Operacja Hiram (hebr. מבצע חירם, Miwca Chiram) – izraelska operacja wojskowa przeprowadzona podczas I wojny izraelsko-arabskiej w dniach 29–31 października 1948 roku przeciwko siłom Arabskiej Armii Wyzwoleńczej w Górnej Galilei. Operacja była prowadzona na północnym froncie walk. Całość operacji zakończyła się zwycięstwem Izraelczyków.
Tło wydarzeń Przez cały czas trwania I wojny izraelsko-arabskiej, wojska libańskie nie angażowały się w bezpośrednie działania w Palestynie, ograniczając się jedynie do zabezpieczenia linii komunikacyjnych Arabskiej Armii Wyzwoleńczej. Dowodzący nią Fauzi al-Kawukdżi podlegał rozkazom Ligi Państw Arabskich, chociaż w rzeczywistości współpracował z wojskowym dowództwem Syrii i Libanu. W wyniku izraelskiej operacji Dekel (9–18 lipca 1948 r.) poniósł on dużą klęskę i musiał wycofać się z Dolnej Galilei i Zachodniej Galilei do Górnej Galilei i południowego Libanu. Utrzymanie pozycji w Galilei było całkowicie uzależnione od utrzymania dostaw zaopatrzenia płynącego z Libanu. Rząd libański nie dążył jednak do zwiększenia swoich wpływów w tym obszarze, i nie zamierzał przyłączać Galilei do własnego państwa. W ten sposób postępowanie Libanu było całkowicie odmienne od pozostałych arabskich państw biorących udział w wojnie. Takie zachowanie wynikało z faktu, że rząd libański usiłował za wszelką cenę utrzymać delikatną równowagę pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami, jaka utrzymywała się w państwie. Przyłączenie Galilei, w której mieszkało 250 tys. Arabów (w większości Muzułmanów), z pewnością naruszyłoby tę równowagę i wywołało rozruchy wewnętrzne. A tego rząd (będący w większości chrześcijańskim) chciał uniknąć. Z tego powodu cały ciężar prowadzenia wojny spoczywał na Arabskiej Armii Wyzwoleńczej.
Od początku trzeciej fazy wojny, większość działań militarnych była skoncentrowana na froncie południowym, gdzie w wyniku izraelskiej operacji Jo’aw (15-22 października) wojska egipskie poniosły poważne straty. Największym sukcesem Izraelczyków było utworzenie korytarza komunikacyjnego łączącego żydowską enklawę na pustyni Negew z resztą kraju. Jednocześnie przecięto główne drogi zaopatrzenia wojsk egipskich, rozdzielając ich skrzydło wschodnie od zachodniego. Zajęcie miasta Beer Szewa tworzyło zagrożenie odcięcia całego wschodniego skrzydła egipskich wojsk. Równolegle prowadzono na froncie centralnym operację Ha-Har i operację Jekew. Izraelczycy prowadzili przy tym działania niezwykle ostrożnie, usiłując za wszelką cenę nie dopuścić do sprowokowania jordańskiego Legionu Arabskiego. To właśnie z tego powodu na froncie północnym Izraelczycy przyjęli postawę defensywną, unikając jakichkolwiek starć z Syryjczykami lub Irakijczykami. Dochodziło jedynie do sporadycznych incydentów pomiędzy defensywnie zachowującymi się izraelskimi oddziałami a usiłującymi atakować żydowskie konwoje z zaopatrzeniem, oddziałami Arabskiej Armii Wyzwoleńczej. W dniu 22 października 1948 roku wchodził w życie trzeci rozejm narzucony przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Dowodzący Arabską Armią Wyzwoleńczą, al-Qawuqji postanowił wykorzystać tę sytuację i w nocy z 21 na 22 października rozkazał jednej ze swoich kompanii piechoty przeprowadzić atak w rejonie przygranicznego kibucu Menara. Atak był całkowitym zaskoczeniem dla Izraelczyków, którzy utracili ufortyfikowane pozycje obronne na górze Har Szina’an (wysokość 902 metr n.p.m.). Dowodzący Brygadą Karmeli, Mordechaj Maklef postanowił odzyskać utracone pozycje i usunąć oblężenie kibucu Menara. Przeprowadzono wówczas operację Ja’el, która zakończyła się niepowodzeniem. Dalsze walki zostały przerwane przez wchodzące w życie kolejne zawieszenie broni. Jednak siły arabskie nie przestrzegały rozejmu i w rejonie gór Naftali nieustannie dochodziło do incydentów zbrojnych. Oblężony kibuc Menara był ostrzeliwany, a arabskie milicje przenikały przez linię frontu i atakowały samochody poruszające się na drodze pomiędzy Rosz Piną a Metulą.
Izraelskie dowództwo nie mogło tolerować takiej sytuacji w tym newralgicznym rejonie północno-wschodniej Galilei. Należy przy tym pamiętać, że w stosunkowo niewielkiej odległości, w rejonie zniszczonego moszawu Miszmar ha-Jarden znajdował się syryjski korpus ekspedycyjny, a na północy była libańska armia. Szef Północnego Dowództwa generał Mosze Karmel uznał, że arabski atak przeprowadzony z terytorium Libanu na przygraniczny kibuc Menara można wykorzystać jako pretekst do przeprowadzenia dużej operacji militarnej i doprowadzenia do usunięcia Arabskiej Armii Wyzwoleńczej z Galilei. Na tym tle doszło do sporu pomiędzy Mosze Karmelem a Dawidem Ben Gurionem i Jigael Jadinem, którzy skłaniali się do przeprowadzenia niewielkiej operacji w celu odblokowania kibuców Menara i Misgaw Am. Jednak w wyniku dyskusji, Ben Gurion doszedł do wniosku, że w przypadku rozpoczęcia dużej operacji wina i tak nie spadnie na Izrael, ponieważ międzynarodowi obserwatorzy UNTSO potwierdzą, że walki rozpoczęła Arabska Armia Wyzwoleńcza. W rezultacie przystąpiono do przygotowań planu operacji Hiram. Czas trwania zawieszenia broni wykorzystano na przegrupowanie oddziałów i zmienienie stosunku sił na północy na swoją korzyść. Izraelscy dowódcy pamiętali słowa wypowiedziane 26 września 1948 roku przez Dawida Ben Guriona, który powiedział, że jeśli zostaną wznowione walki na północy, to Galilea stanie się „czysta” i „pusta” od Arabów, sugerując, że zostałoby to zapewnione przez jego generałów. Plan operacji przewidywał przeprowadzenie w północnej części Górnej Galilei dużego manewru okrążającego, który miał wyglądać jak kleszcze łączące się z zachodu i wschodu w rejonie wioski Sa’sa na granicy z Libanem. W ten sposób siły Arabskiej Armii Wyzwoleńczej zostałyby otoczone w środkowej Galilei. Kocioł mógł być zlikwidowany poprzez jednoczesne natarcie z zachodu, południa i wschodu. Celem było „zniszczenie wroga w okrążeniu w środkowej Galilei”, zajęcie całej Galilei i ustalenie granicy państwowej na północy kraju. Nazwa operacji nawiązywała do biblijnego króla Hirama, który był sojusznikiem królów Dawida i Salomona, i odegrał ważną rolę przy budowie Świątyni Jerozolimskiej. W dniu rozpoczęcia operacji, Josef Weitz wysłał notatkę do Jigaela Jadina nalegającą, aby armia wyrzuciła „uchodźców” z nowo zajętych terenów.
Układ sił Siły arabskie Główne dowództwo Arabskiej Armii Wyzwoleńczej znajdowało się w wiosce Ajtaroun w południowym Libanie. Siły były zorganizowane w trzy regimenty, liczące razem około 2–3 tys. żołnierzy. Regimenty były rozlokowane w następujący sposób: 1 Regiment Jarmouk (trzy bataliony – 1500 ludzi) dowodzony przez Mohammeda Safe – zajął najbardziej wysuniętą na południe linię obrony, rozciągającą się na linii Ajlabun – Sachnin – Madżd al-Krum. Był to najlepiej wyszkolony regiment, którego żołnierze posiadali najwyższe morale. Każda drużyna posiadała wsparcie ciężkiego karabinu maszynowego, każdy pluton posiadał moździerz 60 mm, a każdy batalion posiadał pluton wsparcia moździerzy 80 mm. 2 Regiment Jarmouk (dwa bataliony – 800 ludzi) dowodzony przez Mahdi Saleh al-Anani – zajął pozycje z tyłu pierwszych linii obronnych, koncentrując się we wschodniej części Górnej Galilei w rejonie wsi Sa’sa, nieopodal granicy libańskiej. Regiment miał mocno osłabione morale i często dochodziło do przypadków dezercji żołnierzy. 3 Regiment Jarmouk (dwa bataliony – 850 ludzi) dowodzony przez Ghassana Daugh – zajął pozycje w zachodniej części Górnej Galilei w rejonie wioski Tarszicha. Żołnierze ci również posiadali niskie morale. Na ich uzbrojeniu znajdowały się dwa samochody pancerne uzbrojone w dwa działka dwufuntowe, oraz cztery działa 75 mm. Dodatkowe wzmocnienie stanowił batalion libańskich ochotników, który posiadał własną kompanię zmechanizowaną i baterię artylerii.
W odwodzie znajdował się odbudowany Batalion Hittin, który po stratach poniesionych podczas walk w rejonie Nazaretu wycofał się do Syrii, a następnie powrócił i zajął pozycje w obszarze wioski Bint Dżubajl w południowym Libanie. Wzdłuż granicy pozycje zajęły dodatkowe dwa bataliony Arabskiej Armii Wyzwoleńczej, które podlegały jednak dowództwu libańskiej armii. Ich zadaniem było chronienie tyłów Arabskiej Armii Wyzwoleńczej przed ewentualnym oskrzydlającym manewrem izraelskiej armii. Dowództwo nad całością sprawował Fauzi al-Kawukdżi.
Siły Arabskiej Armii Wyzwoleńczej były w owym czasie bardzo zdemoralizowane i posiadały mocno ograniczone zapasy amunicji. Gelber pisze, że połowa arabskich żołnierzy nie miała obuwia, brakowało im koców i wielu chorowało. Praktycznie siły te były niezdolne do prowadzenia regularnych działań taktycznych, i nadawały się bardziej do wojny partyzanckiej niż do uczestniczenia we współczesnej wojnie. W dokumentach brytyjskich znajduje się cytat za oficerem irackim wizytującym oddziały Arabskiej Armii Wyzwoleńczej, który swą wypowiedź na temat słabego jej stanu konkluduje zdaniem, iż lepiej byłoby rozwiązać te oddziały, niż utrzymywać je w opisywanym stanie.
Również syryjskie dowództwo przegrupowało swoje siły na północy, rozlokowując batalion piechoty w wiosce Dżisz. Na terytorium południowo-wschodniego Libanu stacjonowały także dwa syryjskie bataliony piechoty z 3 Brygady. W wiosce Mardż Ujun był 8 Batalion, a w al-Chijam był 9 Batalion.
Siły żydowskie Do przeprowadzenia operacji Hiram izraelskie dowództwo wyznaczono siły czterech brygad. W rejonie miasta Safed rozlokowano 7 Brygadę Pancerną, która od dłuższego czasu pozostawała na północy jako mobilny odwód. Jej żołnierze byli wypoczęci i przygotowani na wejście do walki. Ze względu na specyfikę górskich terenów, w których miały być prowadzone walki, otrzymała ona wsparcie w postaci plutonu Czerkiesów. Do Zachodniej Galilei przerzucono z południa Brygadę Oded. Wyszkolenie jej oddziałów było słabe, co było widoczne podczas prowadzonej na południu operacji Jo’aw. Teraz pośpiesznie przerzucono brygadę ponownie na północ. W rezultacie żołnierze byli zmęczeni, a ostatnie walki spowodowały upadek morale. W jednostkach występowały braki uzbrojenia, a dowódcy nie znali terenu w którym będą prowadzić natarcie. Z tego powodu Brygada Oded otrzymała wsparcie w postaci plutonu Druzów i straży miasta Hajfa. Pozycje w Dolnej Galilei, na północ od miasta Nazaret zajęła najbardziej zasłużona i doświadczona w walkach na północy Brygada Golani. Żołnierze byli wypoczęci, dobrze uzbrojeni i posiadali wysokie morale. Pozycje w północno-wschodnim cyplu Galilei zajęła doświadczona Brygada Karmeli. Jej linie zostały rozciągnięte do granic wytrzymałości na styku wojsk syryjskich, libańskich i Arabskiej Armii Wyzwoleńczej. Dowództwo nad całością operacji objął Mosze Karmell.
Przebieg operacji thumb|290px|Izraelscy żołnierze podczas walk o wioskę Safsaf thumb|290px|Izraelscy żołnierze w zdobytej wiosce Sa’sa thumb|290px|Arabscy uchodźcy uciekający z Galilei thumb|290px|Izraelscy żołnierze w wiosce Iqrit