thumb
Grupa Operacyjna „Piotrków” (GO „Piotrków”) – grupa operacyjna Wojska Polskiego II RP.
Powstanie grupy operacyjnej W okresie od marca do końca sierpnia 1939 pas działań Armii „Łódź” wynosił około 100 km na linii Warty i Widawki od Sieradza po Borowskie Góry, a w związku z tym jej zadania przerastały możliwości operacyjno–taktyczne. Początkowo dowódca Armii „Łódź” gen. Juliusz Rómmel nie przewidywał utworzenia żadnej grupy operacyjnej, jednak patrząc na trudności jakie mogą wyniknąć podczas wykonywania powierzonego zadania oraz kłopotami związanymi z dowodzeniem oddziałami rozrzuconymi na dużym terenie rozważał konieczność zreorganizowania dowodzenia. Zdecydował się, więc na tworzenie wyższych związków taktycznych – grup operacyjnych (GO „Piotrków” i GO gen. Franciszka Dindorf-Ankowicza), które miały być całkowicie podporządkowane dowództwu armii. Pierwsze rozmowy z gen. Thomméem przewidzianym na dowódcę GO przeprowadzone zostały w Łodzi, a następnie omówione z Rydzem-Śmigłym podczas jego pobytu w Armii „Łódź” w lipcu 1939. Z powodu braku odpowiednich dokumentów trudno prześledzić proces powstawania grupy, ale w świetle istniejących materiałów nasuwa się wniosek, że musiała ona powstać najpóźniej 31 sierpnia 1939.
GO po utworzeniu miała zadanie: osłony granicy przez wysunięcie 30 DP w rejon Działoszyna, a Wołyńskiej BK w rejon lasów na północ od Kłobucka oraz rozpoznania i opóźniania nieprzyjaciela na wysuniętej pozycji przez trzy dni; obrony przez 30 DP i 7 baon ckm ogólnej linii: Chrząstawa, Faustynów, Lubiec, Magdalenów, Żar, Słupia, Rząsawa, Księży Młyn, Morgi Zawadowskie Położenie, płd. stok wzg. 278,5, Góry Borowskie, Ludwików, Jeżów, Rozprza; utrzymania łączności z 7 DP w rejonie Częstochowy i dozorowania kierunku Radomsko, Skarżysko.
Działania grupy operacyjnej 3 września Jeszcze 2 września dowódca 30 DP otrzymał rozkaz odejścia na główną pozycję i obsadzenia odcinka obrony „Szczerców”. W nocy oddziały dywizji przeszły na główną pozycję obrony bez przeciwdziałania ze strony Niemców. Batalion osłony również bez przeszkód oderwał się od nieprzyjaciela i dołączył do sił głównych dywizji. Rano Niemcy wykonali uderzenie ogniowe na opuszczoną przez 30 DP pozycję obronną. W ciągu całego dnia i w nocy na 4 września wojska niemieckiego XI KA nie nawiązały styczności ogniowej z 30 DP. Tylko lotnictwo niemieckie od rana prowadziło ożywioną działalność, siejąc spustoszenie wśród uciekinierów. Oddziałom dywizji nie zadało poważniejszych strat. Z wojsk Armii „Łódź” tylko 30 DP w nakazanym czasie zajęła główną pozycję obrony i znajdowała się w stosunkowo dobrej kondycji bojowej. Stanowisko dowodzenia rozwinęło się w rejonie Wierzchów Kluckich. Pociąg pancerny nr 53 odesłano do Koluszek.
Wołyńska Brygada Kawalerii po stoczeniu pomyślnej walki z 4 DPanc w lasach w rejonie m. Ostrowy wycofała się do rejonu Brzeźnicy Nowej celem zabezpieczenia wschodniego skrzydła armii. Nocą oderwała się bez trudności od nieprzyjaciela i o świcie osiągnęła rejon: Łękińsko, Łękawa i Janów Nowy. W ciągu dnia główne siły brygady odpoczywały. Wieczorem brygada otrzymała od dowódcy armii zadanie zorganizować wypad w rejon Kamieńska na ześrodkowane tam zgrupowanie wojsk pancernych i zmotoryzowanych, a następnie miała przejść do odwodu w rejonie Głupice – Drużbice. 12 pułk ułanów i 11 batalion strzelców miał działać na kierunku Rozprzy, a 2 pułk strzelców konnych na Kamieńsk. Po zbliżeniu się do Kamieńska 2 psk spieszył się i wszedł do miasta bez otwierania ognia. Tam zapalił cysterny z materiałami pędnymi, zadał również nieprzyjacielowi straty w ludziach i wycofał się bez strat własnych.
W pasie Księży Młyn – Rozprza od godzin rannych rozpoczęto planowe zajmowanie rejonów obrony. 2 pułk piechoty obsadził odcinek Księży Młyn – Borowa Góra – Ludwików szerokości około 15 km. Pozostałej części odcinka Jeżów – Rozprza szerokości 6 km bronił I/146 pułku piechoty kpt. Marszałka wzmocniony plutonem moździerzy i baterią artylerii pułkowej. 7 batalion ckm został podzielony między poszczególne pododdziały. 301 batalion czołgów jeszcze przed świtem wyruszył z rejonu Suchcic i zajął rejon wyczekiwania w lasku pod Korczewem. Od utrzymania tego odcinka w poważnym stopniu zależała trwałość obrony armii. Z wyjątkiem 2 pp broniły się tutaj naprędce zmobilizowane pododdziały, nie mające artylerii i moździerzy oraz nie były zgrane ze sobą. One właśnie broniły się na kierunku głównego uderzenia wojsk nieprzyjaciela.
4 września W tym dniu ugrupowanie bojowe GO było następujące: na prawym skrzydle ugrupowała się 30 DP w pasie Łazów – Księży Młyn o szerokości 34 km. W jej pierwszym rzucie broniły się: 83 pp, 84 pp i kawaleria dywizyjna, a w drugim rzucie 82 pp ześrodkowany w rejonie: Osina – Kluki – Wierzchy Kluckie.
Na lewym skrzydle bronił się 2 pułk piechoty z podporządkowanym mu I/146 pp, przyjmując dwurzutowe ugrupowanie bojowe. W pierwszym rzucie pułku broniły się trzy bataliony piechoty: I i III/2 pp na odcinku Księży Młyn – Ludwików szerokości 15 km i I/146 pp w rejonie Ludwików – Rozprza szerokości 5 km. Pierwszorzutowe bataliony były wzmocnione kompaniami 7 batalionu karabinów maszynowych. W drugim rzucie pułku ześrodkowany był II/2 pp w rejonie Miłaków – Janów. Artyleryjskie wsparcie 2 pp zabezpieczały III/2 pułku artylerii lekkiej i II/4 pułku artylerii ciężkiej. W drugim rzucie GO „Piotrków” ześrodkowane były: Wołyńska Brygada Kawalerii w rejonie: Głupice – Stoki – Wdowin oddalona około 18 km od przedniego skraju obrony i 301 batalion czołgów w rejonie lasu na południowy zachód od Korczewa w odległości około 6 km od przedniego skraju obrony.
Przed przednim skrajem obrony GO „Piotrków” ześrodkowały się w rejonach wyjściowych do natarcia niemieckie: XI Korpus Armijny oraz XVI Korpus Pancerny Poniższe kalkulacje wykazują, że dowódca GO „Piotrków” nie dysponował ani wystarczającą ilością wojska, ani siłą ogniową broni maszynowej i artyleryjskiej, którymi mógłby zadać dotkliwie straty nieprzyjacielowi i załamać jego natarcie przed przednim skrajem czy też w głębi obrony. +Stosunek sił w pasie GO PiotrkówWyszczególnienieWojska GOWojska 11 KA i 16 KPancStosunek siłBataliony piechoty20421:2,1Działa przeciwlotnicze2721:36Działa przeciwpancerne583841:6,6Działa i moździerze do ognia pośredniego1127121:16,4Granatniki 46 i 50 mm1174321:3,7czołgi756481:8,6 Na kierunku obrony 30 DP, około 11:00 oddziały XI KA zajęły Szczerców. Po południu z rejonu Szczercowa wyruszyła kolumna piechoty niemieckiej w sile około pułku w kierunku na Lubiec. Kolumnę piechoty niemieckiej puszczono aż pod Magdalenów. W tym czasie wykonano ześrodkowany ogień trzech dywizjonów artylerii oraz silny ogień broni strzeleckiej I/83 pułku piechoty. Zaskoczona kolumna nie zdążyła się planowo rozwinąć do walki. Powtórne natarcie niemieckich oddziałów rozpoznawczych na odcinku południowym wyprowadzone około 19:00 również zostało odparte przez oddziały polskiej dywizji.
Na odcinku obrony 2 pułku piechoty patrole rozpoznawcze 16 KPanc i lotnictwo około południa ostrzelały broniące się polskie pododdziały. Pod przykryciem ogniowego wsparcia 1 DPanc uderzyła na Rozprzę, a 4 DPanc na Jeżów. Broniące się tutaj pododdziały stawiły kilkugodzinny opór. Jednak 1 i 4 DPanc udało się uchwycić przyczółki na północnym brzegu Prudki w rejonach Jeżów – Rozprza. Dowódca GO „Piotrków” nakazał przegrupować 301 bcz do rejonu las Wygoda – Kisiele i stąd wesprzeć obronę piechoty. Nie udało się jednak zlikwidować przyczółków. Po zapadnięciu zmroku polskie kompanie czołgów zostały przegrupowane w rejon Gomulina. W tej sytuacji dowódca GO „Piotrków” przedstawił dowódcy armii „Łódź” propozycje, aby zezwolił na wykonanie kontrataku 5 września Wołyńską Brygadą Kawalerii wzmocnioną 301 bcz. Dowódca armii zezwolił jedynie wykonać kontratak siłami 301 bcz i 11 batalionu strzelców przy wsparciu jednej baterii artylerii. W nocy z 4 na 5 września pododdziały te wyszły na południowo-wschodni skraj lasu Grądy i o świcie były gotowe do wykonania kontrataku.
5 września thumb Dowódca GO „Piotrków”, gen. Thommee, zdawał sobie całkowicie sprawę, że nie jest w stanie sam utrzymać bronionego pasa Księży Młyn – Rozprza. Dlatego też o 10:00 w sztabie 19 DP dowódca artylerii GO „Piotrków”, płk Kreiss, prowadził uzgodnienia współdziałania wojsk na styku Armii Łódź i Prusy. W południe na stanowisko dowodzenia GO „Piotrków” w Dłutowie przybył gen. Kruszewski z Armii „Prusy”. Zapoznał on gen. Thommée z planowanym natarciem części wojsk armii „Prusy” z rejonu wyjściowego las Lubień w kierunku zachodnim. W związku z uzyskaniem tych danych dowódca GO „Piotrków”, gen. Thommée, nakazał płk. Czyżewskiemu utrzymać bronioną rubież do 19:00, do czasu uderzenia wojsk armii „Prusy”.
Przed frontem 30 DP niemiecki XI KA prowadził aktywne działania wiążące. Około 8:00, przy wsparciu ogniem artylerii i lotnictwa, jego oddział wydzielony wykonał natarcie na kierunku Szczerców – Lubiec. Zostało ono załamane przez 83 pułk piechoty. Jednocześnie zestrzelono 2 samoloty niemieckie. Niemieckie natarcie zostało powtórzone w godzinach popołudniowych. Wydzielone siły XI KA uderzyły w rejony obrony III/83 i III/84 pp i włamały się w obronę na kierunku Teofilowa oraz w rejonie Żaru. W celu odtworzenia struktury obrony, dowódca dywizji wyprowadził kontratak drugorzutowym 82 pułkiem piechoty na kierunku Teofilów – Szczerców. Kontratak 82 pp, wzmocnionego 41 skczr, w ścisłym współdziałaniu z 83 pp i wsparty przez własną artylerię odrzucił nieprzyjaciela i odtworzył przedni skraj obrony. Na kierunku Żar dowódca 84 pp wykonał kontratak IV/84 pp, który również odrzucił nieprzyjaciela i wyszedł na przedni skraj własnej obrony.
Na odcinku obrony wzmocnionego 2 pułku piechoty Legionów od rana trwał ostrzał artyleryjsko-lotniczy, szczególne zmasowany w rejonie Borowej Góry. Po tym ogniowym przygotowaniu ataku do natarcia ruszyły niemieckie dywizje pancerne. Oddziały 4 Dywizji Pancernej trzykrotnie bez powodzenia atakowały Borową Górę, za każdym razem odrzucane przez 2 pułk piechoty. Niemiecka 1 DPanc z powodzeniem uderzyła z przyczółka pod Rozprzą w kierunku na Piotrków na pozycję I/146 pułku piechoty. Rozwijając powodzenie 1 DPanc około 10:00 dotarła na bliskie przedpole Piotrkowa, przed przedni skraj obrony 86 pułku piechoty z 19 DP. W związku z przełamaniem obrony na lewym skrzydle, płk Czyżewski zdecydował wykonać kontratak 11 batalionem strzelców i 301 batalionem czołgów na lewe skrzydło 1 DPanc. 11 bs wzmocniony 2 kcz i wsparty jedną baterią 2 dak, z rejonu wyjściowego las Graby, miał uderzyć na kierunek: Wola Krzysztoporska – las Wygoda – Jeżów z zadaniem rozbicia nieprzyjaciela na tym kierunku i opanowania Jeżowa; 301 bcz (bez 2 kcz) miał nacierać z podstaw wyjściowych w lesie Wola Rokszycka z zadaniem uderzenia na Słomki – Kisiele celem opanowania wzgórza w rejonie Magdalenki. Początek natarcia wyznaczony został na 10:30.
Planowe wykonanie kontrataku pokrzyżowały szybko nacierające niemieckie oddziały pancerne, które podeszły na wysokość podstaw wyjściowych 301 bcz i 11 bs. 301 bcz został zaatakowany czołowo, a gdy atak został odparty, uderzono powtórnie z zastosowaniem oskrzydlenia z kierunku wschodniego. W tej sytuacji dowódca 301 bcz, mjr Karpow, zdecydował przegrupować pododdziały okoliczne na wzgórza. Będący pod ciągłym ogniem atakującego nieprzyjaciela, rzut bojowy batalionu podzielił się na dwa zgrupowania. Pierwsze pod dowództwem mjr. Karpowa (9 czołgów) 6 września dołączyło do Wołyńskiej Brygady Kawalerii, a druga grupa (22 czołgi) – do kompanii technicznej swojego batalionu.