Obrona cmentarzy wolskich – walki obronne w rejonie Powązek i ul. Okopowej w Warszawie, prowadzone przez żołnierzy Kedywu AK w trakcie powstania warszawskiego.

Od 6 do 11 sierpnia 1944 roku oddziały Zgrupowania „Radosław” zaciekle broniły strefy cmentarzy na Woli. Walcząc w częściowym okrążeniu zdołały związać w tym rejonie znaczne siły nieprzyjaciela, dając tym samym dowództwu AK czas na zorganizowanie obrony Starego Miasta. Nie uzyskawszy zgody przełożonych na ewakuację do pobliskiej Puszczy Kampinoskiej podpułkownik Jan Mazurkiewicz ps. „Radosław” był ostatecznie zmuszony wycofać swoje oddziały przez ruiny getta na warszawską Starówkę. Walki w obronie cmentarzy wolskich kosztowały Zgrupowanie „Radosław” utratę ponad połowy pierwotnego stanu osobowego.

Preludium thumb|Żołnierze AK w zdobytych magazynach na Stawkach. 1 sierpnia 1944 thumb|Patrol por. „Agatona” z batalionu „Pięść” na pl. Kazimierza Wielkiego w drodze do Śródmieścia, początek sierpnia 1944 Zgrupowanie „Radosław” (nazwane tak od pseudonimu swojego dowódcy – ppłk. Jana Mazurkiewicza) było najsilniejszym i najbardziej elitarnym zgrupowaniem Armii Krajowej walczącym w powstaniu warszawskim. W jego skład wchodziły stosunkowo dobrze uzbrojone i zaprawione w potyczkach z Niemcami oddziały Kedywu Komendy Głównej AK – w tym słynne później harcerskie bataliony „Zośka” i „Parasol”.

W powstańczych planach Zgrupowanie „Radosław” odgrywało szczególną rolę. Miało ono bowiem stanowić odwód pozostający w wyłącznej dyspozycji KG AK, a także zapewniać bezpośrednią ochronę kierownictwu Polskiego Państwa Podziemnego – zarówno przed Niemcami, jak i w momencie wkroczenia do miasta oddziałów Armii Czerwonej. Ze względu na fakt, iż dowództwo AK wybrało na swą siedzibę fabrykę Kamlera przy ul. Dzielnej 72 na Woli, Kedyw otrzymał rozkaz zabezpieczenia jej najbliższej okolicy. W tym celu oddziały ppłk. „Radosława” miały opanować obiekty położone we wschodniej części Woli – rejon ul. Okopowej oraz pobliski zespół cmentarzy wyznaniowych na Powązkach. Specyficzne zadania, jakie postawiono przed oddziałami Kedywu, stanowiły główną przyczynę, dla której walki na Woli przybrały w pierwszych dniach powstania charakter nie powiązanych ze sobą działań Zgrupowania „Radosław” i oddziałów III Obwodu AK „Wola”.

Rozwinięcie zgrupowania przed godziną „W” odbyło się w niesprzyjających okolicznościach. Na skutek decyzji dowództwa AK o skróceniu czasu mobilizacji do 12 godzin tylko 40% żołnierzy dotarło na czas na miejsca zbiórki. Oddziały nie były w pełni uzbrojone, gdyż część broni nie dotarła na czas lub została przejęta przez niemieckie patrole (m.in. na ul. Chłodnej „wpadł” jeden z transportów Batalionu „Zośka”). Co więcej, jeszcze przed godziną „W” żołnierze „Radosława” uwikłali się w nieplanowane starcia z Niemcami. O godzinie 16:10 pod fabrykę Kamlera, gdzie zebrała się już KG AK, podjechał niemiecki samochód, którego obsada miała za zadanie odebrać przechowywane w zakładzie mundury. Wywiązała się wówczas strzelanina z osłonowym plutonem porucznika Jerzego Kamlera ps. „Stolarz”, która zaalarmowała niemieckie posterunki kwaterujące w pobliskiej fabryce Monopolu Tytoniowego. W rezultacie jeszcze przed wybuchem powstania kwatera KG AK znalazła się w oblężeniu. Niemal w tym samym czasie do przypadkowej strzelaniny z przejeżdżającymi niemieckimi samochodami doszło także w rejonie fabryki „Telefunken” przy ul. Mireckiego, gdzie znajdował się punkt zborny Brygady Dywersji „Broda 53”. Owa potyczka przekształciła się już po 10 minutach w regularną walkę z niemieckim pogotowiem policyjnym, które w sile trzech samochodów pojawiło się na pl. Kercelego. Ostatecznie śpieszący na miejsce zbiórki żołnierze z różnych oddziałów rozbili Niemców i zmusili ich do ucieczki w ruiny getta. Tylko uczestniczący w walce niemiecki samochód pancerny zdołał przedrzeć się na Ulrychów.

Mimo opisanych powyżej trudności Zgrupowanie „Radosław”, jako jedna z nielicznych powstańczych jednostek, zdołało w dniu 1 sierpnia 1944 opanować większość wyznaczonych celów. Wynikało to przede wszystkim z faktu, iż niemieckie placówki w rejonie ul. Okopowej pozostawały stosunkowo słabe. W rezultacie Batalion „Zośka” zdołał bez większych strat zdobyć umocnione koszary w szkole św. Kingi przy ul. Okopowej 55A (wzięto tam 32 jeńców), a także obsadził pobliski cmentarz żydowski i garbarnię Pfeiffera przy ul. Okopowej 58/72. W tym samym czasie Batalion „Pięść” obsadził cmentarz ewangelicki, a Batalion „Parasol” – cmentarz kalwiński. Podporządkowany „Radosławowi” oddział Kedywu Okręgu Warszawskiego AK (tzw. „Kolegium A”), dowodzony przez porucznika Stanisława Sosabowskiego ps. „Stasinek”, zdobył wielkie magazyny Waffen-SS na Stawkach oraz szkołę przy ul. Niskiej (uwolniono tam ok. 100 węgierskich Żydów). Z kolei Batalion „Miotła” po starciu z policją niemiecką na pl. Kercelego zabezpieczył skrzyżowanie ulic Okopowej i Żytniej, a także odcinek ulic Leszna i Wroniej. Około godziny 19:30 improwizowany oddział, złożony z wydzielonych drużyn „Zośki”, „Miotły” i „Parasola”, odparł także Niemców spod fabryki Kamlera, uwalniając tym samym z oblężenia kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego. W nocy z 1 na 2 sierpnia żołnierze „Radosława” zdobyli dodatkowo zabudowania Monopolu Tytoniowego przy ul. Dzielnej. Cała ulica Okopowa – od ul. Powązkowskiej po pl. Kercelego – znalazła się pod kontrolą powstańców.

Walki na arterii wolskiej thumb|Zdobyczna „Pantera” należąca do plutonu pancernego „Wacek” thumb|Żołnierze Batalionu „Czata 49” wyciągający granatniki PIAT z zasobników zrzuconych przez alianckie lotnictwo thumb|Żołnierze „Zośki” na terenie zdobytej „Gęsiówki” thumb|Zdobyczny park samochodowy Zgrupowania „Radosław” w rejonie ul. Mireckiego. W tle widoczny mur okalający stadion RKS „Skra”

W pozostałych częściach Woli przebieg walk był niekorzystny dla strony polskiej. Oddziały Obwodu AK „Wola” nie zdołały zdobyć większości wyznaczonych im celów, stąd tylko wschodnia część dzielnicy znalazła się pod kontrolą powstańców. Brzemienny wpływ na przebieg walk na Woli miał w szczególności fakt, iż przez dzielnicę przechodziła jedna z najważniejszych stołecznych arterii komunikacyjnych, tj. przebiegająca z zachodu na wschód trasa: Wolska–Chłodna–Elektoralna–Senatorska–most Kierbedzia (tzw. arteria wolska). Latem 1944 roku był to jeden z najważniejszych szlaków zaopatrzeniowych na centralnym odcinku frontu wschodniego, łączący z zapleczem niemieckie oddziały na prawym brzegu Wisły. Na przełomie lipca i sierpnia 1944 tą newralgiczną arterią przemieszczały się m.in. jednostki elitarnej Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring”, przerzucanej pod Warszawę z frontu włoskiego. Pododdziały tej dywizji mniej więcej od 26 lipca wyładowywały się na stacjach kolejowych w Pruszkowie i Piastowie, skąd sukcesywnie przerzucano je na prawy brzeg Wisły, gdzie wzięły udział w niemieckim przeciwuderzeniu na przedpolach Pragi. W momencie wybuchu powstania na Woli przebywały pododdziały Dywizji „Hermann Göring” o sile około 1000 żołnierzy i 20 czołgów, których obecność przyczyniła się w sposób decydujący do niepowodzenia natarcia III Obwodu.

Nieliczne i źle uzbrojone jednostki III Obwodu niemal od razu zostały zepchnięte do defensywy. W dniach 2–4 sierpnia oddziały Dywizji „Hermann Göring” próbowały bowiem wywalczyć sobie przejście arterią wolską. Nieprzyjacielskie ataki spadały przede wszystkim na powstańcze barykady w rejonie ulic Wolskiej i Górczewskiej, które obsadzali żołnierze Obwodu „Wola” oraz wspierające ich oddziały Armii Ludowej. Początkowo Zgrupowanie „Radosław” pozostawało nieco na uboczu owych zmagań, a działania jego oddziałów nie przekroczyły w kierunku zachodnim linii cmentarzy wolskich. 2 sierpnia niewielkie zespoły niemieckiej broni pancernej kilkukrotnie penetrowały ul. Okopową od strony północnej, próbując przedostać się tamtędy do centrum miasta. W trakcie tych potyczek żołnierze Batalionu „Zośka” zdobyli dwa niemieckie czołgi typu PzKpfw V „Panther”. Sukces ten – w połączeniu z wcześniejszym zdobyciem niemieckiej ciężarówki z amunicją czołgową przez żołnierzy Batalionu „Pięść” – umożliwił sformowanie powstańczego plutonu pancernego pod dowództwem porucznika Wacława Micuty ps. „Wacek”. W międzyczasie „Zośkowcom” udało się również zdobyć szkołę przy ul. Spokojnej, gdzie rozbito oddział rosyjskojęzycznych kolaborantów (szkoła stanowiła odtąd główny filar polskiej obrony na północnej flance grupy „Radosława”). Około godziny 14:00 Niemcy przypuścili jednak silny atak wzdłuż ul. Okopowej, pędząc przed czołgami 50 przywiązanych do drabiny polskich zakładników. Żołnierze Kedywu zdołali utrzymać barykadę na ul. Okopowej oraz placówki w garbarni Pfeiffera i szkole św. Kingi, lecz niemieckim czołgom udało się przebić do Śródmieścia.

W dniu 3 sierpnia nieprzyjaciel nie przejawiał większej aktywności na odcinku Kedywu. Niemcy starali się jedynie wiązać żołnierzy „Radosława” ostrzałem moździerzy i działaniami pojedynczych czołgów. Po nieudanej próbie przebicia do Kampinosu Zgrupowanie „Paweł” (dotychczasowy odwód dowódcy Okręgu Warszawskiego AK) podporządkowało się podpułkownikowi „Radosławowi”. 4 sierpnia bataliony „Czata 49” i „Parasol” poniosły spore straty na skutek nieprzyjacielskich nalotów lotniczych. Na pomoc wykrwawionym oddziałom AL i III Obwodu, broniącym arterii wolskiej, „Radosław” rzucił tego dnia swój odwód pod dowództwem kapitana Mieczysława Kurkowskiego ps. „Sawa”. Blisko połowa sił „Radosława” pozostawała tymczasem związana w ruinach getta warszawskiego, gdzie nieprzyjaciel utrzymywał silne placówki odgradzające pozycje Kedywu od Starego Miasta (Pawiak, obóz KL Warschau przy ul. Gęsiej, dom nr 103 oraz szpital św. Zofii przy ul. Żelaznej). Uzyskanie bezpośredniego połączenia z tą dzielnicą było w owym czasie najważniejszym zagadnieniem absorbującym uwagę podpułkownika „Radosława” i jego sztabu. Nieskoordynowany atak na niemieckie pozycje w rejonie ul. Żelaznej, przeprowadzony 4 sierpnia przez żołnierzy batalionów „Zośka”, „Miotła” i „Chrobry I”, zakończył się jednak niepowodzeniem. W nocy z 4 na 5 sierpnia alianckie lotnictwo dokonało nad Wolą zrzutów broni i zaopatrzenia, z których większość dostała się do rąk żołnierzy „Radosława”.

Tymczasem w dniu 4 sierpnia na przedmieściach Warszawy pojawiły się pierwsze oddziały niemieckich „sił odsieczy” wyznaczonych do stłumienia powstania. Niemieckie plany przewidywały, że główny punkt ciężkości natarcia zostanie położony na Woli, gdzie zamierzano rzucić do akcji improwizowaną grupę policyjną z Kraju Warty (dowodzoną przez SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha), Pułk Specjalny SS „Dirlewanger”, a także kolaboracyjne jednostki azerbejdżańskie i zapasowy batalion z Dywizji „Hermann Göring”. Celem ich natarcia miało być uwolnienie gubernatora Fischera i generała Stahela (odciętych w „dzielnicy rządowej” w rejonie pl. Piłsudskiego) oraz odblokowanie arterii wolskiej. W momencie rozpoczęcia niemieckiego przeciwuderzenia (5 sierpnia) Zgrupowanie „Radosław” zajmowało rozległy teren, którego granice wyznaczały: od południa – ulice Wolska i Chłodna; od północy – ulica Spokojna i sąsiadujący z nią katolicki Cmentarz Powązkowski, od zachodu – ul. Młynarska oraz cmentarze kalwiński, ewangelicki i żydowski; od wschodu – ruiny getta. W szeregach zgrupowania znajdowało się wówczas ok. 1650 żołnierzy, z czego 70 proc. było uzbrojonych. W ujęciu bardziej szczegółowym oddziały „Radosława” były rozlokowane w następujący sposób: Batalion „Czata 49” wraz z „Kolegium A” ubezpieczały obronę Kedywu od południa, obsadzając tzw. kolonię Gizów (kwartał między Lesznem a ul. Żytnią) wraz z barykadą na skrzyżowaniu ulic Żytniej i Młynarskiej; Batalion „Parasol” obsadzał cmentarz kalwiński oraz barykadę na skrzyżowaniu ulic Żytniej i Młynarskiej; Batalion „Pięść” obsadzał cmentarz ewangelicki; Zgrupowanie „Paweł” (Batalion „Wigry” oraz Batalion NOW-AK „Antoni”) broniło barykad przy skrzyżowaniu ulic Młynarskiej i Długosza oraz Ostroroga i Obozowej;