Władysław Konopczyński, ps. „Dantyszek”, „Korzonek” (ur. 26 listopada 1880 w Warszawie, zm. 12 lipca 1952 w Młynniku koło Ojcowa) – polski historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego i Polskiej Akademii Umiejętności, członek Koła Krakowskiego Towarzystwa Historycznego, współtwórca i pierwszy redaktor naczelny Polskiego Słownika Biograficznego, erudyta i poliglota, poseł na Sejm I kadencji w II RP z ramienia Związku Ludowo-Narodowego.
Życiorys Życie prywatne Urodził się 26 listopada 1880 r. w Warszawie. Mszę świętą w dniu 15 grudnia 1880 r. w kościele św. Aleksandra w Warszawie, na której otrzymał imiona Władysław Aleksander nawiązujące do rodzinnej tradycji, celebrował ks. Ksawery Rogowski. Rodzicami chrzestnymi zostali Zofia Strumiłło i Aleksander Konopczyński. Ojciec Ignacy Konopczyński w momencie narodzin syna miał 31 lat, a matka Ludwika 27 lat.
Jego dziadek Stanisław Konopczyński był nauczycielem ludowym. Z kolei jego ojciec Ignacy po wczesnym osieroceniu przez ojca wychowywał się u wuja Szulza. Uczęszczał do szkoły powszechnej w Rypinie, następnie do gimnazjum w Warszawie, zaś studia odbył w Petersburskim Instytucie Inżynierów Dróg i Komunikacji. Jak większość członków rodziny wykazywał zainteresowania techniczno-matematyczne. Pracował początkowo u bankiera Blocha, a potem jako kierownik ruchu w Kolei Nadwiślańskiej. Zmarł na atak serca 30 lipca 1915.
Matka, Ludwika Anastazja zd. Obrąpalska (1853–1944) – pochodziła z rodziny o tradycjach inteligencji technicznej. Jej ojciec, Erazm Obrąpalski był wpływowym inżynierem kolejnictwa w Rosji. Ludwika w młodości miała ładną buzię, a jako feministka krótko obcięte włosy. Amatorsko zajmowała się śpiewem. Pobierała lekcje języka włoskiego, niezbędnego dla śpiewaczki od Marii Siemiradzkiej, która potem została drugą żoną jej ojca. Ludwika parała się także malarstwem, którego uczyła się od Wojciecha Gersona. Wyjeżdżała wraz z ojcem do Petersburga, aby tam kopiować w Ermitażu dzieła van Dycka, a już po ślubie kopiowała obrazy Henryka Siemiradzkiego. Natomiast Jadwiga Ostromęcka (około 1862–1944 lub 1945) wspominała: zdolna malarka, nie posiadała jednak talentu twórczego, była natomiast świetną portrecistką i kopistką. Mówił o niej Henryk Siemieradzki, że pod każdym swoim skopiowanym przez Konopczyńską obrazem bez wahania podpisałby swoje nazwisko. Jego piękne Parki, namalowane przez Konopczyńską na paterze porcelanowej, uzyskały na Powszechnej Wystawie w Chicago mention honorableW. Konopczyński, Dziennik 1918–1921: część I, opr. P. Biliński, P. Plichta, Warszawa–Kraków 2016, s. 52.. Jego matka miała dwie siostry: Józefę i Zofię. Wszystkie trzy siostry brały ślub jednego dnia. Józefa wyszła za mąż za Franciszka Ostromęckiego, a Zofia za Władysława Strumiłłę. Józefa miała czworo dzieci: Michalinę, Marię, Gabrielę i Ludwika, a Zofia troje: Tadeusza, Zofię i Władysława. Rodzina była zaprzyjaźniona z ks. Leskim, który mawiał, że ich pradziadek zmienił nazwisko z Konopka na Konopczyński.
Miał dwóch braci – Zygmunta (ur. 29 czerwca 1878) i Adama (ur. 16 lipca 1885). Wychowywał się pod okiem matki, zaś ojciec praktycznie nie zajmował się dziećmi wychodząc z założenia, że jego obowiązkiem było zapewnienie maksimum środków finansowych dla żony i dzieci. Bracia wychowywali się wspólnie i ćwiczyli gimnastykę w zakładzie M. Olszewskiego. Na wakacje wyjeżdżali wspólnie z matką na wczasy do Iwonicza, Szczawnicy i Sopotu. Rodzina była zżyta i często odwiedzano wujostwo Ostromęckich w Rogolinie, stryjostwo Strumiłłów w Książniczkach i dziadków Obrąpalskich w Dziepułci. Dom rodzinny przyszłego historyka wypełniony był atmosferą pozytywistyczną.
Przyszły historyk spędził dzieciństwo w Łodzi i Radomiu. Uczęszczał wraz z bratem Zygmuntem do Szkoły Realnej Wojciecha Górskiego w Warszawie. Potem do IV Gimnazjum w Warszawie(1891–1899), w którym był najlepszym uczniem. W szkole zaprzyjaźnił się z Juliuszem Kowalczykiem, Wacławem Wróblewskim, Tadeuszem Korniłowiczem, Ignacym Fonbergiem i Jackiem Woronieckim. Zdał maturę ze srebrnym medalem.
W czasie nauki w gimnazjum po raz pierwszy zakochał się. Wiosną 1897 r. zapisał w swoim pamiętniku: Pewna panna, daleka kuzynka, zrazu sympatyzowała ze mną (żeby nie powiedzieć za dużo), potem gdy poznała mego sympatycznego przyrodniego wuja, poczęła wzdychać do niego. Ja ze wszystkimi swymi Szyllerami i Payotami zostałem odstawiony, zdystansowany, czemu się trudno dziwić, bo byłem wtedy zarozumiałym sensatem, pozerem, a kuzyn miły, wesoły, miał większą wprawę w rozmowach w pensjonarkami. Partia była przegrana – czy miałem dawać widowisko zazdrości, czy może zrywać z przyjacielem? Dla kogo? Dla kobiety?.
W czasie studiów odbył jednoroczną służbę wojskową w III brygadzie artylerii gwardii (14 IX 1903 – 14 IX 1904). Brygadę wybrał ze względu na jej chlubny udział w bitwie pod Ostrołęką w 1831 r. Nie zrezygnował ze służby wojskowej, aby nie naciągać ojca na wydatek 1000 rubli tzw. odstępnego. Nie zdecydował się także na wyjazd z kraju, gdyż nie pozwalał mu na to honor oficera. Po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej symulował chorobę serca, co pozwoliło mu na uniknięcie wyjazdu na front i możliwego poniesienia śmierci za carat, którego nienawidził. W szpitalu wojskowym oddawał się lekturze Sejmu Czteroletniego Waleriana Kalinki, a następnie pracował nad monografią: Polska w dobie wojny siedmioletniej. W październiku 1904 r. wyjechał pospiesznie do Krakowa, acz i tam otrzymał w dzień Bożego Narodzenia wezwanie do wojska, które zignorował, stając się tym samym dezerterem. Czas ten wykorzystał na pracę nad Polską w dobie wojny siedmioletniej, Sejmem grodzieńskim 1752 roku i przygotowaniem do druku pracy o genezie liberum weto. Okres służby wojskowej zaliczał do najbardziej bezproduktywnych w życiu, gdyż stwierdzał: Zmarnowało się w życiu summa summarum jakieś trzy lata na wydziale prawnym, wojsku, w sejmie, w więzieniuP. Biliński, Władysław Konopczyński (1880–1952), [w:] W. Konopczyński, Dziennik 1918–1921: część I, wstęp: P. Biliński, opr. P. Biliński, A. Plichta, Warszawa–Kraków 2016, s. 17..
W marcu 1908 r. poznał na seminarium Szymona Askenazego Marię Jarosiewiczównę, z którą przekładał na język polski Umowę społeczną Jean-Jacques’a Rousseau. W początkach 1910 r. nastąpiły zaręczyny. Ostatecznie zostały zerwane w maju 1910 r., bowiem ojciec Marii wytknął młodemu historykowi niski status materialny uniemożliwiający utrzymanie rodziny na odpowiednim poziomieP. Biliński, Lwowskie lata Władysława Konopczyńskiego, „Wrocławskie Studia Historyczne” 2014, nr 18, s. 99–100..
22 lipca 1911 r. poślubił w kościele świętych Piotra i Pawła w Warszawie Jadwigę Lutostańską (8 lipca 1887 – 28 stycznia 1961), córkę nieżyjącego już Seweryna sędziego warszawskiej Izby Sądowej i Marii z Chmielewskich. Jadwiga była siostrą Jana (inżyniera mechanika), Aleksandry zamężnej z Józefem Rząśnickim i Karola – wieloletniego przyjaciela W. Konopczyńskiego i przyszłego profesora Uniwersytetu WarszawskiegoP. Biliński, Władysław Konopczyński i jego dzieło Geneza i ustanowienie Rady Nieustającej, [w:] W. Konopczyński, Geneza i ustanowienie Rady Nieustającej, Kraków–Warszawa 2014, s. X.
Miał trzy córki: Halinę (17 września 1912 – 18 lipca 1995), zamężną z Marianem Heitzmanem (1937), a następnie z Antonim Wójcickim (lata 60.); Marię (26 sierpnia 1917 – luty 1995) zamężną z Henrykiem Wieczorkiewiczem (1939), z którym rozstała się po wojnie i Wandę (18 X 1922 – po 1999) zamężną z Jerzym Mrozowskim (1949).
Często przebywał w majątku Młynnik koło Ojcowa. Folwark zakupił Ignacy Konopczyński. Pierwsze formalności rozpoczęto jeszcze w 1901 r., a ostateczną umowę kupna za 23 000 rubli od Nawrockiego podpisano w styczniu 1902 r. Władysław w swoim pamiętniku pod datą 31 stycznia zapisał: Jesteśmy dziedzicami na MłynnikuI. Mrówka, M. Tylka, Od Młynnika nie chciałbym się oddalać..., [w:] Władysław Konopczyński 1880–1952. Materiały z Posiedzenia Naukowego PAU w dniu 21 czerwca 2002 r., zebrał i opracował J.A. Gierowski, Kraków 2005, s. 109.. Początkowo było to miejsce świątecznego odpoczynku, gdzie uczony oddawał się polowaniu, fotografowaniu, lekturze i skąd z braćmi i znajomymi udawał na wyprawy po niepowtarzalnej krajobrazowo okolicy. Po śmierci ojca w 1915 r. w swojej części prowadził folwark i wybudował nowy dom. Było to ulubione dla niego miejsce, bowiem uczony w swoich dziennikach określał dom mianem: ukochanego miejsca, które znakomicie pomagało na samopoczucie. Z kolei w liście do Kazimierza Lepszego pisał: Ja za 5 dni jadę do Buska na 3-4 tygodnie. Żal Młynnika... Natomiast w liście z 1934 r. pisał do Stanisława Kota Siedzę przez lato w Młynniku i folguję swej grafomanii (...) Deszcze leją, gnoją siano (...) wiele się krzątam. Rydze, pszczoły, wino porzeczkowe, porządkowanie <<archiwum>>, tj. listów i dzienników. No i troszkę roboty naukowejI. Mrówka, M. Tylka, Od Młynnika nie chciałbym się oddalać...[w:] Władysław Konopczyński 1880–1952. Materiały z Posiedzenia Naukowego PAU w dniu 21 czerwca 2002 r.., zebrał i opracował J.A. Gierowski, Kraków 2005, s. 109.. W latach II wojny światowej majątek stał się źródłem utrzymania rodziny Konopczyńskich, gdzie Władysław mieszkał z dogasającą matką. Ostatnie lata życia, po usunięciu z UJ i przymusowej rezygnacji z różnych funkcji, spędził w tym majątku, który określał jako Tuskulum Młynnickie. W sierpniu 1952 r. Giga, córka Adama (młodszego brata Władysława) pisała do Jadwigi Konopczyńskiej: Wciąż żywo stoi nam w pamięci postać Stryjka podczas wakacji w Młynniku w ubiegłym roku, sprężystym krokiem przemierzającego ogród, zawiadującego sprawami Młynnika, opiekującego się troskliwie swymi pszczołami, wesoło bawiącego się z wnukami, z Piratem, prowadzącego wycieczki młodzieży młynnickiej, palącego ogniska w lesie, a nawet zbierającego orzechy – nie tylko przy pomocy laski, ale wspinającego się na leszczyny. A przy tym czynnym i ruchliwym życiu wytrwale opracowującego zagadnienia naukowe i tworzącego nieprzemijające wartości – dzieła historyczneI. Mrówka, M. Tylka, Od Młynnika nie chciałbym się oddalać...[w:] Władysław Konopczyński 1880–1952. Materiały z Posiedzenia Naukowego PAU w dniu 21 czerwca 2002 r., zebrał i opracował J.A. Gierowski, Kraków 2005, s. 110..
Łowił ryby, odbywał piesze lub rowerowe wycieczki. Nigdy się nie upijał i nie grywał w karty, zaś do swoich seminarzystów mówił: Nie sztuka się uczyć – powiadał nam jeszcze w czasach uniwersyteckich – sztuka się uczyć i bawić sięW. Czapliński, Wspomnienie o Władysławie Konopczyńskim, „Tygodnik Powszechny” 1952, nr 36, s. 7. Natomiast Władysław Czapliński wspominał: Był zamiłowanym myśliwym, chodził na wycieczki w góry, pasjonował się sportem tenisowym, kochał muzykę i sam grywał na fortepianie, dogłębnie wreszcie kochał przyrodę, zwłaszcza uroczy zakątek ziemi podkrakowskiej, okolice swego MłynnikaW. Czapliński, Wspomnienie o Władysławie Konopczyńskim, Tygodnik Powszechny 1952, nr 36, s. 5..
W okresie międzywojennym w domu Konopczyńskich, najpierw przy ulicy Sobieskiego, a od 1931 r. przy al. Słowackiego odbywały się tzw. „drugie niedziele”, kiedy mieszkanie nawiedzali liczni goście, nawet siedemdziesiąt osób. Pito czarną kawę, herbatę, likier własnoręcznej roboty gospodarza, jedli małe kanapki, zakąski i ciasteczka, a gości obsługiwały dwie służące. Wśród obecnych pojawiali się Piwarscy, Feldmanowie, Wereszyccy, Sobiescy, Birkenmajerowie, Weyssenhoffowie, Piotrowiczowie, Surzyccy, Szaferowie, Semkowiczowie, Kutrzebowie i inni. Co roku w dniu 27 czerwca odbywały się huczne imieniny historyka, a 15 października jego żony. Uczony żył historią i swoją pracą, bowiem także w porze posiłków opowiadał rodzinie o swoich uczniach, przeczytanych książkach i życiu akademickim.