Maksym Gorlicki, właśc. Maksym Sandowycz, Sandowicz (ur. 31 stycznia 1886 w Zdyni, zm. 6 września 1914 w Gorlicach) – duchowny prawosławny pochodzenia łemkowskiego.

Urodził się w rodzinie wyznania greckokatolickiego. Zmuszony do rezygnacji (z powodu słabych wyników) z nauki w gimnazjum w Nowym Sączu, wstąpił początkowo do klasztoru bazyliańskiego w Krechowie, a następnie, rozczarowany jego poziomem duchowym, dokonał konwersji na prawosławie i został posłusznikiem w ławrze Poczajowskiej. Za radą arcybiskupa wołyńskiego Antoniego opuścił jednak monaster, ukończył prawosławne seminarium duchowne w Żytomierzu, ożenił się i został wyświęcony na kapłana. Z własnej woli włączył się w organizowaną przez arcybiskupa Antoniego akcję propagowania prawosławia wśród galicyjskich grekokatolików. Objął parafię w Grabie, gdzie mieszkańcy przeszli na prawosławie z powodu zatargu z miejscowym greckokatolickim proboszczem.

Swoją działalność duszpasterską prowadził w okresie, gdy władze austriackie, zaniepokojone zaostrzającymi się stosunkami z Rosją i przewidujące wybuch wojny z tym państwem, ponownie przystąpiły do zwalczania ruchu moskalofilskiego w Galicji. Jednym ze środków ograniczania propagandy prorosyjskiej było uznanie za nielegalną działalności duszpasterskiej duchownych prawosławnych wyświęconych w Rosji. Mimo tego zakazu ks. Sandowicz prowadził taką działalność w Grabie i okolicznych miejscowościach, za co był kilkakrotnie karany grzywną i aresztem. W marcu 1912 został zatrzymany razem z innym prawosławnym duchownym, ks. Ignacym Hudymą, i oskarżony o szpiegostwo i dążenie do oderwania Galicji od Austro-Węgier. Proces wymienionych kapłanów, jak również rusofilów Semena Bendasiuka i Wasyla Kołdry, w założeniach władz austriackich miał ostatecznie zakończyć działalność moskalofilów. Zakończył się jednak wyrokiem uniewinniającym, a kampania propagandowa zorganizowana wokół niego przy wsparciu finansowym Rosji sprawiła, że nie odegrał zamierzonej roli. Po wybuchu I wojny światowej ks. Maksym Sandowicz został ponownie aresztowany i 6 września 1914 rozstrzelany bez wyroku sądowego w czasie nowej fali represji wobec podejrzanych o sympatie prorosyjskie.

W 1994 kanonizowany przez Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

Życiorys Pochodzenie, dzieciństwo i edukacja Urodził się w rodzinie Tymoteusza (Timofieja) i Krystyny Sandowiczów w Zdyni, na terytorium Galicji. Jego ojciec był właścicielem gospodarstwa wiejskiego i psalmistą w miejscowej greckokatolickiej cerkwi Opieki Matki Bożej. Matka zajmowała się domem.

Maksym Sandowicz ukończył czteroklasową szkołę w Gorlicach, po czym rozpoczął naukę w gimnazjum w Jaśle. Następnie przeniósł się do analogicznej szkoły w Nowym Sączu. Wśród swoich kolegów wyróżniał się religijnością; planował wstąpienie do klasztoru. Uzyskiwał natomiast słabe wyniki w nauce, przez co musiał po czwartej klasie zrezygnować z uczęszczania do gimnazjum. Bez zgody rodziców, wstąpił wówczas do nowicjatu w zakonie bazylianów, w klasztorze w Krechowie. Po trzech miesiącach, w 1904, opuścił zgromadzenie, rozczarowany poziomem duchowym i ogólną atmosferą panującą w monasterze.

Wyjazd do Rosji mały|Arcybiskup wołyński Antoni (Chrapowicki), jeden z głównych organizatorów kampanii na rzecz prawosławia w Galicji. Odegrał kluczową rolę w życiu Maksyma Sandowicza, umożliwiając mu naukę w seminarium duchownym w Żytomierzu. W tym samym roku Maksym Sandowicz udał się do Rosji, gdzie wykształcenie gimnazjalne nie było obowiązkowe dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie do prawosławnego seminarium duchownego, ani też o samo przyjęcie święceń kapłańskich. Wstąpił jako posłusznik do Ławry Poczajowskiej. Pracował w klasztornej drukarni. W monasterze tym został zauważony przez arcybiskupa wołyńskiego i żytomierskiego Antoniego, jednego z koordynatorów finansowanych przez państwo rosyjskie działań na rzecz szerzenia prawosławia w Galicji. Hierarcha ten przywiązywał szczególną wagę do pozyskiwania do działań misyjnych mężczyzn wywodzących się z Galicji, którzy mieli uzyskiwać wykształcenie teologiczne w Rosji, a następnie wracać na rodzinne tereny jako propagatorzy prawosławia. W porozumieniu z arcybiskupem galicyjscy moskalofile kierowali młodych mężczyzn (czy wręcz chłopców) do Poczajowa i Żytomierza, gdzie spotykali się oni z arcybiskupem Antonim. Ten zaś kierował ich na studia uniwersyteckie lub do seminariów duchownych, często sam opłacając ich naukę. Również Maksym Sandowicz mógł kształcić się w Rosji dzięki stypendium przyznanemu przez arcybiskupa wołyńskiego. Hierarcha ten twierdził, że przyszły misjonarz był jego duchowym uczniem.

Arcybiskup Antoni skierował Sandowicza do seminarium duchownego w Żytomierzu. Jeszcze przed ukończeniem nauki, w czasie odwiedzin u rodziny, przyszły duchowny otrzymał propozycję objęcia obowiązków proboszcza parafii prawosławnej w Grabie, gdzie mieszkańcy zbiorowo dokonali konwersji z wyznania greckokatolickiego. Zdaniem Anny Veroniki Wendland inicjatorem tej konwersji był sam Sandowicz, który w porozumieniu z unickim proboszczem ze Zdyni, moskalofilem Teodorem Durkotem, zasugerował chłopom z Grabia, by rozwiązali swój konflikt z lokalnym duchownym, organizując prawosławną placówkę duszpasterską. Zadeklarował przy tym gotowość jej prowadzenia. Gdy starał się o wydanie paszportu z zamiarem powrotu do Rosji i kontynuowania nauki, został aresztowany na osiem dni. Po zwolnieniu wrócił do Żytomierza, nielegalnie przekraczając granicę.

W 1911 Maksym Sandowicz ukończył seminarium duchowne, uzyskując najlepsze wyniki w swoim roczniku. Ożenił się wówczas z Pelagią Grygoruk, córką kapłana prawosławnego z Nowego Berezowa, uczennicą szkoły dla dziewcząt przy monasterze w Jabłecznej. Ślub odbył się w jednej z cerkwi monasteru Narodzenia Matki Bożej w Leśnej. Przed przyjęciem święceń kapłańskich poprosił arcybiskupa Antoniego (Chrapowickiego) o skierowanie do pracy duszpasterskiej w Galicji, nie zaś – jak proponował mu hierarcha – w eparchii kijowskiej Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Zamierzał bowiem włączyć się do akcji misyjnej wśród greckokatolickich Łemków. Arcybiskup Antoni zgodził się i 17 listopada 1911 wyświęcił Sandowicza na kapłana, kierując go do parafii w Grabie.

Działalność w Galicji Ks. Maksym Sandowicz objął parafię w Grabie. Pierwsze nabożeństwo w miejscowym domu modlitewnym odprawił 2 grudnia 1911. Udział w nim wzięło 150 wiernych. Równocześnie z nim z Rosji do Galicji przybyli księża Iwan Ileczko, który objął parafię w Cielążu oraz Ignacy Hudyma, który został proboszczem w Załuczu.

Według Włodzimierza Osadczego konwersja mieszkańców Grabu na prawosławie, podobnie jak analogiczny krok mieszkańców kilku innych wsi na Łemkowszczyźnie (Ożenna, Wyszowatka, Długie, Zdynia), nie miała autentycznego podłoża religijnego. Autor ten twierdzi, że podstawową motywacją były względy ekonomiczne i personalne, a przejście na prawosławie traktowano jako metodę szantażowania greckokatolickiej hierarchii, by podejmowała oczekiwane przez wiernych decyzje personalne przy obsadzaniu parafii. Bernadetta Wójtowicz-Huber podkreśla, że konwersje te miały miejsce w okresie, gdy carat podjął szeroko zakrojoną akcję na rzecz propagandy prawosławia, traktowanego instrumentalnie, jako środek rozszerzania wpływów rosyjskich. Na terenie Galicji akcja ta przejawiała się w działalności poruszających się po kraju agitatorów, którzy nawiązywali kontakt z sympatykami prawosławia i organizowali w ich domach spotkania propagandowe, następnie przemieszczali się do innych miejscowości, zanim zostali zidentyfikowani przez miejscowe służby porządkowe. Taktyka ta przynosiła korzystniejsze efekty, niż stosowane wcześniej metody agitacji. Ta sama autorka zaznacza, że konserwatywnie nastawieni chłopi galicyjscy negatywnie przyjmowali modyfikacje wprowadzone do liturgii przez hierarchię Kościoła greckokatolickiego lub poszczególnych duchownych (np. usuwanie słów cerkiewnosłowiańskich na rzecz ukraińskich, usuwanie błogosławieństw, w których wierni byli nazywani prawosławnymi chrześcijanami). Podkreśla ponadto, że prorosyjska agitacja uruchamiała po stronie przyszłych konwertytów reakcję odwołującą się do pamięci zbiorowej. Przejście na prawosławie stawało się dla nich powrotem do tradycji i przekonań przodków, których kultywowanie uniemożliwiały czynniki zewnętrzne. W ten sposób w momencie przybycia do Galicji trzech duchownych wykształconych w Rosji istniały już społeczne podstawy, by ich działalność misyjna przyniosła oczekiwane efekty.

Miałka religijność greckokatolickich chłopów i łatwość manipulowania nimi przez ukraińskich moskalofilów, głoszących wyższość prawosławia i konieczność przyłączenia Galicji do Rosji, budziły w coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej niepokój administracji austriackiej. Podobnie jak w wypadku afery Hniliczek, władze austriackie uznały za konieczne zdecydowane wystąpienie przeciwko całemu ruchowi moskalofilskiemu.

Jednym ze środków ograniczania propagandy prorosyjskiej było uznanie za nielegalną działalności duszpasterskiej duchownych prawosławnych wyświęconych w Rosji, którzy nie posiadali zgody metropolity bukowińskiego na służbę w podlegającej jego jurysdykcji Galicji. Ks. Sandowicz nie posiadał takiego zezwolenia, twierdził jednak, że jego bezpośrednim zwierzchnikiem jest patriarcha Konstantynopola, zaś legalność Kościoła prawosławnego w Austrii oznacza, że każdy wyświęcony duchowny tego wyznania może działać w Galicji. Tłumaczenie to nie zostało uwzględnione i ks. Maksym Sandowicz został aresztowany na osiem dni i skazany na karę 400 koron grzywny już po odprawieniu pierwszego nabożeństwa w Grabie, określanym przez lokalne władze jako jedno z centrów prawosławnej i prorosyjskiej propagandy. 22 lub 24 grudnia 1911 kaplica domowa w Grabie została zamknięta, lecz duchowny kontynuował odprawianie nabożeństw, korzystając z udostępnionych mu pomieszczeń w prywatnych domach. Praktyki takie były, w kontekście zwalczania moskalofilstwa, zabronione. W związku z tym ks. Sandowicz został ponownie zatrzymany i obciążony grzywną w wysokości 300 koron lub miesiącem aresztowania. Również i tym razem kapłan nie zaprzestał swojej działalności, odprawiając nielegalne nabożeństwa nie tylko w Grabie, ale i w Wyszowadce i Długim. W związku z tym 16 stycznia 1912 trafił na siedem tygodni do więzienia w Jaśle. Po odbyciu kary na nowo podjął działalność misyjną na rzecz prawosławia. Kapłan został łatwo zaakceptowany przez miejscową społeczność, gdyż utrzymywał dobre kontakty z miejscowymi duchownymi greckokatolickimi o przekonaniach rusofilskich. Podobne poglądy były bardzo żywe wśród mieszkańców Łemkowszczyzny. Zdaniem B. Wójtowicz-Huber

Do popularności kapłana przyczynił się również finansowy aspekt jego działalności. Ks. Sandowicz rozdawał ubogim zebrane w czasie nabożeństw ofiary, oczekując od nich jedynie przysięgi, że nie dokonają ponownej konwersji na katolicyzm. On i inni misjonarze przybyli z Rosji oferowali niskie ceny za posługi religijne, pozyskiwali ze źródeł rosyjskich środki na budowę nowych świątyń. Dla żyjącej w biedzie ludności galicyjskiej miało to istotne znaczenie. Autorytet duchownego wzrastał także w miarę nakładanych na niego kar. We wiejskich społecznościach, które przeszły na prawosławie, fakt kolejnych aresztów duchownego zacieśniał jego więź z wiernymi i przyczyniał się do uznawania go za męczennika prześladowanego przez władze.

Pierwsze aresztowanie i proces mały|Maksym Gorlicki (pierwszy z lewej) jako jeden z oskarżonych w „procesie Bendasiuka i towarzyszy” 28 marca 1912, na krótko po zwolnieniu z aresztu, ks. Sandowycz został ponownie zatrzymany razem z innym kapłanem prawosławnym, Ignacym Hudymą. Duchownym początkowo zarzucono mierzenie długości mostu na Czeremoszu. Następnie przewieziono ich do aresztu śledczego we Lwowie i postawiono im zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji.