Operacja Deliberate Force – militarna operacja reagowania kryzysowego przeprowadzona między 30 sierpnia a 20 września 1995 roku, stanowiąca wydzieloną część operacji lotniczej Sojuszu Północnoatlantyckiego „Deny Flight”. Uderzenia lotnicze w ramach operacji „Deliberate Force”, zapewniały wsparcie operacji pokojowej sił ONZ w Bośni i Hercegowinie UNPROFOR. „Deliberate Force” była pierwszą w historii prawdziwą kampanią lotniczą NATO. Jej istota polegała na zapobieganiu powtarzającym się naruszeniom zakazu lotów wojskowych statków powietrznych nad określonymi przez ONZ strefami bezpieczeństwa oraz wsparciu powietrznym dla jednostek UNPROFOR, przy wykorzystaniu aktywnych uderzeń lotnictwa NATO na jednostki lądowe zwaśnionych stron naruszające wyznaczone przez ONZ strefy ochronne oraz na utrudniający wykonanie misji zintegrowany system obrony powietrznej Republiki Serbskiej.

Operacja Deliberate Force miała miejsce w czasie wojny w Bośni i Hercegowinie, toczącej się w latach 1992–1995 wojny domowej, która była najbardziej krwawym konfliktem w Europie od zakończenia II wojny światowej. Stronami konfliktu byli walczący o autonomię bośniaccy Serbowie oraz władze Bośni i Hercegowiny, na której terenie toczyły się główne walki, wraz ze skonfederowanymi z nimi od pewnego momentu Chorwatami. Bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia operacji była dokonana przez bośniackich Serbów masakra ludności cywilnej w zdobytej i zajętej przez nich strefie ochronnej ONZ w Srebrenicy.

W wyniku operacji powietrznej NATO obezwładniony został zintegrowany system obrony powietrznej bośniackich Serbów, przerwane główne linie zaopatrzenia ich armii, zniszczono także serbskie fabryki i magazyny broni. Konsekwencją polityczną przeprowadzenia operacji „Deliberate Force” było zawarcie kończącego wojnę w Bośni i Hercegowinie układu pokojowego w Dayton. W wyniku użycia broni przez lotnictwo koalicji państw Sojuszu Północnoatlantyckiego śmierć poniosło 25 do 30 osób. Interwencja NATO zakończyła jednak wieloletnią krwawą wojnę domową na terytorium Bośni i Hercegowiny, której głównymi ofiarami były osoby cywilne.

Geneza Okrucieństwo, z jakim Serbowie zwalczali początkowo muzułmanów na terenie Bośni, skupiło uwagę światowych mediów. Wywierały one coraz większą presję na Organizację Narodów Zjednoczonych i Sojusz Północnoatlantycki, by te podjęły działania, które położyłyby kres krwawym walkom na terenie Bośni i Hercegowiny. ONZ zareagowała rezolucją Rady bezpieczeństwa nr 819 wyznaczającą sześć stref bezpieczeństwa, w których wszelkie ataki zbrojne były zabronione: Sarajewo, Tuzla, Bihać, Srebrenica, Žepa i Goražde.

Rezolucja nr 781 Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywała państwa członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych do wsparcia sił pokojowych ONZ w wymuszeniu przestrzegania przez strony konfliktu zakazu wykonywania lotów w przestrzeni powietrznej Bośni i Hercegowiny. Rezolucja ta jednak wzywała państwa raczej do monitorowania przestrzegania zakazu lotów, niż do aktywnego oddziaływania na strony naruszające wprowadzony zakaz. Prowadzona pierwotnie – w związku z tą rezolucją – operacja Sky Monitor nie mogła wobec tego skutecznie zapobiec naruszaniu zakazu lotów. Samoloty NATO miały bowiem możliwość użycia siły wyłącznie w obronie własnej, w wypadku bezpośredniego ataku na samolot NATO przez jedną ze stron konfliktu. W innych sytuacjach, obejmujących na przykład potrzebę osłony własnego lotnictwa, piloci musieli zwracać się z prośbą o zezwolenie na podjęcie działań siłowych. W okresie od 16 października 1992 roku do 13 kwietnia 1993 roku NATO odnotowało ponad 500 naruszeń zakazu lotów nad Bośnią i Hercegowiną, co spowodowało wydanie przez Radę Bezpieczeństwa kolejnej rezolucji – nr 816, rozszerzającej zakaz lotów do wszystkich statków powietrznych, w tym śmigłowców i samolotów. Rezolucja, która weszła w życie 13 marca 1993 roku, uprawniała również wszystkie państwa, w ścisłej koordynacji z Sekretarzem Generalnym ONZ oraz siłami pokojowymi tej organizacji, do podjęcia wszelkich środków niezbędnych do wymuszenia przestrzegania zakazu przez wszystkie zwaśnione strony. Ostatecznie, na podstawie rezolucji nr 816 Rada Północnoatlantycka NATO pojęła 8 kwietnia decyzję o użyciu lotnictwa NATO w operacji wymuszenia wprowadzonej przez ONZ strefy zakazu lotów. Decyzja ta umożliwiła opracowanie, a następnie wprowadzenie w życie z dniem 12 kwietnia planu operacji „Deny Flight” (OPLAN 40101). Wejście w życie kolejnej rezolucji Rady Bezpieczeństwa – nr 836, dotyczącej zagrożeń w ustanowionych wcześniej przez ONZ specjalnych strefach bezpieczeństwa w miejscowościach: Sarajewo, Bihać, Srebrenica, Gorażde, Tuzla i Żepa – wymusiło zmianę planu. Na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich Sojuszu, które odbyło się 10 czerwca 1993 roku uzgodniono, że NATO zapewni wsparcie lotnicze w wypadku ataku na jednostki sił pokojowych ONZ w Bośni i Hercegowinie wyłącznie po wcześniejszym zgłoszeniu zapotrzebowania przez ONZ. 14 czerwca 1993 roku do NATO wpłynął wniosek Sekretarza generalnego ONZ z prośbą o przygotowania planów bezpośredniego wsparcia lotniczego. Sekretarz Generalny zaznaczył jednak, że plan ten powinien być uzgodniony z nim lub z jego specjalnym przedstawicielem w byłej Jugosławii. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa nr 836 oraz wniosek Sekretarza Generalnego o wsparcie lotnicze zaowocowały przebazowaniem w rejon działań (do baz we Włoszech) samolotów przeznaczonych do wykonywania misji bezpośredniego wsparcia lotniczego.

Przyjęta przez Radę Bezpieczeństwa rezolucja nr 836 była reakcją na walki rozpoczęte przez siły paramilitarne bośniackich Serbów. Zgodnie z wymienioną rezolucją NATO zapewnić miało bezpośrednie wsparcie lotnicze wewnątrz stref oraz w ich pobliżu, pomagając tym samym siłom pokojowym Organizacji Narodów Zjednoczonych UNPROFOR w realizacji ich mandatu. Upoważniał on siły pokojowe do powstrzymywania ataków na strefy bezpieczeństwa, monitorowania przerwania ognia oraz – w razie konieczności – użycia przemocy zbrojnej w celu zapewnienia sobie swobody przemieszczania lub osłony konwojów humanitarnych. thumb|left|Ekshumacja ofiar masakry muzułmanów w Srebrenicy Prowadzona przez Sojusz Północnoatlantycki operacja „Deny Flight” miała stanowić sposób wymuszenia zakazu lotów nad Bośnią i Hercegowiną, nie przyniosła jednak pożądanych przez społeczność międzynarodową rezultatów – nie zapobiegła dalszej eskalacji działań zbrojnych prowadzonych na lądzie. NATO i ONZ zmuszone zostały zatem do rozszerzenia zakresu wykonywanych misji o bezpośrednie wsparcie lotnicze, którego celem była ochrona personelu UNPROFOR przed atakami stron konfliktu, ofensywne wsparcie powietrzne mające na celu ukaranie uzbrojonych grup nieprzestrzegających postanowień rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, a także ubezwłasnowolnienie obrony powietrznej w ramach zapewnienia bezpieczeństwa samolotom sojuszniczym wykonującym zadania w przestrzeni powietrznej Bośni i Hercegowiny. Wprowadzone jednak przez ONZ ścisłe ograniczenia w zakresie i zasadach użycia lotnictwa, sprowadzające się do unikania za wszelką cenę strat nie tylko wśród żołnierzy UNPROFOR, pilotów lotnictwa NATO i ludności cywilnej, ale także wśród atakujących żołnierzy bośniackich Serbów, doprowadziły do bezskuteczności i nieefektywności użycia lotnictwa SojuszuMaciej Marszałek, Użycie lotnictwa NATO w konflikcie bałkańskim, s. 100–124.. Zajęcie 11 lipca 1995 roku przez oddziały serbskie znajdującej się w strefie ochronnej Srebrenicy, a następnie dokonany tam przez nich masowy mord ludności cywilnej wywołały falę krytyki pod adresem dowodzącego siłami ONZ w Jugosławii generała Bernarda Janviera, który wprowadził zbyt duże ograniczenia w użyciu lotnictwa, a w krytycznym dniu 10 lipca nie wyraził zgody na bezpośrednie wsparcie lotnicze. Upadek Srebrenicy oraz masakra jej ludności cywilnej doprowadziły do zmiany polityki państw zachodnich w stosunku do Bośni i Hercegowiny. Dodatkowo zestrzelenie francuskiego Mirage nad Pale oraz amerykańskiego F-16 nad Mrkonjić Grad, a także zajęcie przez Serbów strefy ochronnej w Žepie oraz meldunki o okrucieństwach na zajętych przez bośniackich Serbów terenach, doprowadziły do wzięcia pod uwagę amerykańskiej propozycji bardziej agresywnego użycia lotnictwa w Bośni i Hercegowinie. Ponadto niepokój analityków NATO zaczęło budzić zagrożenie dla istnienia stref bezpieczeństwa w Goražde i Sarajewie.

Dylematy polityczno-wojskowe Wydarzenia w Srebrenicy spotęgowały obawy państw zachodnich dotyczące bezsilności ONZ i aktualnych problemów wynikających ze sprawowania kontroli nad działaniami lotnictwa NATO. Po upadku enklawy Stany Zjednoczone zostały zmuszone do uporania się z bardzo poważnym problemem: czy zintensyfikować użycie lotnictwa w Bośni i Hercegowinie, a jeżeli tak, to w jaki sposób. W razie podjęcia działań jednostronnych możliwe było doprowadzenie do zatargów wewnątrz NATO, a być może nawet do jego rozłamu. Podobnie niekorzystny scenariusz mógł mieć miejsce w przypadku ONZ. Analitycy amerykańscy uwzględniali także możliwość pogorszenia dwustronnych stosunków utrzymywanych do tej pory przez wiele państw. Dodatkowe bardzo poważne trudności wynikały z podwójnego łańcucha dowodzenia, w którym każda decyzja o użyciu sił powietrznych musiała być zaakceptowana zarówno przez dowództwo wojskowe i polityczne NATO w Brukseli, jak i przez Sekretarza Generalnego ONZ w Nowym Jorku lub jego wysokiego przedstawiciela na Bałkanach. Zdaniem wielu ekspertów mogło to doprowadzić do nadmiernie ograniczonego użycia lotnictwa, a w skrajnych przypadkach do sparaliżowania prób jego zastosowania. thumb|gen. John Shalikashvili z prezydentem USA Billem Clintonem Ponadto w ocenie wielu specjalistów ofensywa serbska była nie tylko wyrazem eskalacji przemocy zbrojnej, lecz również aktem desperacji. Konfederacja chorwacko-muzułmańska wzmocniła swoje siły zbrojne, otrzymywała także broń – mimo obowiązującego embarga na jej dostawy – dzięki czemu jej potencjał bojowy zdecydowanie się powiększył, zmieniając nawet stosunek sił na niekorzyść bośniackich Serbów. W zakresie broni pancernej siły chorwackie i bośniackie dysponowały nawet dwukrotną przewagą, niemal dwukrotną – w ciężkiej artylerii. Aby więc przeciwstawić się ofensywie na terytorium Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji, bośniaccy Serbowie musieli zająć strefy bezpieczeństwa na wschodzie, dzięki czemu mogliby zapewnić osłonę rejonów tyłowych. Potrzebowali oni także ciężkiego uzbrojenia, które znajdowało się pod kontrolą ONZ w wyznaczonych rejonach wokół Sarajewa. Równocześnie wspierający ich do pory prezydent Serbii Slobodan Milošević, przerwał wówczas tak potrzebne im dostawy broni.