziewczyna nie wie, kim jest Cezar, każe mu więc schować się pod Sfinksem nim przyjdą Rzymianie, by ich zjeść. Cezar podchodzi do niej i śmieje się, myśląc, iż to, co widzi, to tylko sen. Kleopatra, nieco urażona jego kpinami, szczypie go w rękę na dowód, że nie śni. Cezar nie jest z tego zadowolony, tak jak i z tego, że młoda królowa nazywa miłym, starszym panem. Kleopatra wyjaśnia, że uciekła z pałacu, by nie być zjedzoną przez Rzymian. W tym celu zabrała świętego, białego kota i przyniosła go tu, by złożyć go w ofierze Sfinksowi, ale kota zawołał duży, czarny kot i biały uciekł. Kleopatra podejrzewa, że ten czarny kot mógł być duchem jej pra-pra-prababki. Cezar śmieje się z naiwności dziewczyny i pokazując jej się z profilu ujawnia jej, że jest Rzymianinem, lecz nie mówi, jak się nazywa - chce się bowiem zabawić kosztem nieco próżnej dziewczyny. Kleopatra błaga go o łaskę i pyta o Juliusza Cezara, na co jej rozmówca wyjaśnia, że Cezar jest groźny i straszny, ale pięknej kobiecie łatwo go będzie zwieść. Jeśli więc Kleopatra udowodni mu, że jest kobietą, a do tego królową, nic jej nie grozi. Jeśli jednak okaże się tylko głupiutkim dzieckiem pochodzącym od kotka, wówczas Cezar ją zje, bowiem on jada koty i dzieci. Kleopatra zgadza się poprowadzić swemu rozmówcy do pałacu, gdzie woła swoją opiekunkę, Ftatateetę. Ta przychodzi oburzona, że młoda królowa zrobiła coś bez jej zgody i chce ją zbić. Próbuje nawet zastraszyć Cezara, ale ten bez trudu się jej opiera, a nawet przywołuje niewolnika proponując mu, by ściął opiekunce głowę. Niewolnik jest skory do wykonania tego zadania, więc Ftatateeta ustępuje i oddaje honory Kleopatrze, która jest tym uradowana – wreszcie poniżająca ją służka płaszczy się przed nią. Dziewczyna chce ją uderzyć, ale kobieta ucieka, więc batem obrywa niewolnik. Cezar uspokaja młodą królową i każe jej się przygotować na przyjęcie Cezara. Przywołują Ftatateetę, by przyniosła królewskie insygnia. Opiekunka niezbyt chętnie wykonuje polecenie. Dwie służki o imionach Charmian i Iras (pozostałe służące uciekły) ubierają w nie Kleopatrę, która nadal cała drży, ale obecność Cezara sprawia, że trwa na swym stanowisku. Co prawda, próbuje jeszcze uciec, gdy pojawia się wieść, że Rzymianie nadchodzą, ale Ftatateeta i Cezar nie pozwalają jej na to. Wchodzą żołnierze rzymscy, którzy wyjmują miecze i salutują nimi wołając Ave Cezar, wskutek czego Kleopatra już rozumie, kim jest jej miły, starszy pan. Z radości rzuca mu się na szyję.

Akt II Na rano w mieście przychodzi wieść, że Rzymianie nadchodzą. Egipcjanie panikują, ale co mądrzejsi tłumaczą im, że Rzymianie są równie cywilizowani, co oni. Legiony wkraczają do Aleksandrii. Przewodzący nimi centurion każe żołnierzom pilnować porządku, trzymać krótko mężczyzn, ale bratać się z kobietami. Po chwili zjawia się Rufus, zastępca Cezara. Wchodzi on do pałacu, gdzie oczekuje na niego Cezar. Widząc to, niektórzy Egipcjanie zastanawiają się, czyją obrać stronę w nadchodzącym sporze. Jedni chcą poprzeć Kleopatrę, inni Ptolemeusza, jeszcze inni tę stronę, która okaże się zwycięska.

W pałacu młody, nastoletni władca Ptolemeusz przemawia do zebranych w sali tronowej swoich dworzan i zwolenników. Obok niego stoi Pothinus, eunuch i królewski zarządca, a faktycznie prawdziwy władca Egiptu, rządzący nim za pomocą swej marionetki na tronie. To Pothinus napisał również przemówienie, które teraz wygłasza Ptolemeusz, ale niezbyt udolnie – co chwila bowiem zapomina, co miał powiedzieć i eunuch musi mu podpowiadać lub mówić za niego. Taka mowa, choć mało efektowna, wywołuje wielki aplauz wśród zwolenników faraona, którzy utwierdzają się w walce przeciwko Kleopatrze. Scenę tę przerywa zjawienie się Cezara, który chce rozmawiać z Ptolemeuszem, w czym przeszkadza mu ciągle wtrącający się Pothinus. Cezar nie ma jednak gdzie usiąść. Ptolemeusz chce mu ustąpić tronu, ale Cezar nie zgadza się na to. Rufus więc znajduje Cezarowi stołek i sadza go na nim, wcześniej jednak popełniając świętokradztwo – zdmuchnął bowiem kurz ze stołka prosto na posąg jakiegoś bóstwa. Cezarowi w rozmowie z młodym faraonem towarzyszy oprócz Rufusa zaufany niewolnik i zarazem przyjaciel, Bryt Britannus. Cezar rozmawia z chłopcem, który zasiada na tronie, doprowadzając jednak Pothinusa do pasji ignorując go, a także zabawiając się przez chwilę grą na flecie, który zobaczył w sali. Wreszcie Cezar przechodzi do rzeczy – przyszedł zabrać należny mu trybut, jaki zobowiązał się płacić ojciec obecnego faraona. W zamian za to Cezar obiecuje rozwiązać problemy sukcesyjne Egiptu. Pothinus stwierdza, że plany rzymskiego wodza są niemożliwe do zrealizowania, gdyż podatków nie zbierano tu od lat. Cezar z uśmiechem na twarzy odpowiada, że to nieprawda, gdyż od rana jego żołnierze zbierają podatki i wzięli z nich już należny mu trybut. Pothinus wówczas hardo odpowiada, że trybut zabrać to prawo Cezara, ale w ich sprawy sukcesyjne to ich prywatna sprawa. W tej buntowniczej mowie pomagają mu generał Achillas i kapłan Theodotus. Cezar jednak śmieje się z nich i woła Ftatateetę (przy okazji ciągle myląc jej imię) i każe zawołać Kleopatrę, która jednak sama przyszła, chowając się za plecami opiekunki. Kleopatra podbiega do tronu, zrzuca z niego Ptolemeusza (na co ten reaguje płaczem) i sama na nim zasiada. Gdy jednak Cezar strofuje ją za takie zachowanie, Kleopatra (nieco urażona) schodzi z tronu i oddaje go bratu, który z powrotem na nim siada. Cezar nie może się nadziwić panującym tu obyczajom i jest wręcz w szoku, gdy Kleopatra wyznaje mu, że Ptolemeusz jest nie tylko jej bratem, ale i mężem. Rzymskiemu dyktatorowi wydaje się to bardzo niesmaczne, mimo wszystko jednak każe rodzeństwu rządzić razem w zgodzie. Pothinus, Achillas i Theodotus jednak oponują przeciwko tej decyzji, zaczynają nawet grozić Cezarowi, z ich ust pada nacjonalistyczne hasło Egipt dla Egipcjan. Cezar próbuje jeszcze raz się z nimi porozumieć, dwuznacznie sugerując użycie siły. Dalej proponuje zawarcie zgody między dziećmi poprzedniego faraona, ale ludzie dalej bojkotują, a ku zdziwieniu Kleopatry Cezar nic sobie z tego nie robi. Rufus, na rozkaz Cezara, wprowadza legion żołnierzy, którzy osaczają buntowników i aresztują ich. Cezar jednak oznajmia, że wszyscy tu obecni nie są więźniami, lecz jego gośćmi i mogą odejść, jeśli chcą. Dworzanie Ptolemeusza pytają wówczas, czy tak Cezar im dziękuje za ocalenie mu życia? Cezar pyta, w jaki to sposób oni ocalili mu życie, na co otrzymuje odpowiedź, że zrobili to, zabijając Pompejusza, którzy przybył się tu schronić przed nim. Na świadka tego wydarzenia przywołują Rzymianina Lucjusza Septimusa, który był nie tylko świadkiem śmierci Pompejusza Wielkiego, ale osobiście go zabił i zaświadcza ten fakt przed Cezarem, który jest tym oburzony. Pomstuje na podłych dworzan, na cały świat, w którym musi żyć. Septimus kpiąco zaś odpowiada, że Cezar, gdy tłumił bunt w Galii musiał przywyknąć do widoku obciętych głów i prawych rąk. A czyż Cezar nie zabił przywódcę anty-rzymskiego powstania w Galii – Wercyngetoryksa? I czy to była zemsta czy polityka? Dyktator odpowiada, że niestety polityka – niestety, bowiem była to konieczność niezbędna do utrzymania porządku, konieczność nieludzka. Zemsta bowiem, choćby najokrutniejsza, jest rzeczą ludzką. Przeprasza Septimusa za to, że ich wszystkich potępił, gdyż sam nie czuje się lepszy od nich. Pothinus, Achillas i Theodotus wraz ze swymi zwolennikami odchodzą, zapowiadając Cezarowi wojnę i zostawiając Ptolemeusza, któremu Cezar proponuje gościnę lub odejście z doradcami. Ptolemeusz wybiera to drugie i dumnie odchodzi. Rufus pomstuje na pobłażliwość Cezara wobec wrogów, bowiem czy oni na ich miejscu by się tak szlachetnie zachowali? Zapowiada również Cezarowi, że on sam – jego zastępca – tego nie pochwala i gdy dopadnie swoich wrogów, zabije ich bez litości, aby więcej nie musiał z nimi walczyć. Kleopatra obserwuje to wszystko z lekką drwiną, a Cezar zapowiada jej, że jeszcze raz zrobi coś wbrew jego woli, to ją zje. Jednakże młoda królowa śmieje się z tych gróźb.

Akt III