Justyfikacjonizm – jedno ze stanowisk badających sposób uzasadniania twierdzeń w nauce, obok logistycznego antyirracjonalizmu, falsyfikacjonizmu, koncepcji paradygmatycznego rozwoju wiedzy naukowej i anarchizmu metodologicznego.

Klasyczni intelektualiści i klasyczni empiryści Zgodnie z tym stanowiskiem wszelka wiedza naukowa składa się z twierdzeń dowiedzionych. W ramach tego stanowiska „klasyczni intelektualiści” („racjonaliści” w wąskim tego słowa znaczeniu - np. Kartezjusz czy Kant) oraz „empiryści” (np. Locke czy Hume) wymagali aby nie twierdzić niczego, co nie jest dowiedzione. Ta tradycja była do wieku XX dominującą tradycją racjonalnego myślenia, w jej ramach występowały trzy podstawowe nurty: kartezjanizm, kantyzm oraz klasyczny empiryzm.

Wszystkie one zgodne były w jednej zasadniczej kwestii: procedury dedukcyjne pozwalają jedynie na poprawne wnioskowania, czyli na przekazywanie prawdy, nie pozwalają jednak na dowodzenie (ustalanie) prawdy. Problem jaki stanął przed nimi polegał na rozstrzygnięciu natury tych wszystkich twierdzeń (aksjomatów), których prawdziwość dowieść można jedynie środkami pozalogicznymi.

Klasyczni intelektualiści odwoływali się tu do intuicji intelektualnej, oczywistości czy objawienia, zaś empiryści do względnie małego zbioru twierdzeń faktualnych, ujmujących twarde fakty, których wartość logiczną ustalało samo doświadczenie i które tworzyły niepodważalną, empiryczną bazę nauki. Wszyscy oni zgodni byli w jeszcze jednej zasadniczej kwestii - pojedyncze zdanie wyrażające twardy fakt obalić może teorię ogólną, natomiast niewielu z nich twierdziło, że skończona koniunkcja twierdzeń faktualnych może dowieść (indukcyjnie) teorii naukowej.

Intelektualistom dedukcyjna logika pozwalała na dowodzenie twierdzeń naukowych każdego rodzaju, o ile zaakceptowane zostaną ich aksjomaty. Dla empirystów sprawa się komplikuje, bowiem dowodzenie na podstawie wąskiej bazy empirycznej wymaga logiki innego rodzaju, logiki indukcyjnej, pozwalającej na przechodzenie od twierdzeń jednostkowych do twierdzeń ogólnych.

O niepowodzeniach ich programów pisze Lakatos następująco: Jedni i drudzy zostali jednak pokonani: kantyści przez geometrie neeuklidesowe i nienewtonowską fizykę, empiryści zaś przez logiczną niemożliwość ustalenia bazy empirycznej (fakty nie mogą, na co wskazywali kantyści, dowodzić twierdzeń) i ustanowienia logiki indukcyjnej (żadna logika nie może w niezawodny sposób zwiększać treści. Okazało się, że wszystkie teorie są równie nieudowodnialne.

Wszystkie odmiany epistemologii justyfikacjonistycznej, dla których zmysły są podstawowym źródłem wiedzy orzekają o istnieniu szczególnego stanu umysłu (nazywanego „odpowiednim”, „normalnym”, „zdrowym”, „nieuprzedzonym”) pozwalającego na dokonywanie obserwacji prawdy, taką, jaka sama z siebie się jawi.

Justyfikacjoniści proponują jakąś formę "psychoterapii" w celu oczyszczenia umysłu i otwarcia się na rzeczywistość "taką jaka ona jest w swej własnej istocie". Dla klasycznych empirystów umysł jest tabula rasa - skutkiem określonej psychoterapii staje się uwolniony od wszelkich przesądów teoretycznych. Dla Kartezjusza umysł oczyszczany jest aż do samego cogito, w którym na nowo ustanawia on ego i odnajduje boską dłoń oczywistości wiodącą ku prawdzie. Takie pasywistyczne ujęcie charakterystyczne dla klasycznego empiryzmu i kartezjanizmu traktuje wiedzę prawdziwą jako „odcisk przyrody” w doskonale biernym umyśle. Jedynym rezultatem umysłowej aktywności są zniekształcenia i uprzedzenia.

Logiczni empiryści Znaczna część poglądów filozofów z kręgu logicznego empiryzmu, zajmująca się badaniem naukowym z punktu widzenia oceny rezultatów poznawczych, utożsamiała metodę zdobywania wiedzy z metodą jej uzasadniania. Wiodącą była dla nich teza o empirycznej genezie wiedzy oraz o kryteriach empirycznej sensowności, związana ze stanowiskami empirycznego i metodologicznego genetyzmu wywodzącymi wszelką ludzką wiedzę z doświadczenia i w doświadczeniu upatrującymi jej jedynego uzasadnienia.

Obiektywne poznanie świata to poznanie oparte na czystym doświadczeniu, czyli na obserwacji nagich faktów. Zaobserwowane fakty stanowią granicę ścisłości i pewności naukowej, po przekroczeniu której rozpoczyna się wiedza przypuszczalna. Zadaniem filozofii jest krytyczna analiza języka nauki celem oczyszczenia języka z wszelkich nieempirycznych elementów. Punktem wyjścia jest tu teza o biernej roli umysłu w procesie poznania - umysł wtedy jest najlepiej przygotowany do poznawania świata, gdy jest wolny od uprzedzeń w postaci z góry, bez doświadczenia, powziętych spekulacji i oczekiwań, które nie dają się przełożyć na język obserwacji.

Bazą, czyli fundamentem empirycznej wiedzy są uznane zdania spostrzeżeniowe, o charakterze introspekcyjnym bądź ekstraspekcyjnym, tylko one bowiem są definitywnie rozstrzygnięte pod względem prawdziwościowym. Zdania te ujmujące nagie fakty stanowią bazę dla pozostałych czynności naukowych, czyli ich opisu i uporządkowania. Ze względu na zdania spostrzeżeniowe akceptowane mogą być inne zdania nauki, zdania wykraczające poza granice obserwacji; przykładowo: prognozy (czyli przewidywania), uogólnienia empiryczne, itp.

O naukowej postawie badacza świadczy nie tylko jego język empiryczny oraz stosowana przez niego metoda doświadczalna, świadczy o niej również rodzaj problemów jakie badacz podejmuje. Jedynymi problemami naukowymi są problemy nie zmuszające nas do nazbyt odległego wykraczania poza wyniki obserwacji. Właśnie dla tych powodów klasyczne problemy filozofii są problemami pseudonaukowymi, jako że nie dają się rozwiązać przy pomocy ostrożnych metod empirycznych; czyli obserwacji i indukcji.

Kryterium demarkacji

Granica pomiędzy sensem i nonsensem, zwana kryterium demarkacji, zapewniająca wyrażeniom naszego języka (zdaniom w sensie gramatycznym i logicznym) sensowność przebiega na dwóch płaszczyznach: Sensowne są zdania prawdziwe ze względu na swą formę, czyli tautologie oraz zdania fałszywe ze względu na swą formę, czyli prawdy i fałsze konieczne. Takie zdania mają charakter analityczny i jako takie nic nowego o świecie nie mówią. Tylko takie nietautologiczne zdania są sensowne, które sens swój posiadają ze względu na określony stosunek do zdań spostrzeżeniowych. Sensowne są zatem tylko zdania rozstrzygane przez skończoną koniunkcję zdań protokolarnych (wczesna wersja kryterium demarkacji) lub potwierdzalne indukcyjnie przez skończone koniunkcje zdań protokolarnych (późniejsze wersje kryterium demarkacji).

O sensowności danego wyrażenia orzekała metoda jego rozstrzygania - dla zdań weryfikacja, orzekanie dla nazw. Nazwy indywidualne i orzeczniki obserwacyjne (czyli nazwy własności obserwowalnych, których przysługiwanie lub nieprzysługiwanie indywidualnym makroskopowym przedmiotom da się definitywnie rozstrzygnąć przez krótki, skończony ciąg prostych obserwacji) to całkowicie zinterpretowane, a więc w pełni sensowne wyrażenia nazwowe języka empirycznego. Sensowność wszelkich innych wyrażeń nazwowych języka zależy od ich definiowalności przez nazwy całkowicie zinterpretowane.

Teorie sprawdzania logicznego empiryzmu odwołują się każdorazowo do konfrontowania twierdzeń wyprowadzanych ze sprawdzalnych hipotez ze zdaniami czysto empirycznymi. W następujących etapach przedstawić można ewolucję empirystycznego kryterium znaczenia poznawczego, inaczej to nazywając: ewolucj kryterium demarkacji na sfery: nauki i nie-nauki (sensu i non-sensu):

Pierwszą wersję owego kryterium stanowił wymóg pełnej zasadniczej weryfikowalności. Funkcjonował on we wczesnej fazie rozwoju Koła Wiedeńskiego. Zdanie ma znaczenie empiryczne wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest analityczne i wynika logicznie z pewnego skończonego i niesprzecznego zbioru zdań obserwacyjnych.

Zarzuty wobec tego kryterium przedstawić można następująco: (1) wyklucza ono z obrębu nauki wszystkie zdania uniwersalne; (2) wyklucza on zdania zawierające zarazem kwantyfikator ogólny i szczegółowy, których również nie można wydedukować ze skończonego zbioru zdań obserwacyjnych; (3) do dowolnego zdania spełniającego ów wymóg, alternatywnie dołączyć można dowolne zdanie owego wymogu nie spełniające. Alternatywa tych zdań stanowiła będzie logiczną konsekwencję zdania spełniającego wymóg całkowitej weryfikowalności, co z kolei pozostanie w sprzeczności z wymogiem całkowitej weryfikowalności. (Swoistą wersją owego kryterium - przedstawiony tu w dogmatycznym falsyfikacjonizmie - stanowi wymóg pełnej zasadniczej falsyfikowalności.)

Sprawdzenie (weryfikacja lub falsyfikacja) zdania empirycznego sprowadza się do jednego z dwóch wymogów: bezpośredniego sprawdzenia na podstawie aktu percepcji, albo; sprawdzenia pośredniego, dokonującego się drogą bezpośredniego sprawdzenia zdań wyprowadzonych dedukcyjnie ze zdania protokolarnego oraz z innych już zweryfikowanych zdań.

Tak sformułowana zasada weryfikacji twierdzeń naukowych, pod wpływem krytyki przeszła radykalną ewolucję w kierunku liberalizacji wymogu weryfikowalności zdań. Wymogu całkowitej weryfikacji oraz możliwości falsyfikacji nie spełniają jednak uniwersalne zdania (prawa) nauki (nie można zweryfikować zdania z kwantyfikacją ogólną, np. Wszyscy ludzie są śmiertelni, bowiem, w tym konkretnym przykładzie, nic nie wiemy o przypadkach przyszłych). Próby rozwiązania owej trudności szły w dwóch kierunkach:

wersja Schlicka: Moritz Schlick uznaje prawa naukowe za instrukcje. Powołując się na Wittgensteina utrzymywał pogląd, że uniwersalne prawa nauki są zdaniami nie posiadającymi właściwości sądu, nie są zatem ani prawdziwe ani fałszywe, są jedynie instrukcjami, czyli regułami możliwego działania intelektualnego pokazującymi nam jak dochodzić do zdań - sądów. Tym oto sposobem Schlick próbuje uwolnić się od faktu niesprawdzalności całkowitej uniwersalnych praw nauki. wersja Carnapa: Rudolf Carnap warunek weryfikowalności poddał istotnej modyfikacji - w miejsce weryfikowalności zdań ogólnych żądał ich konfirmowalności. Próbując uprawomocnić teorię naukową porzucono pierwotnie akceptowaną postać reguł korespondencji - między zdaniami protokolarnymi a teorią, do której się odnosiły - zastępując je zdaniami redukcyjnymi.

Wprowadzenie zdań redukcyjnych pociągnęło za sobą konieczność rezygnacji z weryfikowalności jako kryterium sensowności i zastąpienia jej kryterium testowalności (konfirmowalności) jako kryterium sensowności poznawczej zdań teoretycznych.

Istotę kryterium testowalności wyrazić można za pomocą następującej tezy: Sąd ma znaczenie (jest naukowy) jeśli można z niego wyprowadzić prawdziwe sądy.

Kolejny etap to kryterium Ayera, które przedstawić można następująco: Zdanie S ma treść empiryczną, jeżeli z koniunkcji S i odpowiednich hipotez pomocniczych możliwe jest wywiedzenie zdań obserwacyjnych, które nie wynikają z samych hipotez pomocniczych.

Sam Ayer zauważył, że jego kryterium jest nazbyt szerokie, wyposaża bowiem w treść empiryczną dowolne zdanie. Przyjmijmy zdanie S mówiące: "Absolut jest doskonały" a jako hipotezę pomocniczą zdanie: "Jeśli absolut jest doskonały, to to jabłko jest czerwone". Na ich podstawie wydedukować można zdanie obserwacyjne: "To jabłko jest czerwone".

Treść swego kryterium poddał Ayer modyfikacji, dopuszczając jako hipotezy pomocnicze jedynie zdania analityczne lub takie zdania empiryczne, które są niezależnie sprawdzalne. Jednakże ma tu zastosowanie zarzut drugi z kryterium falsyfikowalności.

Trudności jakie stanęły przed owymi kryteriami skłoniły Carla Gustava Hempla do następującej uwagi: Myślę, że nie ma sensu poszukiwanie adekwatnego kryterium sprawdzalnościowego opartego na dedukcyjnych stosunkach do zdań obserwacyjnych.

Następny etap ewolucji kryterium demarkacji to analizy Hempla dotyczące przekładalnościowego kryterium znaczenia poznawczego, którego podstawy sformułował Carnap. Hempel formułuje je następująco:

Zdanie ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy jest przekładalne na jakiś język empiryczny.