Inkwizycja w Niemczech – Inkwizycja została utworzona przez papieża Grzegorza IX w 1231, a pierwszy inkwizytor został mianowany na terenie Niemiec. W drugiej połowie XIV wieku zorganizowano w Niemczech jej stałe struktury, które, z wyjątkiem jednego trybunału, przetrwały jedynie do czasów reformacji w pierwszej połowie XVI wieku. W zwalczaniu heretyków w Niemczech inkwizycja odgrywała zawsze drugorzędną rolę w stosunku do sądów biskupich.
Pod względem geograficznym obszar jurysdykcji niemieckiej inkwizycji w XIV–XVI wieku obejmował kościelne metropolie: moguncką, kolońską, salzburską, bremeńską i magdeburską, a ponadto archidiecezję trewirską (bez sufraganiiSufraganie Trewiru tj. diecezje Verdun, Metz i Toul podlegały inkwizytorom francuskim, zob. Lea, II, s. 120.), diecezję bazylejską (należącą do metropolii Besançon), egzymowane diecezje bamberską, miśnieńską i pomorską oraz należące do zakonu krzyżackiego InflantyKieckhefer, s. 9; Springer, s. 324; Flade, s. 39.. Burgundia i Lotaryngia, a do 1515 także południowe Niderlandy, mimo że należały do Świętego Cesarstwa, podlegały inkwizytorom francuskim mianowanym przez paryskiego prowincjała dominikanówLea, II, s. 120, 139..
Heretycy w Niemczech w XI–XIII wieku Pierwsza wzmianka o heretykach w późnośredniowiecznych Niemczech pochodzi z 1051, gdy cesarz Henryk III Salicki, wbrew protestom katolickich duchownych, kazał powiesić w Goslarze kilka osób uznanych za manichejczyków z uwagi na odmowę zabijania zwierząt i spożywania mięsa. O tej grupie nic jednak bliżej nie wiadomo. Około 1114/15 w diecezji Utrecht działał niejaki Tanchelm z Utrechtu, którego również oskarżano o herezję. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że był on jedynie radykalnym i niezbyt taktownym reformatorem religijnym, który za bardzo naraził się zdemoralizowanemu duchowieństwu z Utrechtu. W każdym razie po jego zamordowaniu w 1115 jego ruch się załamał. Od 1143 w Nadrenii notowana jest obecność dualistycznej sekty katarów, która od początku spotkała się z wrogim przyjęciem. W 1143 hrabia Otto von Rheineck spalił trzech katarów w Bonn, a w tym samym i następnym roku doszło do samosądów na katarach schwytanych w Kolonii i Liège. Również wtedy katolickie duchowieństwo było przeciwne prześladowaniom heretyków. W 1163 ponownie doszło do samosądów na katarach w Kolonii, a niedługo potem wygnano ich z Moguncji. Najwyraźniej jednak sekta ta nie zapuściła w Niemczech trwałych korzeni. Dowody jej obecności w Niemczech w pierwszej połowie XIII wieku są niejednoznaczne, a później nie ma ich wcaleLambert, Średniowieczne herezje, s. 52, 83-86, 90-98; Lambert, The Cathars, s. 19-23; Kieckhefer, s. 11-13..
Znacznie większą rolę w historii niemieckiej heterodoksji przed reformacją odegrał ruch waldensów, który od końca XII wieku zdobywał coraz szersze grono zwolenników, szczególnie w Nadrenii, Austrii i Bawarii, a później także w Brandenburgii i na PomorzuLambert, Średniowieczne herezje, s. 209-211.. To właśnie w waldensów została wymierzona jedna z pierwszych zorganizowanych akcji represyjnych na dużą skalę. W 1212 biskup Strasburga Heinrich Veringen wykrył w swojej diecezji waldensów i w wyniku przeprowadzonego dochodzenia ustalił aż 500 podejrzanych, z czego 80 spalono na stosieLea, II, s. 316-317; Kieckhefer, s. 13-14..
W marcu 1232 cesarz Fryderyk II Hohenstauf oficjalnie zarządził, że wszystkie osoby na terenie Niemiec, winne herezji, powinny być karane śmiercią przez spalenie na stosie, o ile nie podporządkują się KościołowiKras, s. 388; Lea, II, s. 333..
Konrad z Marburga thumb|Konrad z Marburga – pierwszy papieski inkwizytor Od 1227 kazania przeciwko heretykom na terenie Niemiec głosił Konrad z Marburga, spowiednik Elżbiety z Turyngii. W październiku 1231 papież Grzegorz IX rozszerzył jego mandat, powierzając mu funkcję sędziego delegowanego do zwalczania heretyków. W ten sposób Konrad został pierwszym w historii papieskim inkwizytorem, choć formalnie zarówno przed jak i po tej dacie tytułowany był jedynie jako Praedicator Verbi Dei (kaznodzieja Słowa Bożego), a nie Inquisitor haereticae pravitatis (inkwizytor heretyckiej przewrotności), jak brzmiał oficjalny tytuł papieskich inkwizytorów po 1233Kras, s. 161-163; Lea, II, s. 325-333; Lambert, The Cathars, s. 118; Patschovsky, s. 642-646; Kieckhefer, s. 14-15..
Konrad dobrał sobie do pomocy kilku fanatycznych współpracowników, m.in. Jana Jednookiego i Konrada Dorso. Ich działalność szybko wzbudziła postrach. Według współczesnych relacji nie dawali oni oskarżonym żadnych możliwości obrony. Ci, którzy przyznali się do herezji, otrzymywali rozgrzeszenie, a w ramach pokuty golono im głowę na znak hańby. Ci, którzy obstawali przy swej niewinności, byli skazywani na stos bez rzetelnej weryfikacji zarzutów. Sam Konrad i jego pomocnicy zdawali sobie sprawę z arbitralności swych metod i ryzyka pomyłki, jednak mieli twierdzić, że spaliliby i stu niewinnych, gdyby wśród nich znalazł się choć jeden winnyWypowiedź tę odnotowano we współczesnej Chronicon Wormatiense (Monumenta Wormatiensia. Annalen und Chroniken, red. Heinrich Boos, Berlin 1893, s. 168), przytaczają ją także Kaltner, s. 139 i Lea, II, s. 333-334.. W tych warunkach działalność inkwizycyjna wzbudzała protesty także ze strony katolików, w tym duchownych. Upomnienia Konradowi udzielił w końcu sam arcybiskup Moguncji Zygfryd III z Eppstein, nawołując do umiarkowania. Konrad jednak zignorował te apele. Był pewny poparcia papieża Grzegorza IX, któremu w swych raportach donosił o istnieniu w Niemczech sekty czcicieli Lucyfera. W oparciu o te doniesienia papież w czerwcu 1233 wydał bullę Vox in Rama, powtarzając w niej fantastyczne zarzuty stawiane niemieckim heretykom przez Konrada. Pozycja Konrada i jego współpracowników pozostawała niezachwiana aż do momentu, gdy Konrad oskarżył o herezję hrabiego Sayn. Hrabia odwołał się do arcybiskupa Moguncji i Konrad został zmuszony podporządkować się jego autorytetowi. Na synodzie 25 lipca 1233 hrabia został oczyszczony z zarzutów, wbrew protestom inkwizytora. Pięć dni później Konrad został zamordowany, a wkrótce potem podobny los spotkał także Konrada Dorso i Jana Jednookiego. Synod we Frankfurcie w 1234 zrehabilitował około 50 osób skazanych przez Konrada z MarburgaPatschovsky, s. 648 i nast.; Lea, II, s. 332-346; Kieckhefer, s. 14-18.
W 1231 i 1232 papież Grzegorz IX skierował jednobrzmiące bulle zatytułowane Ille humani generis do dominikanów z konwentów w Ratyzbonie (22 listopada 1231), Friesach (27 listopada 1231), Würzburgu (2 marca 1232) i Strasburgu (2 grudnia 1232), powierzając im zadania antyheretyckie. Najprawdopodobniej jednak, zakres tych zadań ograniczał się do działalności duszpasterskiej i wspomagania działalności sądów biskupich, a nie obejmował pełnomocnictw inkwizycyjnych w ścisłym tego słowa znaczeniuSegl, s. 221 i nast.; Lambert, The Cathars, s. 117-118.
Okres 1233–1348 thumb|Beginka, rycina z końca XV wieku Synod we Frankfurcie w 1234 faktycznie położył kres istnieniu papieskiej inkwizycji w Niemczech na ponad sto lat. Zwalczanie herezji w tym okresie spoczywało w rękach biskupów, jednak do końca XIII wieku brak jest śladów jakichś poważniejszych działań antyheretyckichLea, II, s. 346-350; Kieckhefer, s. 15-16.. Wiadomo jedynie, że ok. 1266 w diecezji pasawskiej prowadzono śledztwo przeciwko waldensom, a uzyskane zeznania posłużyły jednemu z anonimowych śledczych do dokładnego opisania ich doktryny, jednak szczegółowy przebieg i rezultaty tego śledztwa pozostają nieznaneLambert, Średniowieczne herezje, s. 212 i nast.; Lea, II, s. 347-348; Kieckhefer, s. 16; Haupt (1889), s. 297-302..
Dopiero na początku XIV wieku niemieccy biskupi podjęli energiczniejszą akcję przeciwko heretykom. W latach 1311–1315 i ponownie ok. 1338 do licznych procesów i egzekucji waldensów doszło w AustriiLea, II, s. 358; Kieckhefer, s. 53-54; Lambert, Średniowieczne herezje, s. 218-219; Haupt (1889), s. 305-306, 311.. W 1336 tę samą sektę odkryto w Brandenburgii. Nieco wcześniej w Niemczech rozpoczęły się polowania na domniemanych wyznawców tzw. „herezji wolnego ducha”, potępionej dekretem Soboru w Vienne Ad nostrum. Najprawdopodobniej nigdy nie istniało żadne jednolite bractwo czy stowarzyszenie wyznające taką herezję, pojęciem tym określano po prostu pewną grupę nieortodoksyjnych poglądów, przypisywanych głównie członkom świeckich stowarzyszeń religijnych o nieuregulowanym statusie kanonicznym (beginki i begardzi) oraz różnym religijnym ekscentrykom. Pierwsze prześladowanie „sekty wolnego ducha” miało miejsce w Strasburgu w latach 1317–1319 pod kierownictwem miejscowego biskupa Jana Dirpheima. Do procesów doszło też w innych miejscach, m.in. w Kolonii (1326), Metz (1335), Magdeburgu (1336), Konstancji (1339), Salzburgu (1340) i Würzburgu (1342)Lea, II, s. 369-376; Lambert, Średniowieczne herezje, s. 253-264, 291; Kieckhefer, s. 19-23..
Wszystkie powyższe prześladowania były dziełem sądów biskupich. Przez ponad sto lat po roku 1233 nie jest znany ani jeden przypadek mianowania na terenie Niemiec papieskiego inkwizytoraKieckhefer, s. 23. Kieckhefer podaje co prawda, jakoby w tym czasie odnotowano w Niemczech trzech papieskich inkwizytorów, jednak w rzeczywistości inkwizytorzy ci (Peregryn z Opola, Mikołaj Hospodyniec i Jan Szwenkenfeld) byli polskimi inkwizytorami działającymi na Śląsku i w Małopolsce., pomimo że leżące dalej na wschód Polska i Czechy miały papieskich inkwizytorów już od 1318, a Węgry od 1327Kras, s. 181-182.. Być może wytłumaczeniem tego może być fakt, że cesarz Ludwik IV Bawarski (zm. 1347) prowadził politykę wrogą papiestwu i przez pewien czas popierał nawet antypapieża Mikołaja V (1328–1330). Dopiero po wstąpieniu na tron królewski Karola Luksemburga w 1348 stosunki między papiestwem a cesarstwem się ociepliły. W tym też roku doszło do ustanowienia w Niemczech trybunału papieskiej inkwizycjiLea, II, s. 377-378; Kieckhefer, s. 33..
Okres 1348 – XVI wiek Inkwizycja papieska thumb|XV-wieczny drzeworyt przedstawiający biczowników W 1348 Klemens VI mianował dominikanina Jana Schadlanda z konwentu strasburskiego inkwizytorem Niemiec, a w 1353 nominację tę zatwierdził kolejny papież Innocenty VI, wskazując, że powinien on przede wszystkim zwalczać błędy doktrynalne szerzące się wśród wspólnot begardów. Trudno powiedzieć, na ile poważnie papiestwo traktowało zagrożenie herezją, zważywszy, że Schadland został mianowany jedynym inkwizytorem na całe Niemcy. Nowy inkwizytor odznaczał się dużą determinacją w zbieraniu funduszy potrzebnych na zorganizowanie trybunału, ale śladów jego realnej antyheretyckiej aktywności jest bardzo niewiele. Nie uzyskał bowiem wsparcia finansowego ani organizacyjnego od niemieckiego episkopatu, ani od władz świeckich. Ostatecznie w 1359 papież Innocenty VI mianował go biskupem chełmińskim, nie wyznaczając następcy na stanowisku inkwizytoraLea, II, s. 378, 385-386; Kieckhefer, s. 23, 33-34; Springer, s. 323-324. Springer, s. 324, uważa, że Schadland mógł zrezygnować już w 1357..